Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 5 stycznia 2013

Pora na pory. Bioderma Sebium Pore Refiner

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, na okrągławej planecie zwanej głową był sobie niewielki kraj. Państwo to, zwane Porlandią, zamieszkiwały dziwne i niespotykane stworzenia. Porlandczycy ze względu na nieprzyjazne warunki panujące na planecie, zdecydowali się zamieszkać pod jej powierzchnią. W tym celu wydrążyli gęstą sieć małych tuneli, w których osiedlili się całymi rodzinami. Ich osady były widoczne nawet z daleka...

Mój nos od wielu lat jest skolonizowany przez takie małe paskudne gnidy. Wygląda prawie jak sitko. I nie pomogły na to żadne plastry, peelingi, maski i inne takie. Jedyną poprawę w kwestii oczyszczenia i zwężenia porów zauważyłam po OCM, ale niestety, ta metoda nie służyła reszcie twarzy, dlatego jej zaniechałam. Gdy do mojej kosmetyczki przywędrował, dzięki Brunetce, cudak z Biodermy, byłam pełna nadziei.

Z racji tej, że posiadam miniaturkę produktu, nie będę oceniała jego opakowania. Moja wersja mieści się w małej tubce, którą z łatwością można wsunąć do kosmetyczki. Mały minus, że tubka często wypluwała z siebie zbyt dużą ilość produktu.

Krem ma dość rzadką konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, nie bieli, nie trzeba go długo wcierać w skórę. Używałam tego kosmetyku głównie na nos (czasem na całą twarz, gdy tubka wysmarkała więcej), 2 razy dziennie - taka mała tubka starczyła na prawie 2 miesiące. Może gdyby dozownik był lepszy i raczył mnie mniejszą ilością produktu, produkt dłużej gościłby w kosmetyczce.

Co robi ten krem? Zawodzi nadzieje, to przede wszystkim. Ale to trochę moja wina, czasami wymagam niemożliwego. Po nałożeniu skóra robi się taka jedwabista w dotyku, palec aż z niej zjeżdża. Nic dziwnego, krem ma porcję pysznych silikoników, które o tę gładkość zadbały. Po aplikacji pory wydają się znacznie mniejsze przez kilka minut. Niestety to złudzenie szybko znika. Krem działa bardziej jak baza pod makijaż, sprawiając, że skóra jest gładka i matowa- nie idzie za tym działanie pielęgnacyjne, minimalizujące pory na dłuższy okres. Jednak w przeciwieństwie do baz, których używamy okazjonalnie, tego kremu możemy używać w codziennej pielęgnacji. Mimo, że zawiódł pokładane w nim nadzieje odnoście zmniejszenia tych paskudnych rowów na moim nosie, to jego stosowanie miało korzystny wpływ na moją skórę. Może nie zwęził porów, ale za to całkiem przyjemnie je oczyścił. Mimo, że paskudne rowki pozostały, to w dużej mierze były niezamieszkane. To już coś. Zwykle z tego, co było na moim nosie można było zrobić spaghetti dla całej rodziny, a przy używaniu tego kremu nie starczyłoby nawet dla jednej osoby :D. 

Ten produkt nie do końca sprostał moim oczekiwaniom. Biorąc pod uwagę jego cenę, myślę, że się nie skuszę.

Skład: Water (Aqua), Methyl Methacrylate Crosspolymer, Dipropylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Glycerin, Butylene Glycol, Fomes Officinalis (Mushroom) Extract, Sodium Polyacrylate, Salicylic Acid, Dodecyl Gallate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Fructooligosaccharides, Laminaria Ochroleuca Extract, Silica, Trideceth-6, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Propylene Glycol, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Fragrance (Parfum)

Cena: ok. 55 zł/30 ml
Dostępność: Super-Pharm, Hebe apteki
Ocena: 3,5/5

66 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dla pocieszenia dodam ,że ja też;D

      Usuń
    2. Mikołaj do was nie przyjechał :D?

      Usuń
    3. Ja zawsze jak widze tę nazwę to czytam renifer, więc nie jesteście same ;)

      Usuń
  2. A próbowałaś glinek? Używam zielonej i świetnie oczyszcza i zwęża pory, efekt jest kilkudniowy, ale lepsze to niż nic. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz używam zielonej, zobaczymy :)

      Usuń
  3. ja nie polubiłam się z tym kremem, używałam go daaaaawno dawno temu. lubię micel z biodermy z serii sebium. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten micel z Biodermy, ale jeszcze nie otwierałam. Muszę skończyć swoje żywe mydło.

      Usuń
  4. Oż nie, Zoila! :D
    Teraz jeszcze długo będę spaghetti'owym abstynentem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jedz spaghetti w gościach, nie wiadomo czym gospodarz częstuje :D

      Usuń
  5. Używam go trochę inaczej ;) Kupiłam, by zmagać się innym problemem. Nie wypada u mnie źle, lecz szału nie ma.
    Pod pewnymi względami Twoja ocena jest dość bliska mojej, jednak czekam jeszcze z ostatecznym werdyktem dlatego, że łączę ten krem z micelem Sebium. Wpasował się także w zestaw, który walczy z nadmiernym przetłuszczaniem.
    Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dostałam próbkę tego kremu i też się na nim zawiodłam

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja lubię ten krem. Cudów, owszem, nie czyni, ale buzia jest gładka, nic nowego nie wyskakuje i ślicznie się na nim trzymają kremy BB ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten krem, nie lubię go:/ Za to Twój styl pisania recenzji uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki nie za specjalny ten krem. Zwłaszcza biorąc pod uwagę jego cenę :).
      Dzięki :)

      Usuń
  9. Nadzieję we mię zabiłaś. Myślałam, że nareszcie jest coś na pory i selery. Ale dobrze, że na spaghetti coś wynaleźli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pory i selery dalej czekają, aż je ktoś wrzuci do sałatki :D
      No niestety, te paskudne rowki za Chiny nie chcą zniknąć.

      Usuń
  10. Ja stosowałam kiedyś kosmetyki Bioderma z serii Sebium- zapisała mi je dermatolog. Niestety efektów nie było :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pfffffffff- to myślę o dermatologach. Mnie pani dermatolog na nadmierną potliwość zapisała antyperspirant Adidas :D

      Usuń
  11. U mnie było dokładnie to samo... Totalna kicha :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam za to nieusuwalne wągry na nosie i nieco rozszerzone pory na policzkach. Jeśli chodzi o pory, nieco je obkurczają glinki oraz maseczka drożdżowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki używam, ale ta maseczka z drożdży mnie zaciekawiła.

      Usuń
    2. U mnie działa. Morduję drożdże niewielką ilością wrzątku, dodaję do nich zmielone płatki owsiane lub glinkę (zależy od tego, czy chcemy nawilżenia, czy oczyszczenia), aby uzyskać gęstą konsystencje maski i pac na twarz na 20 minut.
      Można dodać też miód i jakiś fajny olej :)

      Usuń
  13. Szkoda. Miałam nadzieję, że ten krem faktycznie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Łee, bazę silikonową pod makijaż to ja juz mam :P Podziękuję chyba temu panu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja juz calkiem stracilam nadzieje ze cos mi na pory pomoze, cala strefa T w zaskornikach i zapchanych porach;p

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie ten specyfik NIC nie zrobiła, poużywałam, zaprzestałam i odłożyłam aż się przeterminował i dobrze mu tak;)
    Może znajdziemy coś lepszego na te wredne pory;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiejś firmie uda się wymyślić coś skutecznego

      Usuń
  17. Jakoś bioderma mnie nie przekonuje... Nie wiem co w niej jest takiego, ale nie przepadam za jej produktami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z Biodermą, ale nie nastroiło mnie optymistycznie.

      Usuń
  18. Szkoda, że się nie sprawdził. Mam taki sam problem jak Ty i cały czas poszukuję cudownego kosmetyku, który chociaż trochę zmniejszy moje paskudne pory.

    OdpowiedzUsuń
  19. Początek notki mnie powalił, zastanawiałam się co to za historia, a tu proszę! Też mam takich mieszkańców pod swoją skórą niestety :/ Ten produkt po Twoim opisie przypomina mi bazę pod makijaż Benefit, The POREfessional. Produkt ten u mnie sprawuje się znakomicie, ale jest bazą, a nie kremem i przez te silikonowe wykończenie staram się nie używać go za często, szkoda że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  20. A już myślałam, że tylko ja się czuję zawiedziona tym produktem. Patrząc na peany na jego temat w blogosferze byłam zaskoczona, że ja takiej euforii nie odczuwam. Owszem skóra jest jedwabiście gładka, ale porów to to nie zmniejsza w ogóle :/

    OdpowiedzUsuń
  21. jakoś mnie nie przekonał... a też szukam czegoś co zmniejszy moje pory...

    OdpowiedzUsuń
  22. Porlandia-umarłam, uwielbiam Twoje "teksty":D

    OdpowiedzUsuń
  23. :)) Musi być z jajem, a jak:))

    Tak sobie myślę że trudno mieć taką problematyczną cerę (przecież nie pierwszy raz się na nią skarżysz). Dosłownie chwilę temu czytałam innego bloga (the sunday girl.com ) i pomyślałam o Tobie! Ja te kosmetyki znam i mogę polecić (pomimo tego że aż takich utrudnień jak Ty nie mam). Są naturalne, dobre jakościowo i często polecane. Więc może to pomoże?? Kto wie?? Nie wiem jak z dostępnością na polskim rynku ale myślę że jeśli nie w stacjonarnym kosmetycznym, to w necie na pewno znajdziesz.

    pozdrawiam // k

    www.hemmahosjohanssons.blogspot.se

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi oczywiście o ostatniego posta i maskę Origins!!

      Usuń
    2. To idę poczytać :). Dzięki za podpowiedź :)

      Usuń
  24. no szkoda bo na niego liczyłam...
    powinnaś pisać jakieś baśnie...mówię Ci interes to bardzo dochodowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie bardzo :D. Na węgiel nie starczy :D

      Usuń
  25. też mam problem z porami i skłaniam się raczej ku oczyszczaniu twarzy (polecam glinki i żele under twenty)

    OdpowiedzUsuń
  26. u mnie też nie sprawdził się zbytnio, działanie ma podobne do bazy pod makijaż, na szczęście nie zapycha, ale co do zmniejszenia porów - nie sprawdza się niestety

    OdpowiedzUsuń
  27. Czaję się na niego już od dłuuższego czasu i ciągle nie mogę się zdecydować. Ale jak widać, chyba nie warto

    OdpowiedzUsuń
  28. Przy spaghetti popłakałam się ze śmiechu:P Nie wpadłabym na zastosowanie tak obrazowych środków stylistycznych:D

    Podejrzewam, że większość tego typu kosmetyków opiera się na optycznym zmniejszeniu widoczności porów. One ich nie obkurczają, tylko wygładzają cerę i pozostawiają ją matową, przez co przez chwilę odnosimy wrażenie, że kratery uległy zmniejszeniu... Moim zdaniem czyste pory to całkiem niezłe osiągnięcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę z założenia, że im bardziej obrazowo, tym lepiej trafia :D.
      Marzy mi się produkt, który zwęzi mi paskudy na stałe. Ale się chyba takiego nie doczekam :)

      Usuń
    2. Dzisiaj trafiłam na blogu Idalii na ciekawą notkę poświęconą kremowi Synesis. Zastanawiam się nad jego zakupem. Na razie nie nadaje się do stosowania, ale wiosną czemu nie:)

      Usuń
  29. Miałam nadzieję, że ta opowiastka o Porlandii będzie miała jednak happy end... szkoda, bo też zmagam się z tymi "gnidami" :/ Niemniej jednak notkę napisałaś genialnym stylem! Lubię blogerki z humorem:) Obserwuję za ciekawie zastosowane słownictwo i ogólne wrażenie!;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie też ten krem nie przekonał a z chęcią nabyłabym jakieś cudeńko na pory...

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że go nie kupiłam :) Kiedyś miałam w planach, ale do zakupu nie doszło i teraz bardzo się cieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. mialam, ale też uwazam, że jak za taką cene to nie spisał się:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zużyłam kilka opakowań tego kremu i bardzo go lubię :) Na mojej tłustej buzi daje spektakularne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kilka chwil zastanawiałam się o co chodzi z spaghetti dla rodziny :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie spisał się... no cóż, mnie wysuszał. Buzia nie przyjęła go z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  36. tak, naprawdę sama je robiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja też mam nos jak sito ale na szczęście pomagają mi plasterki np. Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  38. za tę cenę to chyba się nie skuszę, jak można się zawieść:(

    OdpowiedzUsuń
  39. jestem go ciekawa, i pewnie kiedyś się połaszczę (może spadnie mi z nieba promocja?). ja też walczę z porządną kolonią i w sumie się poddałam - co bym nie używała to i tak nic nie da im rady. ale próbowanie jest bardzo ciekawe, więc próbuję - bez większych nadziei - dalej :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  40. ja mam 30 ml, ale Ty podajesz jakieś bajońskie ceny, w mojej aptece za trochę ponad 30 zł, ale ciągle go obczajam, a pory wyraźnie zwęziły mi toniki z kwasami, najpierw z migdałowym, a teraz mlekowym wg przepisu Lorri podanego na ZSK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajońskie? Nie wymyślam ich sobie, cena tego produktu niestety taka jest :D. http://www.doz.pl/apteka/p47501-Bioderma_Sebium_Pore_Refiner_preparat_zwezajacy_pory_30_ml
      Byłam też ostatnio w Hebe i celowo zerknęłam na etykietkę z ceną, która wynosiła właśnie 55 zł. Ciesz się, że masz tanią aptekę :)
      Nie stosowałam jeszcze kwasów, boję się, bo z moim nierozgarnięciem pewnie zrobiłabym sobie krzywdę.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...