Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 20 września 2013

Brały gały ideały. L'oreal Ideal Fresh Orzeźwiający żel oczyszczający

Od pewnego czasu staram się kupować z głową (dotychczas zdrowy rozsądek zostawiałam w domu) i każdą nową potrzebę posiadania staram się dokładnie przeanalizować. Plany planami, a życie życiem :D. Nie zadziałała mi karta w automacie sprzedającym bilety na komunikację miejską, więc zdecydowałam się sprawdzić, czy to z biletomatem coś jest nie tak, czy z moją kartą. Pech chciał, że z przystanku miałam blisko do Natury. Tam więc udałam się w celu przetestowania możliwości płatniczych karty. Nie chciałam jednak kupować jakiejś pierdoły, którą zaraz rzuciłabym w kąt, więc do koszyka wrzuciłam coś, co się przyda - padło na żel do mycia twarzy z nowej, "idealnej", linii L'oreal.

Choć jestem pompkofilką, to jednak tuba żelu L'oreal jest dość udanym rozwiązaniem. Zużycie widać po pewnym czasie od napoczęcia opakowania, tuba nie jest w całości przezroczysta. Korek nie jest odkręcany, ma klapkę. Producent dostosował też wielkość dziurki, przez którą leci produkt, do jego konsystencji - jest ona nieduża, wielkości główki od szpilki.

Konsystencja tego produktu jest zaskakująca. Mnie się żele kojarzą raczej z czymś gęstszym, może nawet trochę galaretkowym. Tymczasem "żel" w wykonaniu L'oreal to płyn niewiele gęstszy od wody. Jest bardzo rzadki, przez co łatwo o hojne dozowanie - żel nie jest więc specjalnie wydajny. Pieni się tak sobie, w dodatku tak "sucho" - bardziej odpowiadają mi produkty tworzące taką aksamitną, kremową pianę. Zastrzeżenia mam także odnośnie zapachu - bardzo mocny, mentolowy. Taki aromat toleruję w przypadku niewielkich partii na twarzy (czyli np. Carmex na ustach, w którym mentolowy smrodek jest doprawiony wanilią) albo w antyperspirancie do stóp.

Gdybym przeanalizowała dokładnie skład, to wtedy zorientowałabym się, że obiecywane przez producenta orzeźwienie polega na solidnej porcji mentolu. Niestety nie jest to dla mnie. Miałam wrażenie, że moja buzia zaraz się zapali. Po użyciu tego produktu twarz była jako tako oczyszczona, ale jednocześnie niesamowicie wysuszona. Takiej Sahary moja mieszana/tłusta cera nie pamięta. Co więcej, w obsuszonych miejscach dodatkowo powyskakiwały syfiaste gulki. Takich cudów to jeszcze nie widziałam. Producent twierdzi, że żel można stosować także w okolicach oczu, ale tego również nie polecam.

Moje pierwsze spotkanie z ideałami z L'oreal okazało się niezbyt owocne. Zastanawiam się, czy spróbować jeszcze raz - mam ogromną ochotę na zachwalany płyn micelarny. 

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Betaine, Glycerin, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Citric Acid, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, Menthol, Poluquaternium-7, PPG-5-Ceteareth-20, Salicylic Acid, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Parfum.

Cena: ok. 18 zł/150 ml
Dostępność: Rossmann, Natura, Super-Pharm, Hebe, Kaufland, Carrefour
Ocena: 1/5

28 komentarzy:

  1. Już nie pamiętam kiedy ostatnio używałam żelu do mycia twarzy ale jak mnie kiedyś natchnie to będę wiedziała, żeby nie fundować sobie tego odświeżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej się nie skuszę...nie lubię produktów, które wysuszają skórę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mojej cery takie rarytasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mega wymówka dla zakupu nowego kosmetyku :D też tak czasem sprawdzam możliwości mojej karty :D
    też wole piankę, niż tępą galaretkę na twarzy :)
    Saharze mówię nie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale lipa! Płyn micelarny jest duuuużo lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię ich kosmetyków, dodatkowo cierpią na tym niewinne zwierzęta. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Na takie atrakcje z pewnością się nie piszę.
    Rozumiem że karta w Naturze działała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli idealnie to spartaczyli...

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna wymówka na zakupy ;))

    Dla mnie ten żel odpada, skoro tak wysusza

    OdpowiedzUsuń
  10. Bu, szkoda.. Ale płynu micelarnego spróbuj - jest fenomenalny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie właśnie micel też ciekawi, żeby się trzymać z dala od tego żelu będę pamiętała

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też chcę przetestować ich płyn, ale już wiem, żeby od żelu trzymać się z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że się nie spisał ;/ ja mam micel z tej serii i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cholerne buble! mnie zawsze krew zalewa jak trafiam na takiego gagatka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Paskudny automat biletowy, to jego wina!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie z tej nowej serii kusi tylko zachwalany micel, nic poza tym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No to się nacięłaś. Ja z mentolem też się nie lubimy..

    OdpowiedzUsuń
  19. Płyn micelarny jest naprawdę świetny, nie zastanawiaj się, tylko kupuj!

    OdpowiedzUsuń
  20. mam tonik i tak samo słaby jest;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Już wiem czego mam nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Żele do mycia twarzy jakoś nie przypadły mi do gustu. Staram się ich unikać, ponieważ podrażniają moje naczynka i przesuszają skórę, która, zmuszona do zwiększonej produkcji sebum, staje się syfiasta...

    Nie lubię efektów termicznych, dlatego mentol omijam szerokim łukiem;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojojoj.... Z pewnością nie kupię;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapraszam na nowy post z kolejną dawką zdjęć ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. oj oj masakra jednym słowem ;/ A kiedyś spoglądałam na niego... teraz już wiem, żeby go nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdecydowanie mało ciekawy ja takich bardzo rzadkich żeli nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...