Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 18 lipca 2013

Zwiewna mgiełka dla herod-baby. Bath&Body Works Pink Chiffon Mgiełka zapachowa

Osoby, którym zdarzało się wcześniej wpadać na mojego bloga, wiedzą, że w kwestiach perfum/wód toaletowych/wód perfumowanych/mgiełek i innych produktów, które mają pomóc nam leżeć i pachnieć, jestem niezbyt zorientowana. Mój zmysł powonienia działa chyba trochę inaczej niż u większości kobiet, ponieważ zwykle wyczuwam jakieś dziwne nuty. Proszek do prania i mydło wywęszę wszędzie :D. To już chyba obsesja.

W jakim wieku odnalazłyście "swój" zapach? Może jestem opóźniona w rozwoju, ale ja jeszcze takowego nie odkryłam. Jest kilka pozycji, które naprawdę polubiłam (np. Moschino I love love), ale nawet one nie są do końca tym, czego szukam. Wiecznie coś jest nie tak: za słodkie, zbyt mydlane, za dużo kwiatków, hektolitry piżma, cytrusy jak w środkach czystości, mdłe, za mocne, zbyt lekkie, pachną potem... Nie dogodzisz :D. I tak się bujam po świecie, pryskając się czym popadnie - wszystko jest złe, a pachnieć czymś trzeba.

Marka Bath&Body Works triumfalnie wkroczyła na polski rynek w zeszłym roku. Choć twierdzenie, że podbija Polskę jest raczej na wyrost. Chyba, że Polskę utożsamiać wyłącznie z Warszawą. Tak, wkurza mnie to - zarówno jako Wrocławiankę, jak i kosmetoholiczkę.

Mityczne produkty B&BW trafiły do mnie za sprawą konkursu u Krzykli. Gdy tylko dobrałam się do przesyłki, w ruch od razu poszła mgiełka. Przetestowałam ten zapach w trakcie późnej jesieni, zimy, wiosny i w pierwszych gorących dniach. I uważam, że na każdą porę roku jest odpowiedni. Dlaczego? Jest taki...taki...bez wyrazu, choć nie można odmówić mu swoistego uroku.

Mgiełka to nie woda perfumowana, czy toaletowa i teoretycznie nie powinnyśmy się spodziewać, że jej zapach będzie utrzymywał się na skórze przez długie godziny. Jednak świetna (zarówno pod względem trwałości, jak i intensywności zapachu) mgiełka z The Body Shop trochę mnie rozpuściła. Myślałam, że B&BW jej dorówna, zwłaszcza, że wiele osób wskazywało tę właśnie firmę jako konkurencję marki The Body Shop. Pod względem trwałości Pink Chiffon raczej nie wykazał się chlubnymi osiągnięciami - pół godziny na skórze to dla mnie trochę za mało. Na ubraniach trzyma się ok. 3 godziny. Zapach jest delikatny, bardzo ulotny.

Gdy pierwszy raz rozpyliłam Pink Chiffon na skórę, poczułam wiosnę. Naprawdę! Na pierwszy plan wybiła się nuta kwiatu jabłoni. I to właściwie jedyny komponent tego zapachu, który się jakoś wyróżnia. Reszta tworzy słodki kompot, który mi pachnie watą cukrową i mandarynką. Pink Chiffon nie jest jednak ciężkim ulepkiem, wręcz przeciwnie, jest dość lekki i zwiewny. Przyjemnie się go nosi, nie przeszkadza, ale też jakoś specjalnie nie umila życia. Taki miły, niezobowiązujący zapach. W sam raz dla nastolatki :).

Chciałabym kiedyś powąchać inne produkty tej marki. Ciekawa jestem, czy wody toaletowe mają większą moc rażenia. Nuty zapachowe na stronie internetowej oddziałują na wyobraźnię :).

Cena: 49 zł/236 ml
Dostępność: sklepy Bath&Body Works (Warszawa: Galeria Mokotów, Złote Tarasy)
Ocena: 3/5

57 komentarzy:

  1. Według mnie wody toaletowe z B&BW są dużo trwalsze i intensywniejsze - wypróbuj jeśli będziesz miała okazję :) Lubię mgiełki choć zdecydowanie B&BW biją u mnie na głowę te z Victoria's Secret. :) Również ubolewam nad tym, że B&BW jest tylko w Warszawie, w Krakowie nie ma wielu fajnych sklepów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź. Dużo dobrego słyszałam o mgiełkach z Victoria's Secret. Szkoda, że na obie te marki trzeba polować na portalach aukcyjnych :(.

      Usuń
  2. też się troszkę wkurzam, że sklep stacjonarny (w PL) jest tylko w Warszawie; co jak co ale do stolicy mam daleko więc po kosmetyki z tej firmy się nie wybiorę, choć mam na nie ochotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogli by otworzyć choć jeden sklep w innej części Polski. Chciałabym we Wrocławiu, ale w ostateczności do Poznania też mogłabym się kopsnąć ;)

      Usuń
  3. Tego zapachu nie znam za dobrze, ale mój Japanese Cherry Blossom to się u mnie dłuuuuugo trzyma, może przez to, że mocniejszy właśnie. Szkoda, że nie otworzyli sklepu internetowego (jak obiecywali na początku)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest właśnie delikatny. Co do sklepu internetowego - z braku laku i kit byłby dobry. Choć wolałabym stacjonarną placówkę, chciałabym powtykać trochę nochala zanim coś kupię. Zapachy to kwestia bardzo indywidualna.

      Usuń
    2. Też prawda, ale to byłby jakiś krok naprzód jednak... Szkoda, że nie rozrastają się nieco szybciej :) Bo jednak tam jest w czym wybierać, przebierać, przewąchać :>

      Usuń
    3. Błagam, nie nakręcaj mnie, bo mnie skręca :D:D

      Usuń
  4. Hmmm, jak to napisać... Nie przepadam za mgiełkami B&BW ale akurat Pink Chiffon należy do tych, które lubię.
    Nie wiem czemu u Ciebie tak krótko "trwa" - pewnie to kwestia skóry :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Waniliowa mgiełka z TBS siedzi na niej godzinami, to nie chce :(

      Usuń
    2. u mnie PS siedzi jakoś tak 2h na skórze, do 4 na włosach ubraniach itp :)

      hehe zapach dla nastolatki :D odmłodziłaś mnie bo ja go kocham :D

      Usuń
    3. Ale on jest taki dziewczęcy, chyba się zgodzisz :)
      Na włosach też mi się trzyma dłużej niż na skórze.

      Usuń
  5. Niestety nawet firmy nie znam i raczej się nie pokuszę bo generalnie dla mnie za drogi interes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tania zabawa to raczej nie jest :)

      Usuń
  6. Jak kiepsko trzyma to podziękuję :) Jednak wody toaletowe chętnie bym przygarnęła ;)
    A co do tej Warszawy....zgadzam się, wszystko tam jest, jakby Polska ograniczała się tylko do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że stolica jest najważniejszym miastem w kraju, ale nie jedynym. Okropnie żałuję, że takie sklepy jak B&BW, Dorothy Perkins czy Top Shop nie mają swoich siedzib w innych miastach. Wielka szkoda.

      Usuń
  7. Wody toaletowe zdecydowanie mają większą moc rażenia :)

    Nie przepadam za korzystaniem z mgiełek zapachowych solo, dlatego ja opracowałam sobie metodę pachnienia się co następuje:
    - po kąpieli - nacieram się balsamem;
    - później spryskuję wodą toaletową o tym zapachu;
    - w ciągu dnia poprawiam mgiełką, jeśli mam ochotę poczuć dany zapach :)

    Wiem, że już sam balsam (i mówię konkretnie o Pink Chiffon) utrzymuje się na mojej skórze dobrych kilka godzin, bo kiedy stosowałam go bez żadnych wspomagaczy (mam je od niedawna, balsam miałam dużo wcześniej), to i tak czułam jego zapach przez dłuższy czas. Spokojnie wystarczyło na kilkugodzinne wyjście na kawę i zakupy :)

    Teraz już się trochę przyzwyczaiłam, więc nie wyczuwam już tych zapachów tak intensywnie, ale generalnie jestem zadowolona i mam już niezły arsenał do wyboru ;)

    Wracając jeszcze do mgiełek, jak wspomniałam, nigdy nie traktuję ich na serio solo. Ale jako dodatek i uzupełnienie sprawdzają się świetnie, dlatego postawiłam na wersje mini, które wrzucam do torebki i spryskuję się nimi w ciągu dnia, zależnie od użytego rano zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej torebce jest wszystko i nie ma już miejsca na mgiełkę :D:D. Przecież nie wyproszę parasolki, bo na pewno spadnie deszcz :D.
      Nie mam nic przeciwko "poprawkom" zapachu, ale pryskanie się co pół godziny wykracza poza granice mojej cierpliwości.
      Na wodę toaletową z BBW mam chęć, bo ich połączenia zapachowe nie wydają się takie sztampowe i raczej nie pachnie nimi połowa ulicy.

      Usuń
  8. Szkoda, że u siebie w Holandii nie mam B&BW :( Podobno ich produkty są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś firma rozwinie się na większą skalę :)

      Usuń
  9. Swój zapach odkryłam już w liceum i były to opisywane na blogu perfumy Lancome Miracle Forever. Jeśli chodzi o mgiełki BBW to mam jedną i ostatnio używam dość często - nazwa to chyba Paris Amour. Już za samą nazwę ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wąchałam ich jeszcze, ale nadrobię.
      No tak, Em fanka Paryża, nie może być inaczej :)

      Usuń
  10. Bardzo jestem ciekawa tego aromatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przyjemny, ale "nie wybija się przed szereg" :).

      Usuń
  11. Jakieś sześć lat temu oszalałam na punkcie Baby Doll YSL i to jedyne perfumy jakie posiadam (kiedy się kończą od razu kupuję nowe).
    Mimo wszystko, najbardziej uwielbiam zapach świeżości- proszku do prania, mydła czy jakiegoś balsamu.

    Kocham jeszcze zapachy "perfum" dla dzieci na licencji Disneya. Posiadam z Hanną Montaną, Dzwoneczkiem, Królewną Śnieżką i Kopciuszkiem. Ale ćśśś, to taki wstyd XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzwoneczek <3

      Mój zapach to jednocześnie moje pierwsze prawdziwe perfumy, wywąchane w gimnazjum Kenzo Amour. Koleżanki wwąchiwały mi się w apaszki, inhalując się podczas lekcji, a ja katuję po sześciu latach kolejny flakon.

      Usuń
    2. Mnie się podobał nawet jeden zapach z High School Musical, więc wstydzimy się wspólnie :D:D.
      Baby Doll jakoś mi nie podeszło, ale może obwącham jeszcze raz.
      Kenzo Amour nie znam, ale wyjątkowo do tej marki zraziło mnie Jungle.

      Usuń
    3. Ja za to nie znam Jungle, wąchałam jednak Flower - wydawał mi się wybitnie nijaki i rozczarował mnie, wierzącą w markę która jest odpowiedzialna za 'mój i tylko mój' zapach. Kiedyś wydawało mi się, że moja siostra chce go sobie sprawić i nie mogłam się z tą myślą pogodzić, tak nam razem dobrze.

      Usuń
    4. Flower znam. Początkowo mi się podobał, potem jakoś zaczęła mnie irytować ta jego nijakość właśnie :)

      Usuń
    5. Jeszcze w ubiegłym tygodniu te zapachy Disneya były w Biedronce po 5,99. Zrobiłam zapasy :3

      Usuń
    6. To się przejdę do swoich Biedronek :). Który z tych dziecięcych zapachów polecasz najbardziej?

      Usuń
    7. Zdecydowanie Snow White! Tinker Bell na drugim miejscu ;)

      Usuń
    8. Dopsz, Królewna Śnieżka ląduje na czele listy zakupów, przed bułkami :D

      Usuń
  12. Szkoda,że Bath& Body Works nie ma większego zasięgu,bo kosmetyki są naprawdę rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełka mnie nie powaliła na kolana, mam jeszcze balsam. Kuszą mnie te tycie żele antybakteryjne. Ale najbardziej chce mi się świec :)

      Usuń
  13. To jest chyba jedyna marka, która naprawdę mi się marzy we Wrocławiu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chętnie odstąpię ;) Sama koło warszawskich BBW przechodzę obojętnie, byłam tam dosłownie 3 razy. Pierwszy, bo nie wiedziałam co to i potrzebowałam odświeżacza powietrza do nowego mieszkania a mieli promocję. Drugi, bo Niecierpek pisała o żelu antybakteryjnym do rąk, a te rossmańskie nie są kolorowe. Trzeci, po kolejni taki żel, tym razem dla Stri. Mimo to spokojnie obeszłabym się bez ichniejszych produktów.

      Usuń
    2. Tak to jest - im trudniej dostać, tym większa chcica :D

      Usuń
    3. Chyba tak. Pewnie gdybym była poza Warszawą i wszędzie spotykałabym recenzje kosmetyków BBW, to przebierałabym nogami żeby chociaż je pooglądać ;) Z MAC-iem tak miałam, podczas wycieszek do stolicy zaglądałam do co najmniej jednego salonu, teraz mijam obojętnie.

      Usuń
    4. Mnie jeszcze w MACu nie widzieli :D. Na razie nie moje progi. Choć nie powiem, chodziło mi po głowie kupno wypasionego różu :)

      Usuń
    5. Mnie kusi szminka, ale póki co chodziłam tylko się poślinić. Czułam się w środku jak bezdomna XD

      Usuń
    6. Dlatego ja nawet nie weszłam, oglądałam wnętrze sklepu z odległości 5 metrów :D. Co do szminek - ja lubię tanio i dużo. Różu używam w jednym kolorze, więc nie muszę mieć wyboru :D

      Usuń
  14. Brzmi świeżo. Szkoda, że nie ma ich na terenie całej Polski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I faktycznie jest dość świeżo, ale i słodko jednocześnie.

      Usuń
  15. Ja lubię tę mgiełkę i inne, zwłaszcza Sweet Pea. W wersji minaturowej pozwalają cieszyć się różnymi zapachami bez nadmiernego uszczuplania portfela. Niestety też wkurza mnie fakt, że kosmetycznie rozwinięta Polska to tylko Warszawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniaturki zawsze dobre, szczególnie, że zapachy bardzo często się nudzą :)

      Usuń
  16. Wody toaletowe zdecydowanie są mocniejsze, a pachną bardzo podobnie do mgielek (w sensie, że zapach się nie zmienia, niezależnie od użytego kosmetyku). Mam jedną i bardzo ją lubię.
    Mgiełki z Victoria'a Secret mają ładniejsze, bardziej perfumeryjne zapachy, ale znikają ze skóry jak sen złoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, myślałam, że mgiełki z VS będą bardziej trwałe. Lubię cieszyć się zapachem trochę dłużej.

      Usuń
  17. Zoila,jak Ci się zamarzy jakiś zapach albo wypatrzysz jakieś promo, to oferuję pomoc w zdobyciu:)
    Frajda jest, ja ostatnio sama załapałam się na wyprzedaż w B&BW i kupiłam parę mgiełek i balsam za niewielkie kwoty.
    Pomijam już fakt, że na 2tyg. przed wyprzedażą mnie przycisnęło na jeden wymarzony od dawna zapach i kupiłam go w cenie regularnej 59zł, a potem mnie straszył na wystawie nalepką 17zł.

    Jakby co, to wiesz gdzie pisać.
    anibiaa z filetów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie tam jakaś wyprz (teraz się chyba właśnie skończyła, ale może za jakiś czas...), to proszę o info co i za ile :). Wtedy może coś wybiorę w ciemno :D

      Usuń
  18. Swój jeden i prawdziwy zapach znalazłam chyba w 2005 roku. Treselle z Avonu. Może to śmieszne, ale tego zapachu zużyłam chyba z 10 litrów. Zawsze stoi na półce.

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz skojarzyłam, że przecież mam balsam Pink Chiffon i bardzo lubię ten zapach więc mgiełka byłaby dla mnie strzałem w dziesiątkę:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie zapachy mają zabójcze. Bardzo lubię pink chiffon na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  21. również należę do osób które swojego zapachu jeszcze nie odkryły ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właśnie dlatego lubię mgiełki - szybko się ulatniają, dlatego często można się psikać inną, a jeśli zapach ma drażniący - szybko się go pozbywamy ;) Idealnej nie znalazłam, tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. jakoś nie mogę przekonać się do tych zapachów z BBW. Są jakieś takie za słodkie, ich zapach mnie mdli niestety.
    Ale ich płyny antybakteryjne dają radę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też jeszcze nie znalazłam swojego faworyta:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...