Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 30 kwietnia 2013

No nie! Znowu na dnie? Zużycia kwietnia


Bilans na koniec miesiąca można sporządzać dopiero, gdy ma się wszystko dopięte na ostatni guzik. Rozliczenie z postępów w dążeniu na samo dno można zdać dopiero wtedy, gdy torba zacznie pękać w szwach, a wszystkie guziki wystrzelą w przestrzeń. Z szafy, gdzie kamufluję przed rodziną zachomikowane śmieci, dziś wysypał się mały stosik "pustaków". Zdecydowałam się, że w związku z tym zaprezentuję swoją kolekcję.


Było: BeBeauty Afryka Spa Odżywcze masło do ciała - gdy masła z "podróżniczej" serii BeBeauty pojawiły się w Biedronce, skusiłam się na Brazylię. Cały czas czytałam zachwyty nad Afryką i postanowiłam, że tę wersję też muszę mieć. Masła zniknęły z asortymentu  by po kilku miesiącach znów pojawić się w ofercie. Wtedy się nie zastanawiałam i poleciałam po zachwalaną Afrykę. I to był błąd.
Afryka w działaniu nie różni się od Brazylii. Używałam jej jednak w chłodniejsze miesiące, gdy skóra piła wszystko, co na nią nałożyłam i nie odczuwałam efektu śliskiej nóżki, który doskwierał mi przy stosowaniu Brazylii w lecie. Masło przyzwoicie się wchłaniało i dość dobrze nawilżało. Tutaj zastrzeżeń większych nie mam. Ot, taki przeciętniak.
Nieprzeciętny jest natomiast zapach tego produktu. Mój nos chyba naprawdę działa zupełnie inaczej, niż nosy wyśpiewujących hymny na cześć tego aromatu. Naprawdę lubię słodkie, ciepłe, waniliowe zapachy - a tak właśnie opisywano ten. Może on jest słodki, ciepły i waniliowy, ale oprócz tego ma w sobie dodatkowy "uprzyjemniającą" nutę - woń plastiku w najgorszym wydaniu chińskich centrów handlowych. Paskudztwo! Męczyłam się z tym masłem okropnie. Zapach plastiku ulatnia się po jakimś czasie, ale te 3 godziny przy tej intensywności dłużyły się niemiłosiernie. Nigdy więcej!

Jest: maseł ci u mnie dostatek - nadal męczę chrzczone masło Shea z Organique, a w zapasie czeka marcepanowe masło Dax Perfecta i miniaturka masła z masłem Shea z The Body Shop.


Było: Hipp oliwka pielęgnacyjna - bardzo uniwersalny kosmetyk, który sprawdza się zarówno na ciele, jak i na włosach. Niestety nie spełnił moich oczekiwań w kwestii redukcji rozstępów. Pełną recenzję tego produktu znajdziecie TU.

Jest: sprawdzona i niezawodna oliwka Babydream dla mam.


Było: Kamill Żel pod prysznic Kokos i śmietana oraz Original Source Żel pod prysznic Mango i makadamia.
Żele pod prysznic zużywam w tempie ekspresowym. Wybieram je głównie ze względu na nuty zapachowe widniejące na opakowaniu. Czasami się rozczarowuję, ale w przypadku kokosowego żelu Kamill trafiłam w dziesiątkę  Cudowny aromat kokosa uprzyjemniał mi prysznic w początkach kwietnia. Kamillowi udało się stworzyć zapach, który nie jest za słodki i nie nudzi.
Original Source kupiłam z jakimś kuponem z Rossmanna za nieco ponad 5 zł. Czekał na lepsze czasy, ponieważ byłam zajęta testowaniem jego braci z zimowej edycji. Szkoda, że zwlekałam tak długo, bo Mango odpowiadało mi dużo bardziej. Żel nie wylewał się tak wściekle z opakowania, był trochę bardziej gęsty. Średnio się pienił. Za to pachniał prześlicznie i intensywnie - mango świetnie odświeżało po ćwiczeniach.

Jest: Yves Rocher Jardins Du Monde Grapefruit z Florydy i Gardenia z Polinezji oraz The Vert Zielona herbata


Było: Balea Dark Glamour Creme Seife - najbardziej w tym produkcie podobała mi się pompka i kolor mydła. Fatalny kosmetyk, który przesuszył dłonie i uczulił. Nieco więcej o tym niewypale przeczytacie TU.

Jest: Yves Rocher Mydło w płynie Kandyzowane kwiaty - gdy skończyła mi się Balea, planowałam zostawić  opakowanie i kupić zapas mydła w drogerii. Kwiecień upływał mi pod znakiem fascynacji Yves Rocher, dlatego często pałętałam się przy markowych salonach. Przy okazji jednej z wizyt nazbierałam makulatury ze stojaka. W domu okazało się, że jedna z ulotek uprawnia do odbioru kosmetyku-niespodzianki. Mnie w udziale przypadło właśnie to mydło. Producent twierdzi, że to zapach kandyzowanych kwiatów - nie wiem, jak takowe pachną, ale znam wodę toaletową Puma Flowing, a to mydło bardzo ją przypomina. Zapach pozostaje na dłoniach nawet 2 godziny. Mydło trochę wysusza, ale nie podrażniło.


Było: Nivea Invisible for Black&White Clear - bardzo przeciętny antyperspirant, nie zagości u mnie ponownie. Przynajmniej nie w wersji z kulką. Więcej na jego temat znajdziecie TU.

Jest: Yves Rocher Jardins du Monde Antyperspirant Kwiat Bawełny z Indii - ten produkt nie przypadł mi do gustu. Co gorsza, YR w gratisie do zamówienia internetowego dorzuciło mi kolejne jego opakowanie. W najbliższym czasie możecie spodziewać się recenzji.


Było: AA Eco krem pod oczy Dzika róża - bardzo dobry krem nawilżający w pięknym opakowaniu. Pełną recenzję zamieściłam TU.

Jest: Zrób Sobie krem Surowe masło shea


Było: E-naturalne hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy - zwędziłam go Asi z Zakupowych Bestii, którą ten produkt uczulił. Coś chyba jest na rzeczy z hydrolatami tej firmy, bo wiele osób skarży się, że wywołują u nich reakcje alergiczne. Mnie nic się nie stało. Używałam hydrolatu często (ze względu na upływający termin ważności) i jestem zadowolona - świetnie łączył się z glinką, odświeżał twarz, dobrze fiksował makijaż. Jego zapach średnio mi odpowiadał, ale być może sprawdzę inne warianty wody z kwiatów z E-naturalne (zwłaszcza, że dowiedziałam się, że można od nich zamawiać i odbierać we Wrocławiu).

Jest: Dabur woda różana (nadal to samo opakowanie, które kupiłam pod koniec grudnia :D).


Było: Hean Black Eixir - od kilku miesięcy moja ulubiona mascara, recenzji spodziewajcie się niebawem.

Jest: Rimmel Scandaleyes Flex Mascara - produkt cierpiący na przerost szczoty nad treścią.


Było: Infinity pilnik szklany - kup pilnik szklany, mówili. Będziesz zachwycona, mówili. Od długiego czasu czytałam rozprawy na temat wyższości pilniczków szklanych nad zwykłym papierem ściernym. Dałam się przekonać i kupiłam takowego gagatka. Wyrzuciłam 10 zł w błoto. Tym pilnikiem spiłowałam paznokcie 2 razy. Namachałam się przy tym jak głupia, bo to tępe cholerstwo. Dziękuję bardzo, nie będę sobie utrudniała życia.

Jest: For Your Beauty Pilniki papierowe


Było: Carea płatki kosmetyczne (fioletowe)

Jest: Carea płatki kosmetyczne (niebieskie)


W kwietniu pożegnałam kilka próbek i miniatur. Kremy z L'occitane doczekają się osobnej notki. Krem Vitality by M pachniał cytrusami i właściwie tylko to mogę o nim napisać. Próbki wód toaletowych w szmatce z Yves Rocher mnie nie zachwyciły: Comme une Evidence to straszny śmierdziuch, w guście Kobako, So Elixir wpisał się w gusta mojej mamy, dla mnie okazał się zbyt kobiecy.

Wydaje mi się, że całkiem nieźle poradziłam sobie w tym miesiącu. Nie udało mi się co prawda zużyć szminki, ale za to zaczęłam pozbywać się wszelkiej maści próbek, które zalegały w zapasach. Cieszę się także, że w końcu nie będę miała wyrzutów sumienia z powodu tego okropnego masła z BeBeauty.

A wam jak poszło w kwietniu?

86 komentarzy:

  1. też muszę zrobić co miesięczny bilans zużyć.Torba coś pełna, zakupy trza będzie poczynić w celu uzupełnienia braków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupy to coś co lubię i robię je nawet, gdy nie mam braków :D

      Usuń
  2. A może trafił Ci się jakiś felerny pilniczek szklany? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ale skutecznie mnie zniechęcił do eksperymentów z kolejnymi. Moja ciocia też miała pilniczek szklany, ale z Elite i też była niezadowolona :(

      Usuń
  3. Zoila, miałaś pecha z tym szklanym pilniczkiem, ten z infinity faktycznie jest fatalny, też się kiedyś nacięłam. Z tym, że na szczęście już znałam możliwości innych szklanych pilników, także po prostu wróciłam do sprawdzonych. Nawet zwykły For Your Beauty daje radę. Wczoraj kupiłam nowość od Ewy Schmitt (to ta od gąbki konjac), jestem ciekawa, jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak Ewa Schmitt się sprawdzi. Dużo czytałam na temat FYB, ciekawa jestem czy Ewa spisze się lepiej.

      Usuń
  4. Sporo, sporo :)
    Uwielbiam ten żel grejpfrutowy z YR.
    Ma przepiękny zapach.
    Masło z Perfecty również mam.
    Skusiłam się na wersję pomarańczowo-waniliową i nie żałuję.
    Uzależniłam się od tego aromatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masło Daxa zalega u mnie od roku, muszę się za nie zabrać, bo skończy się termin :). Połączenie pomarańczy i wanilii do mnie przemawia, uwielbiam świeczkę z Biedronki o tym zapachu, więc myślę, że i masło by mi odpowiadało :)

      Usuń
  5. Nie przepadam za tuszami Rimmel.
    Podoba mi się sposób w jaki prezentujesz te produkty tzn. było/jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba 3 tusz Rimmel, który się u mnie pojawił i nie zachwycił. Coś mam z ich tuszami nie po drodze.

      Usuń
  6. Niestety nie udało mi się dorwać masełek ani peelingów z Biedronki:( masełko z zsk lubię nakładać pod oczy, jednak denerwuje mnie jego niesamowicie tępa konsystencja. Ale działanie nawilżająco natłuszczająco odżywiające jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło z ZSK rozgrzewam w palcach i super się nakłada :)

      Usuń
  7. Też nie przepadam za mydłami do rąk Balei, strasznie wysuszają, zapach sztuczny...Te z Alverde czy nawet z Isany są dużo lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mydeł do rąk nie przywiązuję zbytniej uwagi, zwykle wystarczają mi kostki :). Balea była małym wybrykiem i raczej nie zachęciła do dalszych eksperymentów z mydłami w płynie :D

      Usuń
  8. Mam podobne odczucia co do masła Afryka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem sama, hurra :D!

      Usuń
    2. Ja nieskromnie przyznam, że też od roku jak skusiłam się po zachwytach na zakup tego masła ostrzegam jak mogę, że ono śmierdzi (dla mnie kadzidłami w obrzygliwej wersji..). Azja nie zachwyciła. Brazylii już bałam się próbować ;)

      Usuń
  9. Muszę wreszcie wypróbować oliwkę babydrem

    OdpowiedzUsuń
  10. Uff, nie jestem sama, jeśli chodzi o doznania zabachowe przy Be Beauty :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Spore zużycia :) Kurczę, właśnie mi przypomniałaś, że nadszedł czas abym w końcu obfociła swoje :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja bardziej lubię te niebieskie płatki z Biedronki :) Te fioletowe,trochę mi się rozwarstwiają.Ładne denko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, niebieskie jakoś bardziej trzymają się kupy :)

      Usuń
  13. Zużyłaś całkiem sporo. Moje denko zaprezentuję już niebawem ;) Żele z YR też będą u mnie teraz namiętnie testowane (w końcu zapasy mam aż za duże). Mam nadzieję, że spiszą się świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że się u mnie sprawdzą :)

      Usuń
  14. nie najgorzej;) u mnie w tym miesiącu zadziwiająco dobrze, pisząc rano notkę zauważyłam dopiero ile zużyłam:P ale i tak czekają na mnie ogromne zapasy, a jako sroka wiecznie kupuję coś nowego:D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też nie lubię szklanych pilników - piece of shit po prostu :/ nie ma to jak papierowe :) no moje zużycia widziałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź, mam ochotę się schować :D. Papierowe najlepsze!

      Usuń
  16. To prawda, że ta niebieska wersja płatków jest lepsza od fioletowej? U kilku dziewczyn już o tym czytałam, ale u żadnej konkretnie czym się różnią nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mniej się rozwarstwiają, są jakby lepiej zbite. Natomiast nie zauważyłam, żeby jakoś lepiej zmywały.

      Usuń
  17. muszę spróbować tego kremu pod oczy z aa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię go, ale to taki podstawowym nawilżacz, nie ma się co cudów spodziewać :)

      Usuń
  18. Dużo zużyłaś! Ja muszę zrobić jutro bilans mojego denka kwietniowego, ale to świetna sprawa! Choć i tak nie trzymam się za bardzo zasady, co zużyłam to kup, ale i tak to lubię, to zużywane i bycie dumnej z siebie samej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie potrafię iść 1 za 1 :D. Zużyłam 1, kupuję 2. Nie zużyłam - też kupuję :D

      Usuń
  19. Piękne denko piękne :)
    U mnie żele pod prysznic zużywają się wolno, bo używam chyba z 6 naraz, więc jednego razu są w denku innym razem ich nie ma ;)
    Dobrze, że tych maseł z Biedronki jednak nie kupiłam bo miałam na nie ochotę. Za masłami z Dax'a nie przepadam, a ten zapach marcepanowy mnie rozczarował bo marcepan kocham a w tym produkcie go nie wyczuwałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam peelingu marcepanowego i dla mnie on pachniał kwiatkami, z marcepanem nie miał nic wspólnego.

      Usuń
  20. Miałam masło Be Beauty i nie sprawdziło się u mnie, również. Mascarę Scandaleyes miałam w dwóch wersjach, tej pierwszej pomarańczowej i show off, żadna się u mnie nie sprawdziła, niestety.
    Zapraszam do mnie na post o kosmetykach do skóry trądzikowej!

    OdpowiedzUsuń
  21. trochę tych zużyć masz ;)
    ten antyperspirant to tragedia, broń Boże użyć go na większy wysiłek :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Z pilniczkami szklanymi trzeba uważać - na rynku mnóstwo jest taniego g..., które nie ściera paznokci, tylko je kaleczy. Już się nauczylam, że powierzchnia pilnika musi być maksymalnie gładka, ale matowa - żadne gruziołki an pilniku nie mogą być wyczuwalne przy dotyku.
    No i moim faworytem w tej kwestii jest pilnik Peggy Sage - mam go od ponad roku, czasami tylko umyję pod bieżącą wodą, a dalej piłuje tak samo porządnie jak na początku (i wystarczy lekki nacisk, aby spiłował dużą część paznokcia)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wytłumaczenie. Muszę przyjrzeć się temu pilnikowi Peggy Sage :)

      Usuń
    2. A ja z kolei jestem wielbicielką pilniczków papierowych. Szklanych nie lubię, ale tego z PS nie miałam. Może więc też zawsze kupowałam podróbki?

      Usuń
  23. Kiedy te masła z Biedronki były w ofercie? Mam nadzieję, że niedługo powrócą i sama będę miała okazję je przetestować. OSy bardzo lubię, aczkolwiek wersji mango nie posiadam. Jeszcze :D Antyperspirant Nivea też był dla mnie przeciętny, ale krzywdy nie robił, więc pewnie jeszcze kiedyś go kupię;) Gratuluję denka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jakoś w połowie zeszłego roku :)

      Usuń
  24. Ja miałam wersję Azja i bardzo mi odpowiadało. Bardzo mi się podoba forma prezentowania denka u Ciebie. A co do rozstępów to pisałam o tym sporo ostatnio. A teraz zapraszam na konkurs i podsumowanie: http://tusziwanilia.blogspot.com/2013/04/kremy-na-rozstepy-podsumowanie-i-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  25. dokładna notka. Jeśli chodzi o pilniczki to też używam papierowych, a szklanego dopiero na sam koniec, by "zamknąć" szorstkie krawędzie paznokci, które najczęściej się haczą i zadzierają.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze,że napiszesz o tej kulce z YR, bo chodziła za mną, jednak poczekam na recenzję. Co do pilników szklanych to u mnie też niewypał jakiś.Miałam kilka, różne ceny, rożne firmy i żaden mi nie odpowiadał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulka jest niestety niewypałem. Kiepsko chroni i jest bardzo niewydajna.

      Usuń
  27. Masz Ci los, a ja się nie rozstaję ze szklanym pilnikiem do paznokci od ponad roku - porzuciłam obcinanie paznokci na rzecz skracania ich właśnie pilnikiem.
    Maseł u mnie też dostatek... A wiosna i na wiosnę wolę używać balsamów.
    A to coś z YR (bo antyperspirant to nie jest) jak dla mnie ładnie pachnie i tyle, zero ochrony. Od zapachu są perfumy, więc niezbyt trafił też w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paznokcie też skracam pilnikem od kilku lat, ale ten szklany do niczego nie nie nadaje, natomiast papierowe skracają jak marzenie. Tylko trzeba uważać i się nie zagapić.

      Usuń
  28. Mimo "woni plastiku" chętnie wypróbowałabym masło Be Beauty. Szkoda, że nie mogę na nie trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one pojawiły się do tej pory zaledwie 2 razy, trzeba polować.

      Usuń
  29. Też uważam, że oliwka HiPP to bardzo uniwersalny kosmetyk. Ale tak naprawdę to mało który jest w stanie usunąć rozstępu, o ile nie żaden. Podobno to juz bardziej profesjonalne zabiegi są w stanie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mamy dwie grupy rozstępów - białe i czerwone. Białych nie ruszymy kosmetykami, natomiast możemy coś zdziałać przy czerwonych - niektóre specyfiki (np. ta oliwka Babydream) sprawiają, że tracą kolor i stają się niewidoczne.

      Usuń
  30. Super zużycia. W tym miesiącu też zużyłam płatki Carea i OS :)

    OdpowiedzUsuń
  31. OS o zapachu mango obecnie używam i płatki kosmetyczne z Biedry.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam pilnik szklany For Your Beauty i używam go już 5 miesięcy. Nadal jest w stanie idealnym. A zapachu tego masła z Biedronki to nawet nie chcę sobie przypominać. Oddałam je mamie prawie natychmiast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo osób nie pieje na temat tego zapachu. A myślałam, że jestem wyjątkiem :)

      Usuń
  33. U mnie w kwietniu z zużyciami, jak zwykle - kiepsko, ale stabilnie ;) Bardzo lubię żele pod prysznic YR, według mnie to jedne z najlepszych. Podzielam Twoją opinię, co do szklanego pilniczka. U mnie też okazał się niewypałem. Od lat używam papierowego banana z CM do sztucznych paznokci i moje pazury mają się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero zaczynam swoją przygodę z YR. Mam nadzieję, że żele się u mnie spiszą :)

      Usuń
  34. Nie zrażaj się do szklanego pilnika :) Te zwykłe nawet do pięt mu nie dorastają, musiałaś trafić na jakiś felerny, tak jak mówią dziewczyny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się wtrącić??
      Nie ma lepszego pilnika szklanego! ---> http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=16439

      17 zł w DN.

      Usuń
    2. Dzięki za typ, zapisuję w głowie :)

      Usuń
  35. niezły masz przerób :)
    ja z maseł biedronkowych miałam jakieś cytrynowe? z zeszłej edycji, które według mojego nosa zalatywało domestosem. oliwki hipp nie znam, bo takie tłuste kosmetyki nie są moimi ulubionymi... chociaż do włosów może kiedyś wypróbuję. żele OS miałam zawsze o konsystencji żelowej i wysuszały mi skórę - może te kremowe będą sprawdzać się lepiej. woda różana służy mi od czasu do czasu jako tonik oraz do wszelkich maseczek.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję dużo, to muszę dużo przerabiać, bo inaczej bym utonęła :D:D

      Usuń
  36. Woń plastiku? Ciekawe. Mnie ono jakimś zwierzęcym moczem zaczęło zajeżdżać po pewnym czasie. Wyobrażałam sobie nawet mocz słoni, wszystko przez Afrykę.

    O pilniku w takim razie nie będę mówiła, bo widzę, że dziewczyny już wytłumaczyły, że na rynku dużo badziewia. Okej, powiem tylko, że nawet trafiłam na taki, z którego warstwa ścierająca sama zaczęła się ścierać przy drugim użyciu. Na szczęście mój pierwszy był genialny. Na nieszczęście - nie wiem, co to była za firma, bo dostałam go w prezencie i wyrzuciłam folię. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masło od początku do końca jechało mi plastikiem, moczu nie wyczułam :D.
      Słomek, folijki się zostawia!

      Usuń
  37. Ja szklanym pilniczkiem spiłowałam dwa paznokcie i już nie miałam czym piłować bo się cały wygładził. Dlatego też im mówię stanowcze nie :)Ale czytając komentarze widzę, że trafiłam na badziewie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nacięłyśmy i zraziłyśmy.

      Usuń
  38. u mnie przygoda z masłem shea na całe szczęście szybko się skończyła, bo pies pogryzł mi opakowanie. To czym zachwycali się wszyscy u mnie nie dawało żadnego efektu: pod oczami, na ostach czy jako krem do skórek się nie sprawdził.

    Rimmela zaczęłam stosować - faktycznie szczota ogromna, średnio przepadam, tusz na obecną chwilę też średni.

    OdpowiedzUsuń
  39. całkiem spore zużycia :)

    odnośnie pilniczka to wydaje mi się, że trafiłaś na jakieś badziewie. od kiedy zaczęłam używać szklanych pilników, nie wyobrażam sobie powrotu do papierowych. o wiele lepiej piłują paznokcie, nie zużywają się tak szybko jak papierowe. teraz w Hebe do lakierów Essie dają gratis pilniczek szklany Essie (a przynajmniej w tydzień temu dawali) - jest całkiem niezły i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nigdy nie widziałam tych masełek BeBeauty.
    Nęcą i kuszą mnie żele z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  41. akurat ja jestem zdecydowaną zwolenniczką tego zapachu masła Afryka ;)

    ja kupiłam szklany pilniczek w Kauflandzie, w z 2 lata temu, nadal rewelacyjnie mi służy ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Te Biedronkowe masła to jakiś koszmar, mam dwa i chyba nigdy ich nie zużyję, pachną okrutnie :)

    Mi też się trafił jakiś tępy i do dupy szklany pilnik, w ogóle nie ściera ;/

    OdpowiedzUsuń
  43. haha ta szczota to do komina jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Do tego kremu pod oczy z AA mnie ciagnie ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...