Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 15 lipca 2013

Niewypał. Bielenda Granat Cukrowy peeling do ciała

Ostatnimi czasy dostałam hopla na punkcie peelingów. Z uporem maniaka ścieram twarz, stopy, usta i ciało. Jeszcze została głowa i dłonie. Hmmmmmm, coś trzeba będzie wymodzić :D.

Tak szczerze mówiąc, to prawdopodobnie te wszystkie peelingi/scruby można by zastąpić jednym, góra dwoma produktami. Dlatego warto się zastanowić, czy faktycznie warto inwestować w kosmetyk dedykowany przez producenta konkretnej partii ciała. Czasami lepiej w ogóle odpuścić, niż męczyć się z beznadziejnym przypadkiem.

Peeling z Bielendy kupiłam przy okazji małej napaści na Lidla. Weszłam po żelki, wyszłam z peelingiem. Taka zdolna to tylko ja jestem. Tak sobie myślę, że trzeba było wziąć dwie paczki żelków zamiast tego peelingu :).

Przy okazji recenzji masła Beauty Milky, szydziłam trochę z opakowania składającego się z dwóch "miseczek", jedna w drugiej. Wydawało się, że skoro opakowanie jest duże, to i musu będzie dużo. Niestety tak nie było. Jakiś czas temu Bielenda zmieniła opakowania i zniknęła rażąca dysproporcja między miskami. Świetnie, słoiczek prezentuje się bardziej estetycznie. Ale... Na miłość boską, dlaczego wypełniony jest produktem do połowy (wersja dla optymistów)/w połowie pusty (wersja dla pesymistów). Kompletnie tego nie rozumiem. 

Peeling jest dość gęsty i tłusty. Po nabraniu porcji z opakowania, wydaje się, że grube drobinki będą wyjątkowo bezlitosne. Niestety czar pryska po kilku ruchach na skórze. Kryształki rozpuszczają się zbyt szybko. Aby dobrze zetrzeć naskórek, trzeba mocno pocierać. Ten proces utrudnia jednak tłustawa warstwa, która sprawia, że drobiny ślizgają się po skórze, zamiast porządnie trzeć. Wielka szkoda. Delikatna tłusta warstwa pozostaje na skórze. O ile w przypadku nóg nie odnotowałam jej negatywnego wpływu na skórę, tak w przypadku dekoltu dorobiłam się kilku ropnych krostek (moja skóra na twarzy i dekolcie nie przepada za parafiną).

Produktu, co widać na załączonym zdjęciu, wcale nie jest dużo. Nie jest więc zbyt wydajny. Taki słoiczek wystarczył na około 5 razy (nie pamiętam dokładnie). 

Jeżeli myślicie, że oprócz walorów estetycznych (wesoły zielony słoiczek i różowoczerwona zawartość) peeling posiada zaletę w postaci zapachu, to się mylicie. Matko jedyna, jak to śmierdzi! Wiem, że zarówno sam zapach, jak i jego odbiór to kwestia indywidualna. Może którejś z was ten aromat odpowiada. Mnie nie, kleju nie lubię.

Bielendzie nie udał się ten produkt. Wyjątkowo sprytnie został opakowany w zwracające uwagę opakowanie. Jasne, atuty trzeba zawsze eksponować. Szczególnie, gdy jest tylko jeden.

Skład: Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum , Sucrose, Petrolatum, PEG-40/45 Hydrogenated Castor Oil, Silica, Punica Granatum Fruit Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Cocos Nucifera Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Aqua (Water), Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Parfum, Hydroxycitronellal, Lilial, Limonene, Mica, CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491.

Cena: ok. 17 zł/200 ml
Dostępność: Hebe, Natura, Super-Pharm, Rossmann
Ocena: 1,5-2/5

89 komentarzy:

  1. Jak dobrze, że wyskoczyłaś dziś z tą recenzją, bo od długiego czasu chodzą za mną scruby Bielendy i miałam je niebawem nabyć, jednak uratowałaś mnie od popełnienia tego błędu :) Dziękuję dobra kobieto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego zdecydowanie nie polecam. Co do innych się nie wypowiadam, bo może to cuda nad cudami. Ale nie spróbuję, uprzedziłam się.

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził i ta parafina na początku ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal licho parafinę, jakby tarł to nie byłoby aż takiego bólu.

      Usuń
  3. Kiedyś mu się przyglądałam, bo nie powiem, opakowanie zwraca uwagę i zachęca do zakupu, jednak parafina w składzie mnie zniechęciła. Nie lubię tej tłustej powłoczki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię, a jednak po raz kolejny (po Daxie) sięgnęłam po tłusty peeling. Jakbym nie dostała wcześniej nauczki :/

      Usuń
  4. ja go nigdy nie miałam i teraz będę omijać z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nie dać się zwieść uroczemu kolorowi słoiczka :)

      Usuń
  5. Już wiem, by go nie kupować :) Szkoda, że teraz wiele kosmetyków, czy jedzenia zajmuje połowę opakowania ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to pierwszy raz się z czymś takim spotykam w przypadku kosmetyków. Opakowania wypełnione powietrzem zawsze kojarzyły mi się z chipsami :).

      Usuń
  6. Miałam kiedyś ich peeling kokosowy, który obok kokosa nawet nie leżał. Jakże się namęczyłam z jego zużyciem, choć wcale nie był wydajny. Ale chętniej zużywamy produkty, które dają nam przyjemność. Ten był beznadziejny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jako leń patentowany muszę przyznać, że z większą ochotą używam czegoś, co lubię. W innym włącza się tryb "niechcemisięmęczyćidępoleżeć".

      Usuń
  7. pisałam jego recenzję daaawno temu. też go nie polecałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś bardziej w pamięci zostają mi pozytywne recenzje i się nakręcam :D

      Usuń
  8. A zastanawiałam się nad zakupem.. szkoda, ale dobrze, że dowiedziałam się przed wydaniem pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się wstrzymać i poszukać innego peelingu.

      Usuń
  9. Zawsze jak patrzyłam na niego w sklepie to myślałam sobie, że musi ładnie pachnieć :D Jak się okazuje byłam w błędzie. Nie kupię na pewno, bo buble w domu nie są mi potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne opakowanie nie zawsze oznacza piękną zawartość :)

      Usuń
  10. miałam tyle peelingów z bielendy, że aż nie pamiętam czy ten też przewinął się przez moje ręce. ale raczej wersję które miałam u mnie się sprawdzały, najlepiej ta z awokado.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Awokado lubię płyn dwufazowy :)

      Usuń
  11. Ostatnio zużyłam szaszetkę właśnie dedykowaną stopom. Peeling plus krem. O ile krem spisał się całkiem nieźle to peeling ( o ile to można tak nazwać) to istna masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na dobrą sprawę bardzo ciężko o dobry peeling.

      Usuń
  12. A mnie gagatek uczulil. Po jednym razie polecial do kosza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, to naprawdę fatalnie :/

      Usuń
  13. A ponoć masło z tej linii to taki hicior, spodziewałabym się, że peeling nie będzie odbiegał jakością od masła, które chwalone jest głównie ze względu na zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masło pachnie lepiej. Jakoś jednak nie mam ochoty poznawać jego zapachu :D.

      Usuń
  14. A ja gdzieś słyszałam że jest dobry ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też. Ktoś mocno zachwalał peelingi z Bielendy.

      Usuń
  15. już go miałam kiedyś w koszyku po czym stwierdziłam, że po co mam kupować peeling, skoro najlepiej u mnie sprawdza się papka z kawy i oliwki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling kawowy też lubię, ale jestem leniem i nie lubię sprzątać po nim łazienki :)

      Usuń
  16. tyle peelingów na rynku, a tak naprawdę trudno znaleźć zadowalający produkt z tej kategorii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Albo nie trze albo cuchnie, albo jedno i drugie :D

      Usuń
  17. anoo słyszałam, że kiepski jest ... ja na razie mam biedronkową borówkę, ale chciałabym jakiś fajny i skuteczny zdzierak cukrowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapolować na peeling z Biedronki. Dla samego zapachu, bo czytałam, że to takie galaretki są.

      Usuń
  18. Buuu, miałaś pecha z tym peelingiem ;)
    Dobrze, że mnie nie skusił, a też mam ostatnio manię ścierania się ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dzisiaj sobie pluję w brodę, że nie wzięłam jakiś łakoci :D

      Usuń
  19. Jakoś nie kuszą mnie ich peelingi, za to ciekawa jestem maseł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beauty Milky bardzo polecam, innych nie znam. I po tym peelingu nie bardzo mam ochotę :D

      Usuń
  20. ja lubię peeling bielendy algowy czy perłowy coś takiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takim jeszcze nie słyszałam :)

      Usuń
    2. To był peeling koralowy - doskonały, ale niestety nie produkują go już:/

      Usuń
  21. Faktycznie wygląda kusząco, miałam Avokado, wypadł nieźle, zapach miał fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może spróbuję awokado, skoro nieźle pachnie. Choć na razie skupię się na szukaniu peelingu bez parafiny :)

      Usuń
  22. Recenzowałam go chyba z rok temu. Nienawidzę go :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też zapomniałam o negatywnych recenzjach...

      Usuń
  23. Ja miałam wersję z awokado i byłam zadowolona, a od niedawna czaję się właśnie na peeling z granatem no i teraz zaczynam się nad nim poważnie zastanawiać. Może poszukam czegoś innego. Pomocna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam jeżeli szukasz czegoś o przyjemnym zapachu.

      Usuń
  24. Przyznam, że jestem zaskoczona, bo słyszałam pochlebne opinie... może ten konkretny był kiepski...
    Pozdrowienia,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może. Ale na razie nie dam szansy kolejnym.

      Usuń
  25. Miałam masło w tej wersji.
    Niestety, zupełnie nie odpowiadało mi pod względem zapachowym.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jedyny produkt, który zjechałam w recenzji w swoim blogowym życiu ;) to masło do ciała z bawełną Bielendy. Nie kupię już nigdy nic tej firmy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Bielednę w miarę lubię, tzn. jeden z ich musów do ciała i płyny dwufazowe. Miałam mleczko z bawełną i jego zapach był dla mnie niezwykle męczący.

      Usuń
  27. A wygląda jak arbuzowy sorbet! Czuję się ostrzeżona, dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taką niemiłą przypadłość, że często na widok kosmetyków robię się autentycznie głodna! Muszę chyba zaprzestać czytania takich postów! ;)

      Usuń
  28. Miałam kiedyś peeling z Bielendy, ale z serii awokado i był mocno średni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, część dziewczyn pisze, że są z niego zadowolone. Sama nie wiem co myśleć :)

      Usuń
    2. Słuchaj, niby awokado a pachnie jak kiwi, i strasznie obkleja ciało tłustą warstwą, której nie można zmyć wodą (parafina na 1 miejscu w składzie).

      Usuń
    3. Lubię kiwi (byle nie takie proszkowo-chemiczne) :). Ten też zostawia warstwę, ale nie bardzo uciążliwą.

      Usuń
  29. Szkoda, ze sie nie sprawdzil...
    Ja uzywam peelingu cukrowego Pat&Rub, on mi wogole nie ubywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie peelingi z P&R są trochę za drogie. Super, że jest taki wydajny :)

      Usuń
  30. Głowę polecam cukrem peelingować :P Nie miałam jeszcze peelingu z Bielendy i nie zachęcasz do zmiany tego stanu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się tego cukru na głowie - mam wrażliwą skórę. Choć mam ochotę na wypróbowanie peelingu na tym obszarze ciała, to jeszcze muszę to rozważyć.

      Usuń
    2. ja peelingowałam swoją łepetynkę cukrem i skończyło się to łupieżem ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  31. Faktycznie 200ml starczyło tylko na 5 użyć to jakaś masakra. U mnie z reguły peelingi starczają na miesiąc bądź półtora używania. Nie wart swojej ceny aczkolwiek nie wiem czy kiedyś coś z tej firmy nie trafi do mojego koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling robię raz na tydzień, więc w sumie u mnie wystarczył na miesiąc :D.

      Usuń
  32. Miałam z tej firmy bodajże awokado i nie był taki zły, zostawiał tłustą warstewkę na skórze ale to ze względu na parafinę. Zimą mi to odpowiadało, latem już nie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta warstewka nie do końca mnie przekonuje ;)

      Usuń
  33. Miałam z Bielendy peeling Czarna Oliwka, pamiętam, że był fajny i w zasadzie nie wiem, czemu nie kupiłam go już nigdy więcej. Ścierał dobrze, skóra nie była przesuszona, nie podrażniał. Może się po niego przejdę, bo tego co mam teraz - peeling solny z Dax'a - peelingiem nazwać nie można. Żeby chociaż krzywdy nie robił, ale nie, wszystko swędzi, wychodzą krostki i podrażnienia. Absolutnie nie używać na wydepilowane partie ciała! W nim ściera tylko złość na wyrzucone, w morskie błoto, pieniądze.

    Myślę o zakupie mydła Biały Jeleń z płatkami owsianymi, słyszałaś coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarna Oliwka różni się od tego składem. Wahałam się między Oliwką a Granatem, ale z powodu obaw przed oliwkowym zapachem (nie przepadam), zdecydowałam się na ten drugi.
      Z Daxa miałam peeling marcepanowy, przypominał trochę galaretkę :D.
      Mydło z płatkami? Mydła zwykle maja dobry poślizg, więc nie wiem, czy te drobinki owsa coś zrobią. Jeżeli spróbujesz, to daj znać :)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc nie pamiętam już zapachu, ale na pewno różnił się od serii oliwkowej Zaji.
      Jeśli cukrowy przypominał galaretkę, to solny należałoby opisać jako kilka ziarenek soli zanurzonych w oleju ;)

      Dziś może wybiorę się po mydło, kosztuje niecałe 4zł, więc można spróbować. Podzielę się wrażeniami :)

      Usuń
    3. Za zapachem serii oliwkowej z Ziaji nie przepadam :/. Aż taki koszmarny ten solny? Oj.
      Czekam w takim razie na opinię.

      Usuń
  34. Nie lubię tłustości po zmyciu peelingu. Mogę przecież nasmarować się balsamem, jeśli tego chcę, a nie chodzić tłusta i czuć się przez to brudna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta warstwa nie jest jakoś specjalnie uciążliwa :). Natomiast też zdecydowanie wolę, kiedy same decyduję co zostaje na mojej skórze.

      Usuń
  35. właśnie planowałam jego zakup,ale ostatecznie chyba się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam, szkoda się męczyć.

      Usuń
  36. mi peeling kawowy w zupełności wystarcza ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. zawsze z ciekawością patrzę na ich produkty, ale jeszcze nic nigdy nie kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania bardzo kuszą, ale radzę jeszcze się zastanowić :)

      Usuń
  38. też go mam i męcze tylko dziwne że u mnie ma inny kolorek taki zielonkawo-żółty

    OdpowiedzUsuń
  39. ja ostatnio odpuściłam peelingi drogeryjne do ciała i maziam się kawowym własnym tworem :) i jest super i zawsze tak tłusto jakbym tego chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię peeling kawowy, ale nie lubię po nim sprzątać :D

      Usuń
  40. W gruncie rzeczy kolor ma żelkowaty :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Słoiczek faktycznie przyciąga wzrok. Ale ta parafina na drugim miejscu...chyba podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  42. wyglądać wygląda ładnie, ale skoro tak mało produktu.. nie opłaca się zatem ;p

    OdpowiedzUsuń
  43. Opakowanie ciekawe,ale jak widac zawiera parafinę,więc jak dla mnie odpada.

    OdpowiedzUsuń
  44. Lubiłam go, ale to było dawno temu. Im więcej się poznaje, tym bardziej poprzeczka zostaje podniesiona do góry :) Kiedyś Bielendę bardzo lubiłam, teraz jeżeli mam coś kupić to wyłącznie z serii pro.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...