Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 6 września 2013

Prowizorka. Synergen Puder w kompakcie nr 03

Od dziecka słyszę słowo "prowizorka" w rozmaitych konfiguracjach. "Prowizorka w tym kraju potrafi przetrwać latami". Dziwnym trafem, coś co miało być przejściowe, okazuje się często zadziwiająco długotrwałe. Prowizorkę zastosowałam też w swoim domu, gdzie kiedyś rozwaliłam róg boazerii i skleiłam go taśmą klejącą. Do dziś się trzyma :D.

Puder Synergen miał być rozwiązaniem tymczasowym. Nie wytrzymałam nerwowo z fatalnym pudrem Jadwigi. Przekopywałam co prawda internet w poszukiwaniu pudru idealnego, ale a to za drogie, a to zdzierają na przesyłce, a to to, a to tamto. Przy okazji buszowania po Rossmannie podczas promocji -40%, chwyciłam kilka kosmetyków marek własnych i przypomniałam sobie o tym pudrze. Kiedyś go używałam, nie do końca lubiłam, ale nie wspominałam najgorzej. Wzięłam z myślą, że pewnie i tak za chwilę kupię coś innego, a wolę przez ten czas klajstrować się tym niż tą przebrzydłą Jadwigą...

Produkty z niskich półek cenowych zwykle nie mogą poszczycić się opakowaniem full-serwis (chociaż są wyjątki, patrz: pomadko-błyszczyki Celii). Zazwyczaj są gorzej wykonane, czegoś im brakuje. W tym przypadku opakowanie jest dość wytrzymałe - chyba, że jesteście mną i lubicie pstrykać dla zabawy, to wtedy przypadkiem może się rozwalić. Idealny puder w kamieniu miałby gąbeczkę i lusterko. Gąbeczka? Jest. Lusterko? Brak. Miło jednak, że jest choć ten aplikator, w równie niedrogim pudrze Sensique nie ma niczego. Muszę przyznać, że ta gąbeczka nie jest najgorsza. Daje jednak duże krycie, które nie wygląda zbyt naturalnie i dlatego zwykle nakładam ten produkt pędzlem.

Puder ma przyjemną, aksamitną konsystencję - nie jest ani zbyt suchy, ani woskowy. Jest jednak dość pylący - bardzo miękki pędzel z Ecotools wzbija prawdziwe tumany. Do pudru trzeba podejść naprawdę delikatnie, bo przy włożeniu odrobiny siły z produktu prasowanego zrobi się sypki. Kosmetyk nałożony pędzlem nie kryje zbyt mocno i nie jest widoczny na twarzy. Aplikacja za pomocą gąbeczki daje mocniejszy efekt, który wygląda trochę zbyt ciastowato. Puder matuje całkiem nieźle. Oczywiście, jeżeli stosowałam go na tłusty filtr, efekt nie był zachwycający i po około godzinie musiałam chwycić za bibułki. Natomiast, gdy kładłam go na gołą twarz (lub z kilogramem korektora), a także na podkład efekt był zdecydowanie bardziej zadowalający - do 3 godzin w pierwszym przypadku i do 4-5 w drugim. Nie zapycha - moja cera nie lubi parafiny w dużych ilościach, ale gdy jest ona na dalszym miejscu (jak w przypadku tego pudru i kremu AA normalizująco-matującego) nie kaprysi.

Zanim przejdę do kolorów, wspomnę jeszcze o zapachu. Jest on początkowo dość specyficzny. Po otworzeniu zaśmierdziało rybką... Dziwny zapach jak na produkt do twarzy. Po starciu wierzchniej warstwy zapach rybich zwłok zniknął, zamieniając się w nienachalny pudrowy aromat.

Przy kolorach się nie popisali. Odcienie 01 i 02 są dość ciemne i pomarańczowe. Najjaśniejszy odcień (03) jest przyjemnie beżowy, ale zdarza mu się nabierać zdrowego marchewkowej barwy :D. Odrobinę ciemnieje po aplikacji. Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że trochę zamotali z numeracją - w przypadku kremu tonującego (gipsu :D) najjaśniejszy jest 01, ale dobrać do niego powinno się nie ten sam numer pudru, a odcień 03.

UWAGA! Niedawno doszło do zmiany kolorystycznej pudrów! Teraz noszą one numery 04, 05 i 06. Dawniej najjaśniejszy odcień nazywał się Sand, teraz taką nazwę nosi 05, który jest odcieniem średnim. Najjaśniejszy jest numer 04 - wydaje się być bardziej żółtawy niż dotychczasowy 03. W niektórych miejscach dostępna jest jeszcze numeracja 01-03, albo stare miesza się z nowym i można znaleźć 01-06. Zwróćcie na to uwagę!

Edit: Prawdopodobnie zmiana nie polega wyłącznie na zmianie numeracji i kolorów, ale jak donosi jedna z czytelniczek, doszło do małego przemeblowania w składzie.



Uważam, że Synergen to dobry puder. Świetnie sprawdzi się w kryzysowych sytuacjach - wiecie, że produkowany jest przez Kryolan (bo chyba Rossmann nie zamieszczałby na etykiecie z ceną nazwy Kryolan gmbh dla picu)?

Skład: Talc, Dimethylimidazolidinone Rice Starch, Mica, Aqua, Magnesium Myristate, Propylene Glycol, Octyldodecanol, Isopropyl Myristate, Bisabolol, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Farnesol, PEG-150, Silica, Ricinus Communis, Cetearyl Alcohol, Allantoin, Quaternium-26, Glyceryl Ricinoleate, Carnauba, Candelilla Cera, Sodium Cetearyl Sulfate, Stearic Acid, Cera Microcristallina, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Cetyl Alcohol, Cera Alba, Paraffinum Liquidum, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Amyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Coumarin, Eugenol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum [+/- CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 75470, CI 77163].

Cena: ok. 10 zł/9g
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 4/5

78 komentarzy:

  1. Hehehe też właśnie dodałam u siebie recenzję tego pudru ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie zakupiłam go ostatnio, po dłuższej przerwie. Już trafiłam na nową numerację, i faktycznie, 04 jest najjaśniejszy. Aczkolwiek teraz gorzej się u mnie spisuje ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to niedobrze. Będę musiała to sprawdzić.

      Usuń
  3. Oj oni mają pokręconą numeracje

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna recenzja , "zapach rybich zwłok" mnie rozbawił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobała i rozbawiła :)

      Usuń
  5. Kiedyś pewnie go wypróbuję, chociaż nie wiem, czy nie będzie zbyt ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam starą wersję i się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ale w moim przypadku, przy dłuższym stosowaniu wysuszał skórę na twarzy :/ chyba nawet nie dokończyłam opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście nic takiego się nie dzieje. Ale moją cerę ciężko przesuszyć :).

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Też miałam, dopóki nie rozwaliłam klapki :)

      Usuń
  9. ja miałam podobnie z pudrem w kompakcie od wibo. miał być na chwilę ale okazało się że ma lusterko, kieszonkę oddzielną na gąbkę i nieźle matowi. Coś myślę, że po wykończeniu tego co mam teraz ponownie do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę pamiętać o tym, żeby następnym razem spróbować tego z Wibo, skoro raki dobry :).

      Usuń
  10. Zaskoczyłaś mnie tym, że jest produkowany przez Kryolan. Szkoda, że nie ma lusterka, bo w biegu jednak często się przydaje. No ale za tą cenę nie ma co marudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje. Bo chyba ta nazwa nie była tam dla ozdoby :). Zrobiłam nawet zdjęcie, ale mój telefon o stabilizacji obrazu chyba nawet nie słyszał.

      Usuń
  11. Rybie zwłoki mniam mniam mniam:D ;). Czytałam o nim wiele razy, wiem że wiele osób go sobie chwali, ale jeszcze nigdy się nie skusiłam. Zawsze pada na coś innego, poza tym wolno zużywam pudry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dość wolno idzie mi zużycie pudrów. Tu już dobiłam do dna, ale pewnie jeszcze z miesiąc będzie mi służył :).

      Usuń
  12. Kupowałam go kiedyś dość regularnie, może pora do niego wrócić, chociaż na chwilę? Przypomniałaś mi o nim, możliwe, że się jeszcze skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy wasze spotkanie po latach będzie udane :)

      Usuń
  13. Ja go bardzo lubię, kupuję od lat z małymi przerwami na wypróbowanie czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że też przywiążę się do niego na dłużej :)

      Usuń
  14. Nie miałam tego pudru, osobiście lubię te z miss sporty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Miss Sporty jeszcze żadnego nie miałam, ale wszystko przede mną :)

      Usuń
  15. Ja jestem średnio z tego pudru zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo dobrze, że wspomniałas o nowych odcieniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dowiedziałam o nich niedawno :)

      Usuń
  17. miałam go dawno temu, ale wspominam dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie musiałam odświeżyć pamięć.

      Usuń
  18. Dobrze wiedzieć, że wprowadzili nową numerację :) Najpierw nie polubiłam się z tym pudrem, a teraz uważam, że jest całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mam tak, że najpierw czegoś nie lubię, a potem nagle jest odmiana :D

      Usuń
  19. Lubiłam ten puder, ale już dość długo go nie miałam. Teraz pewnie pogubiłabym się w kwestii koloru, po tych zmianach ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubiłam go :) Ale mieszają z tymi kolorami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ciężko się połapać.

      Usuń
  21. Używałam go na początku gimnazjum, potem przerzuciłam się na Miss Sporty, a potem odkryłam puder bambusowy i nie wrócę do prasowanych na pewno. Bo nie potrzebuję poprawek w ciągu dnia :) Ale był spoko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambusowego jeszcze nie próbowałam :)

      Usuń
  22. Lubię go i jest ze mną od paru lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdę coś lepszego i nie spędzę z nim kilku lat, ale kto wie...

      Usuń
  23. Też go kupiłam jako "prowizorkę", żeby mieć coś awaryjnie w torebce i bardzo polubiłam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zakup "na chwilę" może przywiązać do siebie na dłużej :)

      Usuń
  24. Uwaga dziewczyny! Wersja tego pudru z nową numeracją ma również całkowicie inny skład - wg mnie dużo lepszy bo nie ma parafiny, parabenów, a wrzucili kwas salicylowy dość wysoko w składzie. Jednakże ma też inne substancje matujące. Poprzednia wersja miała talk, skrobię ryżową i mikę, obecnie jest talk i krzemionka, więc faktycznie możliwe że mniej matuje. Sama używam tylko nowej wersji więc nie mam porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę twój komentarz do postu, żeby nie zaginął :). Dziękuję za informację, myślałam, że zmiana dotyczy tylko kolorów :).

      Usuń
    2. Zmiana jest jednak całkiem spora, więc dla zainteresowanych podaję nowy skład: Talc, Silica, Magnesium Stearate, Salicylic Acid, Octyldodecyl Stearoyl, Glyceryl Caprylate, Capryly Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Octyldodecanol, Ethylexylglycerin, p-Anisic Acid, Tocopherol, Bisabolol, Parfum, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, CI 77007, CI 77492, CI 77491, CI 77499.
      Pozdrawiam, Ewa :)

      Usuń
  25. kupuję go od dawna, tj. od jakichś 3 opakowań, i zawsze był moim must have do torebki - mam nadzieję, że teraz, po zmianie opakowań i numeracji, nie zmienią się jego właściwości, bo właśnie kończy mi się zapasowe opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ale trzeba będzie to sprawdzić :D

      Usuń
  26. Dygresja o boazerii mnie tak rozwaliła, że leżę i kwiczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A puder swego czasu miałam i z zadowoleniem zużyłam kilka opakowań, chętnie bym wróciła do niego, ale ostatnio moja skóra zwariowała i boję się, ze Synergen po prostu nie podoła :/

      Usuń
    2. A co ci się porobiło? Może po lecie cera się trochę uspokoi.

      Usuń
  27. Dawno temu używałam go. Pewnie jeszcze do niego kiedyś wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja tak strasznie się go obawiałam widzę że bez podstaw:)

    OdpowiedzUsuń
  29. No numeracja faktycznie ssie :D Pamiętam, jak chciałam wybrać odpowiedni odcień wiedząc, że zwykle numerowane są od najjaśniejszego do najciemniejszego i zaczęłam się podejrzewać się o ślepotę, gdy trójeczka okazała się być tą najjaśniejszą :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ten puder i nawet go lubiłam, dopóki nie zaczęłam używać Rimmel Stay Matte, który jest dla mnie po prostu idealny (poza wydajnością). Teraz męczę ten Synergen, bo wydajny dziad a ja nie lubię marnotrastwa - jest mniej trwały niż Rimmel, więc nakładam go w dni wolne lub w te dni, kiedy spędzam w pracy max 5 godzin.

    OdpowiedzUsuń
  31. W ogóle nr 03 pasuje mi i tak tylko latem, a nie uważam się za tak strasznego bladziocha.

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam kiedyś ten puder i bardzo go lubiłam, gąbeczka nieźle się sprawdzała :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie używałam:)
    nie lubię pudrów;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo go lubię. Nie jest drogi, nieźle matuje, przyjemna gąbeczka. Jedyne minusy - raz połamało mi się opakowanie (klapka "wypadła" z zawiasów :p), a raz pokruszył mi się, ale na szczęście już pod koniec. Z tymi numerkami, to faktycznie motają :/ Mimo wszystko, warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nigdy nie miałam, ale moje koleżanki miały i były zadowolone:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja zawsze używałam numeru 01 czyli odcienia Vanilla. Moim zdaniem 01 nie jest ciemniejszy od 03, tylko jest w innej tonacji. 02 rzeczywiście jest najciemniejszy. Lubiłam nawet ten puder, ale moim KWC pozostaje ELF Complexion Perfection - drogi i niewydajny, ale daje boski efekt na skórze - satynę i idealne wygładzenie skóry. Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Moja twarz jeszcze bardziej świeciła się po użyciu tego pudru.

    OdpowiedzUsuń
  38. ciekawe, czy moją mega tłustą twarz zmatowiłby na tyle godzin, co u ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zaciekawiłaś mnie tym pudrem ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj do tej pory go nie miałam ale jak kiedyś zużyję to co posiadam do tej pory to pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Używam tego pudru od dobrych dwóch lat i bardzo go lubię. Niestety ostatnio troszeczke ten puder zmienili i po pierwsze kolory są jakoś dziwnie poznazywane, po drugie puder nie pachnie tak jak starsza wersja, a wrecz śmierdzi i po trzecie słabiej matuje. Nie wiem po co biorą sie za zmainy, jak prawie zawsze zmieny wychodzą na gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo go lubię.
    Dobrze wiedzieć że pozmieniali numerki.

    OdpowiedzUsuń
  43. w starek wersji lubiłam go, ale wolę dołożyć kilka złotych i kupić puder maybelline :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...