Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 20 lutego 2013

Zadbaj o pocałunki. Celia Care Pomadko-błyszczyk nr 6

Każdy ma swojego makijażowego konika. Jedni malują paznokcie, przyozdabiając je w wymyślne wzory, inni są mistrzami pędzla i potrafią wyczarować na skórze cudne mazaje. A ja lubię smarować usta czymś kolorowym. Mazideł do ust mam sporo, rzadko je zużywam, bo przy moim mikrym otworze gębowym nie trzeba mi tego koloru zbyt wiele. Jednak fakt posiadania blisko trzydziestu szminek nie powstrzymuje mnie przez zakupem kolejnych do kolekcji. Celia Care to właśnie taki zakup z kategorii "niepotrzebne, ale chcę". Choć ten produkt ma w moich zbiorach wielu konkurentów, to jednak od pewnego czasu dzieli i rządzi w kolorowym królestwie szminek.

Seria Care to kolejna już odsłona pomadko-błyszczyków w wydaniu Celii. Po klasycznej serii, w której znajdziemy wiele kolorów (niestety z wyczuwalnymi drobinkami) oraz gamie pomadek dla nudziar, producent pokusił się o wypuszczenie na rynek produktu, który ma mieć lepsze działanie pielęgnacyjne niż jego poprzednicy. Gama kolorystyczna nie jest tak szeroka, jak w przypadku klasycznej wersji pomadko-błyszczyków, ale za to kolory są intensywne i wreszcie bez widocznych i wyczuwalnych na ustach drobinek (choć widać mikrodrobinki na sztyfcie w mocniejszym świetle).

Choć jest to szminka z gatunku bardzo tanich, to jednak i tym razem Celia zadbała o piękne opakowania. Sztyft znajduje się w bardzo eleganckim złotym opakowaniu, które można bez obaw wyjąć w damskiej toalecie podczas wspólnego pacykowania się :D. Można? Można. Wibo ze swoją tandetą powinno się naprawdę wstydzić.

Bardzo wiele osób zarzuca sztyftom Celii nadmierną miękkość. Dla mnie one nie są jakieś rozciapciane, nic mi się nigdy nie rozwaliło, dlatego nie narzekam. Dzięki takiej bardzo maślanej konsystencji produkt ładnie sunie po ustach, zostawiając na nich dość intensywną warstwę koloru. Szminka znakomicie nawilża, przez kilka godzin od jej aplikacji nie czuję dyskomfortu związanego z suchymi ustami. Muszę przyznać, że efekt utrzymuje się znacznie dłużej niż w przypadku klasycznego pomadko-błyszczyka i trochę lepiej niż w przypadku Nude. Kolor nie jest aż tak trwały, jak efekt wypielęgnowanych ust, ale pozostaje na wargach przez około 2 (max. 3) godziny. Care bardzo przyjemnie nosi się na ustach, choć problem mogą mieć osoby, które nie lubią tego lekko chemicznego winogronowego zapachu pomadko-błyszczyku pod nosem. Cóż, też wolałabym co innego (np. wanilię), ale winogrono nie uprzykrza mi życia.

Jeżeli chodzi o kolory, to w obecnej gamie (może kiedyś producent ją poszerzy), choć jest ona uboga, każdy znajdzie coś dla siebie. Ponieważ od dłuższego czasu poszukiwałam czerwieni, która wyglądałaby na ustach lekko jak błyszczyk, a nie tak teatralnie, jak kryjąca czerwona szminka, zdecydowałam się na nr 6. I w końcu jest to czerwona czerwień, a nie taki farbowany na czerwono róż, jak w przypadku Eliksiru z Wibo. Przepiękny, taki truskawkowy odcień czerwieni. Na co dzień lubię ten kolor nakładać metodą pac-pac, ponieważ przesunięcie sztyftem po wargach daje dość mocny efekt - który też mi się podoba, ale niekoniecznie może przypaść do gustu np. wykładowcom. A po co zwracać na siebie uwagę :D.

Góra: nałożonie kropkami
Dół: przejechanie sztyftem
Świetna szminka, która nie tylko barwi, ale i pielęgnuje. Ja jestem na tak!

Skład: Isocetyl Stearoyl Stearate, VP/Hexadecene Copolymer, Plybutene, Microcristallina Cera, Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis Seed Oil, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Ethylhexyl Palmitate, Candelilla Cera, Parfum, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitatem Ethylhexyl Metoxycinnamate, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Theobroma Cacao Seed Butter, Cocos Nucifera Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Octyldodecanol, Propylparaben, BHA, Butylphenyl Methylpropional, +/- [Titanium Dioxide, Mica, Silica, CI 15850, CI 15985, CI 16035, CI 19140, CI 42090, CI 45410, CI 75470, CI 77491, CI77492, CI 77499]

Cena: 10,50-12,50 zł
Dostępność: mniejsze drogerie; punkty, w których sprzedawane są kosmetyki Celii sprawdzicie TU. We Wrocławiu ta seria jest dostępna w Tanyo (plac Zielińskiego, od kwietnia hala na Swobodnej), Jasminie (Feniks parter, ul. Szewska), Drogerii w Centrum Handlowym Gaj (w alejce najbliżej ośrodka zdrowia, ul. Świeradowska).
Ocena: 4,5/5

72 komentarze:

  1. fajny kolor, lubię takie
    i dobra informacja że nawilża!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam z tej serii nr 3 i ogólnie jestem zadowolona, z tym, że moje usta są lepiej nawilżone po tej poprzedniej wersji pomadko-błyszczyku Celii. Tutaj póki co odnotowałam małe nawilżenie, ale potestuję ją jeszcze w warunkach wiosennych.

    Mi w zeszłym roku latem pomadko-błyszczyk Celii się roztopił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się właśnie ta lepiej nosi na ustach, mam wrażenie, że lepiej działa :). Ale co usta, to inne odczucia :)

      Usuń
  3. Kolorek jak najbardziej na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją w kolorze 2 i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny kolorek :) bardzo kusząca;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na ustach wygląda bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jej nie widziałam, ale fajnie, że też pielęgnuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w swojej miejscowości znalazłam ostatnio pomadki Celia w małej drogerii za 10zł, kuszą :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Od jakiegoś czasu mam ochotę na Celię i nie wiedziałam, gdzie u mnie mogę ją dostać. Dzięki Tobie już wiem. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ta pomadka! Zaraz obczaję sobie jeszcze inne kolorki :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zoila, fajnie, że wkleiłaś tę szukajkę, w końcu do mnie dotarło, że w moim mieście Celia też jest dostępna. I to aż w trzech punktach! Co prawda kompletnie tych sklepiczków nie kojarzę, ale jeden jest całkiem blisko mnie, chyba się wybiorę. Bo choruję na te celiowe pomadki od dawna, a nigdzie ich nie widziałam. Dostałam nawet jedną w prezencie, ale ... gdzieś posiałam i znaleźć od dłuższego czasu nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie wygląda, zapisuję na listę zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale pięknie wygląda:) Muszę się za nimi rozejrzeć. Ja uwielbiam tą wersję za nudziar i nigdy mi się nic nie złamało a opakowanie jest urocze, a Wibo bym np. nie kupiła ze względu na tragiczne opakowanie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie opakowanie aż tak by nie przeszkadzało, gdyby zawartość była lepsza. A niestety w przypadku Wibo leży jedno i drugie.

      Usuń
  14. Niestety omijam Celię szerokim łukiem, nie dlatego, że nie lubię - po prostu zupełnie jej lokalizacja nigdy nie stanęła mi na drodze :/

    Ale kiedyś w końcu się zmobilizuję i kupię wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny kolor! Aż poszukam jej w moich okolicach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. tej kolorowej wersji jeszcze nie znam :] muszę iść na obchód do osiedlowej drogerii :]

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja nigdzie nie mogę jej znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Przypomina mi trochę szminkę z Essence - Almost Famous. Kolor wydaje się być taki sam. Ale i tak chętnie bym kupiła jakąś pomadkę z tej serii, bo uwielbiam Celię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam kiedyś Almost Famous, ale wydawała mi się lekko różowa jak ta z Wibo. Ponadto pomadki Essence nie grzeszą właściwościami pielęgnacyjnymi.

      Usuń
  19. Szukam takiej czerwieni. Nie takiej mocnej, szminkowej tylko takiej błyszczykowej. Chyba się po nią udam. Mam nadzieję, że będzie mi pasować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. jutro mozę podskoczę do Gaju to się jej przyjrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda bardzo ładnie :) Chociaż po 'pac, pac' efekt jest dość słaby kolorystycznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie lubię swoją "dwójkę" z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezłe krycie, aż jestem ciekawa pozostałych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomadko-błyszczyk ostatnio mi sie roztopił :(, ale od razu kupiłam drugie opakowanie, uwielbiam je za delikatny kolor na ustach i eleganckie opakowanie no i oczywiście ze super cenę! Niestety z tą serią do pokazujesz jeszcze się nie spotkałam :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ślicznie wygląda na ustach! Zapach mi trochę nie pasuje, ale za taki kolor można się do niego przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Napewno wypróbuje tylko który kolor hmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię takie błyszczykowe pomadki z celli mam jedną nude nr 602 i chciałabym spróbować tą nową serię jeśli ją znajdę;)

    OdpowiedzUsuń
  28. 30 szminek? Ja myślałam, że moje 10 to już dużo za dużo. :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę za nimi koniecznie się rozejrzeć, ostatnio polubiłam takie transparentne, błyszczykowe szminki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki Ci, DK (Dobra Kobieto) za tą wyszukiwarkę punktów sprzedaży. Jestem tak rozgarnięta, że biadolę już od miesięcy, że nie mogę znaleźć Celii, a tu - proszę bardzo :) W najbliższej wolnej chwili pędzę do ABC :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  31. mhh interesująca ... chociaż ja tam jestem zdecydowanie naoczna :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja dopiero niedawno kupiłam dwie z tej nudziakowej serii.
    Nie miałam pojęcia (do teraz), że jest jeszcze inna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to chyba jakaś nowość. Przynajmniej ja pierwszy raz o niej przeczytałam w grudniu :)

      Usuń
  33. Piękna czerwień. Mnie bardzo ciekawią pomadki z serii Nude, ale miałam kiedyś szminkę Celii- taką utleniającą i pamiętam że miała okropny zapach i smak- aż gryzący w gardło jeśli zdarzyło mi się ją zlizać z ust. I teraz się trochę dygam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak pachną pomadki z serii utleniającej, ale woń pomadko-błyszczyków to chemiczne winogrono. Może wybierz się do drogerii i obwąchaj tester :)

      Usuń
    2. Kupiłam dziś pomadkę Celii nr 503. To nie to co kiedyś, nie wżera się w gardło, pachnie bardzo ładnie. Niestety chyba nie zniosę smaku- jakbym wylizała pudełko kremu Nivea. Chlip...a taka miałam ochotę na te z serii Nude, ale nawet się nie łudzę że smakują inaczej.

      Usuń
  34. Jeszcze nigdzie nie natknęłam się na te pomadki...

    OdpowiedzUsuń
  35. A już myślałam, że osiągnełam pełnie szczęścia pod względem zbiorów pomadkowych! Dzieki za wyprowadzenie mnie z błędu :D Jutro pewnie przypadkiem znajdę się w centrum Warszawy w drogerii z celią ^_^

    OdpowiedzUsuń
  36. mikry otwór gębny - rozbawiłaś mnie. ładnie się na ustach prezentuje, myślałam, ze będzie zbyt intensywna;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie przepadam za takim błyszczącym wykończeniem u szminek. Zdecydowanie wolę matowe lub satynowe pomadki, o większej trwałości i nasyceniu kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  38. przyznaję że mi bardzo przypasowało opakowanie. Już dawno nie miałam szminki która byłaby tak elegancko zapakowana. Jaram się :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Patrząc na zdjęcia też jestem na tak:) właśnie włączył mi się tryb 'paczemu ona nie może być moja' ...

    OdpowiedzUsuń
  40. Ostatnio tylko używam pomadki z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny odcień czerwieni:) Takiej truskawki jeszcze nie mam w swojej bogatej kolekcji mazideł do ust, która stale się powiększa;) Ale jak tu nie ulec takim żywym kolorom?:)

    Podobnie jak Ty nie usprawiedliwiam tandety serwowanej przez Wibo niską ceną pomadek. Przy niewielkim nakładzie środków można stworzyć coś przyjemniejszego dla oka.

    OdpowiedzUsuń
  42. O, czad. To chyba cos troche jak Revlonowe masla, nie?
    Ja we Wroclawiu Celie widzialam na Drukarskiej. Tam jest drogeria, ktora kiedys byla Laguna, a teraz chyba jest jakas inna drogeria...Na przeciwko tzw. mrowkowca w kazdym razie. Kupilam tam calkiem rzeski Celiowy blyszczyk :]

    OdpowiedzUsuń
  43. Super kolor, lekko pomarańczowawy, czyli coś dla mnie :) Lubię taki delikatny efekt, bardziej podoba mi się ten mocniejszy. :) Choć z Wibo też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  44. podoba mi się, dlaczego nie wiem gdzie je kupić :(
    macałam wibo i nie chce ich
    ach przepraszam, mam jedną, ale zapomniałam o jej istnieniu , ot co :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny kolor błyszczyka : ) Blog również . Zapraszam na bloga mojej koleżanki i zachęcam do zaobserwowania ; http://yourtime-jess.blogspot.com // Mam OGROMNĄ nadzieję że wpadniesz : )

    OdpowiedzUsuń
  46. o kurczaki, jaka ona ładna! nawet nie wiedziałam, że mają ciemniejsze kolory.. wydawało mi się, że tylko nudziaki :) ślicznie na ustach Twych leży :)

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja nadal nie mam zadnej Celii, shame :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja posiadam szminko-błyszczyk, chciąłam ten nude, ale akurat nie było. Niestety mój kolor niekoniecznie mi odpowiada, a nie mogłam za bardzo wybrać w kiepskim świetle. Nie wiedziałam że wyszła taka seria. Kolor bardzo ładny. Sama mam ochotę na czerwień na ustach, ale jeszcze nie teraz. Mam problemy z cerą i wydaje mi się że mocne usta by to dodatkowo jakoś podkreśliły.

    OdpowiedzUsuń
  49. widziałam w Jasmin, ale nie przyglądałam się kolorom... a teraz tak mi się podoba... ale mówię sobie stop. przynajmniej na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Nigdy nie mogę się natknąć na jakąś pomadkę z Celii a juz tyle osob je poleca.. szok :) Ta również jest piekna.

    OdpowiedzUsuń
  51. czy to jest moment, w którym mogę zacząć narzekać, że w Warszawie znam dosłownie jedno miejsce, gdzie widziałam Celię i oczywiście mam tam bardzo nie po drodze? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak; maruda mode on :D

      Usuń
  52. Ja jej oczywiście jeszcze nigdzie nie miałam okazji spotkać, o zgrozo! Przygarnęłabym - 50 do kompletu nie zaszkodzi :P

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo ładny kolor. Cenię celie za jej jakość i cenę

    OdpowiedzUsuń
  54. hm, mam dość skutecznie utrudniony dostęp do celii, ale kiedy się już na nią natknę to nie pogardzę :>
    oh i z tego co widzę, na poprawę nastroju świtkiem koło południa wibowaty eiksir, pfe!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...