Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 1 lutego 2013

Kolekcjonerka surowców wtórnych - zużycia stycznia


Ledwo nowy rok się zaczął, a już upłynął pierwszy jego miesiąc. Musiałam więc zanurkować w głąb szafy i wygrzebać torbę ze śmieciami - czas na prezentację eksponatów. Niektórzy zbierają znaczki, inni kolekcjonują monety, a ja lubuję się w chomikowaniu pustych opakowań. Każdy ma swojego małego (albo większego) bzika. 

Mój zbiór śmieci może nie jest imponujący, ale robię postępy. Staram się zużywać to, co mam i nie gromadzić zapasów. Przynajmniej jeśli chodzi o pielęgnację - kolorówka (w szczególności szminki) to nadal moja pięta achillesowa.

Zapraszam na małą prezentację zużyć, a w niektórych przypadkach, także ich zastępców:


Było: Avene woda termalna - kto nie był w potrzebie, ten nie doceni przydatności wody termalnej. To chyba jeden z tych kosmetyków, który w normalnych sytuacjach nie zachwyca, a w ekstremalnych okazuje się zbawieniem. Niby zwykła woda, ale jednak nie do końca. Recenzję tego produktu znajdziecie TU.

Jest: Vichy woda termalna


Było: Lilibe płatki kosmetyczne - delikatne, nie zostawiają białego nalotu. Jakby były obszyte na brzegu, to byłoby idealnie. Ale nie narzekam, sprawdzają się i bez tego.

Jest: dokładnie to samo



Było: Ziaja Bloker - niezwykle wydajny produkt. Tak długo go zużywałam, że zdążył w międzyczasie zmienić opakowanie. Na pewno doczeka się odrębnej recenzji. Jest równie skuteczny jak Antidral, a przy tym prawie sześciokrotnie tańszy.

Jest: to samo, ale w odświeżonym opakowaniu.



Było: L'oreal Lip Balm 818 Nourushing Nude - przyjemny produkt, choć ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, czy go lubię, czy jednak nie. Nie można go oceniać jak typowej szminki, klasyfikacja go w kategorii balsamu do ust też byłaby krzywdząca. Pełną recenzję znajdziecie TU.

Jest: Celia Care Pomadko-błyszczyk nr 6


Było: Balea Pflegedusche Feigen- und Schokoladenduft - żele pod prysznic z limitowanej serii Balei cieszą się w blogosferze sporym uznaniem. Nie do końca podzielam ten zachwyt, przynajmniej jeżeli chodzi o tę wersję zapachową. Za kilka dni powinna ukazać się recenzja tego produktu.

Jest: Balea Pflegedusche Kirsch- und Mandelduft



Było: AA Pielęgnacja Młodości 18+ Krem matująco-normalizujący - bardzo przyjemny krem do twarzy dla problematycznej cery w rozsądnej cenie. W sam raz dla młodych osób z dziurą w portfelu. Wykazał się dobrym działaniem, choć niekoniecznie takim jakie obiecywał producent. Recenzję tego produktu znajdziecie TU.

Są: Baikal Herbals krem matujący na dzień i krem Detox na noc 


Było: AA Sensitive Nature Spa Relaksujące masło do ciała Kokos - masło świetnie sprawdzało się na mojej skórze i do tego cudnie pachniało - smarowałam się nim przy każdym napadzie sesyjnego humoru. W recenzji (KLIK) marudziłam co prawda, że trochę trzeba popracować nad jego wcieraniem, bo maże się na biało, ale... Przy tym twardzielu w srebrnej puszce, który szczerzy się za nim, to małe miki.

Jest: Organique Shea Body Butter Len (to pieruństwo zacznę chyba wstawiać do piekarnika albo na kaloryfer :D)


Było: Lilliputz Extrasensitive Shampoo&Dusche - produkt typu 2w1, który zużyłam wyłącznie jako szampon. Niedługo możecie spodziewać się jego recenzji. Ale mogę zdradzić, że wybitny to on nie jest.

Jest: Natura Siberica Szampon Neutralny


Było: EM Żywe mydło - ciekawy wynalazek, wciśnięty mi przez ciocię. Mam mieszane uczucia i mimo zużycia półlitrowej butli nie jestem na razie w stanie go zrecenzować. Szczególnie jego rzekomego wpływu na zanieczyszczoną skórę - muszę zrobić mały eksperyment.

Jest: Bioderma Sebium płyn micelarny - nie jestem przekonana do mycia buzi bez wody, ale spróbować nie zaszkodzi. Może Bioderma tym razem trafi w moje potrzeby.

Pożegnałam także:

Babydream Feuchte Waschlappen - kupiłam je, bo potrzebowałam nawilżanych chusteczek do torebki, aby móc nimi czyścić buty. Do szału doprowadza mnie ta sól, którą we Wrocławiu sypią chodniki jak wariaci. Czarne buty po kilkuminutowym spacerze są całkiem białe. Te chusteczki choć na chwilę doprowadzały buty do stanu używalności. Niestety sól szybko wyłaziła. Dużo lepsze są chusteczki w niebieskim opakowaniu (Feuchttuecher) - ich skład jest taki sam, ale gładka struktura (te zielone przypominają fakturą trochę papierowe ręczniki) znacznie lepiej sprawdza się przy oczyszczaniu butów.

Tso Moriri Kula kąpielowa z olejkiem kokosowym Drzewko różane - taki gadżet. Zaszkodzić nie zaszkodzi, pomóc też nie pomoże, a portfel o kilka złotych lżejszy. Recenzję tego produktu znajdziecie TU.

Tso Moriri Mydło organiczne z olejem kokosowym Amore - nie przekonuje mnie idea ozdobnych mydełek, ale ten produkt trochę złagodził moją niechęć. Wkrótce dowiecie się dlaczego :).

Próbki: AA Balsam do ciała do skóry suchej Dynia (nie mam zdania) i Bare Minerals Mineral Veil (całkiem niezły puder wykańczający - matowił moją skórę na kilka godzin).

I to by było na tyle. A wam jak idzie denko? Zaczęłyście przykładnie rok :D? Jesteście z siebie zadowolone?

80 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa Twoich odczuć na temat tej serii Baikal, szczególnie interesuje mnie matujący dzienny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pojawią się ich recenzje, ale na razie używam ich zbyt krótko, żeby wypowiedzieć się jednoznacznie :)

      Usuń
  2. To masło shea z Organique bardzo lubię:) Po rozgrzaniu w dłoniach nie jest takie twarde chyba;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zużyłaś blokera, wooooow! Też go lubię, ale używam tylko od czasu do czasu, przez co pewnie nie zużyłam go nawet w 1/4 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużycie blokera zajęło mi 2 albo 3 lata, więc nie ma się czym zachwycać :D

      Usuń
  4. Miałam Liliputza i chyba do niego wrócę bo go lubiłam :) muszę zrobić przerwę od facelle bo mi się włosy przyzwyczaiły... bloker ziai i celie mam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kupić Facelle, ale jakoś nie do końca mnie przekonuje zastosowanie płynu do higieny intymnej na włosy :)

      Usuń
  5. Moje denko wielkie nie jest, ale i tak się nim niedługo pochwalę. Cóż styczeń u mnie chyba nigdy nie był dobrym miesiącem do zużywania, ale bardziej do kupowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem kremów Baikal:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ej nie wpadłam na to, żeby tą cholerną sól chusteczkami traktować, muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Opakowanie chusteczek kosztuje w granicach 3 zł, więc jak się nie sprawdzą, to nie będzie aż tak żal pieniędzy.

      Usuń
  8. te chusteczki do butow mnie rozsmieszyly:D ja nawet nie probowalam zima z tym walczyc, bo stwierdzilam ze nie ma sensu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to bardzo irytuje, gdy jestem ładnie ubrana i mam takie paskudnie oblezione buty, dlatego z tym walczę :)

      Usuń
  9. Nie używałam jeszcze żadnego z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też tymi chusteczkami czasem wycieram buty :) Dla mnie są uniwersalne- całkiem dobrze radzą sobie z makijażem :) aa i do kurzu też są ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurz też zdarz mi się nimi potraktować. Ale nie próbowałam ich jeszcze stosować do twarzy :)

      Usuń
  11. U mnie Bloker ziaji po pewnym czasie przestał działać

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam limitowanki z Balea:) lubię bloker i także mam jeszcze w starym opakowaniu - bardzo wydajny kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, myślałam, że nigdy go nie skończę

      Usuń
  13. Jestem ciekawa jak spiszą się te dwa kremy Baikal:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa Biodermy, sama nie wyobrażam sobie nie użycia wody, także czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem ciekawa kosmetyków, które są teraz w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem ciekawa tego blogera z Ziaji... Tyle razy co on mnie kusi, to koniec...
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo tego, mi nie idzie tak dobrze, mimo, że bardzo się staram. Ja bloker też mam jeszcze w starym opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Micel z Biodermy bardzo fajna rzecz, ale jednak nie ryzykowałabym używania go jako jedynego czyściciela. Za to jestem ciekawa, co napiszesz o stworzach znad Bajkału. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie trochę mnie kusi żeby kupić żel do mycia twarzy, bo jakoś mi tak nieswojo :D

      Usuń
  19. Zaintrygowało mnie to żywe mydło. Hm hm hm.

    Sama jeszcze nie wiem czy z denka jestem zadowolona, wyciągnę jutro torbę do zdjęć to się dowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem ciekawa jak u Ciebie się sprawdzi szampon neutralny. U mnie czeka już w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  21. te płatki z rossmanna są najlepsze i używam ich od dawna. Wody termalne ma obie i również sobie chwalę. A ta ziajkę muszę obczaić, ale dopiero jak mi sie antidral skończy czyli za wieki ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy żywe mydło żywo zaprotestowało przeciw denku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie chciało się skubane skończyć :D

      Usuń
  23. Nigdy nie słyszałam o żywym mydle. Jestem ciekawa wyniku eksperymentu. Jako dziecko mówiłam "epskremyment", co obecnie kojarzy mi się z ekskrementami :D

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie w łazience wciąż stoi żel pod prysznic z Balei z figami i czekoladą, ale mnie też nie zachwycił zapach ;)
    I wciąż zastanawiam się o o chodzi z tym żywym mydłem.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ciocia mi je wręczyła, to miałam oczy jak spodki, bo w życiu o tym nie słyszałam :D

      Usuń
  25. Uwielbiam wody termalne. Ostatnio miałam Uriage, która jest świetna, ale Avene też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ten figowo-czekoladowy żel z Balea ale jeszcze nie używałam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też używam chusteczek nawilżających i płatki kosmetyczne z Rossmana.

    OdpowiedzUsuń
  28. Z tą solą to masz rację i szkoda butów....
    Krem z Baikal miałam i polecałam :) waciki też lubię, co tu jeszcze miałam napisac...aaa! Bloker się na mnie nie sprawdził, chyba mój pot potrafi poskromić tylko Etiaxil :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etiaxilu nie używałam, bo zanim nazbierałam na niego pieniądze, to już je porozpierdzielałam na pierdoły :)

      Usuń
  29. świetny pomysł z pokazywaniem tych "następników" ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mi zarówno i jeden i drugi zapach żelu Balea bardzo się podoba, z tym, że chyba bardziej ten z figą i czekoladą :) Ja jestem zwolenniczką żeli pod prysznic z tej firmy bo są tanie, wydajne, nie robią krzywdy mojej skórze i pięknie pachną :D

    Wodę termalną z Avene mam, ale jakoś stoi nieużywana, muszę się przekonać wreszcie do wód termalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę na inne żele Balei, w moim sklepie z chemią niemiecką kosztują 5 zł, co za żel tej pojemności jest dobrą ceną :)

      Usuń
  31. Uwielbiam tą wodę termalną i blokera:) A z tego drugiego żelu będziesz zadowolona, pięknie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, wiśnia jest cudna!

      Usuń
  32. mnie bloker z ziaji podrażnia i wywołuje chęć ciągłego drapania :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Baikal Herbals - zastanawia mnie najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie też przesadzają z tą solą. Przed wyjściem z domu pastuję buty, gdy dochodzę do pobliskiego supermarketu są całe białe... Aż wstyd mi wchodzić do sklepu, bo czuję się jak flejtuch, chociaż to nie moja wina. Chyba muszę wykorzystać Twój patent z chusteczkami nawilżanymi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znoszę siedzieć z białymi butami na zajęciach przez kilka godzin, krępuje mnie to.

      Usuń
    2. Już przeładowałam do torebki kilka takich nawilżanych chusteczek;) Tak na wszelki wypadek, gdy resztki soli postanowiły się przykleić do moich kozaków...

      Usuń
    3. Nie daj się zasolić :D

      Usuń
  35. Ubóstwiam tą czekoladową wersję z Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. świetny zabieg z tym "było" "jest" i od razu jest ciekawiej:D strasznie mnie zainteresowały Baikal Herbals krem matujący na dzień i krem Detox na noc - czekam na wieści z frontu:)

    OdpowiedzUsuń
  37. fajne denko, ja cos blokera z ziajki nie moge uzywac, od 3 tygodni go stosowalam i tak jak podraznil mi skore to brak pytan :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Zapachowo, żel Balea, który zużyłaś bardzo mi odpowiada
    Uwielbiam wszystko, co ma sobie czekoladę :)

    Miałam to masło Shea z Organique.
    Brakowało mi cierpliwości to tej tłuścizny.
    Wykorzystałam do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zużyłam chyba ze 30 rzeczy, ale kupiłam jeszcze więcej :/

    Lubię obydwa te żele z balei, ale uwaga na balea young- sweet wonderland (o zapachu czekolady) tak wodnistego żelu dawno nie widziałam.

    A płatki kosmetyczne lubię z Lidla.

    OdpowiedzUsuń
  40. trochę tego się nazbierało :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam żel z Balea,ale jeszcze go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Odpowiedzi
    1. A wiesz, że mam identyczne skojarzenia:P

      Usuń
  43. Mam ten zel pod prysznic z figa z wizyty w Czechach ale czeka w kolejce :P, zapraszam vervena91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Ciekawa jestem Twojej opinii o żelach Balea. Mi one jakoś nie do końca przypadły do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  45. Widzę bardzo dużo rzeczy, na które mam ochotę i o których wiele słyszałam, m.in. Baikal Herbals, szampon Natura Siberica, masełko AA... Chętnie poczytam ich recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie zalegają 2 torby zuzytych opakowan i nie mam czasu na opisanie czegokolwiek :((

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam niezmierną ochotę zakupu tego szamponu z natura siberica i w najbliższym czasie chyba wpadnie w moje łapy:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dużo tego masz!

    Też chętnie poczytam o cudach znad Bajkału.

    OdpowiedzUsuń
  49. Niecierpliwie czekam na recenzję kremów Baikal Herbals.
    Czy nowa wersja blokera Ziaji rożni się czymś od starej? Oprócz opakowania oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie wiem, bo użyłam nowej wersji Blokera raz :D

      Usuń
  50. od paru dobrych tygodni próbuję zużyć odżywkę kokosową balea, bo ten zapach wręcz zaczął mnie drażnić, a ta skubana jest tak mega wydajna, że końca nie widać:(( słaba ze mnie denkowa panna:(

    OdpowiedzUsuń
  51. Ciekawi mnie krem AA +18 chętnie przeczytam jego recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja kiedyś nie używałam wody termalnej ale jak kiedyś otrzymałam w prezencie tak od tego czasu się z nią nie rozstaję :)

    OdpowiedzUsuń
  53. również używam blokera z Ziaji. faktycznie jest mega wydajny:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Podoba mi się taki sposób prezentacji: było / jest. Najlepiej obrazuje, czy polubiłaś się z danym kosmetykiem na tyle, aby z miejsca kupić go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...