Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 20 grudnia 2012

(Nie)zwykły krem? Fitomed Krem nawilżający tradycyjny


O tym, co blogosfera robi z porządnym człowiekiem, wspominałam już nie raz. Nagle niczego nieświadomy obywatel, zaczyna mieć dziwne objawy. Szczególnie, gdy zobaczy produkt, na który długo polował. Nie myśli długo i rzuca się na niego, żeby przypadkiem ktoś nie sprzątnął mu go sprzed nosa. Tak mniej więcej wyglądała moja przygoda z kremem Fitomed.

Na ten produkt chorowałam dość długo. Dziewczyny pokazywały na blogach różne cuda z tej firmy, a we Wrocławiu, jak na złość dostępna była tylko część asortymentu. Gdy pewnego pięknego dnia, kompletowałam zamówienie w aptece i zobaczyłam, że krem, na który miałam ogromną ochotę, jest tam dostępny, nie zastanawiałam się ani chwili.

Produkt dostajemy w solidnym słoiczku z białego nieprzezroczystego plastiku, bez jakiegokolwiek kartoniku. Opakowanie jest proste, z pewnością nie ozdobi nam szczególnie łazienkowej półki.

Krem ma dość ciekawą, prawie maślaną konsystencję. Jest trochę zbity. Rozprowadza się jednak dobrze, łatwo sunie po skórze, nie trzeba go dużo nakładać. Niestety, choć polecany jest do cery mieszanej i tłustej, a producent obiecuje nam działanie matujące, to jednak zostawia świecącą warstwę. W ogóle mi się to nie podoba, mam "światło" własnej produkcji, nie potrzebuję dodatkowego połysku. Jednak taki film sprawdza się zimą, zawsze to jakaś ochrona przed mrozem.

Zdecydowanym plusem jest działanie tego kremu. Naprawdę dobry z niego nawilżacz, w chwili kryzysu, gdy całe moje ciało pokryło się paskudnymi przesuszonymi plackami i okropnymi skórkami, twarz "trzymała się kupy". Nawet nos, z którego wiecznie złazi mi skóra, był w znakomitym stanie, bez jednej skórki. Krem nie zapycha. To chyba jeden z lepszych kremów pod względem nawilżania (pamiętajcie jednak, że mówi to mieszaniec z przetłuszczającą się strefą T).

Na koniec rozważań odnośnie tego kremu zostawiłam sobie jego zapach. Jest on dość... osobliwy. Liczyłam na zapach świeżych pomarańczy, ale się rozczarowałam. Zdarzyło mi się spotkać z recenzjami, że krem pachnie miodowo. Chyba mam miód z jakiejś trefnej pasieki, bo ten krem miodu mi nie przypomina. Nie mogłam sobie przypomnieć z czym ten zapach mi się kojarzy. Myślałam i myślałam, szare komórki pracowały na najwyższych obrotach... Pewnie nie potrafiłabym zlokalizować tego zapachu, gdyby nie przedświąteczne porządki. W ramach tej operacji, wspólnie z rodziną dokonujemy gruntownego wietrzenia zakamarków. Nic nie może pozostać nienaruszone. I właśnie w ramach tej misji mama zarządziła mycie lodówki. Ten krem pachnie jak lodówka właśnie. Pachnie jak wnętrze lodówki, po wyjęciu całego jedzenia, czyli mówiąc krótko i kolokwialnie - daje lodówą!

Polecam ten krem. Szkoda tylko, że pozostawia film, niezbyt przyjemnie pachnie i nie ma nawet maleńkiego filtra przeciwsłonecznego.

Skład:  Aqua, Citrus aurantium dulcis flower water, Panax ginseng root extract, Macadamia ternifolia seed oil, Ethylhexyl stearate, Caprylic/capric triglyceride, Isopropyl palmitate, Glycerin, D-panthenol, Citrus aurantium dulcis peel cera, Cetearyl alcohol, Cetearyl glucoside, Propylene glycol, Tocopheryl acetate, Hippophae rhamnoides fruit oil, Lecithin, Glucose, Sodium hyaluronate, Magnesium PCA, Calcium lactate, Trilaureth-4 phosphate, Hydroxyethyl acrylate, Sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, Phenethyl alcohol, Caprylyl glycol, Pelargonium roseum leaf oil, Parfum.

Cena: ok. 12 zł/50 ml
Dostępność: apteki DOZ
Ocena: 4/5

55 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A w lodówie takie dobre rzeczy są, to jakie fuj :D

      Usuń
    2. Np. zapas sosu czosnkowego i czekolada :D

      Muszę go kiedyś dorwać na dozie!

      Usuń
  2. Nie spotkałam nigdy tego kremu a szkoda bo także walczę z wachlarzem skórek na nosie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu. Gdy odstawiłam Fitomed, problem skórek powrócił :(

      Usuń
  3. Chciałabym go zdobyć, ale u mnie to ciężko będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, Fitomed jest bardzo słabo dostępny.

      Usuń
  4. Mam go! Jestem dopiero po kilku użyciach i jak na razie nie wyrobiłam sobie o nim zdania, ale cieszę się, że się sprawdza u kolejnej osoby. Mam nadzieję, że mnie też nawilży ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja go wczoraj zamówiłam i sobie odbiorę w aptece, bo zachęcił mnie do niego bardzo skład :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam go!! Ale końcówka mnie zabiła-daje lodówą :))

    OdpowiedzUsuń
  7. ja go bardzo lubię, stosuję na noc, a z zapachem mnie rozwaliłaś :D ja w nim czuję delikatną nutę hydrolatu z kwiatu pomarańczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy tego hydrolatu, więc nie mam porównania :)

      Usuń
  8. daje lodówą hahhahaha:))) Tak czytam ten opis i myślę że bardzo podobną konsystencję ma eucerin hialuronowy !

    pozdrawiam // k

    OdpowiedzUsuń
  9. Tani i dobry czyli coś co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. naczytała się już o nim co nie miara, ale nigdzie znaleźć nie mogę ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. sklad ma swietny, akurat kremy nawilzajace chetnie uzywam, wiec musze sie za nim rozejrzec.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama mam na niego ochotę, szukam dobrego nawilżacza na teraz;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli nadaje się tylko na noc :) Pierwszy raz go widzę i aż mnie zdziwiło jak przeczytałam, że tyle osób go polecało :) Będę o nim pamiętać kiedy mnie wysuszy ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby nie zapach to może bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość szybko wietrzeje, więc może spróbuj.

      Usuń
  15. Akurat wczoraj myłam lodówkę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. hahaha, nie cierpię zapachu lodówki xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam teraz tonik, który śmierdzi żulem, więc może i zapach lodówy bym zniosła xD Ale filmu na skórze już raczej niet :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik pachnący żulem mnie zabił :D

      Usuń
  18. Nie znoszę zapachu z lodówki :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam ten krem i bardzo go polubiłam. Dla mnie pachnie po prostu ziołowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale on pachnie olejkiem z geranium :) Ma go w swoim składzie i tak samo pachnie taka domowa roślinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzy mi się z geranium. Każdy jednak ma inny nos :)

      Usuń
  21. mi zazwyczaj to co innym śmierdzi totalnie nie przeszkadza więc myślę że jeśli działanie dałoby radę to mogłabym się z nim polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ostatnie zdanie mnie do niego skutecznie zniechęciło :O

    OdpowiedzUsuń
  23. Za taką cenę wydaje się być ok, skoro tak dobrze nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Daje lodówą...ja pierdziu...mistrzowskie określenie, ale zapach tragiczny ;)
    No nie mogę...Zoila skąd Ty to bierzesz.
    Leze na podłodze i kwicze ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. skoro pozostawia film, to jedynie na noc by mi się przydał:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak polubiłam Nutri-Gold, że chyba na ten się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciężko o dobry krem nawilżający, który nie zapycha. Zanim trafiłam na swój ideał, wielokrotnie się sparzyłam. Mnie blogerki kuszą kremami i hydrolatami Fitomedu, w moim zielarskim jest okrojony asortyment, a gdy wchodzę na stronę Fitomedu, okazuje się, że nie ma hydrolatu/kremu, który chciałam, bo wchodził on w skład limitowanej edycji...

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj kusisz mnie, kusisz! Zima bez suchych skórek na nosie to "stracona" zima :) dlatego muszę go mieć :) To nic, że śmierdzi lodówą, dam radę, będę silna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. krem lodówkowy.. mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam ten krem rok temu, czekał na recenzję, czekał i się nie doczekał. Nie wiem czy się coś zmieniło, ale mój pachniał ładnie, trochę cytrusowo trochę ziołowo, na pewno nie lodówą czy miodem, no i nie pozostawiał filmu, chyba, że mam sklerozę ;> Stosowałam go zimą, gdy te ostre mrozy dawały w kość i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  31. O nie, lodówką nacierać się nie będę!

    OdpowiedzUsuń
  32. Dużo osób piszę pozytywną recenzje tego kremu więc trzeba będzie go kupić

    OdpowiedzUsuń
  33. O fu, ależ on musi śmierdzieć! Nie to, żebym miała zapyziałą lodówkę, ale jednak - fu.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też miałam i na pewno nie pachniał lodówą:) pachniał jak dla mnie lekkawo wyczuwalną pomarańczą i był bardzo skuteczny w ramach nawilżenia ... lubiłam to że czułam iż się wchłania do wewnątrz - skóra go piła, teraz mam fitomed półtłusty lawendowy i ten już pachnie lawendą wyczuwalną co mi przeszkadza jednak też jest skuteczny, ale jak najbarzdiej powróce do tego pomarańczowego nawilżacza")))

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobre z tym zapachem ;-) Jednak komentarze pokazują, że każdy ma inny węch ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Hmm ja tam od pewnego czasu jestem przekonana do L'Ocitane Divine i każdego będę nakłaniać do spróbowania :P Podrzucam link do próbek za free (o ile można) http://www.nagrodobiorcy.pl/probka-kremu-locitane-divine-za-darmo/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no genialny pomsył, za próbke kremu (którą bez problemu można dostać w salonie l'occitane) dawać swoje dane osobowe...

      Usuń
  37. Uuuu.... dziwnie pachnie! ale tak czy siak wypróbuję go :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...