Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

sobota, 22 grudnia 2012

Przedświąteczna bieganina - post o wszystkim i o niczym

Te kilka ostatnich dni przed świętami to zwykle dość intensywny okres. W niektórych kuchniach już dzisiaj rozpoczęły się przygotowania do Wigilii i Bożego Narodzenia. Inni z kolei wymiatają koty z dawno zapomnianych kątów. A część osób biega z wywieszonym językiem po mieście w poszukiwaniu prezentów i dodatków do świątecznych przysmaków. I ja rzuciłam się w ten świąteczno - zakupowy wir. Oto, czym zaowocowało kilka ostatnich dni:



Balea Feige&Schokoladenduft żel pod prysznic - jeżeli myślicie, że niemieckie kosmetyki są nieosiągalne w Polsce, lub osiągalne, ale na Allegro i w sklepach internetowych, w których sporo sobie za nie liczą (czasami nieźle zdzierają), to się mylicie. Warto poszukać sklepów z chemią niemiecką w swoim mieście, w którym na pewno znajdziecie część asortymentu :). Za żel z makaronikowej edycji świątecznej o pojemności 300 ml zapłaciłam 5 zł (Centrum Handlowe Gaj). Całkiem przyjemnie, prawda?

Stara Mydlarnia Glinka zielona (sklep firmowy ul. Odrzańska 15) i Dabur Woda różana (Helfy ul. Św. Mikołaja) - te dwa produkty mają mi pomóc zaprzyjaźnić się z maseczkami do twarzy. Moja cera polubiła glinkę, o czym przekonałam się używając Vichy 3w1. Zobaczymy, jak długo potrwa zapał do siedzenia z błotkiem na twarzy, ale jestem optymistką. Może efekty będą tego warte.

Be Beauty Płyn micelarny - lubiłam żel micelarny, to może i polubię płyn. Zbiera dobre opinie, ludzie w sklepie się na niego rzucają, więc mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi.

Essence Ready for Boarding baza peel-off - baza peel-off z Essence jest ostatnio hitem blogosfery. Na jej punkcie oszalały fanki brokatów, które mimo miłości do świecidełek, nie znoszą użerać się z ich zmywaniem. W efekcie, dzięki szeroko zakrojonej blogerskiej kampanii, po tym produkcie zostało tylko puste miejsce w szafie. Na szczęście bardzo pomocna pani Naturzanka zaproponowała (!!!) mi taką samą bazę, ale z limitowanej edycji. Kto zna obsługę polskich drogerii, ten wie, że sprzedawczyni zorientowana w temacie to prawdziwy skarb - nie ma co jednak winić obsługi, zwykle niewiedza osób sprzedających wynika z tego, że się ich nie szkoli, nie zaznajamia z produktami, które mają sprzedawać. A łatwo z siebie zrobić idiotę i zrazić klienta.

Bezfirmowy Olejek do skórek - kupiony u pani, która nadała w miarę przyzwoity kształt moim paznokciom. Podobno dobrze smarować skórki takim olejkiem. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie mogę na jego temat powiedzieć tyle, że ma ładne ozdoby w środku i całkiem przyjemnie pachnie :).


Kupno bazy peel-off było spowodowane tymi dwoma gagatkami, które wygrałam w konkursie u 9thPrincess. Jolly Jewels nr 103 i 102 będą mi umilać najbliższy okres. Zamierzam przezwyciężyć swoją niechęć do brokatów - teraz będę szajning lajk e star!


Gdy wpadłam dzisiaj do domu, brat wręczył mi kopertę słusznych rozmiarów. Myślałam, że może to kartka świąteczna od kogoś ze znajomych. Po zerknięciu na adresata, bardzo się zdziwiłam. Niezwykle miły gest ze strony firmy Oceanic. Kalendarz na 2013 rok już zawisł w kuchni (udało im się trafić, dzisiaj główkowałyśmy z mamą nad wyborem kalendarza na przyszły rok, a tu sprawa rozwiązała się sama). Płytę z pięcioma utworami (szkoda, że nie świątecznymi :D) na pewno przesłucham - może w końcu uda mi się przekonać do polskiej muzyki. Najbardziej ujęła mnie jednak kartka z podpisami pań z PR - to niezwykle miły gest.

Tymczasem łapię za szczotki. W międzyczasie będę wpadała do kuchni skosztować przysmaków. A jak u was wygląda przedświąteczna sobota?

74 komentarze:

  1. Moja skora uwielbiam glinke :) a o lakierach Jolly Jewels marze, dwa bardzo mi sie podobaja i czekam az znajde sie w poblizu saloniku lub wyspy GR

    Czy w sklepach z niemiecka chemia jest tez Alverde? na nim mi bardziej zalezy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie widziałam. Tylko Baleę i jakieś inne marki np. Bebe, Dusch Das...

      Usuń
    2. Bo jak porownywalam w DM zele pod prysznic Balea pachnialy tragicznie przy alverde, przynajmniej dla mojego nosa... szkoda.

      Usuń
    3. Mnie się ten figowy na razie podoba :). Ale nie znam asortymentu, aż tak, żeby generalizować. Żeli Alverde na oczy nawet nie widziałam :D

      Usuń
  2. mam ten sam lakier co Ty z Jolly Jewels i czeka na pomalowanie. Mily gest z tym kalendarzem i plytką .. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w 'niemieckiej chemii', niestety, tych kosmetyków brak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam u siebie na bazarku sklep z niemiecką chemią, jeszcze tam nie zaglądałam ale przy najbliżesz okazji tam zajrzę :) Bardzo ładne kolrki lakierów, sylwestrowo-karnawałowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czy u nas we Wrocławiu GR i Jolly Jewels jest tylko w Magnolii i Caerfour? marzę by dorwać te lakiery gdzieś bliżej mojego miejsca zamieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolly Jewels (nie wszystkie kolory) dostaniesz też w drogerii Żaczek na Hali Kupców Perła (ul. Widna), ale nie wiem, czy cię to urządza.

      Usuń
  6. u mnie na Legnickiej w Tęczy babka też ma,mały wybór,ale ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Gaju też bez szału, ale coś idzie wybrać :)

      Usuń
    2. :)jak bym miała bliżej to pojechałabym zobaczyć,czy mają coś innego,ale nie opłaci mi się tłuc przez cały Wrocek:)
      zresztą zimno i bejbiora nie mam teraz z kim zostawić,uczyć się trzeba,sesja zaraz wyskoczy znienacka ,ech:)Wesołych Świąt:)

      Usuń
  7. Wiesz, że zanim trafiłam do Przemyśla, mieszkałam na Orzechowej? :))) Ale teraz w ogóle już tam nie bywam, moi rodzicie wyprowadzili się z Gaju jakieś pół roku temu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, pisałaś mi kiedyś o tym :D

      Usuń
    2. Skleroza ;)))

      W każdym razie jutro kierunek Wrocław, a raczej Chrząstawa, bo rodzice przenieśli się pod miasto.

      Usuń
    3. ale jaja,na Orzechowej mam koleżankę i kolegę,a w Chrząstawie byłam kiedyś na weselisku u znajomych:)

      Usuń
    4. Przez całą Polskę będziesz się tłukła... Współczuję. Szerokiej drogi!

      Usuń
    5. I to z małym dzieckiem :/ Dzięki! :*

      Agrest, świat jest mały :)))

      Usuń
    6. Cammie,to samo pomyślała,że jedziesz z niemowlaczkiem:(mam nadzieję,że samochodem,a nie pkp,bo to by była masakra,ile ma Twoja Córa miesięcy?Zuzia,dobrze pamiętam?:)

      Usuń
    7. Zuzia ma już siedem miesięcy :) Jedziemy autem :) My, Zuzia i kot :DDD

      Usuń
    8. :)to duża panna już:) mój ma rok i tez jedziemy my,bejbik i kot:)

      Usuń
  8. Muszę poszukać u siebie tego żelu, bo strasznie się ślinię za każdym razem, jak widzę go na blogach :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już szczotki odstawiłam,biorę się za pakowanie prezentów:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie dziś kupiłam ten złoty lakier GR - jest świetny, na żywo jest dużo atrakcyjniejszy niż na swatchach w internecie :)Poluję jeszcze na kilka :)

    pozdrawiam przedświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zielona glinka jest świetna do skóry mieszanej i tłustej, u mnie oczyszcza niesamowicie. Też ostatnio kupiłam tego micela z Biedronki, ma skład bardzo podobny do tołpowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do którego? Nie zdziwiłabym się, w końcu Tołpa go produkuje.

      Usuń
    2. Do tego o: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=48538
      Cena około 5 razy niższa, a skład niemal identyczny

      Usuń
    3. Tak nie do końca. Micel Tołpy nie zawiera panthelonu i ekstraktu z dzikiego ślazu, biedronkowemu zaś brak kwasu hialuronowego.

      Usuń
  12. Ja na tego micela nigdy nie mogę natrafić, pustki za każdym razem, kiedy wpadam do Biedronki. Szaleją dziewczyny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był schowany na końcu kartonu, głęboko za mleczkami.

      Usuń
    2. Dzięki, następnym razem zabawię się z nim w ciepło - zimno :P

      Usuń
  13. Ja szukałam właśnie kosmetyki z Balea w sklepach z niemiecką chemią,ale nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dzisiaj wysprzątałam szafki, do których do tej pory bylo nawpychane "byle jak, byle gdzie, byle nie było na wierzchu", a teraz robię sobie przerwę w wycieraniu, odkurzaniu, praniu, zmywaniu i odganianiu się od ciekawskich kotów. A wieczorem miła przyjacielska Wigilia ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio właśnie byłam na poczcie w tej Hali na Gaju i widziałam tam sporo niemieckich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam balsam z tego zapachu makaroników:)

    OdpowiedzUsuń
  17. kusi mnie od dawna wypróbowania jakiegoś żelu z Belei.. ciekawa jestem czy w moim mieście znajdę coś z niemieckimi rzeczami.. kojarzę, że na giełdzie stoją tacy jacyś z niemieckimi proszkami i płynami.. muszę się im bliżej przyjrzeć następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zawsze omijałam tych różnych z proszkami, ale teraz jak tylko widzę niemieckie nazwy, to się rzucam, żeby sprawdzić, czy nie mają czegoś ciekawego. Ale ci stacze z targów i giełd zwykle mają proszki, kawy Jacobs i Niveę :D

      Usuń
  18. chyba muszę się wybrać w końcu na Gaj, skoro można tam takie smakołyki znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też chciałam kupić tą glinkę ze Starej mydlarni tylko białą, ale zanim się zdecydowałam to mi wykupili:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie glinek było pod dostatkiem ;)

      Usuń
  20. Patrzę na Twoje Jolly Jewels i aż się... cieszę^^ że również Tobie podoba się coś błyszczącego - skoro będą Ci umilać czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się jeszcze nawrócę na błyszczące ;)

      Usuń
  21. Widzę, że moje mycie nie poszło na marne i wybrałaś właściwy żel :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo. Jak tylko zobaczyłam, że stoi na półce, złapałam i nie puściłam. I też czuję w nim kokosa :D

      Usuń
  22. Śliczne lakiery !

    Wesołych Świąt ;*

    Jeśli chcesz to zajrzyj do mnie :)

    http://rockglamfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. muszę zakupić tę wodę różaną, a lakiery golden rose przepiękne, zwłaszcza ten 103 :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bazy z essence szukałam bezskutecznie :/ Świecidełek z Golden Rose nie kupiłam, a teraz żałuję. A na Baleę ( tak to się odmienia po " polskiemu " ? ) ostrzę sobie zęby od dawna, ale jakoś tak nie chciało mi się zamawiać przez internet i przepłacać :/

    OdpowiedzUsuń
  25. mi zapach tej wody różanej przeszkadzał, był za mocny, źle mi się tego używało. uwiekbiam hydrolaty, nawet te z intensywnymi zapachami, ale ten różany - fujjj. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zmartwiłaś. Nie przepadam za różami i liczyłam, że zapach będzie delikatny.

      Usuń
  26. W ramach świątecznego prezentu też kupiłam sobie ten żel pod prysznic :) Na razie przez katar nic nie czuję, ale liczę na to, że było warto :) Miałam tę wodę różaną. Przyjemna :) Co do zapachu - znam jeszcze mocniejsze wody różane. Ta dla mnie pachniała miło :)

    OdpowiedzUsuń
  27. micel jest średni
    a kalendarz świetny

    OdpowiedzUsuń
  28. Pani, od której kupiłaś oliwkę do skórek ma świętą rację - na pewno zobaczysz efekty :) (warto nią też smarować paznokcie, także od spodu)

    OdpowiedzUsuń
  29. balea i u mnie stacjonarnie... za mydło które w DM za 1E pani krzyknęła mi 13złotych :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to małpa. U mnie nie ma aż takiej przebitki (żele są po 5 zł, a w DM chyba kosztują 0,9 euro; odżywki po 6 zł), ale wiadomo, że ludzie chcą zarobić.

      Usuń
  30. teraz mi mówisz o tym żelu? jak ja już w domu jestem? :(
    myślisz, że coś jeszcze zostanie jak wrócę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z figą był ostatni, ale zostały jeszcze wiśniowo-migdałowe. Ale może dowiozą. Jak byłam jakiś czas temu, to nie było figowych w ogóle :).

      Usuń
  31. Serdecznie zapraszam na nowy post, ze spoooorą ilością zdjęć z mojej wigilii klasowej :3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie też jest sklep z chemią niemiecką, ale jeszcze tam nie zaglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Błoto na twarzy rządzi, przekonasz się :)
    Choć mnie się mieszanki glinka + pochodne wody szybko znudziły. Urozmaicam sobie maski na bazie glinki i bardzo to lubię. Dodaję jej też do czyścików "twarzowych".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym sobie urozmaicasz?

      Usuń
    2. Dodaję przyprawy, miód kakau, oleje. Co mi przyjdzie do głowy.
      Oczywiście nie wszystko naraz.
      Mogę Ci podesłać kilka przepisów ;)

      Usuń
    3. Zaintrygowałaś mnie tymi przyprawami. Oleju raczej nie dodam, panicznie boję się stosowania oleju na buzię - trauma po ocm.

      Usuń
    4. Rozumiem. Ja lubię dodać olej, bo sprawia, że glinki nie zasychają tak szybko.

      Usuń
    5. Z zasychaniem sobie poradzę, będę psikać termalką, jak zacznę podsychać.

      Usuń
  34. Muszę rozejrzeć się za tą bazą do brokatów, bo nie mam cierpliwości do ich zmywania, dlatego bardzo rzadko po nie sięgam. Olejek na skórki również jest mile widziany, bo moje lubią płatać figle, co potem wygląda paskudnie. Daje efekt zaniedbanych dłoni...

    Zgadzam się z Tobą, że drogerie idą po najmniejszej linii oporu i nikogo nie szkolą, a potem się dziwią, że klienci są niezadowoleni z obsługi. Ale co tu wymagać od ekspedientki, która od razu została rzucona na sklep bez możliwości zapoznania się z asortymentem. Mój przyjaciel mówi, że w sklepach z AGD i RTV jest tak samo. Dają plik papierzysk do zapoznania się z ich treścią w domowym zaciszu. Na ich podstawie ma potem doradzać klientom zakup lustrzanki czy pralki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zdaj się na opinię konsultanta w sklepie, jak orientuje się w asortymencie słabiej od ciebie. Wydaje mi się, że Hebe szkoli swoje ekspedientki, bo widzę, że chodzą po sklepie i doradzają, co więcej mają jakieś pojęcie o składach, przeznaczeniu poszczególnych składników, czy o stopniu krycia podkładów.

      Usuń
  35. Muszę się rozejrzeć za sklepami z niemiecką chemią ;)
    Ja dzisiaj piekłam sernik, a wczoraj makowce.

    OdpowiedzUsuń
  36. byłam w tygodniu w naturze. stoję pod szafą essence i szukam bazy peel-off. podchodzi pani naturzanka, pyta, czy może pomóc. mówię jej, czego szukam. ona na to: "ale my czegoś takiego nie mamy...". ledwo dokańcza zdanie, ja znajduję bazę :]

    OdpowiedzUsuń
  37. baza peel off? o matko czemu ja o tym pierwsze słyszę:D Cudownie, bo po pierwszym użyciu lakieru z GR stwierdziłam, że resztę użyję chyba do ozdabiania kartek, bo nie mam ochoty go drugi raz zmywać;D

    OdpowiedzUsuń
  38. tez czaję się na micela z be beauty:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...