Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 11 lutego 2013

Czy krem z Noni kota innym pogoni? Noni Care Anti-ageing care eye cream

Zawsze, jak poznaję nowy dla siebie typ kosmetyku zachowuję się jak łakome dziecko w cukierni. Oczy mi się świecą i nie mogę zdecydować się, które ciastko, tfu, który produkt chcę. Tak niewiele z nich miałam, a tak dużo ich na półkach! Ojej, co zrobić? Jakiś czas temu stanęłam przed dylematem związanym z wyborem nowego kremu pod oczy. W Rossmannie moją uwagę zwróciło kolorowe opakowanie produktu z Noni Care. Coś o tej marce czytałam, nawet wydawało mi się, że któraś z blogerek zachwalała ten konkretny krem pod oczy. Pobieżnie zerknęłam na skład, który nie zaniepokoił laika i uradowana pomaszerowałam do kasy.

Kosmetyk w założeniu jest produktem "przecwistarzeniowym" (według polskiej wersji opakowania producenta to nawet krem 40+ - dziwne, w żadnym innym języku nie ma "ograniczenia" wiekowego). W głowie utkwiło mi przekonanie, że kremy mające na celu zapobieżenie starzeniu się skóry, mają super-hiper-ekstra działanie - przecież skóra z wiekiem jest coraz bardziej wymagająca. No cóż, w tym kremie najbardziej super jest kolorowy kartonik.

Krem pod oczy mieści się w standardowej, niewielkiej tubce z dzióbkiem. Żadna filozofia, nie ma się co rozwodzić nad tym. Większość drogeryjnych kremów siedzi w takich opakowaniach.

Ponieważ poprzednik tego gagatka, czyli krem AA Therapy nie do końca sprostał oczekiwaniom okolic moich oczu w kwestii nawilżenia i odżywienia, liczyłam mocno na Noni Care. I niestety się zawiodłam. Krem jest dość lekki, bardzo delikatny. Po rozsmarowaniu nie zostawia tłustej warstwy ani uczucia ciężkości - przez kilka minut od aplikacji, gdy dotkniemy skóry, to czujemy, że coś tam jest i "działa", ale to uczucie nie jest uciążliwe. Niestety po niecałej godzinie okolice pod oczami stają się na powrót suche, jakbym niczego nie nakładała. Marniutki rezultat. A nie będę sięgała po krem pod oczy co godzinę - tak często nie smaruję nawet rąk. Krem nadaje się pod makijaż, nie roluje się.

Starałam się znaleźć jakieś pozytywne cechy tego kremu. Niestety oprócz opakowania na plus zaliczyć mogę mu tylko zapach - delikatny, słodki, lekko owocowy. 

Mimo szczerych chęci, jestem na nie i odradzam zakup tego produktu.

Skład: Aqua, Cocos Nucifera Oil, Glycerin, Caprylic/Capric Trigliceryde, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Helianthus Annus Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Morinda Citrifolia Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Mangifera Indica Fruit Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Serenoa Serrulata Fruit Extract, Squalane, Tocopheryl Acecate, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Alcohol, Parfum, Benzyl Benzoate

Cena: ok. 15 zł/15 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 2/5

46 komentarzy:

  1. U mnie mógłby się sprawdzić, bo ja lubię lekkie kremy pod oczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam dokładnie tak jak Ty :) gdy znajduje coś nowego to wszystko chcę mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takim składzie to bym się więcej spodziewała. Ja teraz kupiłam AA Ultra Odżywianie, bo był w CND, po pierwszych testach wypada całkiem pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poszukać tego kremu w Rossmannie, może jeszcze coś dla mnie zostało.

      Usuń
  4. Szkoda bo właśnie chciałam go kupić, no nic muszę poszukać coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się ostatnio nad tymi kosmetykami, dzięki za recenzję. Od niedawna pod oczy używam kremu z Plante System - jestem zachwycona, dawno nie miałam tak dobrego kremu pod oczy właśnie. Widziałam, że teraz w SP jest na nie promocja, zamiast ponad 40 zł można go kupić za ok 25. Szczerze polecam (jedyna wada, to ta, ze czasem lubi się zrolować, ale nie wiem od czego to zależy, bo dzieje sie tak w 1 przypadku na 10)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja do kremów pod oczy podchodzę jak do jeża... a latka lecą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przekonałam i uzależniłam :)

      Usuń
  7. Noni Care jest mi marką obcą i obawiam się, że tak pozostanie. Moja skóra pod oczami jest mocno wymagającą i lekkie kremy u mnie nie wystarczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydawało, że moja skóra też nie ma specjalnych wymagań. Widać ten krem nawet im nie jest w stanie sprostać.

      Usuń
  8. a to feler :/ kiedyś parę razy wpadł mi w oko w Rossmannie nie przeczę ale już raczej nie skusi mnie ponownie :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam krem do twarzy tej firmy i mnie uczulił więc nie sięgnę już od nich po nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą, którą produkty tej marki uczuliły. Kurczę, szkoda.

      Usuń
  10. Szkoda, bo skład ma całkiem ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko złoto, co się świeci, niestety :(

      Usuń
  11. Moja skóra pod oczami jest bardzo problemowa.
    I tak samo wymagająca.
    Musi być traktowana konkretnymi specyfikami, raczej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Skład całkiem całkiem, można by się było spodziewać po nim więcej.
    Szkoda, że się nie sprawdził.

    Ja też w sklepach zachowuję się jak małe dziecko które by chciało wszystko. A swojemu prawie 3 letniemu synkowi się dziwię, że jak wpada do sklepu to wszystko z półek bierze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać w kogo synek się wdał :D

      Usuń
  13. A mnie dodatkowo uczulił, więc też odradzam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi na początku odpowiadał, właśnie ze względu na lekką konsystencję, a wierzyłam w jego dobry skład i działanie. Jednak pewnego dnia mnie uczulił i się zniechęciłam. Teraz używam kremu pod oczy z Alverde i on ma treściwą konsystencję i zostawia tłustą warstwę na długo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda że taki słaby , skład całkiem zachęcający

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam maskę z Noni i też średnio byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka szkoda już się widziałam w drogerie, od długiego czasu czegoś szukam ale nic godnego uwagi nie mogę znaleść ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Po niecałej godzinie?
    To albo ja mam niezłe ustrojstwo, albo ten jest wyjątkowo nieudany :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czyli nie pogonił kota :D
    Szkoda, bo skład przyjemny :>

    OdpowiedzUsuń
  20. nie cierpię nienawilżających kremów.. brrrrry :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Nienawilżający krem to strata pieniędzy, równie dobrze można by się obyć bez niego.

      Usuń
  21. Pierwszy raz go widzę. Skład całkiem dobry w sumie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A tak zachęcał opakowaniem ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Widać większość produktów z Noni (nie tylko kosmetyków) to jeden wielki kit :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak lekka konsystencja to u mnie też odpada. Ostatnio używłam L'Oreal Nutri Gold pod oczy i świetnie nawilżył i ulestacznił ich okolice. Teraz używam Biodermy, na razie za krótko, żeby cokolwiek o nim powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też ostatnio się mu przyglądałam, ale nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeżeli potrzebujesz kota do pogonienia czegoś, bądź też kogoś, moje Odziątko zgłasza się do zadania ;)
    Przynajmniej dobrze, że nie kosztował majątku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co, twój kot znajdzie u mnie robotę :D

      Usuń
    2. Za trochę kocimiętki zrobi wszystko ;)

      Usuń
  27. A taka byłam na niego napalona... siostra chwaliła :p

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam go, ale inne produkty u mnie się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  29. kompletnie go ni znałam, ale w takim razie osobiście nie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Patrząc na skład, można odnieść wrażenie, że produkt powinien sobie poradzić z nawilżeniem delikatnej skóry wokół oczu. Szkoda, że kompletnie sobie z tym nie radzi. Nie wyobrażam sobie, że miałabym co godzinę ponawiać aplikację...

    Firma zadbała o oprawę graficzną. Za każdym razem, gdy jestem w Rossmannie, zwracam uwagę na produkty tej marki. Wzrok mimowolnie wędruje w okolice półki Noni Care.

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam go i wspominam pozytywnie :) Ale fakt, że bez jakiś szalonych efektów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie znalezienie kremu pod oczy, z którego byłabym zadowolona w 100% jest zadaniem dla cudotwórcy - nie wiem czy to moje wysokie wymagania czy kiepska jakość produktów, ale z każdym do tej pory było coś nie tak.
    Obecnie używam depuffing eye cream w roll-onie z Sephory - i pomijając już, że faktycznie zmniejsza opuchliznę i zostawia skórę mięciutką i fajną to nie pasuje mi jego żelowa konsystencja. Wcześniej krem z Jadwigi nie robił zupełnie nic poza zostawieniem pod okiem tłustego filmu. Ziaje, Flosleki, świetliki i inne to też jakaś porażka była i nie wiem czy mam porzucić nadzieje na znalezienie porządnego kremu pod oczy czy sama zacząć takowe produkować?

    OdpowiedzUsuń
  33. nie potrafię podejść poważnie do okolic oczu co mam jakiś krem to zaaawsze zapominam o jego uzytkownaiu przez co zazwyczaj lądują u mojej mamy bądź siostry - czasem myślę że jeszcze do nich nie dorosłam

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja po tym kremie, po kilku dniach dostałam pierwszego w swoim życiu podrażnienia! Pod oczami zrobiły mi się czerwone placki, piekło jak diabli. Uratowałam masłem shea, ale jeszcze mam przesuszoną skórę pod oczami i na powiekach. Ten produkt to jakaś masakra - mimo, że wrzucałam jego skład do analizatora i nie wyskoczyło nic co mogłoby być tak drażniące...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...