Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 15 września 2013

Ład i skład w Inglocie


Bałagan to mój żywioł. Gdy udaje mi się mniej więcej zapanować nad, rozprzestrzeniającym się z prędkością światła, nieładem, to wówczas zatrzymuję się na chwilę i podziwiam... Na drugi dzień wszystko jest już na "swoim" miejscu, czyli po staremu. Czasem jednak dostaję szału podczas poszukiwań. Zabawa w chowanego, szczególnie podczas pośpiesznego zbierania się do wyjścia, nie cieszy tak jak zwykle. Wtedy też nabieram ochoty na małe porządki. I tak koło się zamyka...

Ostatnio jednak tak spodobały mi się różnego rodzaju organizery, kubki, pudełka, że zapragnęłam zorganizować, choć odrobinę, swój bajzel. Podręczne kosmetyki zostały podzielone na kategorie i zamieszkały w plastikowym pojemniku (6 zł).
Zdjęcie pochodzi ze strony Ikei.

Pędzle zadomowiły się w uroczym świeczniku (5,99).
Zdjęcie pochodzi ze strony Ikei.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie małe podskakujące pchełki, zwane inaczej cieniami z Inglota. Jako typowy Polak-biedak-cebulak, kupiłam kilka wkładów (bo tańsze) i pozwoliłam im latać luzem. Gdy cienie były dwa, to nie stanowiło to problemu. Jednak kiedy rodzina powiększyła się o kolejne trzy sztuki, to podczas poszukiwań, zawsze wyciągałam nie te, których akurat potrzebowałam.Skapitulowałam i zaopatrzyłam się w paletkę magnetyczną (15 zł). Nie mogę przestać się nią bawić, pewnie zaraz ją upuszczę i taki będzie finał :).

W Inglocie można dostać oczopląsu na widok mnogości kosmetyków w różnych kolorach. Ta tęcza barw, a także czujny wzrok pani ekspedientki nie sprzyja przemyślanym zakupom, poprzedzonym dokładnym przestudiowaniem wszystkich aspektów produktu, ze składem na czele. Nie jestem znawcą chemii kosmetycznej, nie mam bzika na punkcie składów, ale lubię wiedzieć, co w danym kosmetyku siedzi. Jeżeli kupujemy róż z Inglota w "regularnym" opakowaniu, to wykaz ingrediencji znajdziemy na kartoniku, w który jest zapakowany. Gdy zaś wybierzemy goły i wesoły wkład Freedom, to poza nazwą oraz adresem marki, numerem odcienia i "słoiczkiem", który wskazuje czas używalności od otwarcia, nie znajdziemy niczego więcej. Zapewne można poprosić ekspedientkę o podanie składu, ale wiem, że nie każdy lubi angażować innych w swoje zakupy. Dlatego też zamieszczam zdjęcia ulotki ze składnikami poszczególnych produktów (nie konkretnych odcieni; składy są podane na zasadzie "może zawierać) z serii Freedom, którą znalazłam w paletce. Może komuś się to przyda (zdjęcia można powiększyć).



Jesteście porządnymi obywatelkami czy królowymi chaosu?

84 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jakie niestety :D. Przecież to elita :D

      Usuń
  2. Uwielbiam robić porządki! Przekładać, układać, segregować, ale i tak następnego dnia jest bajzel ;) Świetne te pojemniki na drobiazgi i bardzo ładne kolory cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zwykle zapał do porządkowania kończy w połowie działań wojennych, ale zwykle zmuszam się, żeby skończyć :D. A na drugi dzień zaczynam się wkurzać, że niczego nie mogę znaleźć :D

      Usuń
  3. Też mam taką paletkę z Inglota. Miałam już dość tych pojedynczych cieni, wśród których ciężko było znaleźć mi akurat ten co chce. Deopotowałam je do paletki i mam wszystkie razem w jednym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ilekroć szukam jakiegoś cienia, to mi ucieka. Wstręciuch jeden :)

      Usuń
  4. pod tym względem jestem akurat porządnisią, lubię mieć porządek w kosmetykach :D ale w pozostałych aspektach życia jestem królową chaosu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam burdel wszędzie - w kosmetykach, ciuchach, życiu :D.

      Usuń
  5. U mnie musi być zawsze ład i porządek :D
    Co do cieni Inglot to uwielbiam i ubolewam okropnie, że wycofali już okrągłe wkłady :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam :). Okrągłe wkłady można jeszcze kupić :).

      Usuń
    2. W moim mieście już nie ma :)

      Usuń
  6. Bywa różnie, jak mnie najdzie to układam ładnie wszystkie mazidełka, ale gdy maluję się w biegu, wszystko lata luzem i jest porozmieszczane po całym pokoju :/

    OdpowiedzUsuń
  7. "Bałagan to mój żywioł. Gdy udaje mi się mniej więcej zapanować nad, rozprzestrzeniającym się z prędkością światła, nieładem, to wówczas zatrzymuję się na chwilę i podziwiam... Na drugi dzień wszystko jest już na "swoim" miejscu, czyli po staremu."- ahaha jakbym czytała o sobie:) Od dziś każę mojemu facetowi tytułować się Królową Chaosu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech ci zrobi koronę :D

      Usuń
    2. Ehe, prędzej dostanę berło z mopa albo innej szczoty:D
      Btw jaki nr ma ten śliwkowy Inglot?

      Usuń
    3. 446P :). Widzę, że wszystkim się podoba :D.

      Usuń
  8. zdecydowanie mam coś z królowej chaosu :D staram się mieć porządek w kosmetykach, ale udaje mi się to połowicznie. od kiedy mam biedronkowe szufladki ulokowałam tam prawie całą kolorówkę i chociaż z tym jest spokój :) ale jeśli chodzi o resztę kosmetycznej ferajny, to wala się po półkach w pokoju i łazience, lub zajmuje mało elegancki karton pod biurkiem... no cóż, przynajmniej tych zapasów nie widać i nie psują człowiekowi humoru :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje zapasy upchałam do szafy :D

      Usuń
  9. Jestem bałaganiarą, w cieniach mam porządek bo pozwalają na to duże palety. Te z lusterkiem sprawdzają mi się świetnie :) Pędzle trzymam w szklanych i plastikowych naczyniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie mam aż tyle cieni, żeby palety zagracały mi przestrzeń :)

      Usuń
  10. co to za numerek cienia, ten śliwkowy? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 446P- taki fiolet z brązowym wkładem :)

      Usuń
    2. no właśnie. też sobie zapamiętam

      Usuń
    3. Miałam o niego pytać, cudny!

      Usuń
  11. mniam mniam, jaki masz ładny ten fiolecik!

    ja jestem burdelmama. tyle w temacie porządków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, geniusz panuje nad chaosem :D

      Usuń
  12. ja jestem raczej pedantką :)
    w szafie i w kosmetykach mam porządek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała być pedantką. Ale zbyt ciapowata i nerwowa na to jestem :D.

      Usuń
  13. Ja w swoich kosmetykach mam mega chaos i cieżko mi cokolwiek znaleźć:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Różnie to u mnie bywa, ale lubię organizację i ciągle coś zmieniam, żeby było ładniej, łatwiej i przejrzyście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie dorosłam do tego, żeby bawić się w takie ciągłe zmienianie :)

      Usuń
  15. A ja jestem z chaosu, ale panuję nad tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też panuję, wszystko w chaosie ma swoje miejsce :D

      Usuń
  16. Raz na jakiś czas robię wielkie porządki i cieszę się jak to wszystko ładnie jest poukładane by przez następne tygodnie/miesiące robić wielki bałagan, gubic, rozsypywać, szukać...po czym robię wielkie porządki i tak w kółko :P to samo z ubraniami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bałagan zrobię w kilka minut :D

      Usuń
  17. Ja za 3 podejściem do Inglota kupiłam w końcu tą paletkę i jest szaaaaał :D Nawet wczoraj powyciągałam co ładniejsze cienie z palety 120 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę dokupować inne Ingloty :). Może jakieś Kobo i Hean jeszcze wpadną. Nie chce mi się przenosić cieni z innych palet/pojedynczych opakowań :)

      Usuń
  18. "Nie mogę przestać się nią bawić, pewnie zaraz ją upuszczę i taki będzie finał :)".
    Dokładnie to przytrafiło się mi.
    Zawiasy puściły, cienie się pokruszyły, całość wygląda jak po katastrofie. To chyba nie jest najsolidniejsza firma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz :D. Chociaż ja to i szafę pancerną bym zepsuła :D

      Usuń
  19. szkoda że u mnie nie ma Ikei, tam jest tyle rzeczy do organizacji domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :). Choć niektóre są absurdalnie drogie :)

      Usuń
  20. Jak zaczynam sprzątać to w połowie stwierdzam, że mi się nie chcę i upycham wszystko byle gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, ale staram się nie upychać :)

      Usuń
  21. Akurat w kosmetykach lubię mieć porządek, ale póki co warunki mi tego nie ułatwiają. Pracuję nad tym, żeby zrobić coś na kształt toaletki w naszej sypialni, która po wstawieniu nowej komody nie zostawia zbyt wiele pola do manewru, ale powoli powoli pojawiają się jakieś pomysły. Mam nadzieję, że wtedy uda mi się wszystko zorganizować tak, jak potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się toaletka, ale chyba musiałabym ją przymocować do sufitu :D

      Usuń
  22. Ja zdecydowanie królową chaosu. Tyle że chaos czasem wygrywa :D

    OdpowiedzUsuń
  23. akurat kosmetyki+lakiery, to jedyne miejsce gdzie mam porządek, i to zawsze:D na drugim miejscu jest biżuteria, a reszta to już totalny chaos:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja biżuterię mam skołtunioną w jednej szkatułce :D

      Usuń
  24. Ja jestem bałaganiarą ale o dziwo na komputerze mam wszystko poukładane ;D Za to w szufladach totalny nieład ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pulpit woła o pomstę do nieba :D

      Usuń
  25. Paletka, paletką ale Twoje cienie mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, w końcu je wybrałam :D
      Górny rząd to (od lewej): 390, 344, 358 i 330. Fiolet to 446 :).

      Usuń
  26. Też tak mam.. a jak posprzątam w szafie to na drugi dzień muszę przecież założyć coś co lezy na samym spodzie albo w środku.. i znowu wszystko można układac od nowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że te dżinsy na samym dole wyglądają lepiej niż te z góry :D.

      Usuń
  27. Oj to zobaczyłabyś jaki nieład panuje u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ty musiałabyś zobaczyć mój :D

      Usuń
  28. Porządna ze mnie obywatelka - szczerze przyznaję :)
    Uwielbiam mieć porządek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo nie lubię robić porządków, więc za samym porządkiem też nie przepadam, bo jakoś niemiło mi się kojarzy :D.

      Usuń
  29. U mnie jest porządek, każda grupa kosmetyków ma swój koszyczek, kubeczek, pudełeczko czy paletkę :) nie ma zmiłuj się :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem królową chaosu w kosmetykach i w życiu. Czasem zbieram się i układam wszystko pięknie na półkach, w szufladach a potem zadaję sobie pytanie po co skoro za jakieś dwa dni znowu jest wszędzie pierdolnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Chociaż jakby wyznawać taką filozofię, to daleko byśmy nie zaszli :D. Po co brać się za cokolwiek, skoro zaraz będzie tak samo - po co myć włosy, skoro nazajutrz będą tłuste :D.

      Usuń
  31. Ja wyznaję zasadę, że geniusz panuje nad chaosem!
    I tak już sobie żyję po geniuszowemu te dwadzieścia-kilka lat ku utrapieniu najbliższych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama zawsze mówi, że jestem panienką i powinnam mieć jak w pudełeczku poukładane :D.

      Usuń
    2. No ale po co układać jak w pudełeczku skoro teraz jest dobrze :D

      Usuń
  32. Ja mam dużą paletkę Inglota, do uzupełnienia. Dostałam ją w prezencie, razem z kilkoma cieniami, ale nie stać mnie na dokupienie kolejnych, haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno ją kiedyś uzupełnisz :)

      Usuń
  33. A ja różnie. Czasem mam bałagan w kosmetykach, a czasem biorę się do roboty i układam wszystko od linijki. Marzy mi się organizer na szminki <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ostatnio lakiery, podkłady i maseczki ulokowałam w szafeczce z Biedronki, część rzeczy jest w wiaderku z Empiku, część w organizerze, który kiedyś też był w Biedronce, no i reszta schowana w szafce w koszyczkach z Biedronki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i zwykle najczyściej jest u mnie w czasie sesji i załatwiania ważnych spraw ;D
      Niechęć przychodzi niedługo po zrobieniu jeszcze większego bałaganu, co w ostateczności wszystko ląduje tam gdzie było w szafie (w jeszcze większym nieładzie).

      Usuń
  35. Lubię różnego rodzaju organizery, jednak mimo to nadal nieład króluje.

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie wszystko kolorowe mieszka w szufladkach,w koronkowej doniczce pędzle (wysoka piątka Zoila!) i relaksuje mnie picowanie tego wszystkiego,by zawsze wyglądało nieskazitelnie i czysto. Wycieram paletki z pyłu, poleruję wieczka... Rozglądam się za jakimś specjalistą, bo to chyba nienormalne:D
    pozdrawiam,
    Anibiaa z Filetu

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja muszę mieć wszędzie porządek, chaos w rzeczach, czy kosmetykach rodzi chaos w mojej głowie :P
    Piękny ten śliwkowy cień, zapamiętam sobie numer, bo widzę, że już ktoś o niego zapytał :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny blog , będę zaglądała częściej ! zapraszam ! http://druzynaantytradzikowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Szukałam ostatnio tych pojemniczków w Ikei i nie mogłam znaleźć -.- Czeka mnie chyba kolejna wyprawa...

    OdpowiedzUsuń
  40. Też muszę zmienić adres zamieszkania moim pędzlom :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię organizować, ale bałagan wkrada się wszędzie ^^"

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja należę do tych zorganizowanych, a moje pędzle mieszkają od roku w podobnym do Twojego świecznika z Ikei pojemniku, ale te moje to chyba bardziej te mniejsze osłonki na doniczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje wkłady Inglota mieszkają w pudełeczkach na kanapki, które swego czasu nabyłam w Kauflandzie:D W mniejszym znajdują się szarości i brązy, po które sięgam na co dzień. W większym trzymam żywe odcienie, które rzadko goszczą na moich powiekach:)

    OdpowiedzUsuń
  44. jestem królową chaosu, ale wszystko odnajduję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...