Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 13 lipca 2013

Poniewczasie. Neutrogena Formuła Norweska Ochronny sztyft dla suchych i spierzchniętych ust SPF 4

Zdolna ze mnie bestia. Jeszcze chyba nigdy wyrobienie sobie opinii na temat danego produktu nie zajęło mi ponad roku. Jasne, zwykle potrzebuję dłuższej chwili, żeby dokładnie zapoznać się z kosmetykiem i w tym czasie często zmieniam zdanie, ale w takim burzliwym związku, jak ze sztyftem Neutrogeny, nie byłam jeszcze nigdy.

Sztyft trafił do mojej kosmetyczki z powodu... pazerności :D. W cenie kremu do rąk mogłam mieć pomadkę ochronną, więc żal nie skorzystać. Jeszcze się o nią musiałam upominać w Rossmannie :D. Oba produkty dostały zakwaterowanie w torebce i tak zwiedzały razem ze mną świat. O ile co do kremu dość szybko udało mi się określić stanowisko, tak ze sztyftem miałam spore problemy. Choć planowałam napisać tę recenzję zimą (bo do ochrony o tej porze roku nadaje się ten sztyft), to jednak pojawia się ona dopiero teraz.

Pomadka zamknięta jest w, typowym dla tego typu produktów, opakowaniu z mechanizmem wysuwającym. Pomimo długiego okresu używania, nic się nie zacina. Mam trochę zastrzeżeń odnośnie zatyczki, która trzyma się dość luźno i kilka razy wybrała się na samotny spacer po torebce, narażając sztyft na bliskie spotkanie z paprochami.

Produkt jest dość miękki, nawet w największe mrozy jego konsystencja była na tyle "smarowna", że bez obaw można było go aplikować. Gdy jest ciepło sztyft bardzo szybko się topi, trzeba uważać, bo tłuścioch chętnie przykleja się do ust. Przyjemnie pachnie (tak "kremowo"), nie ma smaku.

Największe problemy sprawiło mi określenie jego działania. Raz wydawało mi się, że sztyft nic nie robi, w innym momencie byłam zachwycona jego właściwościami. Myślę, że mogę już napisać, o co tak naprawdę z nim chodzi. Ten sztyft to produkt, który docenimy w czasie zimy, gdy nasze usta potrzebują ochronnej, lekko tłustawej warstwy (szczególnie w czasie mrozów, gdy musimy czekać trochę na środek komunikacji). Utrzymuje się około godzinę, więc usta mamy w tym czasie chronione. Natomiast nie jest to produkt, który posiada wybitne właściwości pielęgnacyjne. Nie pomoże, gdy usta są suche - da co prawda chwilową ulgę natłuszczeniem, ale to nie poprawi na dłuższą metę ich kondycji.

Od produktu do ust oczekuję trochę więcej, dlatego ponownie nie sięgnę po Neutrogenę. 

Skład: Ricinus Communis, Paraffin, Cera Alba, Cetyl Palmitate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol,  Candelilla Cera, Cera Microcristallina, Bisabolol, Isopropyl Palmitate, Isopropyl Laurate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Propylene Glycol, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Sulfate, Citric Acid BHA, BHT, Parfum.

Cena: ok. 10 zł/4,8 g
Dostępność: Drogerie Rossmann, Natura, Super-Pharm, Hebe, markety
Ocena: 3/5

42 komentarze:

  1. Ja uwielbiam maść z witaminą A, więc balsamy nie są mi potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, ale jest trochę zbyt wodnista.

      Usuń
  2. W takim razie to kosmetyk nie dla mnie, nie skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham te sztyfty z Alverde:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiegokolwiek mazidła do ust bym nie posiadała i tak zapominam go używać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu lubię się nimi mazać :D

      Usuń
  5. kurcze, a dopiero co go kupiłam
    może u mnie się lepiej sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ;). Koniecznie daj znać :)

      Usuń
  6. Nie używałam, i widzę, że nic nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie ma za czym płakać :)

      Usuń
  7. Miałam, dla mnie średniaczek. U mnie wygrywa szminka ochronna z Alterry - najlepsza na świecie, ale ostatnio kusi mnie wypróbowanie słynnego jajeczka z Eos :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostań przy pomadce Alterry,EOS nie działa:)

      Usuń
    2. Buuu, szkoda :-( a tak ładnie wygląda :-D dzięki Juicy :-*

      Usuń
    3. Też lubię Alterrę. Eos również i mnie kusił, podoba mi się to opakowanie :)

      Usuń
  8. Miałam jeden sztyft z Neutrogeny. Nie wiem czy jest kilka wersji, bo mój był dość twardy i taki jakby... tępy? Mimo to lubiłam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sztyft jest taki tępawy, ale nie twardy :)

      Usuń
  9. Toś waćpanna niezdecydowana, no. Ten sztyft miałam ale używałam go do smarowania obtartego nosa w sezonie smarków, li i jedynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi by na nosie wyskoczyły żółte diodzie po takiej kuracji :D

      Usuń
  10. ja najbardziej lubię wazelinę z ziaji białą :P
    a mazideł do ust miałam na pęczki, nie rozumiem zjawiska :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wazelina z Ziaji jest trochę za ciężka. Poza tym ja lubię zapachowe cuda :D

      Usuń
  11. Ja osobiście go uwielbiam. Zimą ratuje moje usta bez problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje usta sprawiają dużo problemów :)

      Usuń
  12. u mnie chyba by się nie spisał, mam bardzo wymagające usta
    aktualnie używam sztyftu Blistex, całkiem niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czyii czysto ochronna, bez naprawiania ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nawet go lubię chociaż i tak najbardziej z tego typu mazideł lubię najzwyklejszą Labello.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam i dla mnie to była porażka, miałam wrażenie, że zupełnie nic nie robi, a usta w zimne dni robiły się coraz gorsze

    OdpowiedzUsuń
  16. ja bym się z nim raczej nie polubiła. Moje usta są wymagające;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim numerem 1 w pielęgnacji ust na zimę jest Blistex, naprawdę polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. był spoko, ale zdecydowanie wolę wersję z spf 20 - to mój kwc, chociaż w zasadzie nie wiem czy się czymś różnią czy to tylko moje wymysły, ale z spf 20 uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedys rowniez kupilam sobe krem do rak z dodatkiem tej pomadki. I opini nie wyrobilam sobie do dzisiaj ;9 Bo ta pomadka ani mnie nie ziebila, ani grzala ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie sprawdziła się bardzo dobrze, ale tak jak powiedziałaś - w zimie :)
    Pozdrowienia,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  21. mam i musze powiedzieć że jest strasznie twarda, średnio ją lubie

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja za to nie zauważyłam u niej miękkości, za grosz. Taka sobie była, więc też nie wrócę do niej, ba - nie będę za nią wcale tęsknić! Dodam od siebie, że miała jakiś taki posmak ...jakby lekarstwo jakieś (?)

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam pomadkę ochronną z neutrogeny, ale w wersji tubkowej. sprawdzała się nieźle, ale raczej jesienią niż w czasie ciężkiej zimy.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam do niego mieszane odczucia, jest średni i cały czas szukam swojego ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam, mam i wracam jedna z lepszych pomadek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja byłam z niego zadowolona i nie rozłożyłam jego działań na czynniki pierwsze jak Ty i chyba za szybko go zużyłam żeby się nad nim długo zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo dobra firma, jeśli macie jakieś wątpliwości co do niej to postaram się was przekonać moją recenzją na temat jednego produktu Neutrogeny :) Zapraszam :) http://cruel-opinion.blogspot.com/2013/07/neutrogena-intensywnie-regenerujaca.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak dla mnie super firma! Szminka nawilżająca i bardzo wydajna. Mam jeszcze krem do rąk i balsam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...