Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 5 lipca 2013

Kochliwa czy stała w uczuciach? Ulubieńcy ostatnich miesięcy

W początkach każdego nowego miesiąca zazwyczaj, jak grzyby po deszczu, pojawiają się notki, w których królują poprzecinane tubki i puste butelki (po kosmetykach, oczywiście :)), a także posty z pieśniami pochwalnymi odnoszącymi się do ukochanych w ostatnim czasie kosmetyków. O ile ten pierwszy rodzaj wpisów pojawia się na moim blogu co miesiąc, tak w kwestii prezentowania ulubieńców jestem raczej na szarym końcu.

Maruda to męczący człowiek dla otoczenia. Okazuje się jednak, że wiecznie narzekający na wszystko i wszystkich człowiek może zanudzić samego siebie :D. Jestem marudą. Cały czas coś mi nie pasuje. Zawsze znajdę dziurę w całym. Rzadko coś mnie zachwyca. Z naciskiem na "rzadko". Dlatego pisanie notek wiecznie o tym samym, albo pokazywanie jednego nowego ulubieńca, jakoś nie bardzo mnie przekonuje. Zazdroszczę dziewczynom, które co miesiąc potrafią odnaleźć coraz to nowe kosmetyczne perełki. 

Na poniżej zaprezentowane zestawy składają się głównie kosmetyki, z którymi przyjaźnię się od dłuższego czasu. Nowości, które zawróciły mi w głowie są zaledwie dwie :).


Kilka miesięcy temu przez blogosferę przetoczyła się fala notek, w których dziewczyny zachwalały krem BB z Bell. Do liter BB na drogeryjnych półkach mam raczej obojętny stosunek - dwie magiczne literki nie sprawią, że zaślepiona rzucę się w pogoni za kremami BB, balsamami BB, lakierami BB... Może skusiłabym się na podpaski BB albo papier toaletowy BB :D. Krem z Bell nie przypomina azjatyckich BB - myślę, że ta wzmianka jest zbędna, bo żaden drogeryjny bywalec nie ma z nimi nic wspólnego. Ale trafiła się producentom gratka na opchnięcie zapomnianych kremów tonujących - toż to przecież supernowość, rewolucja! BB z Bell kremem tonującym nie jest. To lekki fluid do twarzy, który nieźle kryje rozszerzone pory i całkiem ładnie matowi cerę. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że to jeden z najlepszych podkładów, jaki używałam. Pełna recenzja na pewno się pojawi.

Po traumatycznych miesiącach z okropnym pudrem z Jadwigi, postanowiłam kupić produkt, którym mogłabym się zaklajstrować "na mieście". Puder Synergen był bezpiecznym wyborem, ponieważ miałam do czynienia z tym kosmetykiem i byłam z jego działania zadowolona. Teoretycznie więc wiedziałam w co się pakuję. Powrót do Synergen nie był jednak tak kolorowy, jak się tego spodziewałam. Po pierwsze, początkowo słabo radził sobie z matowieniem, a po drugie śmierdział zdechłą rybą. Na szczęście okazało się, że po starciu wierzchniej warstwy poprawiło się jego działanie, a zapach zaczął kojarzyć się z pudrem, a nie sklepem rybnym. Nawet lubię ten dołączony do niego puszek - dzięki niemu uzyskuję samym pudrem niezłe krycie.

Jeżeli chodzi o róże to jestem wyjątkowo stała w uczuciach. Ubzdurałam sobie, że najlepiej wyglądam w zgaszonych różowych odcieniach i takich produktów trzymam się kurczowo. Róż Natural Collection  w odcieniu Rosey Glow to zdecydowanie mój kolorystyczny typ, który  dodatku cechuje się świetną trwałością.

Lubię kosmetyki, które długo utrzymują się na ustach. Mazidła do ust są u mnie wystawiane na ciężką próbę. Nie jestem manekinem, ani posągiem, cały czas coś gadam albo jem - koparka się nie zamyka :D. Nie wierzyłam, że jakikolwiek produkt zostanie na moich wargach przez 5 godzin. L'oreal Shine Caresse w odcieniu 101 Lolita pokazał mi, że on trzyma się twardo.

Jakiś czas temu udało mi się wyhodować paznokcie znośnej długości i przez pewien czas ich nie łamać. Sukces! Malowałam je więc często, równie chętnie sięgając po nieśmiertelne lakiery mleczne do frencha, jak i kolorowe buteleczki. Sally Hansen Complete Manicure Green Tea i Golden Rose Rich Color nr 38 urzekły mnie swoimi optymistycznymi kolorami.

Nie przepadałam za malowaniem paznokci nie tylko z powodu krótkich łopatek. Moim problemem były paskudne skórki. Twarde i wiecznie suche nie pozwalały się ładnie usunąć. Dziewczyny poleciły mi preparat do usuwania skórek z Sally Hansen, który dał moim skórkom nauczkę :).


To, że w ulubieńcach znaleźli się olejek dla mam Babydream i krem Baikal Herbals Nocny Detox, nie powinno nikogo dziwić. Niejednokrotnie wspominałam, że oba produkty uwielbiam. Recenzja kremu Baikal jest w trakcie tworzenia.

Dwie nowości, które przyprawiły mnie o szybsze bicie serca, to szampon Balea Jeden Tag Blaubeere oraz Tołpa Dermo Body Cellilite Ekspresowe serum antycellulitowe 14 dni.

Po pierwszym użyciu tego szamponu, wiedziałam, że to będzie miłość. Balea jest przyjemnie delikatna dla mojej skóry głowy, a przy tym pięknie pachnie. Poużywam jeszcze trochę i skrobnę więcej - to edycja limitowana, więc trzeba po nią biec :D.

Dość sceptycznie podchodzę do kosmetyków, które chcą mi wymodelować sylwetkę, naciągnąć brzuch na szyję, wyprasować uda, zrobić z rozmiaru 46 36 w dwa tygodnie. Jak czytałam informacje na opakowaniu serum, jakieś tam ultradźwięki i inne bajery, to miałam ubaw. Mniej było mi do śmiechu, gdy okazało się, że moje uda, które były w koleiny godne polskich dróg, zaczynają wyglądać jakby lepiej :D. Pobiegłam po kolejne opakowanie. Mam jednak obawy odnośnie skuteczności nowego nabytku. Czy coś tak AŻ tak rzadkiego może być równie skuteczne jak swój ODROBINĘ gęstszy ulubieniec?


A wy jesteście stałe w uczuciach? Jeżeli miałyście któryś z tych kosmetyków, to podzielcie się opinią :). Ciekawa jestem też waszych ulubieńców.

81 komentarzy:

  1. polubiłam się bardzo z pudrem Synegren :0 polecam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię, choć cały czas szukam czegoś ciut lepszego.

      Usuń
  2. Ponoć marudy żyją dłużej :D
    Żel do skórek SH podbił i moje serce ;) a ogólnie to bardzo ciężko mnie zadowolić w 100%, zwykle znajduję przynajmniej jedną cechę produktu, która mi nie pasuje... Mój ulubieniec czerwca jest jeden - biała glinka z ZSK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marudy żyją dłużej? O mamo :D.
      Też zawsze znajduję mały szkopuł, który potrafi mi zepsuć odbiór danego produktu.
      Używam teraz maseczki z białą glinką, ale na pewno kupię kiedyś taki czysty proszek. Wymyśliłam sobie, że chcę przetestować wszystkie kolory glinek :D.

      Usuń
    2. Też bym chciała :D W tym momencie jednak największą chęć mam na błękitną glinkę wałdajską. Mam nadzieję, że nie będę wyglądać jak Smerfetka...
      Ciekawe, czy po wymieszaniu błękitnej glinki z czerwoną/różową wyjdzie glinka fioletowa... :D

      Usuń
    3. Rozczaruję cię, bo błękitna glinka w woreczku jest podejrzanie zielona :D

      Usuń
  3. Zaciekawiło mnie kilka produktów. muszę się za nimi rozejrzeć.

    I też zazdroszczę tym, co tak łatwo wynajdują perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała tak łatwo znajdować skarby :D.

      Usuń
  4. Żel do skórek SH uwielbiam.
    Podobnie jak puder syergen.

    Mam wersję malinową szamponu Balea.
    Moje włosy go polubiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę na malinowy szampon Balea, ale nie załapałam, że to edycja limitowana.

      Usuń
  5. Ostatnio czaiłam się na ten lakier do ust z L'oreal ale ostatecznie zrezygnowałam, chyba poczekam na jakąś promocję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam go w promocji -40%. Regularna cena jest trochę za wysoka.

      Usuń
  6. poka kiedyś ten Sally Hansen bo w butli wygląda cudnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę. Jak tylko wyhoduję paznokcie - znowu się połamały :(

      Usuń
  7. preparat do usuwania skórek z Sally Hansen jest moim niekwestionowanym mistrzem od lat :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś mi nie poleciła, to bym go nie kupiła :)

      Usuń
  8. Fajna ta Twoja gromadka :))

    Do skórek wolę inny preparat z Sally Hansen, jest moim zdaniem dużo bardziej skuteczniejszy.
    Puder Synergen nie dla mnie. Zrobiłam do niego podejście, by się dowiedzieć o co chodzi, ale to nie moja liga :P

    Bywa, że do niektórych produktów przywiązuję się a jeszcze bardziej do marek i to im jestem najbardziej wierna. Czasami okazuje się, że dobrze jest zostać przy sprawdzonych kosmetykach. Gorzej jak znikają bez zapowiedzi z rynku. Bardzo tego nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam o tym kremie do skórek, na pewno kupię :).
      Do produktów się przywiązuję, do marek rzadziej. Lubię mieć każdą rzecz z innej parafii :D:D. Znikających kosmetyków też nie lubię - zostałam pozbawiona tym sposobem swoich dwóch ulubionych zapachów: Pret-a-porter by Look Models i Oriflame Saga :(.

      Usuń
  9. Mam malinowy szampon Balea i jestem zachwycona. Muszę zdobyć i jagodowy ! A wspomnianego pudru używam już parę dobrych lat i przyznam, że trochę mi się znudził. Zdenkuje i poszukam czegoś innego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się nudzą kosmetyki, szczególnie te kolorowe. Przy pudrze Synergen nie zamierzam zostawać na dłużej, to takie przejściowe rozwiązanie :)

      Usuń
  10. Też bardzo lubię olejek do ciała z Babydream :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to kosmetyk wszech czasów :)

      Usuń
  11. Kolory lakierów przepiękne. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tolpa śni mi sie po nocach. Pragnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała marka, czy to konkretne :D?

      Usuń
  13. Czekam niecierpliwie na recenzję night detox :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki ładny błękit od GR, ponoć to kolor tego sezonu, a ja nie mam żadnego lakieru w podobnym odcieniu :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, aparat trochę poszalał, to nie do końca błękit. Raczej taki fioletowo-niebieski, trochę ciemniejszy kolor :)

      Usuń
  15. co prawda - dodaję ulubieńców co miesiąc, ale też jestem stała w uczuciach. jak coś pokazuję w maju to cały czas tego używam :))) Fajni ci Twoi ulubieńcy!

    OdpowiedzUsuń
  16. a nie mówiłam znaczy pisałam, że BB Bell jest najlepszy. Nie znam lepszego polskiego BB kremu, chociaż przypomina mi spokojnie całkiem dobry podkład. Fajnie, że się do niego przekonałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie istnieje coś takiego jak polski BB krem. Te farbowane BB to albo podkłady albo kremy tonujące.

      Usuń
  17. Muszę się skusić na tego BB z Bell, czytałam o nim chyba same pozytywy. Ja od siebie mogę polecić BB z Erisu :)
    Puder Synergen miałam i lubiłam.
    Preparat do skórek SH też mam, użyłam kilka razy, dzięki niemu łatwiej wyciąć skórki i nie robią się ranki. :)
    Z Balea miałam szampon malinowy, ale to był raczej taki zwyklaczek ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erisowym produktom muszę się w końcu przyjrzeć :).
      Ubolewam, że nie załapałam się na malinowy. Borówkowy to też zwyklaczek - ale nie oczekuję cudów od szamponu. Ma myć, nie podrażniać, nie puszyć i nie przetłuszczać :). Nie musi grać i śpiewać :D

      Usuń
    2. Jak to, nie oczekujesz cudów od szamponu:D Cechy,które wymieniłaś jak na jeden szampon - to właśnie cuda !
      *Nie wiem, co was tak zachwyca w tym pudrze:/ chyba cena, z pewnością też nie zapach :o brr...

      Usuń
    3. Nie wiedziałam, że aż tak wybredna jestem :D

      Usuń
  18. Szampony Balea nie mają SLS i reszty tych świństw prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają. To normalny szampon z SLS, ale uzupełniony łagodniejszymi detergentami, przez co nie jest tak "żrący". Ten wariant jest delikatny, dość słabo oczyszczający jak na szampon z SLS.

      Usuń
  19. Synegrina kiedyś stosowałam, i byłam bardzo zadowolona, SH do skórek bardzo mnie zainteresował, Tołpę na cellulit stosuję, mam nocny eliminator tłuszczyku ;) i to serum też, ale czeka na swoją kolej, świetne ulubieńce, zastanawiam się nad wprowadzeniem takich notek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sprawuje się eliminator tłuszczyku? Widzisz jakieś efekty?

      Usuń
  20. Uwielbiam lakier do ust Loreal i żel do skórek SH.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'orealowi udał się ten produkt :)

      Usuń
  21. Na razie raz użyłam jagodowego szamponu Balei i zapach mnie urzekł:-) puder Synergen też mam, ale zauważyłam, że ciemnieje na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  22. nigdy nie miałam pudru synergen, jednak jeśli trafiłabym na sztukę pachnącą rybą, pewnie podejrzewałabym, że produkt jest zepsuty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był świeży, z długą datą ważności i na pewno nie otwierany :)

      Usuń
  23. W sumie to chyba nie jestem stała w uczuciach do kosmetyków. Oczywiście mam swoje hity używane miesiącami ale w końcu i tak je zmieniam. Też mam ten róż i bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z reguły niestała w uczuciach, głównie dlatego, że ciągle znajduję coś, co mi nie pasuje. Jeżeli kosmetyk jest idealny, to trzymam się go kurczowo :)

      Usuń
  24. Podejrzewam, że moja przygoda z pudrem Synergen zakończyłaby się bardzo szybko;) Zapach ryby działa na mnie zniechęcająco, w związku z tym kosmetyk powędrowałby do kosza. Nie dałabym mu drugiej szansy;)

    Mam nadzieję, że serum w wersji rozwodnionej pod względem działania nie będzie odbiegało od swojego gęstszego krewniaka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś woda z Tołpy miała swoją premierę, zobaczymy co to za cudo :D

      Usuń
  25. Niestety nie znam niczego z prezentowanyc przez ciebie produktow.
    Ten lakier z SH jest przesliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest piękny, w dodatku wcale nie był drogi - kupiłam go w Pepco za niecałe 10 zł :)

      Usuń
  26. ja nie umiem wyłonić ulubieńców co miesiąc, ale po roku jestem w stanie stwierdzić co było strzałem w 10 a co totalną klapą... niestety z Twoich produktów mam jedynie remover do skórek z SH

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrobienie sobie zdania też zajmuje mi wiele czasu :)

      Usuń
  27. Polubiłam moją czerwoną Shine Caresse :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Czaję się na kolejne kolory, o czerwieni też myślałam :)

      Usuń
  28. chciałabym wszystko z drugiego zdjęcia + róż z pierwszego :) mi tez najlepiej w zgaszonych różach, ale jakoś nie moge znaleść ideału. pewnie niedługo sama zrobie róż mineralny z kolorówki. dopiero wtedy będę miala kolor idealny ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę gotowce, mam ciężką rękę i pewnie dosypałabym czegoś za dużo :).

      Usuń
  29. też jestem zrzędą, ale (a może właśnie dlatego) uwielbiam takie pozytywne posty! :) tyle wspaniałych produktów w jednym miejscu, super. chyba skuszę się niebawem na SH do skórek, bo moje ostatnio bardzo stwardniały i są w coraz gorszym stanie, na razie dwa razy paćnęłam je olejem rycynowym, ale szału nie ma, więc może trzeba coś bardziej hardkorowego :) zaskoczyłaś mnie tym fluidem Bell, nigdy bym po niego nie sięgnęła, a tu takie peany na jego cześć! dodałam do wishlisty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich skórkach olej rycynowy szału nie robił. SH zdecydowanie tak :).
      Przyjrzyj się temu fluidowi, całkiem dobry jest :)

      Usuń
  30. Kiedyś bardzo lubiłam puder Synergen :) ale teraz już mało co używam pudrów bo moja cera stała się bardziej sucha, więc już za bardzo ich nie potrzebuje. Olejku dla mam Babydream szukam już ponad 0,5 roku i albo ja jestem ślepa, albo w moim Rossmanie go nie ma ..
    Pozdrawiam,
    Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olek Babydream znajdziesz na pielęgnacji ciała, koło balsamów wyszczuplających, w pobliżu olejków Alterry :). Wiele dziewczyn szuka Babydream dla mam na dziale z kosmetykami dziecięcymi :)

      Usuń
  31. Się uśmiałam. :D
    Też nie robię ulubieńców co miesiąc, mam podobny problem co i Ty. :)
    Zainteresowałaś mnie tym BB kremem z Bell, muszę mu się bliżej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się zainteresować :). Niestety najjaśniejszy odcień wpada w róż :(

      Usuń
  32. Kusi mnie krem BB, do tej pory raczej jestem zawiedziona moimi kolejnymi BB kremami. Puder Synergen jest mi dobrze znany chociaż nie gościł w mojej kosmetyczce już jakieś 4 lata. Lubię testować nowe kosmetyki, ale najczęściej i tak wracam z podkulonym ogonem do kosmetyków sprawdzonych i lubianych od lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że mówisz tu o BB dostępnych w polskich drogeriach :). To w większości kremy tonujące, temu bliżej do zwykłego fluidu.

      Usuń
  33. Olejek z Baby dream muszę kupić koniecznie. ;)
    A i na lato przydałby mi się jakiś krem BB, czy one są tylko w Biedronce (te z Bell)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie ma ich w Biedronce. Są dostępne w Drogeriach Natura i Jasmin :).

      Usuń
  34. Wiele słyszałam o tym produkcie z Natural Coletion, szkoda ,że nie jest dostępny stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dostępny stacjonarnie, ale nie dla mieszkanek Polski :D. Ale rozumiem o co chodzi - zdjęcia w internecie czasem przekłamują kolory, a nie ma to jak iść i samemu się wyciapać :)

      Usuń
  35. Uwielbiam preparat do skórek z SH :)
    Polubiłam się także z pudrem Synergen choć początkowo mnie nie zachwycał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może coś faktycznie jest nie tak z tą zewnętrzną warstwą :)

      Usuń
  36. a ja nigdzie nie mogę natrafić na ten płyn do usuwania skórek, a już tyle dobrego się o nim naczytałam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go zamówić przez internet. Z wysyłką zapłacisz coś koło 20 zł. Normalnie kosztujr 34-40 zł. Kupowałam go w Rossmannie z szafą SH na -40%, ale widziałam też w Super-Pharmie (chyba teraz nawet jest w promocji), Hebe i Sephorze :)

      Usuń
  37. Uwielbiam miętusa od Sally Hansen! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mi też co miesiąc byłoby trudno znaleźć grupę nowych ulubieńców. jestem raczej stała w uczuciach i wykańczam to co mam, bez szukania wciąż nowych perełek. z twoich produktów mam preparat do skórek SH i bardzo go lubię, puder synergen również używałam, ale już dawno nie gościł w mojej kosmetyczce. jestem ciekawa tego cuda z tołpy, bo mam mleczko-olejek i sprawdza się świetnie :) właśnie piszę o nim recenzje :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  39. BB z Bell i Shine Caresse też uwielbiam. Bell mnie mile zaskoczył - to chyba jeden z najlepszych polskich podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  40. Loreal Caresse mnie bardzo ciekawi, dużo dobrego o nim słyszałam, ale póki co muszę trochę pozużywać szminki, które mam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Dwa z tych produktów to i moi ulubieńcy - Shine Caresse i puder Synergen. Żaden z nich na szczęście nie zajeżdża rybą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...