Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Nadzienie jak marzenie. Original Source Plum&Maple Syrup żel pod prysznic

Prawie od miesiąca wszędzie panuje świąteczna atmosfera. Nie jestem Grinchem, ale nie znoszę tej całej otoczki, nie lubię Last Christmas katowanego przez wszystkie rozgłośnie radiowe, nienawidzę przedzierać się przez wrocławski  Rynek podczas jarmarku, nie mam ochoty na natykanie się na te wszystkie czekoladowe figurki i pierniczki, gdziekolwiek nie spojrzę. Przez to przedłużanie okresu świątecznego, wcale nie "czuję" świąt, gdy już nadejdą. Wigilia i te dwa następujące dni przestały być już magiczne. Szkoda. Dlatego też, jak tylko mogę, wszystkimi zmysłami staram się omijać te wszystkie świąteczne atrybuty. W tym roku nie bardzo mi się udaje, przynajmniej jeżeli chodzi o świąteczne zapachy. Nie mogłam się powstrzymać przed zakupem żeli z zimowej serii Original Source.

Ten zakup to moje pierwsze spotkanie z tą marką. Co prawda, wcześniej sporo czytałam o tej firmie, ale jakoś zawsze było mi nie po drodze. Gdy jednak zobaczyłam, że OS stworzyło żel o zapachu jednego z moich ulubionych owoców, nie zastanawiałam się długo.

Ponieważ zawsze zwracam uwagę na opakowanie, tym razem nie będzie inaczej.  Zacznę od etykiety - te norweskie zdobienia poprawiają humor przy codziennej rutynie. Zgodnie z obietnicami producenta, żel ma przegonić Bukę i Królową Śniegu - zarówno jednej, jak i drugiej nie widziałam w swojej łazience, więc chyba mogę uznać, że produkt spełnia obietnice firmy :D. Wysoka, zwężana ku górze butelka okazała się całkiem wygodna, mimo że nie ma moich ukochanych "profili".  Trzymanie jej ma ułatwić chropowata powierzchnia po bokach - niestety niewiele ona daje, butelka łatwo się wyślizguje.   Bardzo odpowiada mi to, że opakowanie "stoi na głowie", co pozwala na dokładne zużycie kosmetyku.Wszystko było by świetnie, gdyby nie to, że żel  po otworzeniu butelki wylewa się z opakowania. Powinno mieć jakąś uszczelkę (jak np. wersja Mango i Makadamia..

Po lewej: Plum&Maple Syrup
Po prawej: Mango&Makadamia
Produkt jest bardzo rzadki, wodnisty, w ogóle nie przypomina żelu. Dodatkowo dzięki opakowaniu w połączeniu z grawitacją, trzeba uważać przy jego używaniu. Szkoda, by połowa butelki miała się zmarnować w odpływie (albo na sklepowej półce - regały w Rossmannie, dzięki ciekawskim "wąchaczkom", są całe ufajdane). Żel dobrze się pieni, więc wcale nie trzeba go dużo. Nie zauważyłam, żeby bardzo korzystnie wpływał na moją skórę - przynajmniej jej nie wysusza. Myje bez dodatkowych fajerwerków :).

Na deser zostawiłam sobie zapach. W opakowaniu jest naprawdę piękny, takie połączenie śliwek z karmelem. Kojarzy mi się trochę z suszonymi śliwkami i nadzieniem pierniczków alpejskich. Słodki, ale nie przesłodzony aromat. Piękny. Niestety, słabo wyczuwalny podczas kąpieli, nie zostaje też na skórze. Bardzo żałuję, że nie mogę się nim długo cieszyć. Pozostaje tylko zaciąganie się z butelki.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Polyquaternium-7, Lactic Acid, Acer Saccharum Extract, Prunus Domestica Fruit Extract, Glycerin, Sodium Benzoate, Styrene/Acrylates Copolymer, Benozotrazozyl Dodecyl p-Cresol, Tetrasodium Glutamate, Diacetate, Limonene, CI 17200, CI 60730

Cena: ok. 9 zł/250 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 3/5

87 komentarzy:

  1. Jeszcze nie próbowałam tych żeli :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo polubiłam ten żel - jest o wiele lepszy niż np. limitowany Spearmint, ale gorszt od tych ze stałej oferty o niekapek.

    OdpowiedzUsuń
  3. opakowanie ma piękne

    ale zapach nie do końca mnie przekonał,więc nie kupiłam w ostatecznośći

    OdpowiedzUsuń
  4. ale i tak chciałabym spróbować:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Za każdym razem jak miałam te zimowe wersje w łapkach po delikatnym zaciągnięciu się odkładałam na półkę. Niestety coś mi nie pasuje w tych zapachach :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kusi mnie. Miałam kiedyś jakieś żele OS i szału nie było, zapach przeciętny, szybko się zużyły... Chociaż nie powiem, wersje świąteczne zapachów powodują myśl, że może jednak dam szansę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystkie żele szybko idą, więc to bez różnicy :). Można spróbować z tymi świątecznymi wersjami, ale po co skoro zapach czuć tylko w butelce.

      Usuń
  7. Uwielbiam ten żel! Właśnie zużyłam pierwszą butelkę i muszę kupić chyba kolejną. Nie wiem o co chodzi, ale ja podczas kąpieli bardzo wyraźnie czułam jego zapach, ale używałam go pod prysznicem, więc może mała, osłonięta powierzchnia sprzyjała kumulacji zapachu ;)

    Szkoda tylko, że zrezygnowano z tego niekapka, faktycznie półki w Rossmanie aż pływają w tych żelach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może - ja mam nieosłoniętą wannę. Niemniej ten pomarańczowy jest bardziej intensywny.

      Usuń
  8. o niee, jak to nie lubisz wrocławskiego jarmarku? :D a tak na poważnie - ja zauważam, że z roku na rok coraz większą wagę ludzie przykuwają do prezentów gwiazdkowych, a nie do spotkania z rodziną, czy duchowym przeżywaniu świąt :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię. Szczególnie gdy potrzebuję przebiec ze Świdnickiej na Kuźniczą w dobrym tempie :D

      Usuń
  9. Z tej limitki omdlił mnie zapach pomarańczy, śliwka też słabo wypadła gdy ją wąchałam w Rossmanie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Te limitki im się średnio udały, letnie miały bardziej intensywne zapachy i podczas kąpieli cała łazienka pachniała.
    No i też brakuje mi tej osłonki, bo żel wycieka i paskudzi mi całą wannę.

    OdpowiedzUsuń
  11. kupilas dokladnie te same dwa co i ja! i pislam juz o nich. niestety nie sa nic a nic trwale i tylko przy niuchaniu sa cudne. nie wiem czy jeszcze kiedys je kupie

    OdpowiedzUsuń
  12. mam go i ten pomarańczowy, ale jeszcze nie otwierałam, nawet nie wąchałam, więc nie wiem jak pachną xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na jakis czas dalam sobie spokoj z zelami OS. Moze kiedys jeszcze do nic wroce.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię ten żel, rozsmarowany na skórze świetnie pachnie, co prawda w kontakcie z wodą zapach znika ale nie ubolewam nad tym z tego powodu. Spełnia swoją funkcję.
    Używam pod prysznicem i w wannie.

    Wkurza mnie brak osłonek, które wcześniej były i zabezpieczały opakowanie przed wylaniem. Jednak wiem, że w UK już to zniknęło w zeszłym roku a w PL teraz. Ponoć pracują nad nowym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, co tam wymyślą...

      Usuń
    2. Nie pracują nad nowym rozwiązaniem. Ty sama masz sobie zmienić te korki na te z osłonkami ;-)

      ''Wiecie, ze marka czerpie z natury zapachy do żeli i płynów i stara się odwdzięczać dbając o zachowanie równowagi w środowisku. Dlatego dąży od tego by całość butelki można było poddać recyclingowi. Dzięki usunięciu z korka gumowej membranki, całe opakowanie nadaje się do powtórnego przetworzenia. Wiem natomiast, że cenicie sobie membranki i mamy pomysł jak to zrobić ;)''

      I tym pomysłem jest właśnie to co napisałam powyżej :)

      Usuń
    3. Skoro tak dbają o równowagę w środowisku, to nie powinni testować na zwierzętach (bo według informacji, które posiadam PZ Cussons to firma testująca). Nie znoszę takiej hipokryzji, robienie z siebie przyjaciela środowiska.

      Usuń
    4. Mnie akurat temat testowania zbytnio nie obchodzi, ale zacytowałam tylko informacje prasowe, które na dniach dostałam na skrzynkę mailową :) Nawet o to nie pytałam, ale chyba na ich FB wielu fanów się skarży.

      Ale już abstrahując, to oczywiście masz rację z tym, że w tym momencie wypada to dość śmiesznie. Chociaż coś mi się kołacze, że na spotkaniu prasowym podkreślali ekologiczność i chyba to, że nie testują. Michał Piróg jest ich twarzą, a on jest obrońcą zwierząt.

      Ciekawie jak to jest faktycznie, ale pewnie masz racje. Ja mogłam coś pomylić, może oni o ekologii mówili... Już nie pamiętam, a nie chce mi się szukać, bo o membrankach chciałam tylko napisać ;-)

      Usuń
    5. Też nie jestem ortodoksyjna jeżeli chodzi o testowanie, ale to bardziej chodzi o to jak kreuje się marka. A bycie wielkim przyjacielem środowiska i poszukiwanie rozwiązań z nim zgodnych, gryzie mi się z tym testowaniem (o ile informacje, które słyszałam i czytałam są prawdziwe - z tym też może różnie być). Bo to tak, jakby zauważano tylko florę, a fauny już nie :D.
      Dzięki za info o membrankach. Szkoda, myślę, że mój romans z OS szybko się w takim razie skończy - bo żelem chcę umyć siebie, a nie całą wannę. Do tego mam inne środki.

      Usuń
  15. podobają mi się zapachy tych żeli :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja z serii OS uwielbiam Chocolate&Orange który jak dla mnie ma uroczy,świąteczny,zimowy oraz rozgrzewający zapach :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam na ten ochotę swego czasu, ale bardzo bałam się tej czekolady - czasami czekoladowe zapachy są cierpkie.

      Usuń
  17. Żele OS tak niestety mają, że najchętniej zjadłoby się zawartość butelek, ale po prysznicu po zapachu pozostaje tylko wspomnienie ;(
    No i wydajność jest okropna :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam oba żele z zimowej serii i oba czarują zapachem-szkoda, że tylko w butelce... Po każdej kąpieli czuję niedosyt ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepięknie pachnie ten żel! Ale moim zdaniem i tak są zbyt drogie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest raczej dość standardowa, jak na żel tej pojemności - choć zdarzają się np. półlitrowe Nivee za 10 zł, to jednak zwykle za przeciętny żel w drogerii musimy zapłacić 7-9 zł :).

      Usuń
  20. Kocham ten żel i jego pomarańczowego brata :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałam go kupić, ale mam takie zapasy żeli że ho ho:-) Ja lubię święta, choć nie mają dla mnie znaczenia religijnego- to po prostu okazja do spotkania z rodzina, na co w ciągu roku mało jest czasu, do dobrego jedzenia, odpoczynku... Oczywiście nie znoszę tłumów i tego szaleństwa z prezentami, tak samo jak dzielenia się opłatkiem- ale to po prostu nieodłączny element tej "imprezy":-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielenia się opłatkiem też nie lubię. Mimo, że jestem w gronie najbliższych, to wyszukiwanie życzeń zawsze jest dla mnie krępujące. Swojej rodzinie życzę dobrze zawsze, codziennie, bez słów.

      Usuń
  22. Dopiero pierwsze spotkanie z OS?? Jeszcze tej wersji nie używałam, ale już wiem, że raczej wolę pomarańczową. I mi także przypadły go gustu te norweskie wzorki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Opakowanie jest bardzo świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. właśnie wczoraj kupiłam te drugi, ale chyba wrócę i po ten;) zapach cudny....chociaż tym się nacieszę;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przegonić Bukę? nic nie może przegonić Buki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze żadnego z tych żeli nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  27. limitki zimowej nie miałam, ale może kupię przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie przepadam za tymi żelami - wyjątkowo nie polubiłam się z konsystencją dwudniowego kisielu i jakoś nie chcę tego powtarzać, biorąc pod uwagę, że niesamowicie długo męczyłam butelkę.... Imidż fajny, ale szukam czegoś innego wewnętrznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo liczy się wnętrze :D. Tak jak u człowieka :D:D

      Usuń
    2. No właśnie! Dlatego szukam czegoś innego :D (swoją drogą, teraz wykańczam jakiś gratisowy nivea cashmere moments i jest jeszcze gorzej :P

      dzisiaj kundelek przylazł!! :D:D

      Usuń
    3. Szaleństwo. Tylko nie przesadź z czytaniem, bo sobie oczy wypatrzysz :D

      Usuń
    4. Do rąk dostanę dopiero po końcu świata, tj. 24 grudnia :( TYLE CZASU, a to pudełko gdzieś tam jest wrrrrrr



      Sprawdź maila, napisałam do Ciebie :P

      Usuń
  29. nie wiem czemu w tych nowych żelach nie ma tego 'niekapka' to było świetne rozwiązanie

    ja za to chętnie wypróbowałabym tą wersję pomarańczowo - lukrecjową, śliwka po powąchaniu jakoś nie przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. jakoś wcale mnie te żele nie kuszą, może dlatego że śrerdnio przepadam za takimi zapachami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Moim skromnym zdaniem zapach tego żelu nie ma nic, ale to nic wspólnego ze śliwkami i syropem klonowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam zapachu syropu klonowego, ale śliwkę tam wyczułam :). Bardziej jednak karmel.

      Usuń
  32. Moje zdanie o żelach OS jest niezmiennie takie samo - świetnie pachną w opakowaniach, w czasie kąpieli zapach jest słabo wyczuwalny, na skórze w ogóle go nie czuć i na dodatek są niewydajne. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że kupuję każdy nowy wariant zapachowy OS ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo przereklamowana jest dla mnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja kupiłam sobie ostatnio swój pierwszy żel z tej firmy,ale jeszcze go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciągle myślę czy go kupić dla samego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Rzeczywiście półka z tymi żelami wygląda okropnie :/ Jednak zapach tego żelu mnie tak bardzo nie zachwycił, bardziej mi się spodobała ta druga wersja :)

    OdpowiedzUsuń
  37. O ile zapachy ze stałej serii bardzo mi się podobają, o tyle te zimowe nowości nie przypadły mi do gustu w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  38. Aż dziwne że ta wersja nie ma tego dziubka z uszczelką, jak to zgrabnie nazwałaś. Praktycznie wszystkie zapachy jakie miałam zawierały takie coś.
    Ja ich opakowania bardzo lubię i także podoba mi się, że wszystko zużywa się do końca. Mam wersję pomarańczową i ślicznie pachnie, szkoda że nie wejdzie do stałej sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie opakowania "stojące na głowie" :). Nie trzeba potem ustawiać misternych konstrukcji, żeby zużyć resztkę produktu.

      Usuń
  39. mnie ten zapach totalnie nie przypadł do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja zakupiłam go niedawno i to mój pierwszy żel z OS. Na początku byłam zła, bo całą siatkę mi pokleił przez to wyciekanie :D Ale teraz bardzo go lubię, na mojej skórze zapach zostaje, ale ja go nie oszczędzam, a na dodatek mocno i długo szoruję ciało myjką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego żelu nie da się oszczędzać, sam się leje :D

      Usuń
    2. W sumie coś w tym jest :D

      Usuń
  41. miałam z tej firmy mydła w płynie i były takie sobie.. chyba nie mam już ochoty na więcej ;) choć wychodzę z założenia 'nigdy nie mów nigdy', więc nie wiadomo :P

    OdpowiedzUsuń
  42. ja mam wersję pomarańczową i z zapachu jestem zadowolona, delikatnie wyczuwalny na skórze, a w kąpieli bardzo pachnący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz używam właśnie tej wersji i bardziej zadowala mnie pod względem zapachu.

      Usuń
  43. A ja właśnie lubię jak zapachu żelu do mycia nie czuć po wyjściu spod prysznica! Podobnie z balsamami. Od ładnych zapachów mam perfumy, a nie żele. Ok jedyny wyjątek stanowią żele i balsamy TBS. Ich zapach mnie zniewala :) no i co ważniejsze nie tylko mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kupuję żele, po to by nacieszyć się choć przez chwilę ich zapachem :)

      Usuń
  44. Zauważyłam, że ostatnio wiele firm nie umieszcza uszczelek, co skutkuje zalaniem wanny i połowy łazienki... Szkoda, że zapach żelu podczas kąpieli nie jest bardziej intensywny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię takiego utrudniania życia... Uszczelki powinny być i już :)

      Usuń
  45. A ja mam zupełnie inne wrażenia! Pachnę jak śliweczka w karmelu przez kilka godzin po myciu, a zapach jest bardzo intensywny, nawet podczas brania prysznica w otwartej wannie. Jakąś też bardziej delikatną mam skórę, ale to "zwalam" na ciążę i hormony ;)))
    W ubiegłym roku szukałam "zimowego" zapachu, ale znaleźć nie mogłam. W tym roku na szczęście pojawił się Original Source - uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Również go mam i mam z nim podobnie, co do zapachu. W butelce piękny, a później bardzo słaby wyczuwalny. Nawet w kabinie prysznicowej, nie mówiąc już o skórze.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja zaopatrzyłam się w wersję pomarańczową i jestem zakochana w zapachu :) a śliwki nie mogłam upolować w moim rossmannie :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Też za nimi nie przepadam ;/

    OdpowiedzUsuń
  49. Ale się uśmiałam, prośby groźby propozycje hahahah :D
    Pierwszy raz widzę ten produkt, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Szkoda , że zapach się nie zostaje ale śliwkę chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  51. pomyśleć, że jeszcze nie miałam ani jednego balsamu OS...jakaś zacofana jestem:P

    OdpowiedzUsuń
  52. ja święta czuje *_* i nie mogę się ich doczekać. ;))

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie znoszę Świąt, ale uwielbiam świąteczną otoczkę, wszelkie jarmarki, piosenki i dekoracje to coś dla mnie :D
    Nigdy nie miałam żelu OS, ale kiedyś będę musiała to nadrobić :) A zdobienia na opakowaniu rzeczywiście urocze.

    OdpowiedzUsuń
  54. a to ciekawe że tak słabo go oceniłaś - fakt faktem nie używałam wersji limitowanej a o zapachu mango i z tego co pamiętam konsystencja była dobra i szybko mi nie przeleciał przez ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Też jestem śliwkolubna, domowe powidło ze śliwek pochłaniam w ilościach ogromnych :). W Rossmannie powąchałam ten żel i strasznie słabo czułam zapach :( A już miałam go zakupić.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja tam nadal kocham ich miętę :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja mam ochotę na ten czekoladowy.

    OdpowiedzUsuń
  58. szkoda, że zapach taki ulotny, jak nawet podczas kąpieli go nie czuć, to naprawdę nieciekawie, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  59. Byłabym przeszczęśliwa gdyby OS wydali balsamy/masła do ciała! Uwielbiam ich zapachy, są niepowtarzalne i każdy mi się podoba. Śliwa mnie urzekła, ale opakowanie już nie... Z tego co czytałam to zrezygnowali z sylikonowego pierścienia bo podobno tylko ono nie było do powtórnego przetworzenia... Szkoda tak naprawdę, bo dzięki temu można było zachować czystość nawet przy nie zamkniętej butelce, a teraz jak zwróciłaś słusznie uwagę, w Rossmannach półki wręcz toną od żeli OS...

    OdpowiedzUsuń
  60. Chyba wszystkie te żele pachną fajnie w butelce,a na skórze zapachy się gdzieś ulatniają;-)

    OdpowiedzUsuń
  61. Miałam malinowy, średnio przypadł mi do "gustu", wiecie o co chodzi. :P Zapach jest magiczny, ale poza tym nic wyjątkowego.

    OdpowiedzUsuń
  62. Tam gadasz Grinchu, ale nagłówek zimowo-świąteczny masz już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...