Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 17 sierpnia 2013

Pod dyktando. Dermedic Sunbrella Krem Ochronny skóra tłusta i mieszana 50+

Niewiedza jest błogosławieństwem. Podobno. Kilka lat temu, hasałam sobie po świecie w lecie niespecjalnie przejmując się ochroną przeciwsłoneczną. Jasne, gdy szłam na plażę, nacierałam się od stóp do głów jakimś filtrem. Raz była to 30, innym razem 15 - co tam się złapało. Nie myślałam natomiast o tym, żeby "filtrować" się w mieście, nie wspominając o tym, że jakby mi ktoś powiedział, że nakłada wysoki filtr na siebie zimą, to chyba zabiłabym go śmiechem. Wraz z wiekiem i nabywaną "wiedzą", zaczęłam interesować się także tym obszarem pielęgnacji. Ilość informacji przerosła jednak moje możliwości i nie mogłam ich zapamiętać. Z tej całej pisaniny wyniosłam tyle, że filtr w lecie to obowiązek, w zimie konieczność.

Kilka lat temu filtry nie były tak bardzo popularne, jak dzisiaj. Wydaje mi się, że wraz z popularnością azjatyckich kremów BB, w polskiej blogosferze rozpowszechniła się dyktatura filtrów. Popularność ochrony przeciwsłonecznej, czasami doprowadzana do granic absurdu, przełożyła się także na rynek. Wiele firm, widząc zainteresowanie kremami ochronnymi, których stosowanie ma stanowić istotny wpływ na pielęgnację przeciwstarzeniową, wprowadziły (a niektóre tylko unowocześniły) produkty, które odpowiadać mają potrzebom poszczególnych cer. Jedną z takich marek jest polski Dermedic, w asortymencie którego znajdziemy krem do cery suchej, naczynkowej i tłustej.

Dermedic to dopiero moje drugie spotkanie z filtrem. Pierwsze starcie zaliczyłam w zeszłym roku. Postawiłam wówczas na krem do twarzy Soraya 30 (UVA 18, UVB 30). To był dramat. Produkt ten okropnie podrażnił mi buzię - pod oczami miałam czerwone. suche i na dodatek piekące placki, z reszty białej twarzy skóra złaziła płatami. Odechciało mi się filtrów, a buzię uratowałam myciem jej owsianką na wodzie.

Zniechęcona poprzednim niewypałem, ostrożnie zakupiłam filtr w tym roku. Przy okazji uzupełniłam zapasy owsianki - tak w razie czego. Na szczęście, tym razem nie było tak katastrofalnych skutków.

Krem Dermedic zamknięty jest w niewielkiej tubce. Mimo tego, że opakowanie nie jest przezroczyste, pod światło można zauważyć stopień zużycia.

Krem ma gęstą konsystencję. Nie przypomina zwykłych kremów do twarzy, jest dużo bardziej treściwy. Nie jest tępy, łatwo sunie po skórze. Niestety jest koszmarnie biały. Wydawałoby się, że wystarczy go dobrze rozprowadzić i sprawa z głowy. Nawet po wchłonięciu widać, że lekko rozbiela twarz - może osoby z białą cerą nie zauważą tego efektu, ja, żółtek świetnie widzę. Ta biaława poświata daje efekt takiej zmęczonej cery. Co więcej, gdy nakładam ten krem na dekolt i się trochę zmacham, to pocę się na biało.

Jeżeli jesteście posiadaczkami cery tłustej i mieszanej, to mam dla was zagadkę. Jakiego działania oczekujecie od produktu do twarzy dedykowanego właśnie takim cerom?
....
....
....
Tak! Matowienia. A przynajmniej nie przetłuszczania cery. Dermedic, choć teoretycznie stworzył krem dla cery tłustej i mieszanej, nie wpadł na to, że klientki mogą nie życzyć sobie tłustego połysku. Krem jest koszmarnie tłusty i ten błysk widać na twarzy z odległości kilku kilometrów. W dodatku ta tlustawa warstwa jest bardzo upierdliwa, bo szybko "wyłazi" nawet po nałożeniu matującego pudru. Moje swojskie sebum jest  znacznie bardziej grzeczne.

Na plus muszę temu produktowi zaliczyć to, że nie zapycha cery. Nie spowodował wysypu pryszczy, moja cera nie odstawiła dziwnych numerów. Ochrona, którą zapewnia jest również skuteczna - jeżeli chodzi o zmianę koloru skóry. Buzię i szyję mam jaśniejszą od reszty ciała (z dekoltem włącznie - byłam trochę niesumienna przy jego smarowaniu :D). Czy przysłużył się pielęgnacji przeciwzmarszczkowej? Nie wiem i pewnie przez długie lata nie będę tego w stanie ocenić.

Uważam, że to nie jest zły krem, ale nie zaliczyłabym go do ulubieńców. Koszmarny błysk i białawy odcień, który pozostawia, skutecznie studzą entuzjazm. Na plażę, gdzie większość się świeci od filtrów z pewnością się nada. Jednak radzę sobie go odpuścić, jeżeli spędzacie lato biegając po mieście, nawet w makijażu.

Skład: Aqua, Octocrylene, Methylene Bis-Benzotriazolyl, Tetramethylbutylphenol, Hydrogenated Polydecene, C12-15 Alkyl Benzoate, Cyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, PEG-100 Stearate (and) Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Butyl Methoxydibenzylomethane, Titanium Dioxide )and) Hydroxystearic Acid, Glycerin, Bis-Ethylhexylphenol Methoxyphenyl Triazine, Polyacrylamide (and) C13-14 Isoparaffin (and) Laureth-7, Propylene Glycol, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Equisetum Arvense Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Salvia Officinalis (sage) Leaf Extract, Tussilago Farfara (Coltsfoot) Leaf Extract, Melissa Officinalis Leaf Extractm Urtica Dioica (Nettle) Extract, Rosmarinus Oddicinalis (resemary) Leaf Extract, Hydroxy Dimethoxybenzyl Malonate, Stearic Acid, Allantoin, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone.

Cena: ok. 32 zł/50 g
Dostępność: Super-Pharm, apteki
Ocena: 3,5/5

29 komentarzy:

  1. czyli,że musisz Vichy spróbować on podobno matowi. Ja mam nadal glupiutkie podejście do filtrowania,nie przywiązuje zbytniej wag do tego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go i bardzo lubię:) to że nie matowi nie ma dla mnie problemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to niestety spory problem :)

      Usuń
  3. Ja w tym roku odkryłam żel-krem Anthelios XL i jest idealny do miasta pod makijaż - szybko się wchłania i makijaż dobrze na nim . Wcześniej używałam klasycznego Antheliosa przez wiele lat, ale zaczął mnie irytować, bo makijaż nie trzymał się tak, jak chciałam, a skóra szybko zaczynała się świecić. W każdym razie polecam Ci nowego Antheliosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dobrego słyszałam o tej żelowej formule, na pewno wypróbuję, jeżeli nie w tym, to w następnym roku :)

      Usuń
  4. no właśnie z tym świeceniem to lekko nie jest... u mnie nie sprawdził się ani la roche-posay, ani vichy. o tych niższych półkach nie wspomną, bo w większości to mega ciężkie, bielące kremy, po których świecę nawet po ciemku. no nic, będę szukać dalej :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Vichy, teraz mnie trochę zmartwiłaś tym, że u ciebie się nie sprawdził :(

      Usuń
    2. nie martw się - może u ciebie będzie w porządku :) jest wiele pozytywnych recenzji, a moja skóra w ostatnim czasie ma jakieś histeryczne załamanie formy.

      Usuń
  5. Mam dokładnie takie samo zdanie na jego temat, z resztą pisałam o nim niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty wiesz, że swojego ulubieńca już mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę doczekać się spotkania z Vichy :)

      Usuń
  7. Antehlios La Roche-Posay do cery tłustej oraz Vichy El Soleil do cery tłustej takich numerów nie robią, więc je polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jak nie matowi i jeszcze bieli to odpada ;/ Słyszałam natomiast o kremach od Vichy czy LRP do cery tłustej, i je chcę sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli powinnam wybrać inne firmy :)

      Usuń
  9. Ja od lat używam kremów z filtrem La Roche Posay :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja go bardzo lubię- świetnie chroni. Może nie matuje szczególnie, ale nie wzmaga świecenia się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja znalazłam swój filtrowy matujący ideał- emulsję Vichy. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kupiłam mojemu facetowi ten do wersji naczynkowej i sama mu ciągle podkradam. Moim zdaniem to całkiem porządny krem choć faktycznie również do pełnego matu się nie wchłania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Używałam Dermedica i choć nie zauważyłam bielenia to jednak też mam problem ze świeceniem się po nim (mam cerę tłustą). Próbowałam kilka próbek matującego Vichy i szczerze powiedziawszy nie zauważyłam między nimi różnicy, tyle że Vichy bardziej opornie się nakładał. Teraz używam nowego Antheliosa (żel-krem) i uważam go za mniejsze zło. W dalszym ciągu w ogóle nie ma u mnie efektu matującego, nawet tuż po nałożeniu, ale w porównaniu z innymi przeze mnie stosowanymi daje najmniejszy blask - w jego przypadku delikatna poświata.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedyny filtr który zapewnił mi prawdziwy mat to Pollena-Ewa SPF50 na wrażliwe miejsca, tyle że on zawiera Parsol i martwiłabym się o jego stabilność pod makijażem.

    OdpowiedzUsuń
  15. do twarzy tylko SPF50. szczególnie na nos :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Tłusty film dyskwalifikuje ten filtr dla mnie już na samym wstępie;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Do cer tłustych należy szukać filtrów na bazie silikonów, konsystencją przypominają rzadkie mleczka. 'Krem' zawsze będzie tłusty i treściwy,a bielenia nie da się uniknąć, ponieważ dobry filtr jest mieszaniną filtrów chemicznych i.. fizycznych, które nie wchłaniają się, tylko pozostawiają biały osad. Ze swojej strony mogę polecić Uriage Hyseac (filtr chemiczny, ale na szczęście ma Tinosorby, które nie tylko pochłaniają promienie słoneczne, ale i je odbijają, Biodermę spf 50+ Photoderm dla skóry tłustej i mieszanej oraz Vichy emulsja matująca, której nigdzie nie ma, a według mnie i tak była zbyt ciężka. Wkrótce zamierzam przetestować także nowego Antheliosa od LRP żel-krem, może się sprawdzi:) Resztę Antheliosów nie polecam, tak samo jak filtry z Iwostinu, okropieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Za ten błysk byłabym tak wściekła, że zużyłabym resztę do smarowania nóg :D

    OdpowiedzUsuń
  19. ten filtr jest po prostu świetny! długo się męczyłam, żeby znaleźć jakiś dobry, który nie jest zbyt tłusty i ciężki.. aż w końcu trafiłam na ten, był w dobrej cenie, bo ok.20 zł, więc postanowiłam spróbować.;)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam ten filtr, jest lekki, pięknie pachnie i szybko się wchłania.:) największy plus - bardzo wydajny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...