Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 25 stycznia 2013

W sidłach promocji


Pani i władczyni rynku sprzedawców detalicznych kosmetyków w Polsce, sieć drogerii Rossmann słynie z towarów w świetnych cenach. W oczach kosmetykoholiczek zyskują przy okazji każdej promocji, a te, trzeba przyznać, są coraz bardziej interesujące. Listopadowe -40% na wszystkie kosmetyki kolorowe i najnowsza przecena (do jutra) w wysokości 40% rabatu na podkłady robią wrażenie. Z Rossmannem dialog próbuje nawiązywać Jeronimo Martins. Już w pierwszej połowie zeszłego roku w sklepach sieci Biedronka pojawiały się oferty kosmetyczne wyraźnie skierowane do klientów Rossmanna (wystarczy porównać gazetki tych sieci z tamtego okresu). JMP rozwijając sieć własnych drogerii nadal trzyma się tej praktyki. Od 24 do 30 stycznia Hebe proponuje nam każdego dnia promocję na inną markę (kolejno: Rimmel, Bell, L'oreal, Bourjois, Astor, Maybelline i Revlon - ale uwaga: tylko produkty z szaf; promocją nie są objęte np. podkłady i korektory Bell znajdujące się na półce z podkładami marek takich jak AA, Soraya itd.). Przecena, chyba nie bez kozery, również wynosi 40%. Szkoda, że nie obejmuje Essence i Catrice (nowych limitek nadal brak), ale nie można mieć w końcu wszystkiego :). Aby skorzystać z promocji musimy okazać kartę klienta, którą bez problemu możemy wyrobić na miejscu - wypełnienie formularza trwa naprawdę chwilę.

Wybrałam się dzisiaj, ponieważ miałam chrapkę na kilka kosmetyków Bell, a jak mogłam je mieć taniej, to czemu nie. Niestety nie było wszystkiego, co chciałam kupić, ale udało mi się upolować lakier Air Flow nr 705 (z 10,79 na 6,39) oraz szminkę Royal Glam 072 (z 14,99 na 8,99). Kolejna szminka jest tak potrzebna, jak radary co 15 metrów, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wylazła z jakimś mazidłem do ust.

Szkoda tylko, że Hebe dopiero raczkuje i nie obejmuje swoim zasięgiem większej części kraju. Sieć się jednak rozwija; w niedalekiej przyszłości będą się z niego mogły cieszyć Poznanianki - ptaszki ćwierkają, że następne Hebe otworzy się właśnie tam (uprzedzam, że nie znam terminu, ale myślę, że będzie to w ciągu miesiąca lub góra dwóch; polecam przyczaić się na pierwsze dni od otwarcia, trafiają się niezłe promocje).

Wkraczam teraz w dość intensywny okres, dlatego będę rzadziej gościć w blogosferze - notki są przygotowane, ale nie obrażajcie się, jeżeli moja bytność na waszych blogach będzie ograniczona. Zaciskać wszystkie kciuki; tak, te u stóp też :D.

P.s. Poniższe zdjęcie może wam pomóc zrozumieć, dlaczego tak lubię chodzić do Hebe:
Kupienie niezmacanego kosmetyku w większości polskich drogerii graniczy z cudem.

80 komentarzy:

  1. No to Poznanianka się cieszy!
    Bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. do Poznania mam blisko, wiec moze w koncu trafie do tej drogeri:)

    OdpowiedzUsuń
  3. słyszałam o tym, że w Hebe są zabezpieczenia przed macaczami i z tego względu chętnie bym się wybrała, ale we Wrocławiu jest mi tak wybitnie nie po drodze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają otworzyć kolejne drogerie, więc może akurat uda im się trafić w lokalizację bliżej ciebie :)

      Usuń
  4. ja dzisiaj właśnie wybieram się po lakier z limitki, ale pewnie jeszcze coś upatrzę. za to ostrzę ząbki na ostatni dzień na revlon!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieki bogu ze nie mam dostepu do Rossmanna! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak będzie cieplej to ruszę do Gdyni do Hebe i może wreszcie uda mi się dorwać maseczkę Bingo do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że jest tam Bingo.

      Usuń
  7. Ciekawe kiedy u mnie na wsi otworzą Hebe...

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny kolor lakieru :) lubię takie spokojne, stonowane odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja czekam na kredeczki Revlon :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że u mnie nie ma Hebe...swoją drogą ostatnio w Biedrze wyrwałam lakier z Maybelline Colorama za jakieś 8-9 zł...także spoko:)

    Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lakier ma piękny kolor, lubię takie kawy z mlekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a były te Liptinty Bell jeszcze? ;) W sumie one z szafy Bell kuszą mnie najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie wydłubałam ze skrzynki kartę do hebe,po sesji ruszam na drugi koniec wrocka:)

    OdpowiedzUsuń
  14. i dobrze, że jest promocjowa konkurencja. większy wybór :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie sieci się biją, tam klient korzysta :)

      Usuń
  15. mam nadzieję, że u mnie też w koncu otworzą;)
    poka szminkę:D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę na pewno :). Tylko na razie muszę się z nią trochę pozaprzyjaźniać :)

      Usuń
    2. zatem będę czekac cierpliwie:)

      Usuń
  16. Żałuję, że nie mam Hebe w okolicy :(

    OdpowiedzUsuń
  17. wczroaj skorzystałam z Rimmela i czekam jeszcze na ostatni dzionek na Revlona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Hehe za porządek, który tam panuje oraz za ciekawe marki, które nie są dostępne w innych drogeriach sieciowych. Na 100% skorzystam z promocji na Revlona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się domyślać, że czaisz się na CSa :)

      Usuń
  19. Ooo, w Poznaniu? A nie wiesz przypadkiem gdzie dokładniej? :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedziała, na pewno podzieliłabym się tą informacją :)

      Usuń
  20. mi takich zabezpieczeń brakuje szczególnie w tuszach i linerach - nie widać czy ktoś nie zaglądał, albo czy tusz nie stał otwarty na półce, a potem ktoś go wspaniałomyślnie zamknął i sprzedał... po szminkach widać, czy była miziana czy nie, ale błyszczyki taka "ochronka" również mogłaby dotknąć. co do lakierów to mam mieszane uczucia - już tyle razy trafiałam na buteleczki ze śle ściętym pędzelkiem (albo bez!), że teraz sprawdzam.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że wszystkie kosmetyki powinny być zabezpieczone - taką taśmą, folią, blistrem... Nawet balsamy do ciała.

      Usuń
  21. ja nigdy nie byłam w Hebe- nie ma ich w mojej okolicy, a szkoda, bo promocje i zabezpieczenia (superpatent!) są naprawdę świetne.
    Te lakiery z Bell są naprawdę fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Poznań skacze pod sufit z radości :)ja niestety poległam na tej promocji Rossmanowskiej a jak zwykle obiecałam sobie, że się nie dam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam :D. Mamy masło nie wolę :)

      Usuń
  23. a ja nie mam Hebe u siebie, grrr :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Też dziś byłam :) zaraz po 10 :) i kupiłam co nieco :) ale pokażę wieczorem, bo nie mam tutaj aparatu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie ma u mnie,ani w pobliżu Hebe,a pomadkę Bell też mam:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie hebe pewnie nigdy nie będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie nie ma jeszcze Hebe - nawet w okolicy :/
    Lakiery Bell Air Flow widziałam niedawno w Biedronce za 3,99 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  28. ok zaciskamy kciuki:] u mnie nie ma Hebe:(

    OdpowiedzUsuń
  29. Powiem Ci, ze w Superdrugach czy innych Boot'sach na Oxford str. trudno uświadczy niemacany kosmetyk :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to międzynarodowy standard z tym macaniem :D

      Usuń
    2. Racja;) a patrzac na pomadki odnoszę wrażenie, że ludzie je chyba jedza ...

      Usuń
    3. I zwracają z powrotem :D. Czasem wykręcając sztyft, dziwię się, że zostały z niego tylko tak jakby wymiociny :D

      Usuń
  30. fajny lakier;)
    zapraszam do mnie na www.gusiak15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Też skusiłam się na 3 lakiery bell i są rewelacyjnie. Świetnie kryją i utzymują się długie dni, szczególnie z topem Inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukam jakiegoś topa, ale nie pomyślałam, żeby w tym celu odwiedzić Inglota

      Usuń
  32. Lakiery Air Flow nie sprawdziły się u mnie :( Ja czekam na Just Bitten Kisseable Revlon'a, jak będzie dostępne 30 stycznia to na pewno wybiorę się do Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, mam nadzieję, że nie będzie taki zły. Ciekawa jestem tej kredki z Revlon, podobne cudo ma w swojej ofercie Clinique.

      Usuń
  33. Ależ się cieszę na Hebe w Poznaniu :) To świetna wiadomość :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie lubię promocji pt- będzie taniej jak sobie wyrobisz kartę. Owszem nikt mnie do niczego nie zmusza, mogę sobie kupować w cenie normalnej. Ale i tak pozostaje mi niesmak. Super Pharm też ma u mnie za to minus.

    Hebe mam w mieście obok, ale jakoś mi się nie widzi jechać specjalnie.
    Miałam okazje być 2 razy- raz w Warszawie, raz w Toruniu. Plus za dobre zabezpieczenia przeciw macaczom. Drugi za dostępność kosmetyków, które są nie do dostania w innych drogeriach.
    Do tego sklep jest dobrze zatowarowany, nie ma takich pustawych półek jak w Naturach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te karty doprowadzają mnie do szału.... Niebawem oddzielny portfel będę ze sobą nosić.

      Usuń
    2. Oj, noszenie plastików jest uciążliwa - do tego karta, do tamtego karta... Ale to sposób na przywiązanie do siebie klienta

      Usuń
  35. oo tak skusili mnie na tą promocje..uległam na te zniszkowe podkłady..no co zrobić jak taka obniżka -strasznie kusiło!Zawsze się przyda na tą moją buźkę żeby zakryć niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
  36. Wybieram się 30.01 na promocję szafy Revlon. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Może jutro dotrę do Hebe, dawno tam nie byłam bo mam ją zupełnie nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Niedaleko mojego miasta mają otwierać się aż dwie drogerie Hebe, więc mój portfel już płacze...

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeszcze nie miałam żadnej styczności z Hebe, ale sposób zabezpieczania kosmetyków jest super!
    Ps. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Polubiłam zaglądanie do Hebe z tego samego powodu co Ty :) Dla mnie to kolejny atut. Kiedyś przepłaciłam tam za cienie, jednak były zabezpieczone a w Rossmannie wszystkie zmacane.... Nieważne, że producent zadbał o ten szczegół, ale obce paluchy muszą wszędzie dotrzeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę zapłacić trochę więcej za kosmetyk fatycznie nowy, niż 5 zł mniej za używany

      Usuń
  41. Bardzo lubię lakiery air flow. Dzisiaj widziałam na promocji w Biedronce za 3,99 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale biedronkowe AF odbiegają od drogeryjnych AF - zupełnie inna paleta kolorów.

      Usuń
  42. Ja znam jedną taką Naturę, w której kierowniczka zakleja wszystko szczelnie taśmą klejącą. Fest babka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w innych Naturach nie przyjęła się taka polityka

      Usuń
    2. u mnie też tak jest, o wiele przyjemniej się robi zakupy :)

      Usuń
  43. Aczkolwiek w Hebe też trzeba uważać. Klientki i ekspedientki lubią otwierać pełnowymiarowe produkty, potem je zaklejają. Na szczęście widać, że dany kosmetyk był otwierany. Tych naklejek nie sposób przykleić tak, aby wyglądały jak nowe;)

    Która limitka Essence może się pochwalić najkrótszym stażem? Ostatnio widziałam w Hebe kolekcję "Vintage", ale nie wiem, czy mam do czynienia z nowością, czy jakąś starszą limitką, która dopiero dotarła do opolskiej drogerii;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na Vintage District polowałam :). We Wrocławiu jej nie uświadczysz.
      Taśma dobra rzecz, bo zabezpiecza, a jak mimo to nie powstrzyma, to i tak można się kapnąć :)

      Usuń
    2. U nas ta limitka jest dostępna od środy:) Po egzaminie przeszłam się do Hebe i akurat trafiłam na nietkniętą limitkę;) Na co polujesz? Na cienie, lakiery czy ten produkt do konturowania twarzy z kwiatowym tłoczeniem?:)

      Usuń
    3. PS Na żywo żadna z tych rzeczy nie wywarła na mnie wrażenia...

      Usuń
    4. Chciałam szminkę, ale głównie czaiłam się na róże - tylko nie dla siebie :D:D. Nawet jak teraz dojedzie do mnie, to i tak nie uda mi się wybrać do Hebe, sesja mnie uziemiła :D

      Usuń
    5. Może natkniesz się na te produkty, gdy będziesz już po sesji;) Ta limitka nie przykuwa wzroku, poza tym część essencomaniaczek jest uziemiona z tego samego powodu co Ty;) Na to, że róż się ostanie, to raczej bym nie liczyła, bo te produkty zawsze znikają z szybkością błyskawicy, po czym trafiają na serwisy aukcyjne, ale ze szminką może być inaczej;)

      Usuń
  44. To prawda- kupienie niezmacanego produktu graniczy z cudem, w Rossmanie niestety to rzadkość:(

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja mam Hebe w Chorzowie, ale niestety rzadko tam bywam przez niewygodny dojazd :(

    OdpowiedzUsuń
  46. Buu, czemu nie ma u mnie tej drogerii?!:(

    OdpowiedzUsuń
  47. Podoba mi sie ten kolor lakieru :P

    OdpowiedzUsuń
  48. szkoda, że u mnie nie ma hebe, nie znoszę pootwieranych lakierów lub tuszy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...