Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 26 grudnia 2012

Odrobina luksusu w wannie. Organique Odżywcza i nawilżająca kula do kąpieli Mangolia

Jeżeli jest coś za czym nie przepadam, to są to długie kąpiele. Może ta niechęć wynika z faktu, że już się w życiu namoczyłam; w dzieciństwie rodzice musieli mnie siłą wyciągać z wanny, potrafiłam w niej siedzieć tak długo, że skóra zaczynała przypominać pomarszczoną suszoną śliwkę :). Nigdy nie interesowały mnie gadżety do kąpieli dla dorosłych. Wszelkie produkty, które w zamyśle mają umilić wylegiwanie w wannie, trafiają do mnie z przypadku.

Kuli Organique (ani pewnie jakiejkolwiek innej kuli) nie kupiłabym sama. I gdyby nie spotkanie blogerek w sierpniu, pewnie nawet nie spojrzałabym na tę firmę jednym okiem. Ponieważ zostałam uszczęśliwiona kulą o zapachu magnolii, to wypadałoby ją kiedyś zużyć. Zima to idealna pora do praktykowania ciepłych kąpieli, dlatego w ramach relaksu świąteczno - "naukowego", zdecydowałam się sięgnąć do zapasów i sprawdzić cudowne działanie cudów do wanny.

Kula z Organique przeraziła mnie swoją wielkością. Jest ogromna, nie wyobrażałam sobie, jak można takiego klocka wrzucić do wanny. Po zerwaniu brązowego paska z danymi produktu, okazało się, że kula została podzielona na pół. Ponieważ nawet ta połowa wydawała mi się ogromna, chciałam przełamać produkt jeszcze raz. Niestety kula postawiła się i z łamania nic nie wyszło. Zdecydowałam się wrzucić porcję  odmierzoną przez producenta. Po wrzuceniu do wanny kula zaczyna musować (znowu wracają wspomnienia z dzieciństwa - obserwowanie, jak rozpuszcza się wapno albo Pluszz, zawsze był frapującym zajęciem). Produkt bardzo szybko się rozpuszcza, po około minucie nie ma już żadnych stałych fragmentów. Kula po rozpuszczeniu sprawia, że woda staje się mętna, lekko biała. Nie ma żadnej piany.

Gdy weszłam do wanny od razu poczułam różnicę. Woda we Wrocławiu jest dość twarda i niezbyt przyjemnie wpływa na skórę. Natomiast woda w wannie zrobiła się taka lekko śliska. Przesuwając ręką po skórze, czułam, że skóra robi się gładka, dłoń po niej lepiej sunęła. Zdecydowałam się na mały test i chwyciłam za maszynkę do golenia i przystąpiłam do maltretowania nóg. Wyjątkowo nie zastosowałam nawet żelu pod prysznic. Nie chciałam maszynce ułatwiać zadania. I o dziwo, maszynka spełniła swoją rolę bez żadnego wspomagania, nie miałam ani jednego draśnięcia, golarka dobrze ślizgała się po skórze. To było coś. Po wyjściu z wanny skóra była gładka, miękka i mimo tego, że nie zastosowałam żadnego produktu nawilżającego, wydawała się dobrze dopieszczona.

Na koniec zostawiłam sobie to, co w takich produktach odgrywa jedną z bardziej znaczących ról, czyli zapach. Dość naturalny, bez proszkowych nut, kwiatowy. Może to magnolia, nie wiem, nie wąchałam nigdy tego kwiatu :). Początkowo trochę rozczarował mnie trochę fakt, że zapach nie unosi się w łazience. Czuć go było tylko, gdy zbliżyłam nos do wody. Choć marzyłam o oparach aromatu, który mnie odpręży w wannie, nie będę narzekała. Bo zapach jest dość długo wyczuwalny na skórze - nawet po 4 godzinach był lekko wyczuwalny.

Jestem przyjemnie zaskoczona tym produktem. Choć za 2 kąpiele musimy zapłacić około 13 zł (a np. sól do kąpieli z Biedronki, która starczy nam na kilka razy kosztuje 5 zł), to uważam, że od czasu do czasu można sobie na taki luksus pozwolić. Naprawdę warto! Myślę, że skuszę się na inne wersje zapachowe.

Skład: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Solanum Tuberosum Starch, Avocado Oil, Soya Oil, Grape Seed Oil, Aqua, Parfum

Cena: ok. 13 zł/170 g
Dostępność: sklepy Organique (we Wrocławiu: Galeria Dominikańska, Renoma, Magnolia, Factory; placówki w innych miastach można sprawdzić TU), Mydlarnia Wrocławska
Ocena: 5/5

49 komentarzy:

  1. Kupiłam tą kulę krótko przed Świętami. Niesamowicie uprzyjemniła mi jedną z świątecznych kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam jedną kulę z Organique, taki gadżet jak dla mnie :) wolę Lusha, szczególnie Comfortera, który daje mi ogrom radości w wannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się na kulach, to moja pierwsza :). Do Lusha nie mam dostępu i nie wiem nawet czy bym chciała - ich akcesoria kąpielowe chyba nie należą do najtańszych :)

      Usuń
    2. U mnie dodatki kąpielowe muszą robić pianę i ładnie pachnieć a przy tym nie wysuszać skóry. Ostatnio dostałam jedną z kul, którą widziałam w Biedronce i mile mnie zaskoczyła. Co prawda jedynie zabarwiła wodę ale jednocześnie czuło się zmianę samej wody.
      Co do Lusha, to większość ich Bubble Bar itd. może i wypadają drogo, lecz Comforter to bardzo duża porcja przyjemności, która kosztuje tylko 4,25 funta a spokojnie dzielę ją na 4 kąpiele. W takim ujęciu uważam, że nie jest drogo :) a kostka ma 200g!

      Usuń
  3. gadżety do kąpieli mile widziane :) zwłaszcza jesli mamy chwilę dla siebie, i możemy się zrelaksować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto uszczknąć dla siebie trochę czasu :)

      Usuń
  4. ja uwielbiam kule z organique, moja ulubiona to pomaranczowa, jednak troche brudzi wanne :) uwielbiam chwile relaksu z taka kula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pamiętać, żeby omijać pomarańczową :D. Nie lubię "brudasów"

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. A ja nie mam kabiny prysznicowej :D

      Usuń
  6. Ja uwielbiam te kule:) moja ulubiona to mleczna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja uwieeeelbiam;)glownie dlatego ze balsamowac sie nie trzeba po tym hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym tylko miała dłuższą wannę albo krótsze nogi, to bym ją kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komu tam przeszkadzają lekko wystające nogi :D

      Usuń
  9. nie miałam jeszcze tych kul od Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, nie miałam jeszcze nbigdy, ale chętnie spróbuję. :) Od czasu do czasu, można, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Trzeba się rozpieszczać :)

      Usuń
  11. Uwielbiam kule Organique, świetna jakość.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja niestety jestem posiadaczką okropnej kabiny prysznicowej i o takich przyjemnościach jak odpręzająca kąpiel w wannie mogę sobie jedynie [pomarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dogodzisz - ja bym chciała mieć kabinę prysznicową, uwielbiam stać pod strumieniem wody :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Mnie zwykle szybko zaczyna nosić, nudzę się :)

      Usuń
  14. Kąpiele z kulami są cudowne :) ale takie kule można też samemu zrobić, bo z reguły nie są zbyt tanie jak na jedną kąpiel.

    zapraszam do mnie http://motylakosmetologia.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, widziałam przepisy na takie kule. Może spróbuję kiedyś sama taką zrobić :)

      Usuń
  15. olejki robia swoje :). Sprobuj tez po prostu dolac do wanny kilka lyzek oliwy z oliwek, rowniez uchroni skore przed wroclawska woda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam chyba wersje kokosową tej kuli, ale jeszcze nie uzyłam, bo od niepamiętnych czasów nie brałam kapieli.. jakoś prysznic mi bardziej podchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też niezabardzo przepadam za kąpieleami. Zdecydowanie wole szybkie prysznice.
    Jednak raz na jakiś czas fajnie jest się zrelaksować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobina relaksu nikomu nie zaszkodziła :)

      Usuń
  18. Ich produkty są świetne - mega super zapachy! Muszę też po tę kulę sięgnąć, uwielbiam takie dodatki do kąpieli! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyjrzeć się innym zapachom :)

      Usuń
  19. Uwielbiam kule do kąpieli i ich cudowne działanie zmiękczające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wszystkie tak działają, to chcę jeszcze :)

      Usuń
  20. ja też nie jestem miłośniczką kąpieli :) ale na kulę organique się skusiłam i wybrałam białe piżmo - zapach genialny! no i kąpiel wyjątkowo przyjemna. chociaż wolę prysznic i jeśli kiedyś się do tego sklepu zapuszczę, to pewnie po coś pod prysznic :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy ich żele pod prysznic są warte uwagi :)

      Usuń
  21. Uwielbiam zapach magnolii i zazwyczaj wyleguję się w wannie. Wciąż lubię przypominać zasuszoną śliwkę:D Trzeba się przejść do Mydlarni św. Franciszka i sprawdzić, czy mają kule z Organique. Jak miałam sklep Organique praktycznie pod nosem (mijałam go codziennie), to nic mnie z niego nie interesowało:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Franciszka chyba nie mają, sprawdzałam na stronie. Ale we Wrocławskiej owszem :).

      Usuń
  22. Ponieważ leżakowanie w wannie to również nie moja broszka, zdarza mi się raczej rzadko, to mogłabym sobie strzelić taką kulę za 13 ziko. Czy raczej dwie półkule.

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi super! Ja akurat uwielbiam wylegiwać się w wannie, więc koniecznie muszę wypróbować relaks z taka kulą! Szczególnie jeśli zapach na ciele tak długo się utrzymuje i nie wysusza skóry to się chyba zakocham :)

    OdpowiedzUsuń
  24. też lubię długie kąpiele i nigdy nie kupuję takich gadzetów :D może i ja się skuszę na taką kulę:)

    OdpowiedzUsuń
  25. "Jest ogromna, nie wyobrażałam sobie, jak można takiego klocka wrzucić do wanny." - może jestem dziwakiem, ale to zdanie wywołało we mnie taką salwę śmiechu, że masakra :). Zoila, uwielbiam Cię. A kula wygląda super, miałam coś podobnego z Tso Moriri ale podarowałam koleżance, która wyjątkowo lubi leżeć we wannie, mi wystarczy 15 minut i jestem odprężona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Dzięki :). Mam kulę z Tso Moriri, czeka na swoją kolej.
      15 minut w wannie to wieki całe, podziwiam ludzi, którzy potrafią siedzieć dłużej. Mnie zwykle po 5 minutach brakuje etykiet do czytania :D

      Usuń
  26. muszę napisać o mojej kuli z organique. :) też polubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę sobie sprawić któregoś razu po kulce z Organique i Tso Moriri. Trzeba sprawdzić, co w trawie piszczy, bo się czuję nieobeznana w temacie :D Ja to tylko Biedronkowe kule używam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze kuli z Biedronki, jak to możliwe :D?

      Usuń
  28. Ja nieraz siedzę w wannie tak długo, że zasypiam - raz niemal groziło mi podtopienie :D Aż dziw bierze (matko, co za sformułowanie), że nie obkupiłam się jeszcze w takie bajery. Chociaż wtedy to pewnie siłą musieliby mnie z wanny wyciągać... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Znam problem twardej wody, ta w Anglii też wybitnie maltretuje moją skórę, przydała by mi się ta kula! Muszę znaleźć jakiś dostęp do Organique.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...