Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Mur-beton! Oragnique Balsam z masłem shea do ciała Len+grejpfrut

Nie jestem leniwa. Mam tylko za mało motywacji. Nie lubię się nacierać i czekać aż to wtarte się wchłonie. Chyba, że narzędzie prywatnych tortur pięknie pachnie. Czasem jednak wrażenia zapachowe nie są w stanie pokonać niechęci do używania danego produktu.

Masło shea w wydaniu Organique gości w mojej kosmetyczce ponad rok. I pomimo szczerych chęci, zużycie tego produktu idzie mi jak krew z nosa. 

Kosmetyk znajduje się w zwykłej, metalowej puszce. Opakowanie jest proste i wygodne. Jedyne do czego można się przyczepić, to etykieta na wieczku, z której dość szybko złażą napisy (w tym jakże cenne informacje na temat składu). Oprócz wersji w opakowaniu, możemy go kupić także na wagę.

Niby wiedziałam, że masło shea jest twarde, ale myślałam, że takie "chrzczone", które zostało wzbogacone o płynne oleje, będzie miało ciut bardziej przyjazną konsystencję. I może nie jest tak twarde, że aż suche, jak czyste masło shea, ale jego konsystencja sprawia wiele problemów. Balsam jest dość zbity, aby go wydobyć z opakowania, trzeba użyć siły. Konsystencja jest bardzo zwarta, ale mimo tego balsam jest taki jakby piankowy. W cieplejsze dni jest zdecydowanie bardziej smarowny niż w czasie chłodniejszych pór roku.

Balsam jest niesamowicie tłusty, co raczej nie będzie zaskoczeniem, biorąc pod uwagę skład. Wchłania się bardzo wolno, w dodatku nie całkowicie - pozostawia taką lekką warstwę. Powiem szczerze, że nie do końca mi to odpowiada jeżeli chodzi o całe ciało, dlatego chętniej smarowałam nim wyjątkowo problematyczne miejsca - łydki, łokcie i kolana, a na noc także stopy i przy okazji dłonie.

Jeżeli tylko nie zrażą was konsystencja i wchłanianie, to stosowanie tego produktu przynosi naprawdę dobre efekty. Produkt nie drażni podrażnionej już skóry. Świetnie działa na wszelkie suche miejsca (bardzo dobrze nawilżał i odżywiał moje suche łydki i knykcie). Znakomicie sprawdza się na stopach, nawet tych z kującymi zrogowaceniami - zmiękcza je i wygładza.

Kwestią bardzo istotną jest zapach tego produktu. Do wyboru jest kilka wariantów, mnie przypadła w udziale wersja lniano-grejpfrutowa. Cudo, to chyba mój ulubiony zapach spośród wszystkich produktów do ciała, które używałam. Połączenie cytrusowego aromatu, lekko zgaszonych czymś co przypomina siemię lniane, a do tego odrobina słodyczy. Czasami odkręcałam puszkę tylko po to, żeby powąchać ten produkt. Co więcej zapach jest intensywny i utrzymuje się kilka godzin na skórze. 

Szkoda, że konsystencja tego produktu jest tak toporna. Ze względu na piękny zapach, z pewnością sięgałabym po niego chętniej.

Cena: ok. 40 zł /150 ml
Dostępność: sklepy firmowe Organique
Ocena: 3,5-4/5

62 komentarze:

  1. no fakt. Czasem konsystencja potrafi odstraszać. Warstewka taka tlustawa jest dobra na zimę, ale z tego co piszesz, zimą to on nie chce współpracować tym bardziej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można położyć na kaloryfer :D.

      Usuń
  2. Ja uwielbiam wersję grecką i z jakimś egzotycznym owocem (pitaya czy jak mu tam). Wchłania się rzeczywiście długo, ale jak nałożysz zaraz po prysznicu na rozgrzaną skórę to wchłonie się samo. W międzyczasie oczywiście paradujesz nago, bo lubi zaplamić ubranie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie mieszkam sama i nie mogę pozwolić sobie na latanie na golasa :D

      Usuń
  3. Mam wersję żurawinową i bardzo ją lubię, nic tak dobrze nie nawilża moich łokci i stóp. Jak uda mi się zużyć to opakowanie to na pewno wybiorę wersję grejpfrutową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm, żurawinka, musi pięknie pachnieć :)

      Usuń
  4. Osobiście bardzo go lubię, ale mam wersję mleczną:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię wszelkich maślanych maziajów do ciała właśnie z racji ich ciężkiej aplikacji i długiego wchłaniania - zdecydowanie bardziej wolę lżejsze balsamy i pianki do ciała, mimo że ich właściwości nawilżające są dużo gorsze niż masełek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze są mleczka. Ale to za słabi zawodnicy dla suchej skóry.

      Usuń
  6. Nie lubię jak po balsamie zostaje film na skórze strasznie mnie to drażni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. Latem bardziej niż zimą :)

      Usuń
  7. Nie lubie takich co za dlugo sie wchlaniają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Zwykle gdy się czymś takim nasmaruję dopada mnie wena twórcza, pojawiają się nowe pomysły, które NATYCHMIAST muszę zrealizować...

      Usuń
  8. nie podoba mi się, że pozostawia film:(
    a tym bardziej cena:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tłuste produkty zostawiają film. Cena jest dość wysoka :)

      Usuń
  9. hm, wypróbowałabym jako specjalistę na stopy właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za drogi jak na krem do stóp :)

      Usuń
  10. I tak mam na niego ochotę. Jesienią i zimą mógłby się u mnie sprawdzić. Już czuję, że moja zwykle sucha skóra na ciele robi się ekstremalnie sucha :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich łydek zimą się sypie :D

      Usuń
    2. Sarni włos ??? :D Jak Ty mnie bawisz! Chyba wybiorę się wreszcie do tego Wrocławia by Cię... ucałować :D

      Usuń
    3. Sarenka się kruszy :D. Za buziaki biorę 5 zł/szt. :D.

      Usuń
    4. A niech stracę dychu :D

      Usuń
  11. Oj ciekawy ale cena troszkę wysoka. Przypuszczam że teraz na okres jesień/zima byłby w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią i zimą jakoś łatwiej tolerujemy warstwy :)

      Usuń
  12. Oj chyba nie polubiłabym się z tą konsystencją...Ale zapach brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi ta warstewka na skórze by nie przeszkadzała :) ciekawy produkt, muszę go mieć na oku. W okresie jesienno - zimowym byłby jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wszyscy myślą o jesieni :). Tak, to masło na taką porę roku. O ile wcześniej się je wydobędzie :)

      Usuń
  14. Mam wersję grecką :) Nie wysmarowałabym się co prawda nim cała, ale na dłonie stopy i ekstremalnie suche partie jest ok. Czasem używam go zamiast perfum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zapach bardzo długo się utrzymuje :)

      Usuń
  15. Wolę niechrzczone, chociaż nie pachnie najpiękniej :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie nie dla mnie, wole takie 'ciapowate' konsystencje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę bardziej lejące produkty :D

      Usuń
  17. Miałam dokładnie tą samą wersję. Był to jeden z pierwszych kosmetyków, który opisywałam na blogu. Zupełnie nie przypadł mi do gustu. Tłusty jak smalec ;/ Nie mogłam znieść tej lepkiej warstwy na moim ciele. Zużyłam do smarowania stóp, w tej roli spisał się genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kuszą mnie te balsamy Organique :) Może tylko wybrałabym inną wersję, żeby uniknąć tej konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają inne linie, może któraś jest lżejsza.

      Usuń
  19. Jeśli wchłania się wolno i na dodatek nie całkiem to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się regularnie nacieram balsamami. Aktualnie męczę balsam z Lidla, taki w ładnym słoiczku, ale nie mogę znieść już tego zapachu... Super nawilża, ale męczący zapach kokosa długo utrzymuje się na skórze...
    Balsam z Organique jest dla mnie za drogi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z regularnością na jakimkolwiek polu jest kiepsko.

      Usuń
  21. Sam produkt nie przekonuje mnie, ale z ciekawości sprawdzę ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sprawdzić, mogłabym mieć takie perfumy.

      Usuń
  22. Coś mi się zdaje że mam go w półce i czeka na zużycie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabierz się za niego, bo się w końcu przeterminuje :)

      Usuń
  23. uwielbiam Organique, ale faktycznie pewne kosmetyki są... trudne w użyciu. Mam sporą próbkę masła shea w wersji afrykańskiej - tak jak piszesz sam tłuszcz, choć dosyć miękki. zapach obłędny, trwały, ale ja też rzadko kiedy mam warunki i chęć tak ociekać smalczykiem dla dobra mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się przeważnie nie chce go topić, a co dopiero potem nim ociekać :D

      Usuń
  24. ok. Buzia ładna, ale miały być WŁOSY ! :)
    A swoją drogą, to Ty oszustka jesteś... Piszesz o tych wulkanach i niedoskonałościach wszelakich a tu gładź totalna, czystość, ład i porządek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą włosy, we wrześniu :D.
      Gdzie będę strupy pokazywać. Na zdjęcie załapała się lepsza strona, dwa strupy (czoło) usunęłam w programie graficznym, widać syfy (małe) przy włosach na dole, przy oku, naczynka na nosie. Nie zauważyłaś tego poligonu na policzkach? Jak ser :D

      Usuń
    2. Nie, nie zauważyłam Marudo :D

      Usuń
  25. chyba nawet obietnica nawilżonej skóry nie przekonałaby mnie to tłustej warstwy - nie cierpię tego w masłach, kremach czy balsamach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie lubię tłustej warstewki, choćby nie wiem co, nie czuję się skuszona, ale zapach tez by mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłusta warstwa mnie też potrafi skutecznie zniechęcić :)

      Usuń
  27. Mam żurawinkę. Zapach mnie opętał i podobnież - często otwieram pudełeczko tylko po ty, by go poczuć :D
    Za właściwości pielęgnacyjne również go doceniam, a tłusta warstwa zupełnie mi nie przeszkadza w nocnej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kosmetyki Organique bardzo mnie kuszą, ze względu na regularnie zachwalane ich właściwości i faktyczne spełnianie realnych zapewnień producenta. Szkoda, że ceny nie są przystępniejsze, ale przynajmniej w przypadku ich kosmetyków można zrozumieć za co się płaci. To masełko jednak nie wstąpi na moją listę chciejstw, ze względu na opisaną przez Ciebie konsystencję i wchłanianie się produktu plus zostawianie filmu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny są lekko kosmiczne :D. Ale są osoby, dla których nie stanowią one wielkiego problemu :). Taki urok tłuściochów, że zostawiają film :/.

      Usuń
  29. używam tego balsamu na suche miejsca, bo na całe ciało jest dla mnie zdecydowanie zbyt bogaty :) i na tak małej powierzchni konsystencja mi nie przeszkadza, ale tłusty film na skórze nie dla mnie. wolę szybko wchłaniające się konsystencje.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  30. mam truskawke z guarana i rowniez pachnie oblednie. Daje fajne ukojenie dla suchej skory zwlaszcza zima ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...