Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 31 marca 2013

Wiosenny przegląd wojska, czyli zużycia marca



Marzec to zazwyczaj bardzo pracowity miesiąc. Zwykle wtedy dopada nas dzika radość z powodu nadchodzącej zmiany pory roku, z utęsknieniem wyczekiwanego ciepła. Nie możemy doczekać się porzucenia kozaków i płaszcza na rzecz lżejszych ubrań i obuwia. W tym czasie zaczynamy gruntowne przeglądy garderoby, robimy rewolucję w lodówce, jak opętane pucujemy mieszkanie... W ramach moich małych porządków zrobiłam gruntowny przegląd kosmetyków. I doszłam do przerażającego wniosku, że chyba kiedyś w nich utonę. Jestem okropnym chomikiem, robię zapasy na koniec świata i w dodatku cały czas kupuję, zamiast pozbywać się tego co już mam. W efekcie w mojej łazience pełno jest niedobitków. W marcu postanowiłam się za nie wziąć i zmniejszyć ich ilość.


Jeżeli mowa o minimalizmie, to raczej nie wyszło mi to w przypadku twarzy. Dwa produkty do oczyszczania i demakijażu zamieniłam na trzy. 

Było: Bioderma Sebium H20 - produkt szumnie nazywany płynem micelarnym, to w sumie zwykły tonik. Duże rozczarowanie. Nie zasłużył na odrębną notkę, ale ją otrzymał - wypocin spodziewajcie się niedługo.
BeBeauty Płyn Micelarny - produkt, którego fenomenu nie rozumiem. Dziewczyny kupują go hurtowo, używają z wielką pasją, a mnie on nie podszedł. Szczypie w oczy, pieni się i klei. Czym tu się zachwycać? Jego recenzję znajdziecie TU.

Jest: Biały Jeleń Hipoalergiczny żel do mycia twarzy z oczarem wirginijskim (ślicznie pachnie), AA Therapy Trądzik Tonik antybakteryjny (łoesu, ale śmierdziel), Garnier Essentials Dwufazowy płyn do demakijażu (nie pachnie).


Od pewnego czasu przekonuję się, jak dobre działanie na moją niegrzeczną skórę ma glinka. Można by pomyśleć, że błotko to błotko, grunt żeby było zielone. Niestety zielone nie zawsze znaczy dobre.

Było: Stara Mydlarnia Glinka zielona - pod względem działania świetny produkt, ale cała reszta leży i kwiczy. Więcej do niego nie wrócę. Na pewno skrobnę niedługo notkę na jego temat, w której wyjaśnię, co mam błotku do zarzucenia.

Jest: Fitokosmetik Glinka kambryjska ze srebrem


Było: Vichy Woda termalna - woda termalna to produkt, którego działanie docenimy w potrzebie. Dla przeciętnego zjadacza chleba wydatek rzędu 40 zł na wodę w psikaczu to raczej nie jest priorytet w domowym budżecie. Tego typu produkty warto kupować w promocji. Jeżeli jednak woda termalna ma nam służyć do zwilżania glinek, czy też minimalizowania efektu upudrowanej twarzy warto postawić na wariant ekonomiczny i skusić się na...

Jest: Hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy



Korektor to podstawa w mojej kosmetyczce. Zawsze bowiem mam na twarzy coś, co uparcie wybija spod pudru i podkładu.

Było: Miss Sporty Korektor z płynie w witaminami - bardzo dobry produkt, gdyby nie kolor, to okrzyknęłabym go najlepszym korektorem na świecie. Cudnie kryje niedoskonałości, dobrze sprawdza się pod oczami. Tylko mam uczulenie na cytrusy w kosmetykach kolorowych, w szczególności na szalone odcienie pomarańczu. Więcej o korektorze przeczytacie TU.

Jest: Maybelline Affinitone korektor - na wstępie dostał naganę za ogromny otwór bez żadnej uszczelki, która ściągałaby nadmiar produktu.


Było: Essence No limits Waterproof Mascara - tego tuszu już nie ma w ofercie Essence. I dobrze, bo nie ma za czym płakać. Bardzo podstawowy, przeciętny tusz, który jedynie podkreślał rzęsy czarnym kolorem. Sięgnęłam po niego dlatego, że był wodoodporny, a niestety zimowe mrozy powodują, że łzawią mi oczy. Na szczęście nie spływał wraz z moimi łzami przez co po dobrnięciu do celu wyglądałam jak człowiek, nie panda.

Jest: Hean Black Elixir Elastic Mascara - tusz, który właściwie jest już na wykończeniu. Nie umiem się z nim rozstać, bo kocham jego właściwości. Niedługo napiszę na jego temat więcej, nie bez powodu został hitem 2012 r.


Było: Barwa Szampon pokrzywowy - świetny szampon do oczyszczania włosów (recenzja). Nie polecałabym go stosować solo zbyt często, bo plącze i puszy włosy. Sprawdza się w duecie z cięższymi szamponami do wstępnego mycia - u mnie bardzo dobrze komponował się z szamponem neutralnym z Natura Siberica, dlatego zastąpiłam go...

Jest: ... produktem z tej samej serii, w innym wariancie zapachowym. Ponieważ mam teraz fazę na żurawinę postawiłam na taką wersję Barwy.


Było: Bingo Spa Maska do włosów Shea i 5 alg - zaliczanie tego produktu do kategorii masek to duże nieporozumienie. To zwykła odżywka, w dodatku bardzo lekka. Idealna do włosów, które wymagają jedynie delikatnego nawilżenia. Moje potrzebują trochę więcej. Recenzję tej "maski" znajdziecie TU.

Jest: Kallos Crema al Latte - w końcu mam przyjemność wypróbowania tego kultowego produktu. Co prawda po Bingo obiecywałam sobie, że nie kupię już produktu o dużej pojemności, to jednak skusiłam się na mlecznego Kallosa. W głowie już mam plan testów kolejnych osławionych masek - bananowego Scandica i Sleek Line ze Stapiza. Czy to już pierwsze objawy choroby umysłowej zwanej włosomaniactwem :D?


Żele pod prysznic to jedne z tych produktów, które chętnie kupuję, i które, w przeciwieństwie do innych gromadzonych dóbr, równie intensywnie zużywam. W tym miesiącu pożegnałam 2 butelki pachnących płynów.

Było: Kamill Żel pod prysznic rabarbar i maślanka - obłędny zapach kwaskowatego rabarbaru i maślanki. Przepiękne połączenie! Marzy mi się taki balsam do ciała.
Palmolive Refreshing Moments - w szafie znalazłam jeszcze jednego marudera z Palmolice kupionego ze 3 zł w Biedronce. To było najgorsza inwestycja w moim życiu. Okropny śmierdziel, pomarańczowy proszek do prania. A fe!

Jest: Kamill Żel pod prysznic Kokos i śmietana



Było: Bielenda Bawełna Mleczko do ciała - kupione pod wpływem chwili wraz z czasopismem Uroda. Podrzędny magazyn i balsam za 5 zł wydawały mi się dobrą inwestycją. Ten numer Urody wylądował na makulaturze zaraz po przejrzeniu, a mleczko na długie miesiące zamieszkało w mojej łazience. Początkowo jakoś zmuszałam się do jego używania, ale potem wepchnęłam w kąt i zapomniałam. W marcu doszłam do wniosku, że wypadałoby się pozbyć tego dziadostwa o zapachu dusznego powietrza po deszczu. Nie polecam. Na nieszczęście nie nauczyłam się patrzeć trzeźwo na dodawane do prasy gratisy. Recenzję tego produktu znajdziecie TU.

Jest: nowa seria balsamów AA. Szczególnie upodobałam sobie jeden z nich - oczywiście żurawinowy :D. Mój nos polubił też zapach balsamu z masłem oliwkowym, który pachnie tak jak jedwab z Green Pharmacy, czyli jak żelki miśki :D.


Było: Cien Bezacetonowy zmywacz do paznokci - przeciętny produkt  którego największą zaletą było opakowanie z pompką. Raczej do niego nie wrócę, choć butelkę sobie chyba zachowam i przeleję do niej inny, lepszy zmywacz - może czas wrócić do acetonowych killerów.

Jest: Pharma CF Bezacetonowy zmywacz do paznokci o zapachu wanilii - zgubna miłość do wanilii zaowocowała zakupem beznadziejnego produktu. Ale skąd mogłam wiedzieć, że nie wszystko co waniliowe jest dobre :D?

Standardowo jak woda schodzą u mnie płatki kosmetyczne. W marcu zużyłam aż 2 opakowania Lilibe. Teraz zdecydowałam się je zdradzić z płatkami Carea z Biedronki. Chcę się przekonać, czy naprawdę są tak niedobre, jak niemiłe wspomnienia na ich temat mam.

Ten miesiąc obfitował w zużywanie resztek, więc nie oszczędziłam też psikacza do włosów z Mrs. Potter's. Dłuższa przerwa w związku zaowocowała ponownym wybuchem uczucia. Aż się sobie dziwię, że produkt, który tak świetnie pomaga w rozczesywaniu moich włosów, na tak długi czas poszedł w odstawkę. Mam ochotę na kolejną mgiełkę z tej firmy. A może wy mi polecicie jakieś cudo do rozczesywania włosów?

Jestem całkiem zadowolona ze swoich wiosennych porządków w kosmetyczce, udało mi się pozbyć prawie wszystkiego, co zakładałam. W kwietniu zamierzam się wziąć za kolorówkę. Mam nadzieję, że pożegnam choć jedną szminkę.

A wam jak idą "wiosenne" porządki? Czy jeszcze ciągle trwacie w zimowym śnie?

98 komentarzy:

  1. Ooo ładne duże porządne denko :) Ja z trzech miesięcy tyle nawet nie uzbierałam hehe ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się staram, bo inaczej ilość kosmetyków przytłoczy mnie całkowicie.

      Usuń
  2. ja uważam, że nowa seria AA ma położony zapach na całej linii ;) do poprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się ten żurawniowy (choć to bardziej poziomka) i oliwkowy w miarę podobają. Natomiast reszta nie bardzo - jakieś takie męskie te zapachy.

      Usuń
  3. Właśnie kupiłam ten płyn z Biedronki i sprawdzę jego fenomen :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do płynu micelarnego z Biedronki sama była sceptycznie nastawiona, jednak po użyciu stałam przed lustrem ze szczęka do ziemi. Kompletnie niczego się po nim nie spodziewałam, a zmywa mocny makijaż jednym wacikiem w ciągu sekund.
    Może jakiś felerny egzemplarz Ci się trafil ;)

    A denko rzeczywiście pokaźne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie trafił mi się płyn z kiepskiej partii. Ale nie mam ochoty kolejny raz dać mus szansy.

      Usuń
  5. trochę się tego nazbierało...mam podobne zdanie do maski Bingo i micela z Biedry.
    Wesołych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ogromne denko, podziwiam.. ja bardzo wolno zużywam kosmetyki, ino szampony w ilości hurtowej lecą.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że fenomen micela z biedronki tkwi w niskiej i cenie i dającej się zaakceptować pierwszej fazie oczyszczania. Mnie nie zachwycił, ale wracam do niego, bo w tej cenie nic innego tak przyzwoitego nie znajdę :) z kolei nie rozumiem peanów nad maskami bingo. Mam z shea i glinką ghass. i są mi zupełnie obojętne. Zdecydowanie lepiej sprawdzała się u mnie maska z granatem z Alterry. Szampony z Barwy też lubię. Polecam z jabłkiem antonówką- pachnie pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przyjrzę się temu jabłkowemu, dzięki :)

      Usuń
  8. Rabarbarowy Kamill jest bardzo fajny :D na lato chyba do niego wrócę, bo fajnie orzeźwiający ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z psikaczy do włosów polecam dwufazową odżywkę Alverde w wersji hibiskus, u mnie spisuje się na medal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będę miała możliwość, to sprawdzę.

      Usuń
  10. całkiem spore denko;) mam do przetestowania micela z biedronki, jestem ciekawa jak się sprawdzi u mnie bo tyle na jego temat przeczytałam. szampon pokrzywowy u mnie w ogóle się nie sprawdził, już po pierwszym myciu nieco wysuszył włosy. czaję się na kallos crema al latte, ale obawiam się kupować tak dużej pojemności.
    wesołych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony z Barwy właśnie tak działają. Dobrze oczyszczają, ale lepiej je połączyć z bardzo treściwą odżywką lub maską, bo inaczej włosy będą wyglądały ja siano.
      Kallos jest dostępny też w mniejszych słoiczkach, o pojemności 250 ml.

      Usuń
  11. Bardzo ładnie Ci poszło :)

    Ja ostatnio odkryłam cudowne płatki kosmetyczne z LIDLa - są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je lubię, bo są obszyte i tak się nie rozwarstwiają. Ale zwykle nie chce mi się iść do Lilda, by je kupić i zwykle wpadam do Rossmanna albo Biedronki.

      Usuń
  12. mam to samo opakowanie po zmywaczu - do środka po raz kolejny wlałam zmywacz z Isany. To opakowanie i rossmannowski zmywacz to dla mnie połączenie idealne, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam oba warianty zmywacza Isany, zielony uważam ze lepszy. Ale one strasznie śmierdzą. Wiem, że wszystkie zmywacze niezbyt przyjemnie pachną :D

      Usuń
  13. Świetne denko i to podsumowanie co nowego, bardzo mi się podoba ten post:) a zmywacz z Lidla ja bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie trochę za słabo zmywa, a nie lubię takiego siłowania się,

      Usuń
  14. Też zrobiłam porządki w swoich kosmetykach i biorę się za zużywanie, choć ciężko mi teraz szło, bo tydzień w domu nie byłam;)
    Czekam, jak napiszesz coś więcej o dwufazówce z Garniera:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwufazówka na pewno doczeka się osobnej notki. W tej chwili to chyba najlepszy produkt do zmywania trwałego makijażu bez ingerencji w oko :D

      Usuń
  15. Bardzo rozsądne i praktyczne denko :)
    Od pewnego czasu mam straszną "fazę" na hydrolaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy hydrolat (dobra, drugi, bo woda różana to też hydrolat), zabrałam go Zakupowym Bestiom, bo ją uczulił.

      Usuń
  16. Kilka ciekawych produktów, których nigdy nawet nie widziałam :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje podsumowania zużytych kosmetyków. Wszystko jest takie staranne i profesjonalne. Posiadam obecnie ten korektor Miss Sporty, ale u mnie jakoś szału nie robi :( Poza tym z podanych produktów miałam kiedyś żele Kamill (również ten z rabarbarem) i były bardzo dobre. Kusi mnie też maska Kallos Latte, ale obecnie używam innej tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :).
      Szkoda, że nie pasuje ci ten korektor. Ale wiadomo, każdemu odpowiada co innego, każdy czegoś innego szuka.
      Żele Kamill są niezłe, trochę podsuszają skórę, ale za to pięknie pachną.

      Usuń
  18. Calkiem spore denko :) Zainteresowaly mnie zele Kamill, wczesniej jakos unikalam tej firmy nie wiem dlaczego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też unikałam. Ale gdy zobaczyłam na nie promocję, to jakoś same wpadły do koszyka :)

      Usuń
  19. oo proszę jakie zużycia!

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie płyn z Garniera się totalnie nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ooo spore denko :D powiesz coś o Twoich włosach-długość itp? ;) czytam Twojego bloga namiętnie a jeszcze ich nie widziałam (lub być może przeoczyłam ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgają mi do połowy pleców :)

      Usuń
  22. Czy ty przypadkiem nie nadużywasz kosmetyków? Możliwe, że się mylę. Rodzina, przyjaciele Ci pomaga w zużywaniu? Czy ten zbiór jest całkowicie zużyty przez Ciebie? Mi przez ten miesiąc udało się zużyć jedynie 7 kosmetyków + 1 bonus, więc jestem masakrycznie wystraszona tym postem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zużyłam ja :). Mama i reszta rodziny mają swoje kosmetyki :). Z tym, że mam w łazience pełno resztek - zmywacz Cien, mleczko Bielenda czy mgiełka Mrs. Potter's to takie niedobitki :)

      Usuń
  23. No trochę wywaliłaś :) u mnie też nie było tego mało.
    Micela z Biedry lubię bardzo i u mnie ani się nie klei ani nie podrażnia oczu, a płątki Carea to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jakoś idzie nam projekt denko :)

      Usuń
  24. No spore denko, moje nadal się tworzy chyba od lutego xD ale nie będzie tak duże jak Twoje. Staram się nie kupować rzeczy, które jeszcze mam , bo sporo zapasów także jest ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, żeby pozbyć się zapasów :)

      Usuń
  25. Spore denko, ja bym tyle chyba przez 2 miesiące nie uzbierała :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A idż Ty, przez Ciebie mam denkowe kompleksy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weeeeeeź, jak chcesz mieć denkowego doła to zapraszam na blog simply_a_woman - ona nawet lakiery potrafi zużyć!

      Usuń
  27. uwielbiam płyn micelarny z biedronki :) niedawno zamówiłam maskę mleczną, jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi przy dłuższym stosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam w takim razie na twoją opinię, ciekawa jestem, czy nasz recenzje się pokryją :)

      Usuń
  28. korektor Miss Spoty jest faktycznie fajny, ale ten odcień...Używam go czasem pod oczy, bo wydaje mi się, że jakoś się stapia w tym miejscu z kolorem skóry...Na reszcie twarzy wygląda źle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że pod oczami stapia się lepiej

      Usuń
  29. No,no widzę,że tego całkiem sporo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Idę wczytać się w recenzję korektora z miss sporty! Bo potrzebuję jakiegoś fajnego korektora, w niekoniecznie zabójczej cenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. o widzę dużo znajomych kosmetyków, ja maskę z BingoSpa uwielbiam, a jeżeli chodzi o żel z Białego Jelenia - to po 2 tyg odkąd zaczęłam go używać, to miałam istny zalew sebum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zmartwiłaś. Mam nadzieję, że moja dziwna skóra się nie zbuntuje :)

      Usuń
  32. kurcza zmartwiłaś mnie ze masz jakies "ale" do glinki zielonej bo chciałam ja kupic :) ale poczekam na opis dokładny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety glinka z SM fatalnie się rozrbia :(

      Usuń
  33. Płyn micelarny z BeBeauty bardzo lubię.
    Stosuję go tylko do demakijażu oczu - sprawdza się doskonale.
    Lepiej niż wszystkie dwufazówki, których do tej pory używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się, ale wiadomo, że co skóra to opinia. BeBeauty słabo zmywa makijaż oczu, nie wspominając o tym, że pieką mnie po nim oczy.

      Usuń
  34. Bardzo ładne zużycia :)

    Lubię żele pod prysznic z firmy Kamill, często na promocjach za 3 zł a mają ładne zapachy i są przyjemne w używaniu. Micela z Biedry akurat też polubiłam i używam nagminnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam Kamille za 3 zł. Za taką cenę to im wybaczam to, że lekko wysuszają skórę.

      Usuń
  35. ja wracałam dzisiaj do domu i na zewnątrz była narnia, więc ja jestem w śnie zimowym i niczego nie zużyłam prawie, ale to jest okay, bo kiedyś zużyję.

    OdpowiedzUsuń
  36. Zoila - nie ma po co chomikować - koniec świata miał być, ale zabłądził...
    świetnie poszło :) u mnie jak na zawołanie kończy się sporo produktów z kolorówki. poczekam z publikacją aż jakaś pielęgnacja do niej dołączy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ja zużywam pielęgnację, a kolorówkę traktuję po macoszemu :D

      Usuń
  37. zaszalałaś :) a ilością zapasów się nie martw.. nie jesteś sama :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, to dobrze, bo już myślałam, ze coś ze mną nie tak :)

      Usuń
  38. Używam teraz micela z Biedry i jest spoko, choć Biodermy Sensibio nie zdeklasował. Testuję również rosyjskie glinki i jak na razie jestem zadowolona. Miałam również to okropne mleczko do ciała z Bielendy i zużyłam go dopiero w zeszłym m-cu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować w końcu tego osławionego Sensibio, może dorwę jakąś mniejszą pojemność i sprawdzę o co tyle szumu.

      Usuń
  39. ja ciągle zużywam zapasy. dlatego przy obecnym pobycie w Polsce NICZEGO NIE KUPIŁAM (wciąż nie mogę w to uwierzyć) :P

    OdpowiedzUsuń
  40. ładne zużycia, u mnie w marcu też pozytywnie;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ojjjj, nie używam wiele kosmetyków :) Najbardziej trapi mnie moja "skaza białkowa" a raczej pozostałości po niej. Chrostki, zaczerwienienia, suche ramiona... Znasz coś godnego polecenia? Zapraszam na nowy, krótki post z paroma zdjęciami m.in kwiatów oraz mojego psa ;* Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. no proszę, piękne u Ciebie porządki, u mnie w zużyciach wciąż zima, choć powoli widać nadzieję dna;D

    OdpowiedzUsuń
  43. Spore denko! Ja w marcu zużyłam bardzo dużo, albo inaczej, bardzo dużo się skończyło :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Duże denko :)
    Moje jak przeliczyłam wczoraj sięga 30 produktów.. muszę się zebrać i opisać :))

    OdpowiedzUsuń
  45. Haha, tak się właśnie zaczyna włosomaniactwo Moja Droga :-D

    OdpowiedzUsuń
  46. No w tym roku niestety marzec nie kojarzy się z ciepłem :D

    Duże zużycia, jak na 1 miesiąc! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeśli szukasz mgiełki do rozczesywania włosów, to mogę Ci polecić produkt Pat&Rub. Jestem z niego zadowolona. Ten kosmetyk można też wykorzystać podczas zabiegów stylizacyjnych, ponieważ sprzyja powstawaniu loków, fal. Po jego użyciu włosy są nawilżone i miękkie. Jednak ostrzegam, że pachnie lawendą. Wiem, że nie każdemu ta woń przypadnie do gustu.

    Ten waniliowy zmywacz swego czasu również znalazł się w moim arsenale. Kompletnie nie radził sobie z usuwaniem emalii i na dodatek śmierdział.

    Dzięki Tobie raczej nie skuszę się na płyn micelarny BeBeauty. Szukam czegoś, co poradzi sobie z żelowym eyelinerem Inglota, jednak wizja piekących oczu skutecznie mnie do niego zniechęciła.

    Jestem ciekawa, jakie cechy przemawiają na niekorzyść glinki ze Starej Mydlarni. Chętnie zapoznam się również z recenzją rosyjskiego cuda:)

    Ostatnio coraz częściej rozważam zakup Kallosa, aczkolwiek moja przyjaciółka twierdzi, że to najgorsza maska, z jaką kiedykolwiek miała do czynienia;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo jestem fanką lawendy, ale poczytam o tej mgiełce. Choć powstawanie loków nie bardzo do mnie przemawia:D.
      Glinka z SM fatalnie się rozrabia :(,
      Co do Kallosa - ja się zwykle spotykałam z bardzo pozytywnymi opiniami, ale przecież nie ma produktu, który by wszystkim pasował :).

      Usuń
  48. Co do wody termalnej, to się zgodzę - ja swoją stosuję głównie do zwilżania glinkowych maseczek czy włosów przed olejowaniem i tak sobie myślę, że warto byłoby znaleźć coś bardziej ekonomicznego...Problemem jest brak odpowiedniego atomizera, do którego mogłabym przelać hydrolat czy tonik - niby to banalna sprawa, ale tak szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, gdzie można takowy zdobyć. Widziałam chyba w ofercie ZSK, ale poza tym nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zdobycie butelki z atomizerem jest problematyczne. Można je czasem dostać w zestawach podróżnych, ale nie opłaca się kupować zestawu za 15 zł dla 1 butelki. Ja swoją mam po mgiełce z H&M. Kupiłam na wyprzedaży mgiełkę za 5 zł, wypsikałam i zostawiłam sobie opakowanie.

      Usuń
  49. Ja miałam z kolei masło do ciała z tej serii "bawełnianej" i też mi kompletnie nie podeszło...

    OdpowiedzUsuń
  50. uwielbiam Twoje tytuły postów:))

    OdpowiedzUsuń
  51. Niedawno zużyłam żel pod prysznic Kamill z miętą i czekoladą, miałam już nie kupować żeli tej firmy ale chyba skuszę sie na ten rabarbar skoro piszesz że taki fajny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbar fajny, kokos i śmietana też. Do czekolady w kosmetykach nie jestem przekonana :D

      Usuń
  52. U mnie zima ciągnie się w nieskończoność, na razie jeszcze muszę wykończyć kosmetyki, a potem wiosenne porządki i zakupy ;)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  53. wow spora armia, mam nadzieje, że u mnie będzie tak wyglądało denko z kwietnia:P

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja również jestem strasznym chomikiem, w kwietniu mam zamiar kupować tylko to co mi nizbędnie potrzebne, ale zobaczymy co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  55. O kurde ale tego wszystkiego jest :)))))

    OdpowiedzUsuń
  56. Zoila, gdzie dorwałaś żurawinowy szampon Barwy? Szukam go wszędzie, dosłownie wszędzie i jak na razie w jednym miejscu w Trójmieście natknęłam się na nie ale tylko w wersji pokrzywowej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Auchan, tam jest największy wybór szamponów Barwy. Ale są też w Tesco i chyba Carrefourze. Za to nie widuję ich w drogeriach.

      Usuń
    2. A widzisz, tam nie zaglądam. Dziękuję, sprawdzę :)

      Usuń
  57. Zoila, nie jesteś sama - ja też jestem chomikiem :D Zużywam jedno i na jego miejsce kupuję trzy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...