Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 2 stycznia 2013

Tak żyć, żeby zużyć. Wyrzutki grudnia 2012


Pokazywanie pustych opakowań na blogu stało się moim małym rytuałem. Gdy każdy miesiąc ma się ku końcowi wyciągam torbę z denkami z szafy i namiętnie je wyciągam, układam, przeliczam. Po czym biegnę do łazienki i sprawdzam, co jeszcze robi się podejrzanie lekkie i może załapać się do torby na ostatnią chwilę. W grudniu starałam się zużyć wszystkie zalegające kosmetyki, różne resztki, itd.. Ich następcy już czekali, a mnie tak bardzo świerzbiły palce... W grudniu pożegnałam 12 pełnowymiarowych kosmetyków (w tym 2 kosmetyki kolorowe - jeeee, brawa dla mnie), 1 miniaturkę (która starczyła na 2 miesiące, więc doczeka się osobnej recenzji) i 1 próbkę. Jest postęp :).

Zdecydowałam się, że grudniowe śmieci pokażę nie tylko na zdjęciu grupowym, jak robiłam dotychczas. Spora część produktów została zastąpiona innymi produktami tego rodzaju, dlatego uznałam, że pokażę zarówno starocie, jak i nowości. Wszak człowiek jest wzrokowcem i lubi obrazki.



Było: Grudzień upłynął mi pod znakiem żeli Original Source. To moje pierwsze spotkanie z tą marką. Szczególnie zachwycona nie byłam. Miałam wobec nich spore oczekiwania, bo wcześniej dziewczyny pisały pieśni na temat żeli OS. Recenzja śliwkowego już się pojawiła (KLIK), z pomarańczowym rozprawię się wkrótce.

Jest: Balea Figa i czekolada


Było: W grudniu przekonałam się, jak relaksująca może być dłuższa kąpiel. Kula z Organique przekonała mnie, że gadżety do kąpieli to nie zawsze pic na wodę. Pozostawiła skórę cudownie gładką i pachnącą.  Postawiła wysoką poprzeczkę swojemu następcy. Więcej na temat kuli przeczytacie TU.

Jest: Tso Moriri Kula do kąpieli z olejem kokosowym Drzewko różane


Było: Gdy skończył mi się szampon, początkowo nie brałam nawet pod uwagę dziecięcego szamponu. Ale butelka kokosowego szamponu Dulgon urzekła mnie tak, jak wcześniej zrobiła to wersja morelowa, więc musiałam się skusić. Kokos okazał się przyjemny w stosowaniu, choć trochę rozczarował niezbyt intensywnym zapachem. Pełną recenzję znajdziecie TU.

Jest: Lilliputz Extrasensitive Shampoo&Dusche


Było: Maska z Isany to jakiś koszmar. Kupiłam ją chyba w sierpniu i początkowo wydawało mi się, że szybko jej ubywa. Niestety okazała się prawie wieczna, bo pożegnałam się z nią zaledwie kilka dni temu. Nie zrozumcie mojego marudzenia źle, nie była zła, ale po prostu już mi się znudziła - ileż można używać tego samego produktu? O masce przeczytacie TU.

Jest: Bingo Spa Maska Masło Shea i 5 alg


Było i jest: Garnier Invisi Mineral Calm na 100%. Powinnam założyć chyba jego fanklub. I tyle w temacie :D


Było: Zieloną glinkę z Dermaglinu miałam w szufladzie chyba z 2 lata. Kluczowym powodem, dla którego przebywała tam tak długo, było moje lenistwo. Po prostu lubię gotowce, a z tym trzeba było się babrać, bawić w jakieś rozrabianie bez użycia metalowych przedmiotów i inne takie. Jednak po preparacie Vichy, który zawierał glinkę, byłam oczarowana. Dziewczyny poleciły mi, żebym spróbowała glinki w czystej postaci. Dlatego sięgnęłam po Dermalin. Maseczka przepięknie się rozrabia z wodą różaną. Nakłada się przyjemnie, łatwo rozsmarować ją przyjemnie. Na twarzy zasycha dość szybko, dlatego warto mieć na podorędziu wodę termalną, aby pozbyć się skorupki. Minusy? Opornie się zmywa. W dodatku jest to okropnie brudna robota - umywalka z białej zrobiła się zgniłozielona  oberwało się też kafelkom. Nie podoba mi się też cena. Porcja w saszetce (10 g) jest według producenta na jeden strzał. Wolę zapłacić 16 zł za 90 g, niż 6 zł za 10 g. Proste :D.

Jest: Stara Mydlarnia Glinka zielona


Było: W roku 2012 uświadomiłam też sobie, jak przyjemne jest używanie kremu pod oczy. Ucieszyłam się bardzo, gdy w paczce od firmy Oceanic znalazłam kosmetyk tego typu. Recenzja pojawi się na dniach, ale mogę już zdradzić, że nie polubiłam go tak, jak kremu z serii Wrażliwa Natura.

Jest: Noni Care Anti-ageing eye cream


Było: Płyny dwufazowe królują w mojej kosmetyczce od niepamiętnych czasów, gdy kupowałam wyłącznie tusze wodoodporne. Choć ostatnimi czasy daję szansę mniej trwałym produktom, to jednak zamiłowanie do skutecznego i szybkiego demakijażu pozostało. Lubię płyny z Bielendy, ale zauważyłam, że lepiej je szybko zużywać. Pod koniec opakowania podrażniał mi trochę oczy. Pełną recenzję wersji Awokado znajdziecie TU.

Jest: Garnier Essentials Płyn do demakijażu 2w1


Było: Korektor na wypryski to podstawa w mojej kosmetyczce. Najbardziej lubię takie w sztyfcie, ponieważ zwykle są dość mocno kryjące. Miss Sporty był całkiem przyjemny, choć jego kolor nie do końca mi odpowiadał. W ogóle nie rozumiem polityki firm, które sprzedają podkłady w kilku odcieniach, a korektory tylko w np. 2. Jeżeli mogę dobrać sobie kolor fluidu idealnie (no, powiedzmy) do swojej cery, to dlaczego jestem skazana na jakiś dziki kolor korektora. Uważam, że firmy powinny oferować tyle korektorów, ile mają w ofercie kolorów podkładów - jeżeli są to dwa korektory, które rzekomo dopasowują się do cery, to analogicznie, powinny być dwa podkłady. Przecież się dopasują.
Recenzję produktu z Miss Sporty znajdziecie TU.

Jest: Hean Problem Reductor


Było: Korektor Alverde, o którego zakup błagałam moją ciocię prawie na kolanach, okazał się warty leżenia krzyżem. Cudowny produkt, bardzo uniwersalny. Ze względu na kremową konsystencję rewelacyjnie sprawdzał się pod oczami. Chcę jeszcze! Peany na temat Alverde znajdziecie TU.

Jest: Miss Sporty Liquid Concealer with Vitamins E&C

Pożegnałam także dezodorant do stóp Acerin Woman Fresh (recenzja), miniaturkę Biodermy Pore Refiner (recenzja wkrótce) i próbkę kremu pod oczy AA ECO (bomba, jak będzie gdzieś w promocji to kupię, bo cena 40 zł nie jest na moją kieszeń).

Całkiem nieźle mi poszło, prawda? W styczniu postawiłam sobie za cel zużycie jakiegoś smarowidła do ciała i produktu do ust. Trzymajcie kciuki!

A wam jak poszło?

103 komentarze:

  1. Bardzo lubię tę maskę z BingoSpa. Definitywnie ujarzmia moje siano!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jej nie używałam :). Mam nadzieję, że moje też ujarzmi :).

      Usuń
  2. ja też właśnie mam w planach wykończenie jakiegoś mazidła do ciała bo sporo mi sie ich nazbierało a już bym chciała kupić coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam chyba 5 otwartych maseł/balsamów/oliwek i 2 w zapasie... Zacznę chyba nimi pastować podłogę, bo w życiu się z tego nie wygrzebię :D

      Usuń
    2. Mam podobnie :(
      Nijak nie mogę się ostatnio zmusić do wykończenia tych nielubianych.

      Usuń
    3. Oj, to ja też się zaliczam do tego zacnego grona... Zawsze mam kilka smarowideł do ciała otwartych.

      Usuń
  3. Uwielbiam te kule Organique! Moja ulubiona to mleczna:) Zostawia skórę po kąpieli jak posmarowaną oliwką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam taki efekt. W przeciwieństwie do oliwki, kula nie zostawia tłustej powłoki.

      Usuń
  4. też lubię ten dezodorant z garniera:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam maskę z Isany u mnie nie była taka wydajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie się chyba uparła, bo nie chciała się skończyć :D.

      Usuń
  6. Pokaźne zużycia :D u mnie niestety Miss Sporty jako korektor nie sprawdził się zupełnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjny to on nie jest, ale ujdzie.

      Usuń
  7. Ja tak samo w tym miesiącu chcę wykończyć balsam do ciała :) zamierzam być systematyczna :D. Mam tą maskę z Bingospa ale nie jestem z niej zbytnio zadowolona. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nam uda :)

      Usuń
  8. sporo tego...ja zazwyczaj zupełnie nieumyślnie zapominam się i wyrzucam jakieś puste opakowania...a jak przychodzi cyknąc denka to szukam i szukam czy ja cokolwiek zażyłam...ot taka moja skleroza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pilnuję :). Co więcej moja mama się w to włączyła, i jak tylko widzi, że coś mi się kończy pilnuje, żeby nikt nie wyrzucił resztki (mojego tatę czasem ogarnia mania sprzątania i wyrzuca wszystko, jak leci :D).

      Usuń
    2. zużyłam...ale zażyłam też może być na tą moją sklerozę ;)

      Usuń
  9. korektor z Miss Sporty mam i uwielbiam zużyłam już chyba z 5 opakowań a maska Bingo Spa każda jest genialna !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo spodobal mi się pomysł na zdjęcie czyli produkt zdenkowany a w tle jego nastepca! Super!

    OdpowiedzUsuń
  11. wyszło bardzo dobrze :) zaciekawiłaś mnie niektórymi produktami, kiedyś po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłam sobie ten dezodorant po Twojej recenzji, jak on ślicznie pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam go między innymi za zapach :). I za to, że ten zapach nie zmienia się w jakiś odór na skórze.

      Usuń
  13. Gratuluję, dopingujesz mnie do zużywania własnych zaległości :) Kule Organique są świetne, szkoda tylko że ta przyjemność tyle kosztuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu można sobie pozwolić :)

      Usuń
  14. świetnie ci poszło, uwielbiam takie posty:)więc u mnie to tez rytuał:P
    Mam żel OS z maliną i wanilią uroczo pachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się skuszę na ten malinowy, choć na razie czuję się rozczarowana i nie bardzo mam ochotę sięgać po te żele.

      Usuń
  15. zachwycam się świetnymi zdjęciami:)
    ps. daj znać jak się będzie sprawował Garnier Essentials

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde zdjęcie z innej parafii, aparat jakoś śmiesznie łapie kolory :D

      Usuń
  16. Może w końcu sama zacznę pokazywać swoje zużycia :) polubiłam te posty;0

    OdpowiedzUsuń
  17. Super zużycia w tym miesiącu. Uwielbiam takie posty i sama staram się wyrobić w sobie nawyk publikowania ich co tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ten płyn z Balea uwielbiam, żałuję, że już mi się skończył :) a te żele z OS wcale takie rewelacyjne nie są, praktycznie wszystkie poprzednie są lepsze ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie on coś nie pasuje. Nie urzekł mnie ten zapach.

      Usuń
  19. Najpierw miałam miniaturę z Isany, dopiero później kupiłam pełnowymiarowe opakowanie. I tu się zgodzę, że cholera nie chce się skończyć;). A co do korektora Alverde, tak się zastanawiam. Niby tylko do Czeskiego Cieszyna mam 0,5h ,ale jakoś mnie tak leń nachodzi. W sierpniu zrobiłam w DM tylko małe kosmetyczne zakupy, bo specjalnie mało kasy wymieniałam, żeby mnie nie kusiło. Teraz to... lepiej trzymać się z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdro, ja do Goerlitz mam 3 godziny :D

      Usuń
  20. Trochę zużyłaś;) Miałam jedynie garniera i bardzo go lubiłam;) Lubię czytać i sama pisać posty denkowe. Jakoś mnie to bardziej mobilizuje do zużywania kosmetyków do końca przed otwarciem kolejnego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami ciężko się powstrzymać.

      Usuń
  21. Ja tam nie denkuję :P Używam za to z przyjemnością :)))
    Ciekawa jestem na ile pokryją się nasze recenzje Pore Refiner :)

    OdpowiedzUsuń
  22. gratuluję:)
    też muszę zacząć zużywać smarowidła do ciała

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo, widzę mój ulubiony płyn do demakijażu :))
    Maskę Isany też zużywałam długo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ten płyn właśnie dlatego, że przeczytałam zachwyty u ciebie :)

      Usuń
  24. ja dziś właśnie po raz pierwszy dobrałam się do swojego korektora alverde :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja się z żelami Original Source nie polubiłam :(
    nie wiem kto puścił famę w blogosferze, że one sa takie super XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kurde nie wiem :D

      Usuń
    2. Też się zastanawiam, bo kurczę one takie nijakie są.

      Świetne denko, jak Ty to robisz u mnie w tym miesiącu cienizna ...

      Usuń
  26. Wstyd, wstyd, wstyd ale żadnego z pokazanych produktów nie miałam.
    Natomiast żele OS bardzo lubię z tym, że tych wersji zapachowych jeszcze nie testowałam. Muszę się pospieszyć zanim ta limitka zniknie z półek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze długo będzie dostępna - żele z edycji olimpijskiej pojawiły się latem, a jeszcze teraz można je kupić.

      Usuń
  27. Bardzo podoba mi się taka forma notki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne denko, a Garnier Mineral to najbardziej genialny antyperspirant :) Pozdrawiam, Blogging Novi

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyzwoite denko! :) Ciekawa jestem jak sprawdzi się u Ciebie maska Bingo Spa, używam jej od wakacji i w sumie nie wiem co o niej sądzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne zużycia :) Żeli OS nie miałam ze względu na ich wydajność - właśnie podobno jest słaba :/
    Daj znać, jak tam Balea Figa i Czekolada. Ładnie pachnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie każdy żel szybko się kończy - nie używam gąbki :).
      Zapach żelu Balea mnie rozczarował. Może dlatego, że nie jestem fanką zapachu czekolady w kosmetykach. Tutaj ta czekolada zrównoważona jest trochę kokosem i czymś owocowym.

      Usuń
  31. u mnie się płyny bielendy jakoś nie sprawdzają;/ mialam czarną oliwkę, a teraz mam awokdao

    OdpowiedzUsuń
  32. brawa za kolorówkowe zużycia! :) o ile łatwo zużywa się pielęgnację, o tyle z kolorówką jest gorzej i każdy zużyty kosmetyk do makijażu to spory sukces ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją piętą achillesową są szminki...

      Usuń
  33. Ładnie Ci poszło! Jesteś miszczem zużywania! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. mnie poszło średnio, ale mam nadzieję, że kiedyś będę chociaż troszkę takim świetnym zużywaczem jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie lepiej. Ja chciałabym być w połowie tak dobrym zużywaczem jak Simply :D

      Usuń
  35. Kupiłam sobie korektor alverde, ale ten w kredce.
    Wiedziałam, że coś jest nie tak; ale nie posłuchałam wewnętrznego głosu:P

    I fajnie się post oglądało. Plus za dodanie nowych zastępców zużytych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  36. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, może ten sposób prezentacji wejdzie mi w krew :)

      Usuń
  37. Spore to denko, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Spore zużycia! :)
    Ja nie lubię dwufazówki Bielendy, bo tylko rozmazuje, jak dla mnie lepsza jest z Lirene.
    Korektor z Miss Sporty mam i faktycznie kolory pozostawiają sporo do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten z Miss Sporty to średniaczek, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Kurczę, muszę w końcu spróbować tych dziwnokształtnych szamponów do herów, skoro tak zachwalasz:) do siego 2013 Zzzoila;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szampony może nie są wybitne, ale u mnie się sprawdzają :)

      Usuń
  41. Piękne zużycia :)! O widzę, że skusiłaś się na maskę Bingo i płyn z Garniera (oba produkty mam i są spoko!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płynu z Garniera już używam i na razie jestem zadowolona, maskę Bingo wypróbuję dopiero jutro. Zdziwiła mnie jej rzadka konsystencja.

      Usuń
  42. Ja zawsze podziwiam te, które zbierają puste opakowania :PP ja nie mam do tego cierpliwości ;)

    Troszkę tego zużyłaś, ale ważne że są następcy :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Czy próbką z AA Eco, którą pożegnałaś, był krem z dziką różą?:) Ja miałam go swego czasu i byłam z niego zadowolona, bo fajnie nawilżał cienką skórę wokół oczu:)

    Myślałam, że ja jestem jakaś dziwna, bo wszyscy chwalili dwufazę z Bielendy, a mi pod koniec zaczęła strasznie podrażniać oczy. Przypominałam po niej królika. Poza tym była dość tłustawa. Ale trzeba jej oddać, że dobrze radziła sobie z demakijażem.

    Ja również nie lubię zużywać kosmetyku przez kilka miesięcy. W tym czasie jego zapach zdąży mi się znudzić. Podobnie mam z perfumami, dlatego używam kilku na zmianę:)

    Co do korektora z Miss Sporty, to miałam go, ale jego pomarańczowy odcień nie nadaje się na wyjścia. Można przy jego pomocy wysuszać nieprzyjaciół w domowym zaciszu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był krem z dziką różą. Właśnie on mi pomógł, gdy na kościach policzkowych (smarowałam pod oczami, to i tam się maznęłam) miałam paskudne suche miejsca.
      Dziwna sprawa z tą Bielendą, przez długi czas wszystko było pięknie, a pod koniec zrobiła mi kuku.
      U mnie korektor MS w miarę dawał radę przy ludziach, ale nie podobało mi się to, że się osadzał na skórkach przy niedoskonałościach, albo złaził z gulki i tworzył dookoła niej taką obręcz.

      Usuń
    2. Ten korektor z MS czasami bardziej podkreśla pryszcze niż je kryje... Nie lubię, gdy kosmetyk tworzy takie obwódki, bo wtedy każdy zwraca na to uwagę. Przynajmniej mi takie rewelacje bardzo rzucają się w oczy. Może jestem przewrażliwiona na tym punkcie, ale nie lubię gdy podkład/puder/korektor tak się sprawują, bo wtedy widać, że mam na twarzy szpachlę...

      Usuń
  44. Widzę, że zaczynamy razem testy kremu pod oczy Noni Care :D jak nieśmiało wygląda ten żel Balea zza żeli OS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo żele OS są dwa, a Balea sama jedna :D

      Usuń
  45. poszalałaś.. oł jeee :)
    jak Ty to wszystko zużywasz? przyznaj się, że sąsiadkom podbierasz puste opakowania :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  46. Całkiem spoko! Dawaj zawsze tak dużo obrazków :D

    OdpowiedzUsuń
  47. no no produktów sporo. :) trzymam kciuki za nowe zużycia. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dzięki Twojej notce o korektorze Alverde swoją ciocię też o niego wybłagałam - warto było, chcę jeszcze! Pięknie pachnie, jeszcze nigdy nie używałam ładnie pachnącego korektora :)

    OdpowiedzUsuń
  49. gratuluję! doprawdy zacne wyczyszczenie! muszę się nieskromnie przyznać, że sama w grudniu odniosłam niemały sukces w tej dziedzinie, bo dokonałam do niedawna niemożliwego - wykończyłam 3 mazidła do ciała (oczywiście kolejnych 10 jest nadal otwartych:/) i bronzer :o jak na nie to naprawdę dużo, dlatego jestem z siebie niezwykle dumna :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Ładnie Ci się zdenkowało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Spore to Twoje denko :)
    Chyba muszę się przyjrzeć korektorowi Alverde, teraz zamówiłam sobie puder sypki z tej firmy.
    Żele Balea wręcz uwielbiam, a za zieloną glinką ze Starej Mydlarni rozglądałam się ostatnio w Naturze ale jej nie dojrzałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinek z SM nie ma w Naturze, sama szukałam :(

      Usuń
    2. Może spróbuj zielonej glinki w saszetkach z Argiletz. W sklepach zielarskich za 10 g proszku płaci się 2-2,50 zł. Wychodzi taniej od Dermaglinu.

      Usuń
  52. Patrząc na swoje nieskończone zbiory powinnam wyznawać zasadę, "tak żyć, żeby nie zużyć":D

    OdpowiedzUsuń
  53. Rany-zając, ww Garnier nie jest fafkulcem a Zoila go sobie upodobała i jeszcze chce założyć mu fanklub - no koniec świata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o moje dezodoranty - jest cały czas Fa na warsztacie, polecam - długo się utrzymuje, ładne zapachy w szerokiej gamie.

      Usuń
    2. Fafkulców nie lubię :D. Śmierdzą na mnie i brudzą mi ubrania.

      Usuń
    3. Kurde, speszyłam się ;D
      To chyba... Słomik w takim razie fafkulców nie może... no był ktoś taki, no! :D

      Usuń
    4. Pfu, nie fafkulców tylko spray'ów! --

      Usuń
  54. Tez ostatnio wrocilam do deo Garniera i chyba cos sie zmienilo, bo jest lepszy niz kiedys. Lubie denka ogladac, lubie tez wrzucac puste opakowania do torby - gorzej z ich opisywaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Z glinką Dermaglinu mam podobne odczucia, fajnie u mnie działała, ale cała łazienka była upaćkana - łącznie z pralką, nie mam pojęcia jak to się działo ;) Kulka z Organique wygląda mega apetycznie, szkoda że nie mam dostępu do kosmetyków tej firmy. Wpadł mi jeszcze w oko dwufazowy płyn Garniera, właśnie zaczęłam go używać.

    OdpowiedzUsuń
  56. Spore denko :) Fajny pomysł z pokazywaniem co weszło na miejsce danego produktu!

    OdpowiedzUsuń
  57. dorodne denko! serdecznie gratuluje zużyć :) ja też nie narzekam na brak zużyć, chociaż ostatnio zrobiłam zapas smarowideł do ciała i trochę z nim powalczę (czytaj 2 balsamy i 2 masła...). produkty do ust też przydałoby się zużyć, no i to może być wyzwanie na styczeń.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  58. Dezodorant z Garniera podbił również moje serce i nigdy już się z nim nie rozstanę :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Mam tę maseczke z Isany,niestety u mnie się nie sprawdza. Strasznie obciąża mi moje włosy :(

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://roznosci-kosmetyczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...