Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 6 lutego 2013

Na każdą porę roku. Cztery Pory Roku Zimowy Krem do rąk

Kremy do rąk, to chyba obok produktów do ust, kosmetyki które kolekcjonuję najchętniej. Lubię je kupować, choć sama nie wiem czemu. Czasem lądują w koszyku tylko dlatego, że mam zły humor i muszę sobie go poprawić jakąś pierdołą. A znakomita większość kremów zamieszkująca półki drogerii kosztuje kilka (w porywach burżujstwa do kilkunastu złotych). Mała rzecz, a cieszy.

Zimowe kremy z Czterech pór roku wpadły mi w oko już zeszłej zimy. Ale byłam twarda i nie dałam się uwieść ani rozgrzewającemu, ani regenerującemu. Gdy jednak jakiś czas temu zabrakło mi kremu do torebki, jak tajfun przeszłam przez KWC i moim oczom ukazały się znakomite recenzje wersji regenerującej. Jak oparzona poleciałam do Natury... Niestety, akurat wtedy ich nie było. Gdy byłam w centrum miasta, zajrzałam także do okolicznych drogerii. Ale niestety obeszłam się smakiem. Zaniechałam poszukiwań, aż tu pewnego dnia ten maluch wyjrzał z najniższej półki w Rossmannie. Nawet się nie zastanawiałam, wzięłam!

Krem zamknięty jest w miękkiej, ale mimo wszystko nadal solidnej, tubie. Opakowanie ma klapkę, przez co nie muszę się martwić nakrętką, która przy odkręcaniu potoczy się w siną dal. Tubka jest nieduża, w sam raz do torebki - choć akurat w tym zakresie wolałam opakowanie kremu Ziaja Kozie mleko, które było płaskie i łatwiej je było wsunąć w bałagan (niestety coś za coś - było paskudnie twarde i po rozcięciu moim oczom ukazały się ogromne ilości kosmetyku).

Ten krem zdecydowanie można zaliczyć do gatunku tych lżejszych. Jego konsystencja jest dość rzadka, ale nie wodnista. Bardzo łatwo się rozsmarowuje. Przy rozprowadzaniu czuć, że coś na dłoniach pozostaje - nie jest jakoś wybitnie tłusty, ale pozostawia na dłoni przez kilka minut (ale naprawdę nie jest to długo) delikatny film, który może uniemożliwić odkręcenie butelki z wodą mineralną. Nie jest to jednak uciążliwe uczucie i dość szybko zanika, a efekt rewelacyjnie nawilżonych dłoni trwa nadal. Ten krem naprawdę świetnie nawilża - nie jest to może superskoncentrowana maść na ogromne przesuszenia, ale z zimowym spustoszeniem radzi sobie naprawdę dobrze. Działa szybko, już po jednorazowej aplikacji na suche knykcie czułam ulgę.

Ogromnym plusem tego produktu jest także jego piękny żurawinowy zapach. Może nie jest to czysta żurawina, czuć w kremie delikatne nuty proszku do prania, ale mimo wszystko bardzo mi się podoba. Zwłaszcza, że proszkowe nuty szybko się ulatniają ze skóry i nie drażnią nosa. Zapach utrzymuje się na skórze około pół godziny.

To w tej chwili mój ulubiony krem do rąk. Nie jest to może agent do zadań specjalnych, ale całkiem przyjemnie sprawdza się przy codziennej, podstawowej pielęgnacji. Szkoda, że pojawia się w linii zimowej - najchętniej używałabym go cały rok. Chyba zrobię zapasy - choć w to wątpię, bo lubię eksperymenty. Z tej serii istnieje podobno też peeling do dłoni - chciałam wypróbować, ale nie widziałam nigdzie. Ktoś wie, gdzie go dostać?


Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii, Glycine Soja Oil, Cetearyl Alcohol, Petrolatum, Stearic Acid, Glycerin, Sesamum Indicum Seed Oil, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Propylene Glycol, Mel (Honey) Extract, Vaccinium macrocarpon Fruit Extract, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Benxyl Alcohol, Ceteareth-20, Hydrolyzed Milk Protein, Lactose, Parfum, Allantoin, Carbomer, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Coumarin

Cena: ok. 5 - 7 zł/75ml
Dostępność: Drogerie Rossmann, Natura
Ocena: 4,5/5

46 komentarzy:

  1. Bardzo lubię, za zapach właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zawiodłam się na kremie 4 pory roku o zapachu jagód więc na razie odpuszczam sobie kremy z tej firmy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam bardzo niepochlebne recenzje na temat kremów CPR w tych wysokich opakowaniach... Ten maluch za to zbiera całkiem niezłe noty.

      Usuń
    2. zgadzam się z Wami- cztery pory roku w wersji maxi są okropne, za to te małe: świetne!

      Usuń
    3. A ja się pod tym podpiszę, miałam ochotę wyrzucić go przez okno.

      Usuń
  3. pewnie slicznie pachnie, ja tej zimy uzywalam kremow do rak marki Cien i Isany:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też czytałam o nim sporo dobrego, ale na razie go nigdzie w sklepach nie widziałam :(
    No i ciekawi mnie zapach

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam tą drugą wersję rozgrzewającą, ale jakoś nie mogę go zużyć

    OdpowiedzUsuń
  6. Cztery Pory Roku miałam za młodu ;) A tej zimowej wersji nigdzie nie udało mi się wypatrzeć :(

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie w zimie króluje L'Occitnae z masłem shea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo kuszą mnie kremy z L'Occitane, ale nie do końca przekonuje mnie to ich metalowe opakowanie.

      Usuń
  8. Muszę go w końcu dorwać :) Może się uda!

    OdpowiedzUsuń
  9. kurcze jakoś w ogóle nie zwróciłam na niego uwagę, a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dłuższego czasu na niego poluję, ale niestety nieskutecznie. Mam nadzieję, że wreszcie wpadnie w moje ręce w parze z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś zatagowana przeze mnie do zabawy z LIEBSTER AWARD. Mam nadzieję, że wezmiesz udział w zabawie :) Pozdrawiam :) tutaj informacje : http://tyydomnie.blogspot.com/2013/02/tag-liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie wszędzie jest raczej ubogo z 4 porami :/ więc nawet nie weim gdzie stacjonarnie mogłabyś tego peelingu szukać - ja ostatnio po wpisie u strażniczki składów - Angel zwątpiłam w kremy do rąk ;) aż włos się na głowie jeży - a mazideł używać trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jeden z moich ulubionych kremów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja go nie lubię, nic nie robi. O niebo lepszy jest krem Anida z woskiem pszczelim i olejem makadamia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem z Anidy też lubię. Choć do takiego stosowania "w ciągu dnia" jest dla mnie trochę za ciężki. Ten z Czterech Pór Roku to taki doraźny krem :)

      Usuń
    2. Mnie nie odpowiada w nim tylko za duża tubka. W torebce mam L'Occitane i skorzystałam z niedawnej akcji na Facebooku i jest na zapas. :) Choć przyznam, ceny regularnej na pewno nie jest wart.

      Usuń
  15. Też go bardzo lubię ;) Właśnie zawsze można go zimą spotkać na końcu łańcucha kosmetycznego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawią mnie produkty tej firmy, ale ciężko jest ich dostać;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam z tej serii krem rozgrzewający i smierdziolił tak imbirem (a ja paradoksalnie lubię zapach imbiru), że nie mogłam wytrzymać - miała niesamowicie nachalny zapach ;/ Na początku dosyć dobrze nawilżał, ale potem tak jakby wysuszał jeszcze bardziej skórę :( Uznałam, że to przez alkohol na wysokim miejscu w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mówisz, piszesz... a ja lecę jutro do Rossa :) A jak nie będzie będę wściekła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam, ale ten rysunek na opakowaniu taki zachęcający...

    OdpowiedzUsuń
  20. Kusił mnie ten krem, ale mam spore zapasy kremów do rąk i wstrzymałam się z jego zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  21. zostawia tłustawą warstewkę i już koniec, teraz testuję ten krem z Revitacell i on zostawią również taki film, myślałam, że się wścieknę, jak mi się butelka wyślizgnęła z ręki :/

    OdpowiedzUsuń
  22. O, to u mnie odwrotnie - kosmetyków do pielęgnacji ust i rąk... nie mam wcale! Ale może na coś się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak czytam i chyba nabieram na niego chęci.

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie niestety ten krem się nie sprawdził.
    Liczyłam na niego, ale moje dłonie jak były suche tak po stosowaniu tego kremu były tak samo suche. Jedynie zapach mi w nim się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Posiadałam, posiadam i lubię. Głównie za zapach, aczkolwiek całkiem niezły w działaniu.

    OdpowiedzUsuń
  26. już sam zapach mnie przekonywuje

    OdpowiedzUsuń
  27. Też udało mi się go dorwać w Rossmannie. Na zimę i do torebki - jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten krem często widuję w Polo Market, ale jakoś nigdy mnie do niego nie ciągnęło, ale po Twojej recenzji będę miała uwagę, że to świetny nawilżacz do torebki i jak skończę swoje zapasy, to wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Też mnie ciągnie do kupowania kremów. Gorzej z ich denkowaniem :p

    OdpowiedzUsuń
  30. nie wiem skąd to się u mnie wzięło, ale mam manie na pkt kupowania kremów do rąk. mój problem polega na tym że zamiast ich używać to jedynie je składuje.... jak uda mi się coś zużyć to może się skuszę na przetestowanie tego:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten krem to także i mój ulubieniec. Mam oba (niebieski i różowy) plus peelingi, które są świetne. Udało mi się kupić 2 zestawy: różowy (krem + peeling) i niebieski (krem + peeling) za 10 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. przyznam szczerze że nigdzie go do tej pory nie spotkałam. muszę się rozejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Obecnie używam kremu Joanna, ale ten mnie bardzo zainteresował ;)
    Super blog, ciekawe posty, przechodzę do obserwowania i zapraszam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam zielony (bodajże aloesowy) krem Cztery Pory Roku i jest OK, dla moich dłoni, które nie są przesuszone. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. O, chciałabym taki peeling! Na pewno jest, bo gdzieś widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja tylko krem widziałam:(. Kupiłam go, działanie ok, ale zapach nie mój, wolę jednak coś innego niż żurawinę.

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo dobry krem w tak niskiej cenie, ogólnie marka cztery pory roku naprawdę jest niezła, jak na polski rynek kosmetyczny. Ja teraz używam innego kremu do rąk, który również mogę polecić - Silcare o zapachu awokado, naprawdę działa cuda dla dłoni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...