Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 17 marca 2013

Dyskretna ochrona. Nivea Invisible for Black&White Clear

W kategorii antyperspirantów przez 1,5 roku byłam wierna temu jednemu, jedynemu sprayowi Garnier Invisi Mineral Calm. Jednak nawet w najbardziej trwałe związki wkrada się nuda i potrzebna jest odmiana. Dlatego po długotrwałym romansie z Garnierem sięgnęłam po antyperspirant innej firmy i w innej formie.

Jakiś czas temu używałam jednej z kulek Nivea Invisible, niebieskiej wersji Pure, ale bardzo mnie rozczarowała. Pewnie nie kupiłabym różowej Clear, gdyby nie fakt, że ostatnio, gdzie bym nie weszła, tam czytałam i słuchałam o kulkach Nivei. Dałam szansę, chciałam sprawdzić, czy moje złe wspomnienia były urojone.

Kulki Nivea mają opakowania, które mogą sprawić sporo kłopotów. Umieszczenie produktu w szkle może się okazać katastrofalne w skutkach dla rozmaitych fajtłap, które lubią trzymać kosmetyki na półce nad umywalką. Zapobiegawczo postawiłam ten produkt na pralce. Opakowanie jest przezroczyste, dlatego dokładnie widać, ile produktu ubyło. Sama kulka działa bez problemu, łatwo sunie po skórze dozując produkt. Nic się nie wylewa ani nie zacina.

Płyn jest dość gęsty, trochę lejący, ale nie spływa. Po aplikacji na skórę trzyma się na miejscu, które zostało posmarowane  Wysycha około 5 minut - dla mnie to wieczność, bo po sprayu mogłam niemal natychmiast wkładać ubrania. Kilkakrotnie wkładałam ciuchy, gdy produkt nie wchłonął się całkowicie i muszę powiedzieć, że Nivea zapunktowała, bo faktycznie nie pozostawiła białych pręg na ciemnych ciuchach. Sprawdziła się także w przypadku białych bluzek - nie znoszę, gdy antyperspirant w połączeniu z potem zostawia na bieli nieestetyczne żółte mazy, których nie sposób sprać.

Jako zaletę mogę także zaliczyć zapach, który zawiera w sobie woń kremu Nivea oraz szczyptę proszku do prania popsikane czymś słodszym i bardziej kobiecym. Nie jest to aromat, który zachwyca, ale też nie patroszy nosa. Zapach nie utrzymuje się zbyt długo, podobnie jak sama ochrona. Ta jest niestety bardzo mierna. Po około 2 godzinach czuję dyskomfort - i to w dodatku przy regularnym stosowaniu Blokera, ba nawet na drugi dzień po jego zmyciu. Może nie tyle się jakoś intensywnie pocę, ale niezbyt przyjemnie pachnę. Jestem na nie, nigdy więcej skoków w bok z Niveą!

Skład: Aqua, Aluminum Chlorohydrate, Isoceteth-20, Paraffinum Liquidum, Butylene Glycol, Glyceryl Isostearate, Laureth-7 Citrate, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Propylene Glycol, PEG-150 Distearate, Linalool, Limonene, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum

Cena: ok. 11 zł/50 ml
Dostępność: drogerie (Rossmann, Natura, Hebe, Super-Pharm, Jasmin), markety (Tesco, Carrefour, Kaufland, Real)
Ocena: 2/5

51 komentarzy:

  1. Ja też go nie polubiłam, jest zdecydowanie za słaby :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Dawno nie miałam tak słabego antyperspirantu.

      Usuń
  2. Oj szkoda :(
    Bo ja właśnie szukam jakiegoś fajnego antyperspirantu, bo teraz mam Lady Spick Stick, ale jest beznadziejny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. A dużo osób chwali LSS i miałam na niego ochotę.

      Usuń
  3. Lubię bardzo obie wersje, wiadomo już od dawna. Masz dziwne pachy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, zaraz dziwne. Pachy jak pachy :D

      Usuń
  4. Mam go aktualnie. I bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię kulek, a te Nivea mnie przerażają tym szkłem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkło to stojąca pułapka :D

      Usuń
  6. Ja go jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wolę go w wersji "psik-psik" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę spraye, ale nie dam już tej wersji szansy w innej formule.

      Usuń
  8. U mnie w ogóle jest wielki brak zrozumienia dla kulek - spray to spray, no jeszcze sztyfty dają radę. Ale kulki? Płyn który łaskawie schnie wieczność:P Bałabym się testować no chyba że w weekend który planowałabym siedzieć w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie przekonują kulki, ale są trochę bardziej wydajne niż psikacze.

      Usuń
  9. Ja od dobrych kilku miesięcy jestem wierna "fawkulce" ;) i jestem w szoku, że dezodoranty Fa tak dobrze chronią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeden z Fa i był koszmarny. Za to moja ciocia używa jakiegoś w różowym opakowaniu i bardzo sobie chwali.

      Usuń
  10. lubie jego zapach ale to wszystko, bardzo słabo chroni!

    OdpowiedzUsuń
  11. lubie jego zapach, ale to wszystko bardzo słabo chroni !

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej nie miałam, ale inne kulki Nivea sprawdzają się u mnie świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie sprawdziła się najpierw niebieska wersja, a teraz różowa. Nie bardzo mam ochotę kupować inne warianty, choć wiem, że bardzo wielu osobom odpowiadają.

      Usuń
  13. wersje psikacza miniature stale nosze w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W moim przypadku ten produkt się nie sprawdził. Nie lubię antyperspirantów od Nivea. Obecnie używam dezodorant od Garniera. Fajnie pachnie, ale... gdy człowiek ćwiczy nie ma szans, że obędzie się bez kropli potu. W zwykły dzień jak najbardziej się sprawdzi, ale dla aktywnych ( zbliża się wiosna :D) nie nada się. Kurczę, nie wiem co jeszcze tutaj napisać. Nie lubię jak ktoś pisze krótko. :P Mój nr 1 to antyperspirant z adidas. Obecnie męczę się z ziają, która nie sprawdziła się. Być może bloker byłby lepszy, ale boję się podrażnień, które on powoduje.
    Dziękuję za przeczytanie. ;)
    Ps. Obserwuję twój blog i liczę na to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duży wysiłek=pot i chyba tego nie zmieni nawet silny bloker. Nie trafiają do mnie antyperspiranty, które nie dają rady nawet przy minimum ruchu. Antyperspirant z Adidasa miałam i niestety bardzo poniszczył mi ubrania - całe były żółte albo odbarwione.

      Usuń
  15. Generlanie nie przepadam za dezodorantami w formie kulki, po ich aplikacji zawsze czuję dyskomfort. Zdecydowanie bardziej wolę te w sprayu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spray'e sprawiają mniej problemów :)

      Usuń
  16. tego wariantu akurat nie znam
    ale lubię pogrywać sobie w kulki z Nivea :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie bardzo, bo przegrywam :D

      Usuń
  17. Ja nie lubię kulek, wolę sztyfty:) Aktualnie mam jakiś tam z Nivea właśnie- pięknie pachnie ale chroni kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :/. A który masz?

      Usuń
    2. Pearl&Beauty- żałuję że jest taki słaby bo zapach ma naprawdę śliczny.

      Usuń
  18. nie lubie antyperspirantów z Nivea, zawiodłam się wiele razy...

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie się nie sprawdził zupełnie i od ponad pół roku zalega na półce :)
    jeśli masz ochotę zapraszam Cię do odwiedzenia mojego początkującego bloga, będzie mi bardzo miło jeśli mnie odwiedzisz, byłabym wdzięczna za wszelkie uwagi ponieważ dopiero uczę się blogowania :))

    www.whitemakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. tak jak niebieska wersja okazała się dla mnie i otoczenia katastrofą tak różową wersję baaardzo sobie chwalę - widać z antyperspirantami jest baaardzo indywidualnie - ja sama boję się używać nowości bo zawsze źle się to kończy dwa używam głównie kulek bezzapachowych i ta różowa jest jedyną której mogę używać na dłuższą metę - ostatnio nawet zaczęłam próbować z męskimi antyperspirantami i 2 - 3 pierwsze dni są zawsze ok żeby 4 tudzież 5 spowodować nadmierny odór :/ tak na prawdę z tymi antyperspirantami trudno trafić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra reaguje inaczej. No i też każda osoba inaczej się poci - z inną intensywnością i innym zapachem. Niektórzy to zjawisko odczuwają w małym stopniu, dla innych (np. dla mnie) to duży problem i ogromny dyskomfort.

      Usuń
    2. ja zawsze się stresuję prze użyciem czegoś nowego bo nie wiem nigdy jak to się skończy - dwa mi jako tako 'mokrość' nie przeszkadza i tym aż tak się nie stresuję bo już wytrenowałam siebie w doborze odpowiednich kolorów ubrań co by 'nietoperków' nie mieć - jednak najgorszy jest ten zapach ...

      Usuń
  21. Nie przepada za Niveą, choć bardzo ładnie pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam wersję niebieską i też nie polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja używam tylko i wyłącznie sztyftów

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam raz czy dwa i nigdy to niego nie wrócę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam wersję niebieską i niestety również byłam średnio z niej zadowolona. Teraz używam przede wszystkim Rexony i wystarcza mi w zupełności :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja bardzo lubię tą kulkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Rzadko sięgam po kulki, bo nie mam czasu na czekanie aż się wchłoną, co masz rację, trwa wieczność. Stąd wolę sprejowce :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam inną wersję zapachową nivea w kulce, ale nie jest to zbyt dobry produkt, wolę Rexone ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. miałam, ale nie dawał mi takiej ochrony jak potrzebuję, chociaż wcale się jakoś mocno nie pocę;p

    OdpowiedzUsuń
  30. dla mnie to tak samo nic nie warte jest;)
    ostatnio uwielbiam kulkę Bebe-niestety w polsce niedostępna;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakos nie jestem przekonana do kulek ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja również używam go lecz w spray'u i jestem bardzo zadowolona, ciągle kupuję go odkąd pojawił się na pólkach sklepowych i jestem u wierna :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...