Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 27 stycznia 2013

Wcale nie palę! Yankee Candle Beach Walk


Produkty Yankee Candle od pewnego czasu zjednują sobie spore grono zwolenniczek. Wszyscy kupują, palą i zaciągają się zapachem. Zdecydowałam się dołączyć do grona ćpunów zapachowych i kilka miesięcy temu, po przeczytaniu sporej ilości recenzji, zakupiłam wosk Beach Walk. Po prawdzie skusiłam się na niego też z tego powodu, że znudziły mi się dotychczas maltretowane świeczki z Biedronki i Ikei (zwłaszcza, że za jedyne słuszne uznawałam te waniliowe). Doszłam do wniosku, że mogę spróbować tych osławionych wosków, co mi szkodzi.

Na pierwszy ogień poszedł Beach Walk. I tu producentowi się udało - zarówno kolor wosku, jak i sama nalepka są idealnym dopełnieniem całego zapachu. Nie opiszę go tak poetycko, jak robi to przy recenzjach wosków YC wszystko co mnie zachwyca, bo niestety jestem prozaiczną babą. Ale spróbuję rozprawić się z nim po swojemu.

Beach Walk jest niesamowicie ciepłym zapachem. Zdziwi się ten, kto wybierając ten wariant, oczekuje świeżości oceanu. To lekka morska bryza, ale tak mocno nagrzana słońcem, że aż czuć na skórze jego promienie. Oprócz nut morskich, znajdziemy tu zapach mandarynki, ale nie z gatunku takich chemicznych cytrusów - jest to aromat delikatny, wyważony, z nutą słodyczy. Gdy zamykam oczy, czuję się jakbym wylegiwała się na plaży...

Beach Walk mnie kupił całkowicie. YC udało się połączyć dwa zapachy, które często bywają chemiczne i nieprzyjemne - morze i cytrusy. Aromat unoszący się w kominka jest taki prawdziwy, naturalny, nie gryzie w przełyk ani nie drapie w nos.

Warto też wspomnieć kilka słów na temat trwałości. Producent wspomina, że czas palenia tarty wynosi około 8 godzin. No cóż, po podzieleniu wosku na trzy części, pod każdą z nich wypaliłam po 2 podgrzewacze. Z moich wielce zaawansowanych obliczeń matematycznych wynika, że zapachem Beach Walk cieszyłam się przez 24 godziny. A właściwie to nawet dłużej - po zdmuchnięciu płomienia zapach unosił się po pokoju nawet 3 - 4 godziny. To mi się podoba i dlatego woski będą gościć u mnie częściej.

Gdzie szukać Yankee Candle? Jeżeli myślicie, że wszystkie jesteśmy skazane na zakupy internetowe, to się mylicie. Produkty tej marki można dostać w sklepach Organique (koszt 1 wosku to ok. 8 zł). Na woski można się także natknąć... w supermarkecie Piotr i Paweł (7,69 zł/szt.) - niestety dostępne są tylko niektóre rodzaje zapachów w dodatku losowo (raz trafiłam na Camomille Tea, innym razem na Strawberry Buttercream). Wrocławianki mogą zapoznać się z woskami (i świecami) w Mydlarni Wrocławskiej (ul. Kuźnicza) - koszt wosku to 7 zł/szt.

Jeżeli lubicie, gdy w waszym domu pięknie pachnie, warto się przyjrzeć tym produktom. Mała rzecz, a cieszy.

71 komentarzy:

  1. Mój nos pokochał ten zapach. Kojarzy mi się z szumem fal, wiatrem i słońcem... Ah ja już chcę wakacje !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zamawiam zawsze w Pracowni Snów.
    Wyjdą taniej, nawet z przesyłką.
    No i często niektóre zapachy możemy kupić dodatkowo w cenie promocyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w internecie zamawiasz w ciemno - stacjonarnie możesz choć powąchać wosk :)

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię ich woski. Pierwszy, który kupiłam to Lime&Vanilla, a potem Pink Sands - przepiękny zapach!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pink Sands jest na mojej chciejliście ;)

      Usuń
  4. No i w Krakowie na Miodowej jest ich sklep, warto dodać :)

    U mnie pali się właśnie Red Berry & Cedar. Beach Walk też na pewno kiedyś kupię.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też należę do masowych zaciągaczy Yankee Candle :) teraz palę typowo śniegowy zapach - Winter Wonderland :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wlsnie tez go niedawno kupilam;) mimo nazwy śweitnie mi podpasowal w te zimowe dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć na chwilę pozwala poczuć odrobinę lata w środku zimy :D

      Usuń
  7. Świetnie opisałaś ten zapach! :) Bardzo kusząco :) Nie miałam pojęcia, że woski YC można kupić w Piotrze i Pawle, na pewno tam zajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale podobno nie w każdym. I są w takim małym kartoniku, że łatwo je przeoczyć.

      Usuń
  8. HIhihi, nawet o mnie wspomniałaś :D To aż z tej okazji chyba muszę się zebrać i opisać coś nowego :P

    A tego jeszcze nie paliłam, czekam aż będzie cieplej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisz, opisz, lubię cię czytać.

      Usuń
  9. Ja pod moją tartą wypaliłam już chyba ze 20 podgrzewaczy a ona dalej jest... trwałość mnie zadziwia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja pod tą tartą wypaliłam 6, ale już np. pod Soft Blanket tylko 3.

      Usuń
    2. Bo wy - w sensie z tego co widziałam u dziewczyn - palicie po kawałku, a ja roztopiłam całość i to się teraz spalić nie może :)

      Usuń
  10. mialam ten woski. pachnie pieknie ale jak na moje jak meska wodapo goleniu. dlatego wymeczylam go w lazience;

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten wosk, przez folię zapach mi się baaardzo podoba, ale jakoś tak dziwnie mi go odpalić zimą i czekam na cieplejsze dni. A może właśnie powinnam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co palić świeczki, jak ciepło jest, dawaj teraz :D

      Usuń
  12. Ciągle zabieram się do ich kupna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto kupić najpierw jeden na próbę :)

      Usuń
  13. ja wlasnie pale black cherry. tarte YC oczywiscie;).
    od morskich zapachow trzymam sie zwykle z daleka, bo czesto wala kiblem, znaczy takim kiblowym morskim. ale nastepnym razem wachne sobie beach walk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morskie zapachy często kojarzą się z toaletę, tu tego aromatu nie czuć. Koniecznie zaciągnij się tym woskiem

      Usuń
  14. Tego jeszcze nie mam, ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam te woski i stale powiększam ich kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie kolekcjonuję, kupuję po jednym - bo nigdy nie wiadomo, kiedy palenie wosków mi się znudzi :D

      Usuń
  16. Chodzę zaćpana tym samym zapachem, Zoilo. :p Taki... powiew lata w środku zimy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniało mi się, co miałam Ci napisać o YC. :p Zaciągnij się przy okazji "Loves me, loves me not". Taaaaaaaak pachnie, dwa dni. ;)

      Usuń
    2. Na pewno to zrobię :). Nawet nie pomyślałam, żeby po niego sięgnąć, bo zapach stokrotek niezebyt przyjemnie mi się kojarzy :)

      Usuń
    3. Pachnie... Ciepłą wiosną, zieloną łąką... Przecudnie. :)

      Usuń
  17. Powoli zaczynam polować na YC, także bardzo przyda mi się Twój cynk, że można je zakupić nie tylko w sieci;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja YC zamawiach w sklepie ZapachDomu ;)
    Wosków jeszcze nie miałam ale ich świece uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ich świece są ciut zbyt drogie

      Usuń
  19. lubieeee:)
    u mnie red velvet w kominku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. najtaniej wychodzi na stronach internetowych, 6zł za sztukę, w promocjach około 4.
    mi najbardziej do gustu jak na razie przypadł: mango salsa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam YC:) moje ostatnie uzależnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. a w Krakowie mamy sklep YC, że się tak pochwalę, ale ja nie paląca jestem, więc mam z głowy;D

    OdpowiedzUsuń
  23. muszę się w nie zapatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam narazie jeden wosk YC, truskawki z bita smietana! piekny zapach! dla mnie są mega wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałam, ale wydawał mi się ciut zbyt słodki, dlatego się nie skusiłam

      Usuń
  25. Ja też się tymi woskami zaraziłam i uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Kuszący opis zapachu, wcale nie prozaiczny :-D. Nie próbowałam jeszcze zabaw z woskami YC, zbieram się do zakupu jakiś rok.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam również ten wosk ale jeszcze go nie zapalałam. Ja swoją przygodę z Yankee dopiero zaczęłam. Mam małą świeczkę plus 3 woski. Zobaczymy czy będą następne.Ale jeżeli już to chyba raczej woski. Ciekawa jestem tej najnowszej serii.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja na początku byłam podekscytowana woskami YC, ale po czasie zaczęłam obwiniać je o moje migreny i utwierdziłam się w tym, jak wyniosłam pudełko z tartami z sypialni...

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak pięknie opisałaś ten zapach, że aż się rozmarzyłam...

    http://anianawyspach.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  30. mnie jeszcze nie dopadła woskomania ;) na razie wciąż zachwycam się świecami z B&BW i bez przerwy je palę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dostępu do B&BW, więc sobie nie popalę :D

      Usuń
  31. Dzięki za cynk gdzie można je dostać! Ja zamówiłam teraz dwa zapachy, ale z przesyłką za tylko 4 zł i ceną wosków 6 zł, więc i tak się opłacało :)
    Ten zapach mnie zdecydowanie kusi, nawet myślałam nad nim, ale wzięłam o zapachu świeżego prania czy coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze liczę, zapłaciłaś 16 zł, a kupując stacjonarnie woski w Mydlarni zapłaciłabyś 14 zł :D. Przesyłki podwyższają rzeczywisty koszt :D

      Usuń
    2. Zoila, ale nie doliczyłaś 3 zł za komunikację w dwie strony :p

      Usuń
    3. :D:D
      Bo kupuję kartę na początku miesiąca i nie myślę o biletach :D:D

      Usuń
  32. Wzbraniałam się przed zakupem wosków w obawie przed sztucznym zapachem, Mam złe doświadczenia z zapachowymi świeczkami, które zamiast pachnieć lawendą, duszą bliżej nieokreśloną wonią. Cieszę się, że YC postawiło na naturalne kompozycje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zwykle kupowałam waniliowe świeczki - te przynajmniej nią pachniały :D. Ale tu zapach jest taki jak trzeba.

      Usuń
  33. dobrze wiedzieć gdzie je dorwać bo nie miałam jeszcze okazji ich spróbowac ; )

    OdpowiedzUsuń
  34. ujrzałam w Gdyni sklepik z tymi specyfikami, obiecałam sobie, że taki wosk zakupię na próbę - ale się boję, że przepadnę:P

    OdpowiedzUsuń
  35. I tak jesteś poetycka. Ja nawet tych promieni słońca poczuć nie umiem ;)

    Polecam fresh cut roses.

    A zapachu, o którym pisałaś nawet nie wzięłam do ręki, jak widzę jakieś morskie aromaty to od razu mam lęk, że będzie to pachniało jak płyn do toalet.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam ten wosk, ale czekam na cieplejsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziś po raz pierwszy zobaczyłam te woski!

    OdpowiedzUsuń
  38. No i to jest właśnie piękne. Bo z powodzeniem mogliby skiepścić ten zapach, wszak cytrusy i morze to zapachy, które idealnie pasują do muszli (wiemy której), a jednak dali radę.

    Czekaj, muszę coś sprawdzić.

    Tak, mam go w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Również mam Beach Walk. I trochę zazdroszczę, że czujesz w nim mandarynki. ;) Dla mnie jest to czysta magnolia i, ewentualnie, nocny spacer po plaży. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy nos inaczej czuje :D. Ja w tym zapachu nie czuję nawet grama jakiegokolwiek kwiatu :D

      Usuń
  40. Akurat ten zapach nie przypadł mi do gustu, ale uwielbiam cynamon i ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam uraz do cynamonowych zapachów, ale może się przemogę i obwącham :)

      Usuń
  41. To moje woski jakoś krócej pachniały, ale za to ładnie ;) A że mam mały podgrzewacz to dzieliłam je na więcej części.

    OdpowiedzUsuń
  42. Przeczytałam od A do Z to co napisałaś i wiem, że chcę poznać Beach Walk :)

    OdpowiedzUsuń
  43. uwielbiam Beach Walk, ze świeżych zapachów to jeden z moich ulubieńców :)

    Zapraszam też do mnie, jest tam sporo recenzji zapachów i innych ciekawostek o Yankee :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudownie opisany zapach, właśnie skuszona tymi woskami poszukuję po blogach co by mi się spodobało, trafiłam na Twój blog.
    Beach Walk na pewno kupię !!!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakby ktoś z Lublina szukał to są w Tesco koło Orkany :) na moje nieszczęście mają duży wybór bo zaczynam być maniaczką YC :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...