Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 5 grudnia 2012

Na jednej z rajskich plaż. AA Sensitive Nature Spa Relaksujące masło do ciała Kokos


Lubicie okres jesienno - zimowy? Ja bardzo. No, może z wyjątkiem tych chwil, gdy zamarza mi nos albo przemakają buty. I nie znoszę jeszcze jednego - rozpoczęcia sezonu grzewczego. Im mocniej grzeją kaloryfery, tym bardziej moja skóra zaczyna przypominać papier ścierny. Co gorsze, taki kataklizm dotyka całe ciało - od twarzy na łydkach kończąc. Dlatego walczę z przesuszonymi miejscami, jak tylko się da i od długiego czasu, w oparach herbaty z miodem, nacieram się rozmaitymi balsamami.

W zeszłym roku poznałam nowy typ kosmetyku do pielęgnacji ciała. MASŁO. I od tego czasu prawie (skłamałabym, gdybym napisała "wcale") nie patrzę na balsamy i mleczka, z radością grzebię w pachnącej zawartości słoików. Ponieważ kocham spożywcze zapachy, uwielbiam wiórki kokosowe, nie mogłam się oprzeć pokusie i zaraz po otwarciu paczki od Oceanic dobrałam się do masła.

Produkt robi wrażenie ogromnego. Słoiczek dodatkowo opakowany jest w karton, stąd może takie złudzenie. Opakowanie mieści w sobie bowiem 200 ml produktu, co stanowi raczej standardową pojemność w przypadku tego typu kosmetyków  Podoba mi się, że zamiast klasycznego "sreberka" mamy tu plastikową nakładkę. Niby nic, a ucieszy te dziewczyny, które zostawiają sreberko, aby produkt zachował swoją świeżość na dłużej (przynajmniej tak to tłumaczy moja mama; ja zwykle odrywam wszelkie zabezpieczenia, bo ciężko mi uwierzyć w tę teorię).


Masło ma konsystencję masła - to zdanie stanowi co prawda masło maślane, ale każdy kto miał do czynienia z kosmetykiem w takiej formule, będzie wiedział o co chodzi. Produkt nie jest gęstym balsamem przelanym do słoika, jak to się czasem zdarza. Jest dość zbity, trzyma temperaturę (zwykle jest chłodny). Przypomina trochę orzechowe masło Isany, które podbiło blogosferę kilka miesięcy temu. Kosmetyk jest smarowny, łatwo sunie po skórze. Ale trzeba z nim postępować ostrożnie i wyważyć ilość. W przeciwieństwie do balsamów, masła trochę gorzej wsmarować w skórę. Jak nam ją pobieli, to trzeba będzie popracować przy wcieraniu. Ale produkt błyskawicznie się wchłania (co mnie trochę zdziwiło, bo przyzwyczajona do tłustych warstw, spodziewałam się "ochronnego" filmu, który uprzykrzy życie na pewien czas), już po mniej niż 5 minutach od aplikacji (oczywiście, jeżeli pozbędziemy się białych maz) można normalnie zakładać ubrania.

Nawet jeżeli przesadzimy z ilością i będziemy psioczyć przy wcieraniu masła w skórę, warto przecierpieć chwilowe niedogodności dla właściwości pielęgnacyjnych. A te są naprawdę dobre. Masło świetnie nawilża, skóra po jego aplikacji jest miękka i gładka. Co więcej, nie przesusza się tak szybko, mimo sezonu grzewczego nie ma potrzeby codziennego smarowania ciała. Produkt nie zapycha, dlatego można go bez oporów stosować na dekolt.

Na deser zostawiłam sobie walory zapachowe. Masło naprawdę pięknie pachnie, choć nie jest to czysto kokosowy zapach. Kokos został w tym przypadku sparowany z mlekiem, a na doczepkę pałęta się tam jakaś kwiatowa nuta. To słodki, ale nie mdlący koktajl. Zapach nie jest intensywny, nie daje kopniaka w nos - nie będzie więc kłócił się z perfumami. Mimo tej delikatności dość długo utrzymuje się na skórze, czuć go nawet po około 6 godzinach od aplikacji.

Mogę polecić ten produkt, choć ma jeden zasadniczy mankament. Dość wysoką cenę. Przynajmniej dla mnie. Jeżeli natomiast nie jest to dla was bariera, to polecam przyjrzeć się temu kosmetykowi.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii  Butter, Parfum, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Theobroma Cacao Seed Butter, Cananga Odorata Flower Water, Glyceryl Caprylate, Cucurbita Pepo Seed Extract, Citric Acid, Xanthan Gum

Cena: ok. 50 zł/200 ml
Dostępność: Apteki Dbam o zdrowie
Ocena 4-4,5/5

To, że produkt został mi przekazany do testów, nie miało wpływu na moją opinię. Ale jeżeli uważasz, że jestem sprzedajną świnią, to będę musiała z tym żyć :D.

58 komentarzy:

  1. Na masło to mam ostatnio bzika - ale czosnkowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czosnku w innej formie niż sos nie przyswajam :D

      Usuń
  2. Ostatnie zdanie niezmiernie mnie rozbawiło :) cena rzeczywiście zacna ale jeśli posiada takie właściwości jak piszesz warto się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam ciekawa tej serii, czasem jest na nie spora promocja w Super Pharm,może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. na razie mam zapas maseł do ciała, a kokos musi pachnie przepięknie :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena jak dla mnie też za wysoka- nie wydaję więcej niż 20-kilka złotych na mazidła do ciała, bo bardzo szybko je zużywam. Ale myśl o kokosowym zapachu baaaardzo mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 20 zł to też zwykle kwota graniczna.

      Usuń
  6. ostatnie zdanie mnie rozwaliło :D rzeczywiście cena dość wysoka, jeszcze tylko kilkanaście złotych i już dogania masła z The Body Shopu, chociaż to ma chyba lepszy skład :)

    OdpowiedzUsuń
  7. sam zapach kusi, ale co to za cena?wow

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie zapachy i masła, które faktycznie mają konsystencję masła ;) Będę musiała się na nie skusić, mimo że cena nie jest zbyt przyjemna...

    OdpowiedzUsuń
  9. ostatnio uwielbiam kosmetyki aa. co prawda mówię o tych do pielęgnacji buzi, ale to nie zmienia faktu że są super. co do masła - jeśli kiedyś zużyję te zapasy które nagromadziłam, to chętnie sięgnę, teraz pasuję - 4 masła czekają w kolejce, zakup kolejnego byłby głupotą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zapas... Aż wstyd :D

      Usuń
    2. ciuś ciuś! ja twardo trzymam się postanowienia nie kupowania nadmiaru kosmetyków. nawet nie wiesz jak to ćwiczy silną wolę i polepsza kondycję portfela! nawet na 40% promocji rossmanna nic nie kupiłam :o okazało się, że wszystko mam choć przed szafami stałam ładnych 15 min i bardzo chciałam "coś" kupić.

      Usuń
  10. Chętnie bym przetestowała ale cena odstrasza. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. 50 zł za taki dość zwyczajny skład? przesadzili :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby cena zależała tylko od składu, sporo drogich kosmetyków nie powinno kosztować więcej niż 10 zł :D

      Usuń
  12. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, co Cie skłoniło do tak drastycznej wypowiedzi na końcu?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo się naczytałam o sprzedajności blogerek i ich małej wiarygodności :D.

      Usuń
  14. Oj, zapach musi być przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cena faktycznie wysoka jak na masło do ciała. Jakoś nigdy im się nie przyglądałam, ale ten koktajl zapachowy mnie przekonuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Produkt AA w takiej cenie? Chyba ich ciut poniosło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serie Sensitive Nature i Eco mają dość wysokie ceny. Mnie też to zdziwiło :D

      Usuń
  17. AA ma masła? Gdzie ja żyję, że nawet nie wiedziałam! Ale i tak zabili mnie ceną. Fajnie, że jesteś z niego zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Na moją kieszeń to tylko masło kokosowe Ziaji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ładnie pachnie? Bo uwielbiam kokosowy zapach :)

      Usuń
    2. Mi odpowiadał, ale używałam go już ze 2 lata temu ;)

      Usuń
  19. Bardzo ciekawie brzmi :) Lubię kokos :) haha i ten komentarz na końcu :P

    OdpowiedzUsuń
  20. O nieeeee 5 dych za masło...tyle to tylko u Rusin bym mogła wydać, ale tam za tą cenę niestety nie kupię masła ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. rzeczywiście cena dość wysoka i ja mam np wybrać między kolczykami a masłem do ciała, to raczej wybiorę to pierwsze;) ale czuję się skuszona i gdy trafi się jakaś promocja to chętnie przetestuję to masełko:]

    OdpowiedzUsuń
  22. faktycznie trochę popłynęli z ceną :/ za niewiele więcej można kupić masło Pat & Rub.. a biorąc pod uwagę ich ciągłe promocje, to nawet mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo chcę :P Z ceną moim zdaniem trochę jednak przesadzili, tym bardziej, że, choć skład ma dobry, to nie jest to jakiś kosmetyk organiczny. Bardzo kusi, ponieważ mam fazę na kokosy (ostatnio też na pierniczki :P) w kosmetykach, poza tym masło nie zawiera nielubianej przeze mnie parafiny. Jeszcze piszesz, że dobrze się wchłania... ;) Może kiedyś sobie sprawię w ramach prezentu dla samej siebie, albo poczekam na dobrą promocję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. faktycznie drogawe, ale z całą pewnością ma fajny zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Achhhh to jest do ciała, a ja tak czytam i się dziwię :D AA kojarzy mi się raczej z kremami do twarzy :) Chwytliwe mają opakowanie ;) Ale ta cena... Masło z całą pewnością nie jest i nie będzie na mojej chciejliście :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystko pięknie, ale masz rację cena troszkę za wysoka ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Przyznam szczerze że od dawna szukam kosmetyku który by pachniał typowym kokosem.
    Jednak jak do tej pory mi się to nie udało.
    Nawet wersja z TBS kokosowa wcale tego kokosa nie przypomina.
    Jednak poszukiwań jak narazie nie zamierzam kończyć więc jak będe miała tylko okazję napewno skuszę się na te masełko.
    Choc jak piszesz czystym kokosem nie pachnie to może będzie ładniej pachnieć niż to z TBS.

    OdpowiedzUsuń
  28. A nie masz wrażenia wsmarowując masło w skórę, że nabawisz się zakwasów na rękach? Ja ZAWSZE :D Dlatego preferuję bardziej płynne konsystencje :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niektóre serie AA ostatnio szaleją z ceną. Szkoda, może na coś bym się skusiła gdyby nie to. Chciałam potwierdzić to co napisałaś w jednym z powyższych komentarzy że na balsam nie wydaję więcej niż 20zł, ale przypomniało mi się że emolienty do skóry atopowej potrafią kosztować ciut więcej.
    Mimo to skusiłaś mnie na jakieś pachnidło. Mimo że do nóg nie używam aptecznego arsenału, to znudziły mi się neeutralne Neutrogeny (LOL), Isany i Alterry totalnie pozbawione zapachu. Zima idzie i ucieszyłby mnie jakiś słodki zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. 'To, że produkt został mi przekazany do testów, nie miało wpływu na moją opinię. Ale jeżeli uważasz, że jestem sprzedajną świnią, to będę musiała z tym żyć :D' - rozbawiłaś mnie do łez!
    Nie używałam, ale 50 zł za masło to gruba przesada :)

    OdpowiedzUsuń
  31. No cena jest dość wysoka więc ja bym się nie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie zapłaciłabym tyle za produkt do ciała, ale brzmi kusząco. Może trafi się jakaś promocja :)
    W sumie, nie wiem, dlaczego tak jest, ale na naprawdę dobry produkt do twarzy mogę wydać nawet 4 razy tyle. Dopiero uświadomiłam sobie tą dysproporcję O.o

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam zapach kokosu w kosmetykach, ale 50zł za masło to całkiem sporo. Może kiedyś trafi się jakieś dobre promo :]

    OdpowiedzUsuń
  34. Kocham wszystko co pachnie kokosem, jednak w tym przypadku cena mnie trochę odstrasza. Zużywam balsamy/masła/mleczka do ciała w tempie ekspresowym, więc raczej nie wypróbuje. No chyba, że trafię na jakąś super promocję :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uważam, że wszystkie kremy nie kremy powinny wycofać sreberka [biedny świstak, co on teraz zrobi?] i wprowadzić takie właśnie plastikowe nakładki. Jako półpedantka [Simply, dobrze napisałam?] robię się chora, kiedy takie aluminium zwinie się w trąbkę i wpakuje w krem/masło/itp podczas zakręcania. Potem wszystko jest upaćkane kosmetykiem.

    Kocham słodkie, ale nie mdlące zapachy - w dodatku cenię sobie AA... coś czuję, że chyba znowu muszę na sępa iść do swojego nadwornego Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * wrong
      Gwiazdki teraz, nie Mikołaja

      Usuń
  36. Bardzo lubię zapach kokosa, tylko trzeba z takimi kosmetykami uważać, ponieważ czasami stawiają na zbyt słodkie kompozycje, które z czasem robią się po prostu mdłe. Też odczuwam początek sezonu grzewczego. Mam strasznie przesuszoną skórę co jest u mnie rzadkością...

    OdpowiedzUsuń
  37. już jakiś czas kręcę się wokół tych maseł, ale... cena dla mnie zaporowa :) może kiedyś się skuszę, póki co mam masło z alverde, z którego jestem bardzo zadowolona.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  38. ja bardzo lubię wcieradła od AA :]
    kiedyś trafiłam na serię antycelulitową, pudla wielkie jak rakiety za 19złociszy :] niedawno wykończyłam, polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  39. Cena faktycznie dość wysoka, ale często te droższe masła to właśnie masła :) A te tanie - to pseudo masła. Normalnie jak w przypadku zwykłego masła do kanapek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwieczny problem masło czy margaryna przełożyłaś na grunt kosmetyczny :D

      Usuń
  40. A na przeciekające buty nie pomaga Ci impregnat w sprayu?
    Niestety trzeba psikać co wyjście, albo co drugie wyjście ale lepsze to niż odmrożone palce.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...