Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Ostra róża bez kolców. Pat&Rub Piling do ust różany

Nie cierpię zapachu kwiatów w kosmetykach. Zdecydowanie wolę spożywcze zapachy - jakieś owoce, karmel, kokos, kawa, przyprawy zdecydowanie bardziej trafiają w mój gust. Jednak jest jeden aromat, który skutecznie burzy mój zapachowy podział na nielubiane zapachy kwiatowe i kochane nuty spożywcze. Róża, bo o niej mowa, ze względu na obecność w obu kategoriach mąci harmonię. Mimo tego, że jej zapach pojawia się w produktach spożywczych (pączki), to jednak nie należy do moich ulubieńców. Dziwnym trafem, ostatnimi czasy trochę tej róży pałęta się w mojej kosmetyczce.

Może to dziwne, że produkt, który nie podbił mojego nosa, trafił do ulubieńców roku. Już wyjaśniam: ulubieńcem jest peeling (czy jak to napisał producent: piling) do ust, nie zaś ten konkretny peeling, choć po części on też :D. Tak już teraz namieszałam, że sama zacznę gubić się w zeznaniach. Dlatego może zamiast biadolić, zabiorę się za właściwą recenzję.

Produkt znajduje się w prostym słoiczku z grubego przezroczystego plastiku. Opakowanie nie jest ozdobione w wymyślne szlaczki, nie świeci blaskiem brylantów, ale jednak prezentuje się dość elegancko.  Co ważne, gwint jest dość szeroki - co jak co, ale mam niemiłe wspomnienia po balsamach do ust w takiej formie, do których ledwo mieścił się mały palec i dlatego uważam, że warto na to zwrócić uwagę. Tutaj mamy dużą powierzchnię manewru. Słoiczek dodatkowo zapakowany jest w kartonik, w przypadku wersji różanej - różowy (*_*)

Kosmetyk ma postać różowego cukru, który nie jest sypki, jak ten, który gości w cukierniczce, raczej trochę bardziej zwarty. Wydobycie peelingu nie jest kłopotliwe, ponieważ cukrowe drobinki same przyczepiają się do palca. Co więcej, wcale nie trzeba ich jakoś dużo - ten fakt czyni produkt niezwykle wydajnym. Niezłą opcją jest zakup w dwie osoby.

Jeżeli chodzi o działanie peelingu (uparcie będę trzymać się tej formy), to jest ono naprawdę świetne. Miłe drobinki przy działaniu nimi na usta okazują się ostrymi zawodnikami. Bardzo dokładnie ścierają martwy naskórek, wszelkie odstające skórki nie są im straszne. Nie tworzą zadziorów, nie podrażniają warg. Po użyciu tego peelingu usta są miękkie i gładkie. Nie trzeba po jego użyciu sięgać po balsam do ust.

Na sam koniec zostawiłam opis wrażeń zapachowo - smakowych. Peeling pachnie całkiem przyjemnie - nigdy nie sądziłam, że napiszę to o różanym kosmetyku. Nuty tego kwiatu są jednak bardzo delikatne, nie świdrują w nosie, jak np. w przypadku kremu myjącego Alterry.

Część z was zastawia się pewnie, dlaczego chcę wspomnieć o smaku tego kosmetyku. Pozostałości tego peelingu, te drobinki, które się nie rozpuściły, można... zjeść. Producent zaznaczył wręcz na opakowaniu, że ta porcja słodkości nie zrobi tak dużej krzywdy naszym zębom, ponieważ zawiera cukier z brzozy, który podobno ma działanie przeciwpróchnicze . Dlatego bez obaw o zęby można pochłonąć tego cukierka :D. Nie ręczę za linię.

Ten produkt przekonał mnie do regularnego peelingowania ust. Natomiast nie do końca trafia do mnie jego cena - 50 zł to bardzo dużo. Zwłaszcza, że peeling można wykonać szczoteczką do zębów (za którą zapłacimy kilka złotych). Taki kosmetyk można też sporządzić samemu (np. według przepisu Aliny) - znając jednak życie, sporej osób nie będzie się chciało bawić (czyli np. mnie). Przez internet możemy zamówić odrobinę tańszy scrub z Lusha czy Bomb Cosmetics. Dlatego chcę zachęcić do używania peelingu do ust, niekoniecznie do kupowania tego peelingu. Choć jest bardzo dobrym produktem, to moim zdaniem niewartym swojej ceny.

Skład: Xylitol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Mangifera Indica Seed Oil, Lithospermum Officinale Root Extract, Octylodecyl Myristate, Tocopherol, Beta-Sitosterol Squalene, Rosa Damascena Flower Oil, Linalool, Geraniol, Citronellol, Citral, Eugenol, Farnesol

Cena: ok. 50 zł/25ml
Dostępność: Sklep producenta, Sephory
Ocena: 4,5/5

71 komentarzy:

  1. Kuszący kosmetyk i to bardzo. Cena jednak skutecznie mnie do niego zniechęca :P Jeśli upoluję na promocji, to sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowo "piling" aż bije po oczach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go i jest świetny ;) i mimo ze jest drogi to ja mam takie problemy z ustami że uważam iż warto w niego zainwestować w przypadku kłopotliwych ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam sporą odlewkę od koleżanki.
    Faktycznie, przyjemny kosmetyk, alenie czuję potrzeby, żeby po wykorzystaniu tego, co mam, kupić pełnowymiarowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkt zdaje się być zacny, ale z ceną to faktycznie poszaleli O.o

    OdpowiedzUsuń
  6. Chetnie wyprobowalabym jakis peeling do ust, ale z jakiejsc nizszej polki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i fajny, jednak jak dla mnie 50 zł za taki słoiczek to zdecydowanie za drogo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale z drugiej strony peeling jest niezmiernie wydajny i ta cena przełożona na czas używania nie jest najgorsza. Niemniej jednorazowy wydatek na pierdołę boli :)

      Usuń
  8. ale fajny! szkoda tylko że cenę ma tak wysoką;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zacikawil mnie bardzo, tym bardzije ze mozna go zjeść:D Jak bede w pl to musze zajrzeć do sephory;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wypróbowałabym go po twojej recenzji, lecz cena mówi za siebie, zwłaszcza, ze używam takich rzeczy raz na ruski rok :D z lenistwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie leni :). Ja mam problem z kremami do rąk, peelingami, balsamami do ciała - muszę je prawie na głowie kłaść, żeby pamiętać :)

      Usuń
  11. ja peeling robię właśnie szczoteczką, chociaż taki domowy byłby o niebo lepszy :)).

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad nim jakiś czas temu, jednak cena skutecznie mnie odstraszyła. Po prostu wydaje mi się że odrobina cukru z olejkiem nie jest tyle warta. Może kiedyś zażyczę sobie na prezent:)
    Co do różanych kosmetyków, jak będziesz w Rossmannie powąchaj sobie różane mydło w kostce Barwy- pachnie intensywnie nawet przez papierek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie peelingi cukrowe z firmy Lush, szczególnie limitki świąteczne ze strzelającym na języku cukrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nic nie mam z tej firmy, ale może kiedyś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj niestety za 50 zł to ja się nie skuszę :/

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawi mnie ten peeling, ale jego cena jest zbyt duża.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kosmetyk całkiem ciekawy - tylko ta cena.. Czekam w takim razie na promocję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie cena odstrasza...Za połowę tej sumy może bym się skusiła, ale 50 zł to za dużo - wolę wydać je na coś innego, a taki peeling zrobić sobie sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie nie przekonuje opcja robienia domowego peelingu. Mam zamiar zakupić sobie jakiś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam go w wersji kawowej i jestem uzależniona:>

    OdpowiedzUsuń
  21. Już od jakiegoś czasu fascynują mnie peelingi do ust, jednak ceny mnie przerażają :< Jak na razie zostanę chyba przy szczoteczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze 15 zł (czy 25 zł z przesyłką) za Bomb Cosmetics to nie jest najgorsza kwota. Ale już 50 zł za P&R miażdży.

      Usuń
  22. ech no właśnie cena. Sama nie wiem, czy pozostać wierną sobie i nie kupić, czy ulec tym wielkim blogowym kuszeniom;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, to zależy :). Taki produkt nie jest moim zdaniem niezbędny do życia. Ot, taka pierdoła - przyjemna, ale nadal można się bez niej obejść. Wydaje mi się, że to produkt dla osób, które mają w portfelu pięć dych i nie wiedzą, co z nimi zrobić :)

      Usuń
    2. hehe to chyba nie dla mnie jednak, ja zawsze wiem co zrobić z dodatkowymi 5 dychami;D

      Usuń
  23. Miałam taki peeling z Lusha i tak rzadko po niego sięgałam, że aż się przeterminował ;) Może wypróbuję wersje Aliny, bo po pierwsze nie lubię zapachu róży, a po drugie po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zmuszam do używania, bo mi go szkoda. Dlatego uważam, że warto kupić go w dwie osoby :). Wersję Aliny na pewno też spróbuję zmontować.

      Usuń
  24. peelingi na twarzy używam z przyjemnością...inne części ciała peelinguje bo tak nalezy...a ust??? Oprócz szczoteczkowego masażu, jesczze nie peeligowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest moda na peelingowanie wszystkiego, od skóry głowy zaczynając, na piętach kończąc :D

      Usuń
    2. tak się właśnie zastanawiam czy do większości z tych części ciała nie można by użyć jednego produktu, a nie nabijać kieszenie prod.
      Zoila jak tam sesja???

      Usuń
    3. Nie pytaj, jest strasznie :D

      Usuń
  25. Szkoda tylko, że taka cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie największy minus tego produktu.

      Usuń
  26. cena koszmarna! jednak wyglada tak pieknie :d

    OdpowiedzUsuń
  27. Od czego są przeceny, w końcu nie tylko pielęgnuje ale można też się posilić jak przyciśnie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przeceny zawsze warto polować :D. Ten peeling bułki z szynką raczej nie zastąpi :D

      Usuń
  28. wypróbowałabym ten peeling prędzej niż kawowy bo zapachu kawy nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei wolę kawę niż różę :)

      Usuń
  29. Mam go i bardzo lubię, nie wyobrażam sobie pielęgnacji ust bez tego małego cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kosmetyk kusi, ale ta cena ...

    Też nie lubię formy 'piling' - dziwnie to wygląda dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja uwielbiam róże w kosmetykach, mam błyszczyk różany z Pat&Rub :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. róża kłuje :D i w kosmetyce i w ociekających tłuszczem pączkach

      Usuń
    2. Pączki jem raz do roku, w Tłusty Czwartek :D

      Usuń
  33. Uwaga, z pozdrowieniami: PILINDŻEK.
    Digga, u hear me? :D

    OdpowiedzUsuń
  34. 50 zł takie coś? niee nie wiem jakby pachniała ładnie napewno sie nie skuszę:) wolę tuczacy cukier z miodem, który moge spokojnie zrobic w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię różę w kosmetykach, cenię Pat&Rub, ale 50 zł to bardzo dużo jak na taki małe peeling, który mogę wykonać w domu. Niewiele więcej kosztuje ich peeling do ciała o pojemności 450ml.

    OdpowiedzUsuń
  36. coraz bardziej mam na niego ochotę, pomimo ceny.. Lushowe peelingi są mocno sypkie, a ten bardziej zwarty, więc nie ma obawy, że poleci wszędzie tylko nie na usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On też jest dość sypki, ale to prawda, dość dobrze trzyma się ust.

      Usuń
  37. używałam na razie tylko peelingu do ust z Lush (miętowego - pyycha!) i go uwielbiam ;) P&R pewnie prędko u mnie nie zawita, bo Lush jest tak wydajny, że wystarczy mi na wiele miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wolę sama zrobić sobie peeling z miodu i cukru.Na pewno te samo działanie a o 99 % taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja jeszcze nie używałam żadnego peelingu do ust. Nie wiedziałam, ze Pat&Rub ma w swojej ofercie różaną wersję tego cuda. Kawowa zupełnie mnie nie przekonuje, bo nie znoszę tego typu zapachów. Za to różane aromaty uwielbiam i kosmetykiem w tej wersji zapachowej nie pogardzę;) Kolor tego peelingu również wygląda zachęcająco:) Szkoda, że Sephorę mam na obrzeżach miasta, bo jutro bym się do niej wybrała;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Już miałam pisać, że chętnie go kupię i wypróbuję, ale z ceną to naprawdę przegięli! :P

    OdpowiedzUsuń
  41. spróbowałabym, ale za taką cenę... chyba zaprzyjaźnię się ze szczoteczką :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja po recenzjach i namowach skusiałam się na peeling do ust z lusha.
    Jak narazie nie wiem co mam o nim myśleć. Nie wiem czy to jego zasluga ale moje usta w ostatnim czasie wysuszyły się na wiór;/

    OdpowiedzUsuń
  43. Mam wersję pomarańczową. Pięknie pachnie i równie dobrze smakuje. Też dzięki temu peelingowi włączyłam peelingowanie ust do codziennej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Duużo jak na zwykły peeling do ust. Chyba zostanę przy szczoteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Troszkę drogi, więc się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Kusi mnie ten peeling, oj kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Chciałabym go wypróbować, ale na pewno nie kupiłam bym go za 50 zł bez wcześniejszego przetestowania..

    OdpowiedzUsuń
  48. mam LUSHowy piling o smaku gumy balonowej, jest mega.:D no i trochę tańszy:)

    OdpowiedzUsuń
  49. kusi mnie ten peeling, ale jak uświadamiam sobie, że chcę wydać 50zł na peeling do... ust - to mi się w głowie zapala żarówka, że ze mną coś nie halo :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie ukrywam, że produkt kusi - jego cena już niekoniecznie. Nie przepadam za różanym aromatem, ale po Twojej opinii chyba bym kupiła ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...