Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 16 maja 2013

Bawełna zawsze przy ciele. Yves Rocher Jardins du Monde Dezodorant antyperspirant Kwiat bawełny z Indii

Jeżeli jest jakaś kategoria kosmetyków, wobec której nie mam litości, to są to antyperspiranty. Z uporem maniaka obsmarowuję wytwory każdej marki po kolei. Zazwyczaj producenci obiecują gruszki na wierzbie, a produkt, który dostajemy do rąk, okazuje się, delikatnie mówiąc, "średni". Dziś zaprezentuję produkt właśnie z kategorii niezbyt udanych produktów.

Na antyperspirant z Yves Rocher pewnie nigdy bym się nie skusiła, gdyby nie fakt, że dostałam kupon na tusz Sexy Pulp za grosz. Co ma piernik do wiatraka? Całkiem sporo. Tusz za symbolicznego grosika mogłam odebrać przy dowolnym zakupie za min. 6,90 zł. Nie chciałam kupować kolejnej pierdoły (zadziwiające stwierdzenie, jak na mnie), a ponieważ kończył mi się antyperspirant, zdecydowałam się na upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu.

Produkt znajduje się w różowym, plastikowym opakowaniu, co stanowi miłą odmianę po szklanej pułapce od Nivei. Plastik jest na tyle przezroczysty, a płyn na tyle biały, że świetnie widać, ile produktu się zużyło. Kulka jest dość duża, gładko sunie po skórze, nie ma żadnych gryzących wypustek. Do opakowania przyczepić się nie mogę.

Schody zaczynają się przy konsystencji. Antyperspirant jest bardzo rzadki, wręcz wylewa się z opakowania, co znacząco wpływa na jego wydajność. Płyn nie jest klejący, ale maże się na skórze i przez to dość długo wchłania. 20 minut czekania to dla mnie trochę zbyt długo, szczególnie o poranku, gdy każda minuta jest na wagę złota. Antyperspirant dość mocno rozbiela skórę pod pachami i brudzi ubrania w innym kolorze niż biały.

O dwudziestoczterogodzinnej skuteczności, którą obiecuje producent możemy zapomnieć. Produkt chroni mniej więcej 3-4 godzin, potem odczuwam pewien dyskomfort. Ta ochrona jest taka trochę na "słowo honoru", bo przy każdej małej przebieżce (np. do autobusu), długość skuteczności ulega drastycznie skróceniu.

Jedynym plusem tego produktu jest zapach. Bardzo lubię takie bawełniane nuty, dlatego i ta trafiła w mój gust. Zapach na szczęście nie reaguje w dziwny sposób z moją skórą i faktycznie przez kilka godzin (mniej więcej tyle, ile trwa ochrona) jest delikatny i przyjemny.

Nie polecam tego antyperspirantu. Cenowo niewiele odbiega od drogeryjnych specyfików, natomiast jakością ustępuje wielu z nich.

Skład: Aqua, Aluminium Chlorohydrate, PPG-15 Stearyl Ether, Hammamelis Virginiana Water, Steareth-2, Gossypium Herbaceum Extract, Steareth-20, Sodium Benzoate, Parfum, Propylene Glycol, Limonene.

Cena: ok. 11 zł/50 ml
Dostępność: sklepy Yves Rocher (we Wrocławiu: Auchan Bielany, Galeria Dominikańska, Pasaż Grunwaldzki, CH Borek, Magnolia Park, Korona)
Ocena: 2/5

44 komentarze:

  1. Ostatnio kosmetyki tej firmy bardzo mnie rozczarowują.Nie wiem czy źle trafiam czy z nimi jest coś nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero się z nimi zapoznaję i póki co to ten antyperspirant jest największą klapą. Zachwycił mnie za to peeling do stóp. Mniej jego cena.

      Usuń
    2. Muszę rozejrzeć się za tym peelingiem do stóp:) Jesteś kolejną osobą, która zwraca uwagę na jego dobroczynne właściwości:)

      Usuń
    3. Ty lubisz lawendę, więc w ogóle będziesz zachwycona, bo zapach jest prawdziwy :D. Ściera naprawdę świetnie, może nie tak idealnie jak pumeks, ale porównywalnie do pilnika do stóp :)

      Usuń
  2. Ja w ogóle nie mogę się przekonać do kosmetyków tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem, czy się z nimi zaprzyjaźnię. Regularne ceny większości produktów są mocno zawyżone.

      Usuń
  3. Trzeba było wziąć żel pod prysznic.
    Cenowo od 6,90 :)
    Więcej radości by było.
    Gwarantuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam inne żele pod prysznic z YR :)

      Usuń
  4. Myślę o nim dokładnie to samo:) za to ten tusz, Sexy pulp baaardzo przypadł mi do gustu (choć na pewno nie za cenę regularną..).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuszu jeszcze nie otworzyłam :)

      Usuń
  5. ja ogólnie lubę tą firmę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam, a po prawdzie używałam tylko kilka razy bo dopiero otworzyłam, ale już widzę, że konsystencja u mnie jest inna. mniej lejąca, łatwiejsza w aplikacji. i nie brudzi mi ubrań. ciekawe skąd ta różnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesujące. Ja teraz mam drugie opakowanie i jest dokładnie takie samo jak pierwsze.

      Usuń
    2. Moja też taka była- ubrania mi brudził jedynie wtedy gdy od razu się ubierałam i zawinęła mi się koszulka pod samą pachą.

      Usuń
  7. A ja, o dziwo, nie mam problemów z antyperspirantami. Stronię od kulek, ponieważ żadna jeszcze się u mnie nie sprawdziła, ale sztyfty polecam każdemu. :) Mam swoje ulubione i pewnie nikogo to nie zdziwi, są wśród nich te od Dove. Poza tym, równie dobrze spisują się Rexona i Fa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też średnio lubię kulki. Za sztyftami nie przepadam, najchętniej sięgam po spraye :)

      Usuń
  8. Chyba się nie skuszę, wole sztyfty ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem to nie jest antyperspirant tylko dezodorant w kulce zapachowy, który może co najwyżej zneutralizować pewną nieświeżość...
    Mi przeszkadzała jego konsystencja i brak ochrony. Pozostanę przy Rexonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według producenta to dezodorant antyperspirant i w roli antypersprantu go stosuję :).
      Ja nie lubię Rexony, zbuntowałam się po latach używania.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Fatalnie, zwłaszcza, gdy w ciągu dnia nie mamy się jak odświeżyć

      Usuń
  11. no patrz, a ja wersją aloesową jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam chrapkę na Aloes z Meksyku, ale go nie było :D

      Usuń
    2. no ja właśnie kulek nie lubię, bo mokre, bo czekać, bo lepko. Aloes jest miodzio.

      Usuń
  12. Kurcze, ja jestem z niego zadowolona (a raczej byłam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu pasuje co innego. Przecież się na ciebie nie obrażę :D

      Usuń
  13. nie mam jakiegoś wielkiego problemu z potliwością. Antyperspirant serio musi być wybitny aby mnie wpędzić w zakłopotanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :). Ja niestety mam spore problemy i przez to wolę produkty, które pozwolą zapomnieć o przykrej dolegliwości.

      Usuń
  14. o nie, 20 minut wchłaniania dyskwalifikuje go jeszcze bardziej niż słaba ochrona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czas wchłaniania niesamowicie dłuży się rano :)

      Usuń
  15. Ja mogę polecić Nivea dla skóry wrażliwej super się sprawdza.Nigdy nie miałam,antyperspirantu który chronił by aż tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kilka antyperspirantów Nivea i nie byłam z nich zadowolona :)

      Usuń
  16. Przypuszczam, że zapachowo mógłby mi podejść;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zapachowo jest naprawdę udany :)

      Usuń
  17. Jak czytałam ten tytuł to nasunęła mi się jedna myśl "ale egzotyka" :D Szczerze nie kuszą mnie produkty Yves Rocher, a po tej recenzji tym bardziej się nie zdecyduję ;)

    A jeszcze jak wspominasz, skoro nie byłaś zadowolona też z antyperspirantów Nivea, to co polecasz? Ja często zmieniam żeby się skóra nie przyzwyczaiła więc szukam małego grona ulubieńców :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do tej pory najlepiej sprawdziły się Garniery w sprayu: Invisi Mineral Calm i Mineral Invisible. Dobry był też Dove (również spray) lilia wodna i mięta - ale jego zapach jest dość intensywny.

      Usuń
  18. Ja dopiero zapoznaję się z kosmetykami Yves Rocher i nie wiem, jakie produkty zasługują na uwagę. Po Twojej recenzji na pewno nie zdecyduję się na dezodoranty tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja póki co zostaję przy Rexonie, wyjątkowo dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób poleca Rexonę, a ja jej nie lubię. Sentymentem darzę tylko jeden produkt - fioletowy spray z serii Teens.

      Usuń
  20. Heh, ten sam manewr wykonałam celem nabycia tego tuszu i ten sam deokulek czeka sobie na swój moment w szufladzie...ciekawe, czy też mnie zawiedzie.

    pozdrawiam,
    anibia

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie próbowałam antyperspirantów YR, zdecydowanie potrzebuję czegoś działającego dłużej. Uwielbiam niebieską kulkę Nivea, Bloker z ziaji, kulkę Vichy i kryształy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też dziada nie znoszę! Gdyby nie fakt,że dostała go w gratisie do zakupów to byłabym nieźle wkurzona! Nie będę powielać tego co napisałaś wyżej, ale ujęłaś całą gamę wad i zalet tego koszmarnego produktu! Jedyną jego zaletą jest tylko i wyłącznie BOSSSSKI zapach :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...