Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 2 maja 2013

Eliksir na piękne rzęsy? Hean Black Elixir Elastic Mascara

Kilka lat temu przekonałam się, jak wiele w makijażu zmienia tusz. Od tego czasu niezbyt chętnie wychodzę z domu bez podkreślenia rzęs. Moje naturalne są praktycznie niewidoczne, dlatego muszę je czymś podrasowywać i namiętnie kupuję tusze do rzęs. Po niezbyt przyjemnych doświadczeniach z produktami ze średniej półki, pokornie wróciłam tam, gdzie lubię buszować najbardziej, czyli w okolice bardziej przystępnych cenowo marek. Udało mi się tam znaleźć naprawdę dobre produkty - tusz Lovely Curling pump up i MIYO 3w1 nadal mają miejsce na podium. Lovely przed dłuższy okres czasu nosił złoty medal, by jakiś czas temu ustąpić miejsca nowemu mistrzowi ze stajni Hean. Nie bez powodu ten tusz został ulubieńcem 2012 roku.

Hean zapunktowało już po otwarciu opakowania. Z czeluści buteleczki wyłoniła się silikonowa szczoteczka. Takie lubię najbardziej, bo najlepiej rozczesują rzęsy, nawet gdy sam tusz jest na wykończeniu. Wypustki są różnej długości - na końcach szczoteczki dłuższe, w środkowej części krótsze, co daje złudzenie wyprofilowania szczoteczki.

Igiełki są rozmieszczone równomiernie. Jest ich sporo, dlatego dobrze rozdzielają włoski. Pokrywają rzęsy tuszem równomiernie, nie zlepiają i nie zostawiają nieestetycznych grudek na końcach rzęs. Szczoteczka nabiera idealną ilość tuszu.

Sama formuła kosmetyku też mi odpowiada. Tusz nie jest ani zbyt suchy, ani mokry. Szybko zasycha na rzęsach, więc bezpośrednio po malowaniu mogę trzepotać swoimi mikrusami, bez obaw, że rzęsy domalują mi dodatkową brew. W ciągu dnia nie odbija się ani nie kruszy. Rzęsy po jego użyciu pozostają elastyczne, nie są ciężkie i oblepione, nadal wyglądają dość naturalnie.

Kolor jest tylko jeden słuszny, czyli czarny. Czerń jest dość przyjemna, ale nie bardzo smolista, przez co tusz świetnie nadaje się na dzień.

Najistotniejszą kwestią jest efekt. Tusz Hean raczej nie spodoba się fankom wyrazistego makijażu. Delikatnie przyciemnia rzęsy i ładnie je wydłuża. Nie pogrubia ani nie podkręca.

Musicie mi wybaczyć, że tusz nie wygląda na rzęsach tak cudownie, jak to opisuję. Za robienie zdjęć zabrałam się dopiero, gdy tusz zaczął się kończyć. Mam nadzieję, że nie przerazi was też lekki zezik :D:D. Po prawej jedna warstwa (tak najbardziej lubiłam nosić ten tusz), po lewej 2 (rzęsy są lekko sklejone, bo produkt już nie pierwszej świeżości).


Na pewno wrócę do tego produktu, bo bardzo mi odpowiadał. Szkoda, że kosmetyki Hean nie są dobrze dostępne.

Cena: ok. 15 zł/11 ml
Dostępność: allegro, Wrocław - Tanyo
Ocena: 4,5/5

52 komentarze:

  1. no właśnie on tak szybko zasycha po jednej warstwie, że przy nakładaniu drugiej rzęsy sobie wyrywam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szarpie, to fakt. Dlatego wolę 1 warstwę.

      Usuń
  2. mnie po pewnych niemiłych doświadczeniach z tuszami Hean
    kompletnie do ich kolorówki nie ciągnie :/
    zresztą z pielęgnacją mam podobnie
    miałam krótki romans ale raczej nie planuję powrotów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na razie Hean jest na plusie. Ale zobaczymy, co będzie dalej, bo kilka kosmetyków kolorowych tej marki mam. Natomiast niezbyt miło wspominam pielęgnację - mleczko do demakijażu była fatalne, peeling cukrowy zużywałam latami.

      Usuń
  3. ja lubię ich tusz Deep Black Volume
    ten też fajnie wygląda..
    i jednak rzadko można dobre opinie poczytać o tuszach Kobo, nie wiedzieć czemu ;D

    ładne oczka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Hean i Kobo to to samo :D?
      Dziękuję.

      Usuń
  4. widzę, że ta już któraś osoba poleca tusze z tej marki, więc zainteresuję się nimi ;)
    i masz bardzo ładny kolor oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sprawdzić. Nie są drogie :). Ale lepiej poszukać w drogeriach w swojej miejscowości.
      Dziękuję, nigdy nie przepadałam za swoją tęczówką :)

      Usuń
  5. Podoba mi się ta szczoteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. Chociaż najbardziej lubię szczoteczkę tuszu Lovely Curling Pump Up - uwielbiam malować tym garbem :)

      Usuń
  6. Fajny efekt. Nie miałam go, nawet nie wiem gdzie taki dostać?

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie gdyby były lepiej dostępne a tak to tylko sklep internetowy co nie zachęca bo nie można pomacać i obejrzeć kolorów na żywo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat w przypadku tuszu to raczej nie ma zbyt wiele zastanawiania ;D Bo jest wybór czarny Vs brązowy ;)

      Usuń
  8. :ooo !!! Komentarze mogę znów pisać :) Fajnie, dzięki :)
    To i tusz muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam, że blokując komentarze anonimów, zablokuję i ciebie. Przepraszam :(
      Polecam się za nim rozejrzeć.

      Usuń
    2. Się nie gniewam :) Już ;D

      Usuń
  9. masz bardzo fajny kolor oczu :) mascary niestety nie znam

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę go sobie znowu kupić, moje rzęski pięknie pogrubiał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei dość znacząco wydłuża, ale pogrubienie nie widzę :D

      Usuń
  11. Hean to marka o której pierwszy raz usłyszałam w blogosferze. Nic nie miałam, nic nie widziałam i muszę wierzyć na słowo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. efekt po jednej warstwie mnie nie zadowala a po dwóch jest jakby go za dużo. Mnie teraz bardzo pozytywnie zaskoczył tusz od Eveline 4D ten zielony wydłużająco-podkręcający :) Świetnie radzi sobie z moimi drutami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zbadać ten tusz z Eveline. Pielęgnacji od nich nie lubię, ale lakiery holo są mega.

      Usuń
  13. Daje bardzo ładny i delikatny efekt. Jestem fanką mocniej pomalowanych rzęs, ale mimo wszystko ten efekt mnie zadowala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei lubię lekkie podkreśleni, bo mam małe oczy i efekt sztucznych rzęs nie jest dla mnie.

      Usuń
  14. Bardzo ładnie pogrubia rzęsy;) Jak za tą cenę to myślę, że produkt godny zwrócenia uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam pogrubienia nie widzę, chyba muszę się przypatrzeć :D

      Usuń
  15. Ten tusz daje świetny efekt:) Po jednej warstwie rzęsy wyglądają bardzo naturalnie. Sama najczęściej stawiam na delikatne podrasowanie włosków. Nie chcę ich nadmiernie obciążać, ponieważ moje rzęsy są dość mizerne.

    Zauważyłam, że Hean nawet przy drugiej warstwie prezentuje się przyzwoicie. Większość maskar skleja rzęsy, tutaj ten efekt nie jest tak widoczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tę drugą warstwę trochę średnio dobrze się nakłada. Dlatego wolę tylko 1 :)

      Usuń
  16. Gdyby tylko była wersja wodoodporna...

    OdpowiedzUsuń
  17. super, ze znalazlas kolejnego ulubienca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urodzaj ulubieńców wśród tuszy :D

      Usuń
  18. Fajna sprawa, jednak wolę kupować kosmetyki w zwykłym, nie internetowym, sklepie, a do Wrocławia mi daleko :C Zapraszam na nowy, krótki post ;* Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę kupować bez płacenia za przesyłkę. Poszukaj, może w mniejszych drogeriach będą go mieli.

      Usuń
  19. Miałam go, ale się skończył :( Bardzo dobrze go wspominałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się skończył, a jego następca, Rimmel zupełnie mnie nie zadowala.

      Usuń
  20. Zaciekawil mnie ten tusz- lubie takie szczoteczi i efekt nawt jak na koncówke fajny ;) A gdzie jest to Tanyo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Targowisko Zielińskiego stoisko nr 13 :). Tylko kupcy mają przenieść się do hali na Swobodnej - mieli to zrobić pod koniec marca, ale budy nadal hulają, bo hala niegotowa :)

      Usuń
  21. też się nim myziałam po naszym spotkaniu :D i był w porządku :) ale oddałam mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Efekt fajny aczkolwiek z dostępnością do Hean kiepsko ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja u siebie zawsze wolę mocniej wytuszowane rzęsy, ale u Ciebie ta jedna warstwa wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie efekt za delikatny ;-) Zresztą nie przepadam za ich produktami - mam słynną bazę pod cienie i jest przeciętna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dwie warstwy są blisko efektu, który chcę uzyskać tuszem, ale po jednym pociągnięciu :)

    U mnie też tak jest: mogę wyjść po te ziemniaki do zieleniaka bez podkładu, ale tusz musi być, po prostu musi - czasem mam wręcz wrażenie, że ja z tuszem i bez to zupełnie inne twarze o_O

    ładne masz oczy :) i wcale nie takie małe... :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Nawet nieźle wygląda. A szczoteczka taka jak lubię, może więc kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zadam teraz pytanie, które zapewne wyda Ci się dość głupie, ale to Tanyo we Wrocławiu to jakiś sklep? Pierwszy raz spotykam się z taką nazwą, a wujek Google też mi nie pomógł :( Po prostu zainteresowały mnie kosmetyki tej marki, a boję się kupować np. cienie, które miałyby być tak uprzejmie potraktowane przez naszą pocztę polską :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma głupich pytań :). Tak, to sklep, pod taką nazwą wpisany jest do rejestru przedsiębiorców. Sklep ten (a właściwie stoisko) mieści się obecnie na hali przy ul. Swododnej (przenieśli się tam kupcy z Targowiska Zielińskiego). Stoisko ma numer 21.6, o ile mnie pamięć nie myli :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo, muszę się tam wybrać! :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...