Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 13 stycznia 2013

W sieci z siatką zakupów

Nie muszę pytać, czy lubicie robić zakupy. Chyba każda kobieta ma w sobie łowczynię okazji - choć trafiają się też marudy, które po sklepach buszować nie lubią. Nie znoszą tłumów, kolejek i ochroniarzy sapiących mi w karki. Za tymi aspektami zakupowego szaleństwa też nie przepadam, ale chęć przyniesienia do domu jakiegoś upolowanego trofeum jest zwykle silniejsza.

Zakupy przez internet mają ten plus, że nie trzeba z nikim się bić (chyba, że licytujemy na aukcjach), czy strzec zakupów, jak oka w głowie, żeby ktoś nie wybrał towaru z koszyka (tak jak swego czasu próbował to zrobić jeden pan w Lidlu). Wszystko załatwia się kilkoma ruchami myszki, które raczej nie spowodują siniaków w okolicach żeber. Jednak internetowe buszowanie często jest zgubne dla portfela, czego dowód widzicie na poniższym obrazku - w Kalinie moją myszkę poniósł melanż :D. Może nie jest to siata z ziemniakami, ale jak na mnie jest tego sporo - to chyba największe zakupy, jakie zrobiłam w internecie. Zdecydowanie wolę iść i podumać nad towarem w stacjonarnym sklepie. Ale czasami jesteśmy zmuszone do robienia zakupów w sieci - niektóre towary są dostępne tylko tam albo mają znacząco niższe ceny. I właśnie z tego drugiego powodu zapasy kosmetyczne uzupełniłam wyjątkowo przez internet.


Wrocław to wspaniałe miejsce dla kosmetykoholiczek. Dostaniemy tu na miejscu w drogeriach sporo produktów, które mieszkanki innych miejscowości mogą kupić wyłącznie w sieci. Także hity blogosfery ostatnich miesięcy, czyli rosyjskie kosmetyki oferują nam dwa punkty (wybrany asortyment, ale zawsze). O ile w jednym z nich (Hala Targowa) ceny są zaledwie kilka złotych wyższe niż w sklepie internetowym, tak w drugim (Mydlarnia Wrocławska) kogoś poniosła fantazja. Przykład? Za krem Baikal Herbals, za który ja zapłaciłam 19,50 zł, tam wołają 38 zł... Nawet doliczając 11 zł za przesyłkę, to i tak szala przechyla się na korzyść internetowych łowów. Tak, tak, wiem że utrzymanie sklepu kosztuje :).

Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę używać tych produktów. Powstrzymuję się, żeby ich nie otworzyć. A skusiłam się na:
Baikal Herbals Matujący krem na dzień do cery tłustej i mieszanej (to ten z białymi kwiatkami) oraz Detox do cery tłustej na noc (z fioletowymi) - nie umiem czytać tych rosyjskich krzesełek, dlatego rozróżniam te kremy po kwiatkach; na kartonikach na szczęście są informacje po polsku, ale znając życie kartonik szybko zniknie w czeluściach śmietnika :D.
Natura Siberica Neutralny Szampon do włosów - od pewnego czasu miałam ochotę na szampon Love2mix Organic z pomarańczą i chilli, ale gdy zdecydowałam się na zamówienie już go nie było. Dlatego, gdy siempre zamieściła bardzo pozytywną recenzję tego szamponu, nie zastanawiałam się ani chwili.
Fitokosmetik Zielona glinka kambryjska - niedawno sprawiłam sobie zieloną glinkę ze Starej Mydlarni, ale nie do końca mi odpowiada (źle się rozrabia). Dlatego niejako przy okazji, do koszyka wleciała glinka kambryjska - miałam takową z Dermaglinu i rozprowadzała się rewelacyjnie. Spróbujemy, zobaczymy.



Jakiś czas temu dowiedziałam się, że Celia wprowadziła do asortymentu nowy rodzaj pomadko - błyszczyków, wersję Care. Wybrałam nr 6, przepiękną czerwień (nie różową!). Od tygodnia nie mogę się z nią rozstać. Cieszę się, że producent wziął sobie do serca popularność serii Nude, która nie miała drobinek i takie samo rozwiązanie zastosował w Care. Małe, wyczuwalne błyskotki w oryginalnych pomadko - błyszczykach były trochę irytujące. Ten kosmetyk dorwałam w Tanyo na Zielaku (dla niewtajemniczonych chodzi o Targowisko Zielińskiego), w którym mają świetny wybór polskich kosmetyków kolorowych, szczególnie Hean i Celia są tam dobrze reprezentowane. Targowisko funkcjonuje do końca marca, od kwietnia Tanyo przenosi się do nowej hali przy ul. Swobodnej.

Rzadko kiedy zaglądam na New Looka. Ale chyba zacznę tam wpadać częściej. Jestem oczarowana tymi beżowymi balernikami z zamszu - były przecenione z 99 na 30 zł. Na wiosnę będą jak znalazł. 

Lubicie poszukiwać cenowych okazji? Gdzie najczęściej robicie zakupy - w sieci, czy w okolicznych sklepach?

70 komentarzy:

  1. Te rosyjskie kosmetyki kuszą, ja bym chciała wypróbować maske do włosów drożdżowa :) Szkoda, że ja mam tak ograniczony dostęp do Celii :(

    OdpowiedzUsuń
  2. buty są świetne!
    a z nowej serii celii wybrałam dla siebie numerek 2.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zafiksowałam na czerwień, że nawet nie oglądałam innych kolorów :)

      Usuń
  3. ja ostatnio wzbraniam się przed zakupami internetowymi, aby zniwelować cholernie dla mnie wysokie koszty przesyłek wrzucam do koszyka dodatkowe produkty, bo przecież jednej rzeczy nie opłaca się kupować. Tym sposobem znalazałam u siebie w mieście fajny sklep zielarski w którym np. mydło alep jest tańsze niż w necie. Ej nie słyszałam o Celii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, na przesyłkach nieźle zdzierają. Dlatego rzadko kupuję w internecie, a jak już to robię, to decyduję się na ciut większe zakupy.

      Usuń
  4. Zazdroszczę tych rosyjskich ksmetyków;) Przed wydazdem do pl też zrobię zamówienie na Kalinie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. też lubię kupować w necie.. jakoś mniej boli wydawanie pieniędzy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Boli tylko potem sprawdzanie stanu konta :D

      Usuń
  6. uu jea lubię jak ludzi ponosi melanż :) koniecznie będziesz musiała pokazać czerwoną (nie różową :)) celię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno to zrobię, ale zapewne dopiero w lutym :)

      Usuń
  7. Cena za buty jak marzenie :) Właśnie, na wiosnę będą jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śnieg leży, a ja już w myślach zakładam wiosenny płaszcz :D

      Usuń
  8. Te balerinki są cudowne, szkoda że u siebie niczego podobnego nie widziałam.

    Będę czekała na recenzje tych rosyjskich kosmetyków, może się na któreś skuszę :) Póki co, przez Ciebie a właściwie dzięki Tobie skusiłam się na Camouflage Alverde :P

    Jeśli chodzi o internetowe zakupy... zawsze biorę kilka rzeczy bo przecież jednej się nie opłaca no i te koszty przesyłki trzeba zniwelować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że korektor się sprawdza :).
      Na balerinki trafiłam przypadkiem. Jak przymierzyłam, to nie mogłam bez nich wyjść :D.
      Niestety ceny przesyłek to rozbój w biały dzień. W dodatku poczta podniosła opłaty za swoje, ekhem, usługi.

      Usuń
  9. Niedługo muszę zajść na Hale i zobaczyć co mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szału nie ma, ale idzie coś wybrać. Są niektóre kosmetyki z serii Babuszki Agafii i niektóre szampony z Love2mix

      Usuń
  10. No nie. Akurat Celia coś wprowadza, gdy mam zakaz kupowania szminek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria Care jest dostępna od około miesiąca, więc to może nie taka super nowość.

      Usuń
  11. Ostatnio co raz bardziej przekonuję się do robienia zakupów online,mniej nerwów mnie to kosztuje

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo mi się tu podoba, az dziwne ze dopiero teraz tu trafilam. obserwuję, a jeśli interesuje Cię recenzja podkładu Rimmel Match Perfection, to zapraszam serdecznie w odwiedziny :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. O tych kosmetykach robi się coraz głośniej :P
    i przyznam , że bardzo mnie kuszą :P

    OdpowiedzUsuń
  14. No i Twój wpis przechylił szalę - czaiłam się na te rosyjskie kosmetyki i czaiłam, aż w końcu zamówię! Coś do włosów, coś do twarzy, coś pod oczy (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś pod oczy też mnie kusiło, ale ostatnio kupiłam krem Noni Care i nie chciałam przesadzać :)

      Usuń
    2. A te kosmetyki rosyjskie można kupić w Hali Targowej przy wyspie piaskowej czy w jakiejś innej? Dzisiaj byłam i nie znalazłam :/

      Usuń
    3. Tak dokładnie tam. Punkt jest na parterze, za stoiskami z warzywami i kwiatami na samym końcu - jeżeli wchodzisz od strony ul. Piaskowej, to skręcasz od razu w lewo, przechodzisz koło mięsnych do samego końca Hali. I tam właśnie, w rogu jest takie małe stoisko (tuż za tym z kolumbijską kawą).

      Usuń
    4. Ha, a babsztyl w drogerii na piętrze mi powiedział, że nie ma innego miejsca na hali, gdzie mogę kupić kosmetyki. Le foch...

      Dzięki, jutro zajrzę tam znowu (:

      Usuń
  15. Uwielbiam okazje. Nie ważne czy in ternetowe czy stacjonarne, ważne że super okazje :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Z Ziół Bajkału kupiłam dwie odżywki i niedługo będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Baikal to ja bardzo lubię :]
    szkoda, że u nas nie ma stacjonarnie buuu

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja musze kupić kilka kosmetyków rosyjskich... już nie mogę doczekać się swoich zakupów :))) tylko muszę na nie trochę poczekać bo postanowiłam że nie zamówię ich dopóki nie skończę tego co mam :D więc czekam... :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuszą mnie te "ruskie" cuda:) Ale obiecałam sobie że do Kaliny zajrzę dopiero jak zużyję choć część tego co mam.
    Ja ostatnio przytargałam do domu piekny zielony sweter przeceniony z 99,90 na 60zł. Przy kasie okazało się że na przecenione rzeczy jest jeszcze 25% znizki więc ostatecznie zapłaciłam za niego 40zł:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobry interes zrobiłaś :)
      Mnie się niektóre rzeczy kończą, więc stwierdziłam, że raz kozie śmierć :D

      Usuń
  20. nawet nie wiedziałam, ze przenoszą Zielaka...a i dzięki za namiary na CElie Care, nie wiedziałam gdzie ją trafić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Feniksie też jest :). Ale na Zielaku jest tańsza - kosztuje 10,50 zł :)

      Usuń
    2. A Zielaka przenoszą już od lat - już tyyyyyyyle razy miał być zamykany, że to w głowie się nie mieści :D. Ale teraz już na serio, hala na Swobodnej już prawie stoi :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Postaram się, ale sesja mnie gniecie i nie mam jak produkować nowych notek - jadę na tych przygotowanych ciut wcześniej :)

      Usuń
  22. Czy ta celia też tak straszliwie śmierdzi plastikowym winogronem? ;)
    Świetne zakupy. Myślę, że będziesz zadowolona z kremów.
    Daj znać, jak się sprawdza glinka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wczoraj właśnie buszowałam po Kalinie, ale nie był dostępny szampon, który chciałam, więc na razie zakupy odłożone. jak dobrze, że uczyłam się kiedyś Rosyjskiego, a myślała, że w życiu mi się nie przyda;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie motywacji starczyło do nauki niemieckiego jedynie :D.
      Super, umiesz odczytać te krzesełka :D

      Usuń
  24. Chętnie kupowałabym przez internet, jednak to co wołają sobie sklepy za przesyłkę zagraniczną woła o pomstę do nieba. Czasami nawet i 30-40 PLN. To ile ja bym musiała na raz kupić żeby się opłacało??? Najczęściej jest tak, że kiedy zbliża się termin podróży do PL zamawiam coś na szybko i odbiera mi mama.

    A tak to zostają mi tylko sklepy. W sumie to i dobrze bo tyle nie wydam. Wirtualnie wydaje się lekką ręką...

    pozdrawiam // k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalina za przesyłkę zagraniczną chce 60 zł, więc trzy dychy wydają się niską ceną :D.
      Oj tak, wirtualnie kasa szybciej wypływa z portfela.

      Usuń
  25. 'Myszkę poniósł melanż' - :DDDD
    Z rosyjskimi kosmetykami na razie mi nie po drodze, mam za duże zapasy. Ale na baleriny bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam robić zakupy w necie, choc czasem brakuje tej adrenalinki jak przy szukaniu rzeczy w sklepie . Bardzo mnie kuszą właśnie te kremy baikal.

    OdpowiedzUsuń
  27. pewnie, że lubię polować na okazje :]

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne te balerinki i taka cena, grzech było nie brać:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja powoli przekonuję się do zakupów internetowych, przynajmniej odkąd mieszkam w DE, gdzie wielu marek kosmetycznych stacjonarnie nie mogę spotkać, podobnie z ciuchami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz wiele marek, o których w Polsce możemy pomarzyć :)

      Usuń
  30. kremy Baikal Herbals już od jakiegoś czasu są na mojej liście "must have", ale najpierw muszę zużyć moje zapasy kremowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiem, że na razie denkujesz inne kosmetyki, ale jak weźmiesz się za testowanie rosyjskich kosmetyków, to daj znać, czy krem matujący wywiązuje się ze swojej roli;)

    Nie wiedziałam, że Celia wprowadziła serię, w której skład wchodzą czerwone pomadki. Brakowało mi tego koloru w ich propozycjach. Chyba że to kwestia kiepskiego zaopatrzenia mojej drogerii, ale widywałam wyłącznie nudziaki, których nie noszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nude to muszę mieć humor, zdecydowana barwa mi go poprawia. Dam znać, dam, tylko czekam aż skończę krem z AA.

      Usuń
    2. Mi też zdecydowane kolory poprawiają humor:) Uważam, że w wyrazistych ustach wyglądam o wiele lepiej:)

      Usuń
  32. ciekawa jestem tych rosyjskich specyfików bo już od jakiegoś czasu czaję się na ich produkty :) Mimo, że wolę sobie pomacać w sklepie stacjonarnym to czasem trzeba kupić coś w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zazdroszczę Wam, Wrocławianki :-)). Rosyjskie kosmetyki pod ręką, oprócz tego Multidrogeria...
    Baletki bardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie też kuszą te rosyjskie kosmetyki.Ciekawa jestem jak u ciebie się sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
  35. Już niemogę się doczekać bliższej prezentacji tej pomadki z celii.

    OdpowiedzUsuń
  36. ja najczesciej robie zakupy w moich pudlach z zapasami.
    lol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem robię zakupy w swojej szafie :D

      Usuń
  37. Lubię czasami kliknąć coś w sieci, ale zwykle są to większe zakupy - w końcu i tak już płacę za przesyłkę. Niestety nie miałam okazji jeszcze stosować rosyjskich kosmetyków...ale pewnie kiedyś nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Po recenzji Siempre też mam ochotę na ten neutralny szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie wiedziałam, że celia wypuściła coś nowego. Poszukam ich u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Zgadzam się, zakupy przez internet to zło... dla portfela :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetne zakupy! Wybrałaś bardzo fajne kremy i będę czekać na Twoją recenzję! Baletki też fajne, no i cena przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  42. oj do New Looka warto, bardzo warto zaglądać. cudne balerinki

    OdpowiedzUsuń
  43. lubię sieć, ale uwielbiam też łażenie po sklepach! wąchanie, dotykanie, przymierzanie - taka mała odskocznia :) jestem bardzo ciekawa, jak sprawdzi się u ciebie ten krem na dzień do cery tłustej.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...