Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 22 marca 2013

O czym marzą maluchy? Yankee Candle A child's wish


Filmowcy zastanawiali się już czego pragną kobiety, mężczyźni oraz o czym marzy dziewczyna. Przy okazji analizy dorosłych marzeń, zapomnieli o tych, nie zawsze mniejszych, dziecięcych. O odpowiedź na to pytanie pokusiło się Yankee Candle.

Gdy w internecie pojawiły się informacje o nowych zapachach wprowadzanych przez markę, nie czułam mocniejszego bicia serca, motylków w żołądku i innych niepokojących reakcji organizmu. Pech chciał, że Mydlarnię Wrocławską mam zwykle po drodze, więc pewnego dnia zboczyłam lekko z trasy. Słowo daję, ja stamtąd nie mogę wyjść bez jakiejś pierdoły. Opuściłam sklep lżejsza o 7 zł i bogatsza o wosk A child's wish.

Z czym kojarzy się wam dzieciństwo? Ilekroć wspominam swoje, to widzę w myślach tylko słoneczne, ciepłe dni. Nie pamiętam trosk pamiętam zabawę - spacery z rodzicami, coniedzielne lody, harce na placu zabaw, fikołki na trzepaku... Zapach tego wosku nie kojarzy mi się jednak z dorastaniem w dużym mieście, ale z wakacjami u babci, w niedużej miejscowości kawałek od Wrocławia. Ściślej mówiąc, A child's wish to zapach łąki latem. Ten aromat przywodzi mi na myśl te chwile, gdy nie mogłam się doczekać, aż pojadę do rodziny i nazrywam kwiatków. Takie małe dziecięce życzenie, żeby wakacje rozpoczęły się w tym roku szybciej.

Ten wosk pachnie dość trawiasto, ale jednocześnie lekko cytrynowo (nie tak nachalnie jak balsam do dłoni Pat&Rub). Zawiera w sobie też jakieś ziołowe nuty, których nie potrafię zidentyfikować. Przypomina trochę perfumy Versace Versense minus piżmo.

Niestety mimo pięknego zapachu, idealnego na chłodniejsze wiosenne dni jestem tym woskiem rozczarowana. Zapach podczas palenia jest naprawdę bardzo delikatny. Po zgaszeniu kominka nie utrzymuje się w pomieszczeniu. Szkoda.

***

Fanki zapachów YC powinny zapatrzeć się w magazyn Flesz, ponieważ w ten weekend z kuponami zniżkowymi Yankee można dostać 20% taniej. Mydlarnia Wrocławska też bierze udział w tej akcji i honoruje zawartą we Fleszu zniżkę. Z tego co widziałam na Facebook'u do zakupionej świecy dodatkowo dorzuca szałowe zapałki, a do dwóch - długopis :D:D. Ale czad :D.

36 komentarzy:

  1. Jeszcze nie próbowałam YC;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam 'o czym marzą ZMARŹLUCHY' i stwierdziłam, że to coś zdecydowanie musi być dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten zapach juz mialam o bardzo mi sie podobal:-) kupie go ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się skuszona długopisem :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Szałowe zapałki? Chyba podziękuję :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja już czuję zapachowy przesyt woskami YC.
    Schowałam je na dno szafy i wróciłam do ukochanych świeczek z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo, nie znam go, a kilka dni temu byłam w jednej z woskarni u siebie.. jakieś opóźnienie mają dziady czy co? :/ muszę znów ich nawiedzić, bo mi się woski kończą :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może już nie ma, bo to edycja na pierwszy kwartał?

      Usuń
  8. Ja ten zapach kupiłam mamie, wypróbujemy dopiero w następnym tygodniu, zobaczymy ;))
    Ale już mi smutno, że zapach nie utrzymuje się tak długo :(

    OdpowiedzUsuń
  9. mógłby mi się spodobać lubię świeże lekkie zapachy

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolałabym, żeby do szałowych zapałek dorzucali woski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooo... Długopis czy zapałki to nie jest jakiś specjalny rarytas :D

      Usuń
  11. Właśnie na niego miałam chrapkę ;) Jak się wybiorę do sklepu z woskami to chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach lubię, ale bardziej przez folię, bo tak to jego intensywność jest słabiutka faktycznie

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie odebrałam paczkę z woskami i był wśród nich również ten wosk. nie mam możliwości powąchania na żywo, niestety. chyba inaczej wyobrażałam sobie ten zapach i nie potrafiłam go do niczego porównać. po twoim opisie jestem skłonna powiedzieć, że czai się tam łąkowy kwiatek :) ale trochę mnie rozczarował - na razie przez folię, ale skoro jest tam mało intensywny, to raczej nie będzie to mój ulubieniec. zapach z tej samej kolekcji, turquoise sky również nie powala, a szkoda. mam jeszcze jednego średniaka - beach flowers, który pachnie jak mój aktualny odświeżacz powietrza w toalecie, ekhm... paczkę zdecydowanie zdominowały dwa woski: fluffy towel pachnący świeżym praniem i cudowny garden hideaway - klimat tajemniczego ogrodu zaklęty w zapach :) chociaż dla tych dwóch było warto.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się Beach Flowers też kojarzy z toaletą. Dlatego wolę kupować woski na miejscu i spokojnie je powąchać - szkoda, że nie każdy ma taką możliwość i wiele osób zamawia, bo mają ciekawy opis lub ładną etykietkę :/

      Usuń
  14. No choćby dla tych zapałek warto ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. pięknie wygląda, a i nazwa urocza :)
    nie miałam jeszcze żadnej z tych świec

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio chciałam kliknąć go, ale coś mnie powstrzymało. następnym razem się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz takie subtelne zapachy, to polecam :)

      Usuń
  17. A ja muszę w końcu zakupić te woski :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o cholercia po co mówiłaś o tej zniżce? ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i moja klawiatura nie przyznajemy się do winy :D

      Usuń
  19. Bardzo lubię woski YC, ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam na niego ogromną ochotę i nawet kilka razy brałam go w sklepie do ręki, ale ostatecznie zrezygnowałam, bo prawie go nie czułam...

    OdpowiedzUsuń
  21. w łódzkiej candelii niestety ubogi wybór zapachów. No bo po co mi jakiś cynamonowy swąd na Wielkanoc (mimo, że w święta zapach by mnie skusił).
    Mam nadzieję, że uda mi się zaopatrzyć jakimś cudem w nowe, wiosenne pachniuchy:)

    OdpowiedzUsuń
  22. No to szkoda, że taki nietrwały. Ale w sumie za ziołowymi zapachami nie przepadam więc pewnie by mnie drażnił.

    OdpowiedzUsuń
  23. ostatnio widziałam te woski w piotrze i pawle :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja sobie zakupiłam kilka wosków, by rozpocząć swoją przygodę z YC. Póki co mile mnie zaskakują :D

    OdpowiedzUsuń
  25. też go właśnie palę w formie samplera i mam podobne odczucia co do trwałości zapachu, niedługo u mnie na blogu pojawi się recenzja, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...