Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 30 maja 2013

Pa-pa-pa-pa-ma-ma-ma-MAJ! Pożegnane w maju


Powoli dobiega końca jeden z najpiękniejszych (w założeniu) miesięcy w roku. Dla studentów jest to początek sesyjnej nerwówki, dla uczniów stanowi już przedsmak wakacji. Pracujący myślą o urlopach, bezrobotni liczą na sezonową pracę... Tegoroczny maj był dla mnie dość intensywny. Urwanie głowy nie przeszkodziło mi jednak w ogołoceniu sklepowych półek i jednocześnie prowadzonej kampanii na rzecz redukcji kosmetycznych zapasów. To, co przybyło do mojej kosmetyczki możecie zobaczyć w poprzednim poście. Dziś przyszła pora na prezentację tego, co ubyło.


Było: La Perla J'aime les fleurs EDT - na moim blogu nie znajdziecie recenzji perfum. Nie moja bajka. Nie potrafię rozróżniać poszczególnych komponentów zapachowych, nie mam do tego nosa. Klasyfikację zapachów przeprowadzam więc według bardzo uproszczonych kryteriów.
Perfumy La Perla dostałam od cioci, której szybko się znudziły. Mój związek z nimi to na przemian rozstania i powroty. Nie wiem, czemu La Perla tym zapachem chciała manifestować swoją miłość do kwiatów - nie wyszło jej to, bo ten zapach obok owych kwiatów nawet nie leżał. Tę wodę określiłabym mianem ananasowo-lodowo-mydlanej. Ani to świeże, ani ciężkie, w sumie takie niewiadomo co. 

Jest: Yves Rocher Naturelle - zapach chwalony jako kuzyn Light Blue, na papierku ma z nim sporo wspólnego. Na mojej skórze wyłażą zaś z niego ostre trawiaste nuty...

Było: AA Therapy Trądzik Tonik antybakteryjny - bardzo przyjemny tonik o nieprzyjemnym zapachu. Moja cera go polubiła. Pełną recenzję znajdziecie TU.

Jest: AA Cera Mieszana Płyn micelarny+peeling - pieniący i klejący się koszmarek. A miałam nadzieję, że micele AA się zmieniły :(.

Było: Biały Jeleń Żel do mycia twarzy z oczarem wirginijskim - słabo oczyszczający żel o konsystencji nie do końca stężonej galaretki, który lubi "pojawiać się i znikać". Nie wart nawet tych kilka złotych. Dogłębnie swoje wrażenia opisałam TU.

Jest: Yves Rocher Pure Calmilie Żel do mycia twarzy


Było: Baikal Herbals Krem Nocny Detox - pierwszy raz w życiu miałam krem, który tak mi odpowiadał. Wiem, obiecuję recenzję od jakiegoś czasu. Gdy tylko wygrzebię się z magisterki, na pewno opiszę swoje wrażenia - nie chcę tego robić po łebkach.

Jest: kolejne opakowanie tego kremu

Było: Alouette Einmal Waschlappen - jednorazowe ręczniki do osuszania cery, to świetna opcja dla cer, które mają tendencję do wysypywania paskudami, gdy mają taki kaprys. Moja twarz znacząco się poprawiła, odkąd przerzuciłam się z ręczników frotte na te kuchenne, papierowe. Jakiś czas temu wpadły mi w oko jednorazowe ręczniki specjalnie dedykowane twarzy. Kupiłam na próbę jedno opakowanie.
Muszę przyznać, że Rossmannowy wynalazek świetnie się sprawdził. Ręcznik jest całkiem spory, zakryje nawet twarz okrągłą i dużą jak księżyc w pełni. Jest grubszy od ręczników kuchennych i bardziej wytrzymały (nie rozrywa się pod wpływem wody). Nadaje się do ścierania resztek maseczek. Minus? Cena - ok. 6 zł za 30 sztuk. W tej samej cenie wolę kupić dwie długaśne roli ręczników kuchennych, których będę używać przez dłuższy okres czasu.

Jest: Queen Ręczniki kuchenne


Było: Carea płatki kosmetyczne

Jest: to, co było :)


Było: Pharma CF Zmywacz do paznokci bez acetonu o zapachu wanilii - ta wanilia mnie omamiła. Nie wiem zresztą, jak mogłam pomyśleć, że połączenie wanilii i smrodu zmywacza będzie lepsze niż sam jego odorek. Duet zapachowy skręca nos i wszystkie wnętrzności. Intensywne wrażenia dla zmysłu powonienia to jednak jedyne atrakcje, jakie zapewnia ten produkt. Chociaż nie... Kto by się spodziewał, że zmywacz do paznokci nie będzie zmywał? Taki psikus! Nawet jasnej emalii to to nie chce ruszyć, a czerwoną rozmazuje na całych dłoniach - jeżeli chcecie się bawić w Indian, to polecam :D.

Jest: Isana Zmywacz od paznokci o zapachu migdałów - porównując używanie tego produktu z waniliowym potworem w Pharma CF, czuję się jakbym złapała Boga za nogi.


Było: Kamill Mleko i Miód Żel pod prysznic - jak wszystkie Kamille (których używałam) rzadki i słabo pieniący. Tamte choć nadrabiały zapachem. Nie jestem fanką mleka i miodu, to połączenie kojarzy mi się z okropnymi miskturami, które w czasie przeziębienia serwuje mama. Bleeeeeee...
Yves Richer The Vert Zielona herbata Żel pod prysznic - przyjemny produkt, którego używanie jest uprzyjemnione miłym zapachem. Yves Rocher ma u mnie plusa, bo zwykle ich kompozycje zapachowe są takie prawdziwe, lawenda jest lawendą, grejpfrut grejpfrutem, a róża nie pachnie metalem :D.

Jest: Yves Rcoher Jardins du Monde Grejpfrut z Florydy i Kwiat Gardenii z Polinezji.


Było: Babydream für Mama Pflegeöl - produkt ostatniego roku, o ile nie całego mojego życia. Fantastyczny pogromca czerwonych rozstępów. Jak postanowią go wycofać, to wykupię z każdego Rossmanna, który się nawinie. Recenzję pełną zachwytów przeczytacie TU.

Jest: Alverde Mamaglück Olejek do ciała z dziką malwą 


Było: Yves Rocher Jardins du Monde Dezodorant-antyperspirant Kwiat bawełny z Indii - słabiutki produkt o ładnym zapachu. Nie polubiłam go i gdybym nie dostała przy okazji zamówienia ze sklepu internetowego marki kolejnej kulki w tej wersji, to z pewnością sama bym jej już nie kupiła. Zrecenzowałam ten produkt w TYM poście.

Jest: taki sam produkt, którym zostałam uszczęśliwiona na "siłę".


Niektóre znajdujące się na dnie (rozpaczy) produkty nie doczekały się swoich zamienników z różnych powodów. Szampon Batiste nie przekonał mnie do swojej idei. Woda różana Dabur była przyjemnym dodatkiem do maseczek i całkiem dobrze pozbawiała makijaż twarzy nienaturalnego pudrowego wykończenia, ale nie zachwyciła na tyle, żebym biegła po kolejną butelkę. Mydło Yves Rocher Kandyzowane kwiaty charakteryzowało się przyjemnym zapachem, ale równie dobrze do mycia dłoni nadadzą się zwykłe kostki. Bibułki matujące Wibo obok produktów zapewniających mat nawet nie leżały - można nimi ściągnąć sebum, ale nie ograniczają dalszej produkcji smalcu.

Nadal znoszę dużo kosmetyków do domu, ale udaje mi się co nieco z niego wynieść. Chomikowanie pustych opakowań w szafie to frajda :). Jak wam poszły majowe poszukiwania dna?

89 komentarzy:

  1. gratuluję zużyć! też kupiłam teraz zmywacz z isany ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tani, ogólnodostępny i dobry :)

      Usuń
  2. Przypomniałaś mi, że muszę kupić balsam fur mama, mam już go na wykończeniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. uf, trochę się uspokoiłam że na promocji nie kupiłam bibułek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanie były, mogłaś wziąć :). Może by się sprawdziły.

      Usuń
    2. Mnie się te bibułki nie sprawdziły, kupiłam je w normalnej cenie...

      Usuń
  4. Ten krem do twarzy na noc mnie już od jakiegoś czasu ciekawi i zastanawiam się nad jego kupnem :) Czekam z niecierpliwością na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz problemy z cerą, to jest to krem dla ciebie.

      Usuń
  5. oj frajda frajda:)
    też mam problem z pisaniem wód perfumowanych, ciężko jest tak napisać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej, że im człowiek bardziej się "wwąchuje", tym gorzej z wyczuciem czegokolwiek.

      Usuń
  6. a ja tam te bibułki lubię :PP Ale ja nie mam jakoś wybitnie tłustej cery,raczej mieszaną,może dlatego :))
    Kupię tę oliwkę,może i mi pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te bibułki były niezbyt dobrym rozwiązaniem, bo ściągały tłuszczyk. A chciałam, żeby dodatkowo lekko zmatowiły cerę.

      Usuń
  7. Pokaźne denko i udani zastępcy...no może oprócz żelu do mycia twarzy z YR, który mnie osobiście strasznie nie pasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a co z nim było nie tak? Kupiłam, bo sporo osób zachwalało.

      Usuń
  8. oo to trawiaste od Yves Rocher to muszę zwąchać :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trawiaste jest na mojej skórze, nie gwarantuję, że będzie tak pachniało na twojej :)

      Usuń
  9. Zainteresował mnie ten rosyjski krem na noc, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się ją szybko napisać.

      Usuń
  10. Ten zmywacz Isany był moim pierwszym produktem tej marki. Tak bardzo mnie do niej zniechęcił, że bałam się spróbować czegoś innego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jego zapach zabijał, ale teraz już się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  11. Ja właśnie dzisiaj pierwszy raz użyłam tego żelu do mycia twarzy z YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to będziemy mogły porównać odczucia :)

      Usuń
  12. uuu nocny detox mi się podoba, chwytliwa nazwa, czekam na więcej info:]

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę powoli dno w całkiem sporej części produktów, których aktualnie używam, co cieszy mnie ostatnio bardziej niż robienie zakupów :D
    Zmywacz z Isany jest moim ulubionym. A żele pod prysznic niestety schodzą mi dużo wolniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie żele idą jak woda :). Ale zawsze tak było.

      Usuń
  14. Zapraszam na nowy, niekolorowy post! ;>> ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję pokaźnego denka.
    Moje również wypadło nie najgorzej.
    W najbliższym czasie i ja będę miała na oku żele z YR szczególnie ten z herbatą i kawą. Mam nadzieję że nie zawiodę się na zapachach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na recenzję kremu Baikal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie, niech no tylko wygrzebię się z tego bagna, w którym tkwię :)

      Usuń
  17. Oliwka dla mam z Babydream- same pozytywy o niej czytam ;) Jak tak dalej pójdzie to sama zakupię by przetestować :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się ostatnio polubiłam z tą wodą różaną i mam ochotę kupić ją, bo miałam tylko odlewkę, a przyjemnie mi się jej używa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie trochę drażnił jej zapach.

      Usuń
  19. Chyba wszystkich sąsiadów smarowałaś! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie kiepsko z używaniem do końca kosmetyków :D Dużo masz tych zużyć - też bym tak chciała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli bym ich nie zużywała, to w krótkim czasie nie miałabym gdzie spać :)

      Usuń
  21. Woda różana to mój ulubieniec stosuję jako tonik do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie służyła do mieszania glinek. Zobaczę, czy po jej odstawieniu odczuję dyskomfort.

      Usuń
  22. mam ochote już od jakiegoś czasu na oliwke z Babydream, pewnie niedługo sie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Niczego z powyzych nei testowalam

    OdpowiedzUsuń
  24. ładne denko :) ja już kilka pustych opakowań zebrałam, jestem na etapie zużywania na bieżąco - nic mi na szczęście dużego nie zalega.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja to mam manię kolekcjonowania i tworzę zapasy :)

      Usuń
  25. Ten żel do twarzy z YR moja buzia bardzo polubiła :)
    Tak samo lubię także żele pod prysznic z YR, natomiast za micelami z AA nie przepadam właśnie z powodu tej lepiącej warstwy którą zostawiają na twarzy :/
    A denko bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel do twarzy z YR ma intrygujący zapach :)

      Usuń
  26. Sporo nieznanych mi kosmetyków. Z przyjemnością wypróbowałabym kremu Bajkal - nie znam w ogóle, a prezentuje się bardzo zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawe te Bajkalki wydają się być
    Babydream für Mama Pflegeöl -taki hit powiadasz..szczerze mówiąc miałam tylko płyn do kąpieli - przypomniało mi się że faktycznei był świetny..muszę upolować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja polubiłam tego micela AA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię takich pieniaczy, więc się nie polubiliśmy :)

      Usuń
  29. Super Ci poszło:)
    Kiedyś bardzo lubiłam kulki Yves Rocher, ale teraz wieeeeki tam nic nie kupowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio dopiero poznaję tę markę ;)

      Usuń
  30. a powiedz kochana, jak było z kremem Detox u Ciebie? mam go, ale jeszcze nie zaczęłam używać, bo wydawało mi się, że to oznacza, że najpierw wysypie mi całą buzię, a potem dopiero zacznie działać jak trzeba i nie znalazłam jeszcze odpowiedniego momentu na ten wysyp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na początku mnie wysypało. Nie było to jakieś dramatyczne, ale pojawiły się ropniaczki.

      Usuń
    2. ech, no właśnie, może najlepiej w piątek zacząć używać, jak zapowiadają słabą pogodę w weekend ;)

      Usuń
  31. Chętnie wypróbuję tą oliwkę Babydream,wiele osób ją chwali,ja jestem wierna HiPP:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hipp nie podbiła mojego serca tak, jak BD :)

      Usuń
  32. Uwielbiam Twój sposób prezentacji denka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :). Tylko trudno zrobić zdjęcia - te, mimo że robione były na jednych ustawieniach aparatu, jedno po drugim, wyglądają jakby każde z nich było z innej parafii :D

      Usuń
  33. Też składam pokłony przed olejkiem Babydream dla mam. Jak dla mnie kosmetyk idealny, i do ciała i do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na włosach lądował rzadko, wypiły go uda :D

      Usuń
  34. Tez ciekawa bylam tych recznikow z rossmana, ale rzeczywiscie nie warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ręczniki są niezłe, ale jeżeli równie dobrze sprawdzają się u mnie zwykłe kuchenne, to nie widzę sensu w przepłacaniu.

      Usuń
  35. Waciki to z promocji w kropce? Mama się śmieje, że do końca życia nam wystarczą, zakupiłam 3 trójpaki :P:P
    Denka nie będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ze stonkowej promocji :D. Mnie do końca życia nie starczą :)

      Usuń
  36. Jeżeli po zużyciu pierwszego opakowania kremu z Baikal Herbals kupiłaś go ponownie to muszę go koniecznie przetestować. To jest dla mnie najlepsza rekomendacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się sobie dziwię, bo poprzednie opakowanie używałam od połowy stycznia. Normalnie już w marcu przebierałabym nogami i leciała po nowy krem. A tu poleciałam, ale po ten sam :D

      Usuń
  37. idziesz jak burza.. albo i tornado :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zrobić małe spustoszenie :D

      Usuń
  38. Super denko! Kilka z tych produktów znam i bardzo lubię. Natomiast nie znam kosmetyków Baikal Herbals, ale mam zamiar je zakupic. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Też nie lubię klejącego micela z AA! Za to zmywacz z Isany uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. woow świetna prezentacja kosmetyków :) widzę krem Baikal-jestem teraz na etapie testowania swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  41. W maju uzbierałam wiele pustych opakowań;) Jeśli jutro znajdę wolnę chwilę, to doczekają się sesji zdjęciowej;)

    Ten waniliowy zmywacz jest moim faworytem do największego bubla 2013 roku... Kompletnie nie radzi sobie z usuwaniem emalii, na dodatek roztacza wokół siebie niezbyt przyjemną woń...

    OdpowiedzUsuń
  42. zastanawiałam się nad micelem z AA, dobrze że nie kupiłam w końcu

    OdpowiedzUsuń
  43. Zoila ostatnio przed promo -40% w Rossie możnabyło kupić te ręczniki za 3 zł z kawałkiem..ja przy takich promocjach biorę ze 3 opakowania i mam na 3 miechy spokój, aż do kolejnej promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. też lubię zapachy żeli pod prysznic Yves Rocher :) moim faworytem jest kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Płatki z carea są świetne !

    OdpowiedzUsuń
  46. ten olejek dla mam muszę w końcu kupić!

    OdpowiedzUsuń
  47. Żele YR bardzo lubię, jedne z nielicznych żeli po których faktycznie można spodziewać się pięknego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  48. I to mi przypomniało, żeby porobić zdjęcia i w końcu opróżnić szafkę z pustych opakowań :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...