Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 15 lutego 2013

Słodkie życie łasucha


Wielokrotnie wspominałam, że jestem okropnym żarłokiem. Bardzo lubię jeść (gotować niekoniecznie) i często grzeszę. Dietetycy złapaliby się za głowę, gdyby zobaczyli, co pochłaniam. Moje przyzwyczajenia żywieniowe odpłacają mi jednak nie tylko nadprogramowymi kilogramami. Przynajmniej ostatnio łakomstwo na coś się przydało :D.

Na wizażowym forum przeczytałam o akcji Princessy, w której można wygrać błyszczyki L'oreal Glam Shine. Jednak ta informacja jakoś nie świdrowała mi w mózgu, dlatego odeszła na boczny tor. Kilka lat temu  używałam błyszczyków GS, ale od dawna nie miałam z nimi styczności. Później widziałam reklamę loterii w telewizji i też jakoś nie spowodowała mocniejszego bicia serca. W okresie sesyjnym cierpiałam jednak na potężne zapotrzebowanie na słodycze (nic tak nie poprawia humoru podczas czytania swoich bazgrołów z wykładów, jak coś pysznego), dlatego kupiłam Pricessę. Ponieważ jestem śmieciarą, zachowałam też paragon. W domu, chrupiąc wafla, zdecydowałam się wejść na stronę smakujblyszcz i sprawdzić o co chodzi. Po przeczytaniu regulaminu stwierdziłam, że co mi tam, spróbuję... Na drugi dzień otrzymałam sms, że wygrałam. To się zdziwiłam.

Dziś poszłam odebrać nagrodę. Do wyboru miałam 3 kolory: róż, pomarańcz i czerwień. Wybrałam czerwień Sheer Grenadine. Ciężko stwierdzić z jakiej jest serii - zgodnie z kolorem i danymi z naklejki na nakrętce to Reflexion (zgadzałoby się to z tym, co widnieje na stronie producenta), natomiast front opakowania upiera się, że to wersja Fresh. Pal licho serię, grunt, że czerwień bez drobinek!

Wracając do domu, zahaczyłam o outlet Weltbildu na pl. Orląt Lwowskich w budynku Dworca Świebodzkiego. Od dawna planowałam wizytę w tym miejscu, jednak zawsze było nie po drodze. Pokręciłam się wśród książek, ale jakoś żadna nie przykleiła się mi do ręki. Za to zauroczył mnie kalendarz w słoniki. Nie potrzebowałam kalendarza, ale ponieważ od ceny na metce przy kasie odejmowane było jeszcze 50%, poczułam, że nie mogę zostawić słoni w tej sali.


Kasa zrobiła psikusa i nabiła taką oto cenę:



Żyć, nie umierać prawda?

A wy bierzecie udział w akcji Princessy? Czy może nie przepadacie za tymi waflami - jeżeli tak, to jakie lubicie?

78 komentarzy:

  1. jestem totalnie uzależniona od kokosowej Princessy, ale błyszczyka jeszcze nie zgarnęłam, gratuluję! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Trzymam kciuki, żeby i tobie się udało.

      Usuń
    2. I ja przyznaję się do kokosowego uzależnienia :D

      Gratuluję błyszczyka i upolowania ślicznego słonikowego kalendarza :)

      Usuń
    3. Kokosowe szaleństwo ja też uprawiam, gratuluję serdecznie i właśnie kilka dni temu byłam w Almie i wpadłam na stojak z princessami i myślałam sobie ooo noooo na pewno nie wygram (tzn nie jestem taka pesymistyczna, tylko po prostu nigdy nic nie wygrałam nawet takiego loda co na patyku była wiadomość, że się ma następnego big milka) i będę otyła jak zjem princessę i omójbożetojużlepiejsobiękupiętenbłyszczyk, a teraz patrzę, że wygrałaś i tak mi się miło zrobiło, że ktoś znajomy miał szczęście :D :*
      a słonie bombowe.

      Usuń
  2. Uwielbiam kokosową Princessę! Jak będę o niej pamiętała w sklepie to kupię, a nóż widelec się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię kokosową, choć nie mogę jeść jej zbyt dużo, bo czuję się potem przesłodzona :D

      Usuń
  3. Nie słyszałam o akcji, gratuluję wygranej. :) Princessy nie lubię, ale pochłaniam w ogromnych ilościach marsy i snickersy...

    OdpowiedzUsuń
  4. lubie wszelkie wafelki:) gratuluje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje, ja już wygrałam dwa błyszczyki, ale jeden czeka na odbiór koleżanki, bo po co mi dwa błyszczyki które i tak na ustach są takie same bo nie dają koloru. Ale jestem zadowolona z jego konsystencji, w ogole nie jest lepka i przyjemnie sie nosi. Co do princessy to uwielbiam kokosową i za sprawą loterii zjadłam ich nadprogramową ilość ^_^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie siedzę z tym błyszczykiem na ustach. Bardzo mi odpowiada, bo delikatnie pokrywa usta czerwonym kolorem. Zapomniałam jak przyjemne w noszeniu są Glam Shine :)

      Usuń
  6. Uroczy ten kalendarzyk, też nie zostawiłabym go na sklepowej półce :) Gratuluję wygranej, to tylko potwierdza że aby wygrywać trzeba grać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dobrze zrobiłam, że nie zostawiłam słoni :). Zawsze warto próbować.

      Usuń
  7. Uwielbiam wersję czekoladową.
    Jest najpyszniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię. Nie przepadam chyba tylko za orzechową.

      Usuń
  8. Kalendarz śliczny :)
    Miałam walczyć z cellulitem a wszędzie o jedzeniu i slodyczach :cry:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też powinnam się za siebie wziąć, ale jak na razie jem dalej :D

      Usuń
  9. Mistrzowskie te słonie :) Uwielbiam tego typu wzory. No i gratuluję wygranej. Czasami człowiekowi tak niespodziewanie się coś uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór trochę dziecinny, ale za to takie zawsze niesamowicie optymistycznie nastrajają.

      Usuń
  10. szczęściara :D
    pokaż na ustach :) ja wysłałam dwa kody i nic :P

    lubię princessę(-y)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swoim czasie na pewno pokażę. Ja wysłałam 3 kody, bo ukradłam braciom opakowania :D

      Usuń
  11. ale farciara :D
    ja się objadam na potęgę. wszystkim. mogę podać Ci rękę :D

    potrzebuję kalendarza i już chyba wiem, gdzie się po niego udam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęścia w miłości nie mam, to choć w grach mi się czasem coś trafia :).
      Koniecznie idź na Orląt. W takim formacie był jeszcze wzór w paski, kropki i muffiny. Były też trochę większe.

      Usuń
  12. tez jestem ogromnym łasuchem, chyba jedziemy na tym samym wózku:P
    tez mam taki kalendarz:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratki!
    Ja wysłałam jeden kod,ale się nie udało, nie wygrałam :(

    http://vanilliapl.blogspot.com/

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Princessę!!! :P :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam kokosową princesse, mam dziś jednodniową dietę kefirową i akurat musiałam tu wejść, no aż mi ślinka cieknie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kefir, Princessa, ten sam kolor, nikt się nie zorientuje :D

      Usuń
  16. princessa kokosowa to jedyna kokosowa rzecz którą jestem w stanie zjeść. ba, bardzo mi smakuje:D
    a kalendarzyk mam podobny, tylko słonie ułożone w inny sposób, przywieziony został z Londynu:>

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam też reklamę, ale brałam ostatnio udział w Prince Polo i nie wygrałam słuchawek uoee:( wczoraj byłam w empiku i widziałam mój kalendarz przeceniony o połowę. No, fajnie, że kupiłam w normalnej cenie :/:p

    OdpowiedzUsuń
  18. też widziałam w TV reklamę, ale jakoś nie zachęciła mnie do wzięcia udziału :) Może jednak się skuszę, a nuż też się uda ;p
    A kalendarzyk bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  19. Też lubię jaka kasa zrobi w sklepie taki psikus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Nie lubię za to, gdy kasa robi psikus w drugą stronę i pokazuje cenę wyższą niż oczekiwałam.

      Usuń
  20. och, Princessa to moje wspomnienie z dzieciństwa kiedys zjadałam codziennie przynajmniej jedną;D teraz staram się nie wpieprzac tyle ale coś słodkiego codziennie (przynajmniej 2 kostki czeko ) musi byc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się staram ograniczać :). Ale rzadko zdarzają mi się dni bez czegoś słodkiego.

      Usuń
  21. Właśnie wróciłam ze sklepu, gdzie widziałam plakat apropos Princessy i błyszczyku, ale nie kupiłam ...
    Gdyby były o smaku gołąbków albo zupy ogórkowej, to pewnie bym się skusiła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, wolałabym o smaku zupy pomidorowej lub pierogów :D

      Usuń
    2. Jak ruskich, to też bym się skusiła :D

      Usuń
  22. Ja kiedyś, jeszcze w szkole bardzo lubiłam Princesse arachidową ale później już jej nie widziałam w sklepach. Co do tych błyszczyków to miałam ich kilka i bardzo miło wspominam. Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdyby Góralki miały jakąś promocję, to już bym startowała ;)

    Tyle słoni w takiej cenie, to ja się nie dziwię, że miałaś udany dzień :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Góralki! Próbowałaś tych nowych, nugatowych w ciemnym wafelku :).
      Słonie to dobra inwestycja, podobno cholery szczęście przynoszą.

      Usuń
    2. Ale tylko jak trąba jest do góry uniesiona ponoć :)

      Usuń
  24. Nie słyszałam o tej promocji, a bardzo lubię ta princesse. Gratuluję wygranej, ja jakoś nie mam szczęścia.
    Śliczny ten kalendarz i ta niespodzianka przy kasie. Farcik :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja w ogóle uwielbiam słodycze i mogłabym je jeść tonami, tylko im więcej ich sobie pojem to mi w tyłek idzie, dlatego je niestety ograniczam :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam tak samo jak ty: lubie jeść, ale gotować nie za bardzo :) Bardzo ładny odcień błyszczyku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Farciara! :D Gdzie ten błyszczyk się odbiera? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wybranych salonach Kolporter, na stronie są wyszczególnione punkty :)

      Usuń
  28. Uwielbiam kokosową ;) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję błyszczyka ;D Ja uwielbiam princesse, ale nawet gdybym wygrała to mam dość daleko, do najbliższego punktu, gdzie mogła bym go odebrać..

    OdpowiedzUsuń
  30. a ja od princessy wolę prince polo :) - farciara :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O jaa czaiłam się na ten kalendarzyk ale w końcu nic nie kupiłam, stwierdziłam ze notatki w telefonie mi wystarczą ;/ Chyba muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie jestem wielką Princessy, no chyba, że mnie mocno przypili :P
    poka błyszczola lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Stwierdzam, że od błyszczyka o wiele bardziej wolałabym zapas słodyczy na cały rok. To by było coś :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Mojej mamie się bardzo spodobał efekt takich soczystych pomarańczowych ust, jakie pokazują na reklamie, postanowiłam jej więc sprezentować błyszczyk, oczywiście pierw przeglądając swatche na internecie i lekkie rozczarowanie, bo usta z reklamy nie mają nic wspólnego z tymi błyszczykami ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przeuroczy kalendarz, też nie mogłabym go zostawić :) Princessy nie chrupałam już od lat, kiedyś, dawno dawno temu, kiedy byłam jeszcze piękna i młoda, była dostępna Princess o smaku owoców leśnych w białej czekoladzie. I to było istne niebo w gębie! Do tej pory pamiętam ten smak i nigdzie już go nie znalazłam. Pewnie był limitowany :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, nie było mi dane próbowania Princessy o smaku owoców leśnych :(

      Usuń
  36. kiedyś objadałam się tą białą, ale w zasadzie teraz nie pamiętam kiedy ostatni raz ją jadłam ... a słoniki urocze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto sobie odświeżyć jej smak?

      Usuń
  37. Gratulacje szczęściaro! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Słodkie te słoniki :)
    Dawno nie jadłam Princessy, ale błyszczyków używam tak rzadko, że raczej sobie odpuszczę tą akcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow! Gratulacje! Ale masz szczęście :)
    Ja uwielbiam chyba wszystkie możliwe wafelki :D jestem okropnym słodyczo-żarłokiem ;P
    A kalendarz uroczy :) ja jeszcze nie kupiłam żadnego a tu już prawie marzec...

    OdpowiedzUsuń
  40. Po słodycze sięgam rzadko, ale jeśli już się zdecyduję, to stawiam na mocne uderzenie:D Najczęściej pochłaniam Raffaello, kokosowe wafelki i marcepan:P Aczkolwiek rzadko biorę udział w konkursach. Chyba jestem na to zbyt leniwa, zważywszy, że moją największą wygraną był figura lwicy z jajka niespodzianki, którą dostałam w podstawówce za to, że najlepiej trafiałam do celu podczas balu karnawałowego;P

    Podoba mi się odcień tego błyszczyka. Jeśli na ustach prezentuje się równie soczyście, to pozostaje mi żałować, że nie wzięłam udziału w akcji;) Swoją drogą z pozoru zbędne paragony czasami okazują się przydatne;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze lubiłam brać udział w rozmaitych konkursach, gdy coś wygrałam czułam się dowartościowana :D.
      Błyszczyk niestety na ustach jest dużo delikatniejszy niż w opakowaniu, ale i tak mi się podoba.

      Usuń
    2. Ja rzadko coś wygrywałam, dlatego tego typu zabawy nigdy nie podnosiły mnie na duchu, tylko utwierdzały w przekonaniu, że mam pecha;P

      Ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że w mojej kosmetyczce brakuje czerwonego błyszczyka. Dobrze napigmentowana szminka jest wymagająca, w ciągu dnia raczej nie naniosę poprawek, bo musiałabym nosić ze sobą pędzelek i lusterko. Błyszczyk zawiera aplikator, w związku z tym sprawa jest ułatwiona:)

      Usuń
  41. piękny kalendarzyk,bardzo uroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Gratuluję:) Miałam wziąć udział i zapomniałam..

    OdpowiedzUsuń
  43. nie przejmuj się, już po 23 a ja batona jem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób mi smaka i tak już głodna jestem :D

      Usuń
  44. Pogratulować wygranej, chociaż potem z błyszczykiem na ustach ciężko jeść kolejne wafelki :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Po Twoim wpisie chyba i ja spróbuję swego szczęścia i kupię wafelka :)

    OdpowiedzUsuń
  46. co za dzień...gratuluję ;)
    Ja zawsze bardzo lubiłam te błyszczyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. No patrz, a aj myślałam, że to pic na wodę ;) Fajnie! Masz szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Szczęściara! :-) Gdyby nie to, że wolę Prince Polo to może bym spróbowała szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Gratuluje... Jakoś nigdy nie brałam udziału w konkursach, bo zawsze myślałam, że nic z tego nie będzie... A co do słodyczy i batonów to kocham i pochłaniam w każdej ilości:)

    OdpowiedzUsuń
  50. wow fajnie, że trafiłam na Twoją notkę, bo nie słyszałam o tej akcji ;) jutro zaopatrze się w Princessy;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...