Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 13 kwietnia 2013

Szarobure kredki w kosmetyczce noszę. Essence Kajal 08 Teddy i 22 Taupe me!


Równa, namalowana wręcz z zegarmistrzowską precyzją, kreska to marzenie wielu z nas. Niektóre idealny obrys oka potrafią zrobić po kilku głębszych, stojąc na jednej nodze i trzymając się jedną ręką za nos. Ubolewam, ale do tych zdolniach nie należę. Cały czas próbuję - raczej z marnymi skutkami, ale nie poddaję się. Może kiedyś...

W dążeniu do kreski idealnej przerobiłam wiele przyrządów służących do jej tworzenia. Do tych najprostszych w obsłudze niewątpliwie należą kredki. W swoim zbiorze kosmetycznym posiadam ich kilka, w różnych kolorach. Dziś na tapetę wzięłam dwie niepozorne kredki z Essence, których odcienie kojarzą się raczej z jesienną pluchą niż z wiosenną aurą.


Od kilku lat jestem wielką fanką kredki Essence z serii Long-lasting. Jednak jakiś diabeł mnie podkusił i pewnego dnia zamiast sprawdzonej Hot Chocolate, do koszyka powędrował kajal w odcieniu Teddy (oj, mam coś słabość do miśków :D). Niedługo później, wraz z wprowadzeniem kolejnego rzutu nowości przez Essence, przyszłam do domu z kolejnym kajalem w szalenie modnym odcieniu Taupe. 

Kredki z tej serii są niesamowicie miękkie. Bardzo łatwo namalować nimi kreskę, ale niestety tylko grubą. Dlatego też, jeżeli cenicie sobie cieniutkie linie, to raczej powinnyście omijać te kredki z daleka. Jednak przebolałabym grubość kreski i sięgałabym po te produkty częściej, gdyby nie fakt, że okropnie się odbijają, bez względu na to, czy wcześniej przypudruję powiekę, nałożę bazę, cienie, korektor, czy też wszystko na raz. Po 2 minutach od nałożenia mam ksero w okolicach brwi. Koszmar! Próbowałam dać kajalom szansę na linii wodnej - niestety i tak zwiodły, trzymały się zaledwie godzinę.

Na plus mogę zaliczyć Essence jedynie kolory. Szczególnie Taupe me! zasługuje na uwagę, bo to nie jest jednowymiarowy kolor. Na mojej dłoni wygląda na brąz, na oku, w towarzystwie niebieskiej tęczówki wychodzą z niego srebrne tony. Teddy to z kolei dość ciepły brąz - trochę zbyt ciepły, niezbyt korzystnie się w nim czuję, mam wrażenie, że ten trochę sarni odcień brązu sprawia, że oko wydaje się bardziej zmęczone.

Po prawej: Teddy
Po lewej: Taupe me!

Mimo że lubię firmę Essence, to kajali nie mogę zaliczyć do hitów. Nie ma co tu ukrywać, że to po prostu buble. Lepiej dołożyć te 2-3 zł i kupić kredkę Long-lasting albo zrezygnować z kupna kredki i pocieszyć się czymś słodkim.

Cena: ok. 5 zł
Dostępność: Natura, Hebe, Super-Pharm, Tesco Extra
Ocena: 2/5

67 komentarzy:

  1. Ojojoj, ładne są ale na tym koniec widzę :/ Brr, u mnie w ogóle kredki się w sumie na powiece nie sprawdzają, tylko linery :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej tłustej powiece odbiłaby się chyba nawet kreska permanentna :D:D

      Usuń
  2. szkoda, że się nie sprawdziły. wczoraj akurat właśnie miśka zakupiłam, ale z myślą o brwiach. jak na złość, gdy moja kredka się skończyła; nie mogłam znaleźć żadnej kredki do brwi w odpowiednim kolorze. mam nadzieję, że ta podoła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecałabym jej na brwi, bo jest trochę tłusta. Ale jak spróbujesz to daj znać :)

      Usuń
  3. Rzeczywiście, ten po lewej zdecydowanie ładniej wygląda i pasuje do Twych oczu. Brąz w Twoim wypadku odpada, a przynajmniej ten odcień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam brązy i świetnie się w nich czuję, ale raczej wolę chłodniejsze odcienie ;)

      Usuń
  4. Ta po prawej prezentuje się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. ani kolory, ani jakość nie przekonują mnie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile kolory są jeszcze ciekawe, tak jakość całkowicie leży.

      Usuń
  6. A mnie się podobają takie kolory, choć nigdy nie nauczyłam się używać kredki. (Maluję kreski pędzlem i cieniami).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szlag trafia przy malowaniu cieniem, bo kreska zawsze wydaje mi się wyblakła :D

      Usuń
  7. Kilka dziewczyn polecało mi kredki z Essence (przypuszczam że tą Long-lasting), dobrze że piszesz o tej, bo znając mnie to nie zauważyłabym różnicy i kupiłabym tą gorszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LL jest lepsza jakościowo (to ta wykręcana :))

      Usuń
  8. teddy mam i lubię:) jeszcze Khaki :) ogólnie lubię kredki Essence:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za tymi akurat nie przepadam :)

      Usuń
  9. Kurczę, a ja bym mimo wszystko spróbowała, bo kolory niesamowicie mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u ciebie się sprawdzi :).

      Usuń
  10. Mam tą kredkę w białym kolorze do używania na linię wodną. Tam się dobrze sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za bielą na linii wodnej :)

      Usuń
  11. Praktyka czyni mistrza ;) Mnie osobiście łatwiej jest namalować kreskę cieniem za pomocą ukośnie ściętego pędzelka :) Czekoladowa wersja wygląda przepięknie, bardzo Ci pasuje :)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, nie znoszę ukośnie ściętych pędzelków ;D

      Usuń
  12. Szkoda, że kiepskie, bo kolory ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Stawiam na pocieszenie się czymś słodkim :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja miałam tę Long-Lasting, którą polecasz zamiast tych kredek i u mnie bez szału, może trafię jeszcze na coś fajnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LL jest niezła, ale nie idealna :)

      Usuń
  15. Też bardzo lubię te kredki Long-lasting. A te przedstawione raczej będę unikać. Ostatnio i tak najczęściej sięgam po Emily z Golden Rose, ale też są dość miękkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy oglądałam te Emily, ale jakoś nie znalazłam tam koloru dla siebie. Ilekroć wpadałam na stoisko GR to same zielenie i niebieskości tam gościły :D

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie umiem malować się kredkami, a Hot Chocolate w moich rękach spotęgowała tragedię

    Niemniej Teddy to całkiem fajny kolor, przemawia do mnie sarni odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odcień jest obiektywnie ładny, ale nie mój

      Usuń
  18. mam chyba 3 wykręcane i żadną nie potrafię namalować kreski... ja niczym nie potrafię namalować kreski :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze kredką jako tako, ale dałabyś mi eyeliner w płynie to byś się uśmiała

      Usuń
  19. Ja używam szarej kredki z Essence i jestem nią oczarowana:) Po prostu robię delikatną kreskę w zewnętrznej części oka a potem rozcieram ją i wygląda to bombowo:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Teddy - świetny kolor:) Ja nie umiem namalować kreski eyelinerem, żebym nie wiem jak się starała nigdy mi nie wyjdzie. Kredką wychodzi mi całkiem całkiem, tylko muszę się postarać. Też ublewam nad faktem, że do mistrzyń w malowaniu kreski idelanej to mi baaaardzo daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredki są jakieś prostsze w obsłudze :)

      Usuń
  21. nie używam kredek, polecam Duraline Inglota i cień do powiek, na pewno się nie odbije :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować tego osławionego Duraline

      Usuń
  22. szkoda, ze sa tak nietrwale :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam talentu do kreski;) Chyba nigdy nie nauczę się posługiwać eyelinerem. Kredki są łatwiejsze w obsłudze. Linię zawsze można rozetrzeć, co w moim przypadku zdaje egzamin. Mam ostre rysy twarzy i graficzny makijaż tylko to uwydatnia.

    Dysponuję fioletowym kajalem Essence i podzielam Twoją opinię. Wg mnie kredki tej firmy są zbyt miękkie, dlatego kreska odbija się pod brwiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad tym, ale też należę do kreskowych łamag

      Usuń
  24. Miałam z tej serii jakiś srebrny odcień i nie byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczególnie opcja pocieszyć się czymś słodkim mi się podoba :D
    LL są świetne, Hot Chocolate uwielbiam od lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo udany odcień brązu, prawda :)

      Usuń
  26. Na moich oczach się niestety nie trzymają, ale lubię za to te automatyczne longlasting :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że LL nie można zatemperować w ostry szpic.

      Usuń
  27. Ja nie używam kredek jakoś nie mogę się przekonać, tylko beż na linię wodną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś zrezygnowałam z podkreślania linii wodnej, lepiej się z tym czuję :)

      Usuń
  28. nie umiem malować cienkiej kreski... w sumie grubsza też rodzi się w bólach :) kreska, liner, pisak - nic nie pomaga. dlatego chyba sobie ten element makijażu odpuszczę :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  29. E nie sa takie złe :)
    Bardzo ładnie się rozcierają. Taupe praktycznie już zużyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie przepadam za rozcieraniem kresek, wolę takie ostre. Niestety nie umiem ich wykonać :D

      Usuń
  30. Taupe Me jest piękny :) z racji delikatnie wyłupiastych oczu i braku zdolności kserowania w okolicach brwi będę musiała ją sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spróbuj, kolor jest naprawdę ciekawy :)

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania. I lepiej się w niej czuję :)

      Usuń
  32. kolory są biuti i naprawdę łatwo walnąć fajną kreskę,ale co z tego skoro u mnie trzyma się jakąs.. godzinę?

    OdpowiedzUsuń
  33. "Lepiej dołożyć te 2-3 zł i kupić kredkę Long-lasting albo zrezygnować z kupna kredki i pocieszyć się czymś słodkim." - padłam :)
    ja zakupiłam sobie jakiś czas temu Maybelline Khol Express i mogłam nią sobie wydłubać co najwyżej oczy - tak twarda była ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie kolor Taupe sprawdza się do lekkiego wypełniania brwi. Lekkiego, bo nie jest to do końca naturalny odcień dla mnie, jednak spisuje się o niebo lepiej od wszystkich jasnych kredek do brwi paru firm, które po prostu mają cieplusi odcień, a gdzie moim brwiom blondynki do takiej miedzi? :) Dlatego jeżeli jeszcze jej nie wykończyłaś (trafiłam na Twojego bloga z opóźnieniem ;)), to polecam tak dać jej dożyć ostatnich dni, oczywiście jeśli wpisuje się choć trochę w Twoje kolorki. Przynajmniej jakieś lepsze wspomnienie może po niej pozostać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie do podkreślania brwi sprawdza się kredka z Catrice, ale muszę sprawdzić Taupe. Nie wpadłam na pomysł, żeby tam nią naciapać :D

      Usuń
    2. Ja w sumie tylko po to ją kupiłam, jak tylko zobaczyłam jej kolor :D A jak Tobie nie podpasowała, to zawsze można ją tak spróbować wykończyć, bo wyrzucać szkoda przecież.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...