Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 11 grudnia 2012

Ko, ko, ko, kokos! Dulgon Hokus-Pokus Sauber-Zauber Shampoo

Dawno, dawno temu (tak ze 4 lata :D) upodobałam sobie kupowanie dziecięcych szamponów. Przez spory czas byłam wierna Johnsons's Baby, zdradziłam go na krótko z Babydream (zgiń, przepadnij), a potem stwierdziłam, że czas dorosnąć i kupić jakiś szampon z prawdziwego zdarzenia. Ale stare nawyki dały o sobie znać jakiś czas temu, gdy kupiłam morelowy szampon Dulgon. I tak zupełnie przypadkiem, gdy poszłam kupić szampon swojego doroślejszego życia (przynajmniej liczyłam, że uda mi się taki znaleźć), do rąk wpadł mi kokosowy szampon Dulgon. Perspektywa zapachu wiórek pobudziła ślinianki i tym oto sposobem wróciłam do domu z kolejnym wytworem dla maluchów. 

Nie będę ukrywała, że tym, co przyciągnęło moją uwagę jest po raz kolejny butelka. Wygląda tak wesoło na półce przy wannie :). Uwielbiam ten jej "profil"  i wytłoczone bąbelki.

Szampon trochę różni się od swojego brata. I bynajmniej nie tylko zapachem. Choć konsystencję ma podobną, lejącą, ale nie bardzo rzadką, mam wrażenie, że pieni się znacznie lepiej niż poprzednik. Zużywam go przez to trochę mniej. Nie oczyszcza jakoś spektakularnie włosów (nie aż tak jak pokrzywowa Barwa, po której włosy aż skrzypią), ale całkiem nieźle radzi sobie ze zmyciem olei - w tym też pokonał wersję morelową. Jest przy tym delikatny dla skóry głowy - a na to bardzo zwracam uwagę przy szamponach.

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie zapach. Tutaj się rozczarowałam. Nigdy nie wącham produktów do pielęgnacji przed ich zakupem, jeżeli nie mają testerów (a w popularnych polskich drogeriach ich nie ma), dlatego o kwestiach zapachowych dowiaduję się dopiero w domu. Zapach jest co prawda przyjemny, taki kokosowo - czekoladowy, jak baton Bounty, ale kompletnie nie czuć go podczas mycia włosów. Pozostaje jedynie zaciąganie się z butli. Trochę szkoda.

Jestem całkiem zadowolona z tego szamponu i może jeszcze do niego wrócę. Choć jak znam życie, będę uparcie szukała czegoś nowego.

Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Disodium Cocoyl Glutamate, Citric Acid, Sodium Chloride, Glyceryl Oleate, Coco-Glucoside, Parfum, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Potassum Sorbate, Allantoin, Glycerin, Lactus Lipidia, Denatonium Benzoate

Cena: ok. 6 zł/250 ml
Dostępność: Drogerie Natura
Ocena: 4/5

33 komentarze:

  1. kurczę, w sumie mnie zaciekawiłaś :)

    ja tam Baby dream lubię, mam jeszcze 1,5 butelki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie pachnie szampon dla dzieci firmy Alverde :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie Baby Dream także kompletnie się nie sprawdzał. Ten egzemplarz zerka na mnie często z regału ale jakoś nigdy nie miałam odwagi po niego sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szmpon o zapachy Bounty?! Muszę go mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A wygląda trochę jak taka mała cukinia ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdzie nie widziałam tego szamponu, szkoda, że zapach się nie utrzymuje :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam po nim łupież, już do niego nie wrócę. Morelowy też nie działa najlepiej na moją skórę głowy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Moj, tak - dziecięce, bądź familijne szampony są okropne - przepraszam za to stwierdzenia, ale też używałam ich a tu łupiez, wypadanie włosów, włosy zaczeły się bardziej przetłuszczać itp !
    Nigdy więcej - teraz jestem wierna szamponowi i odzywce do włosów z jedwabiem - sleek line <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie fajne opakowanie ma ten szampon :) Byłby idealny do mycia pędzelków do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię Babydream mimo wszystko. Ostatnio dodałam do niego cukru, kawę i zrobiłam peeling skóry głowy:) Bardzo ładny, zimowy nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jakby zapach byłby intensywny to byłoby ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. No szkoda,że pachnie podczas mycia.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też lubię Babydream chociaż jeśli ten nie ma SLS może sobie kupię

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostałaś wytypowana do udziału w Liebster Blog :) Zapraszam na http://iwonka-bloguje.blogspot.com/2012/12/liebster-blog.html :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam inną wersję zapachową i używam go do pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale opakowanie z kozą chyba bardziej mi się podoba :P

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam Bounty :D niuchałabym butle non stop :D hihi

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez Ciebie mam ochotę się go nawdychać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że zapachu nie czuć na włosach :D
    Ja Babydream lubię do zmywania olejów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. butelka zaiste urocza
    ten kokos i obrazek na froncie mnie na myśl przywiódł Monty Python i Święty Graal'a XD

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny ten połamaniec od Gulgona. :D Widziałam te szampony już tyyyle razy, a nigdy żadnego nie przygarnęłam. :> Czas to zmienić.


    Aleee mam ochotę na Bounty, oj.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie często kuszą szampony dla dzieci. Dotychczas skutecznie się im opierałam, ale obawiam się, że kiedyś ulegnę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak będę w Naturze to go wezmę na spróbowanie, bo mnie zapachem skusiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też w pierwszej kolejności zwróciłam uwagę na butlę :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Faktycznie butelka przyciąga uwagę:) Nigdy nie używałam takich kosmetyków dla dzieci (ostatni raz, jak byłam dzieckiem), a zawsze w sklepie je wącham, bo tak ładnie pachną :))

    Przy okazji serdecznie Cię zapraszam na konkurs świąteczny. Do wygrania aż 6 zestawów nagród:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie myślałam, że to napiszę po przeczytaniu, ale...
    chętnie bym go spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoila ewidentnie posiada umiejętność skutecznej perswazji^^

      Usuń
  27. Fajna buteleczka, ale jakiś czas temu próbowałam kilku szamponów dla dzieci i zdecydowanie nie są dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też szampony dla dzieci się nie sprawdzają

      Usuń
  28. Bounty <3 Tej wersji zapachowej nie znam, ale jestem w stanie kupić dla samego niuchania z butli.:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Musze u siebie w Naturze zobaczyc czy jest żel :)Kilka lat temu zele pod prysznic z Dulgon były łatwo dostepne u mnie w mieście i kupowałam je hurtowo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda, że zapachu zbytnio nie czuć. Uwielbiam kokosy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Butelka rzeczywiście wygląda ciekawie. Nie wiem czemu kojarzy mi się z czymś sprośnym...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...