Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 23 listopada 2012

Proszę proszek! Annabelle Minerals

Moda na minerały zapanowała kilka lat temu. Mnie wtedy takiego typu produkty nie ruszały, wolałam kupić coś płynnego lub prasowanego. Do sypkich formuł nie miałam zaufania. Nie dałabym za nie funta kłaków. Że jeszcze niby kryć mają. Phi, co za bzdura. Jednak nie ma co gadać, jak się nie spróbowało.

Gdy Annabelle Minerals szturmem zawojowało blogi, doszłam do wniosku, że właściwie to czemu by się nie skusić. 8,50 zł za 3 próbki... Dobra, zobaczymy co to za cuda, niech stracę. Skusiłam się na 2 odcienie podkładów w dwóch różnych formułach oraz róż.

Wybrałam podkład w wersji matującej i kryjącej. Moja smalcowata cera nie byłaby chyba zachwycona, gdybym położyła na nią coś rozświetlającego. Zwłaszcza, jeżeli to rozświetlające jest z drobinami. Chyba bym się wściekła.

Po przetestowaniu dwóch formuł, doszłam do wniosku, że idealne dla mnie byłoby połączenie formuły matującej z kryjącą. Matująca kryje nieźle, matuje na około 4 godziny. Kryjąca daje prawie efekt Photoshopa, cera po jej użyciu wygląda tak idealnie, że aż sztucznie. Niestety buzia po jej użyciu zaczyna się świecić po 2 godzinach.

Gdy zamawiałam próbki, do wyboru było 9 odcieni, teraz jest ich 15. Dobrze, że paleta kolorów się powiększa, więcej osób znajdzie coś dla siebie. Kolory, które do mnie trafiły były w czasie, w którym je zamawiałam, najjaśniejszymi odcieniami. Natural Light wydawał się początkowo idealny - zbalansowany beż, jakiego długo szukałam. Na twarzy jednak wyszły z niego paskudne różowe nuty. Pomijając fakt, że Beige Light jest dla mnie za jasny, muszę mu zarzucić to, że z kolei dość mocno wybija na pomarańcz.

Góra: Natural Light
Dół: Beige Light

Góra: Natural Light
Dół: Beige Light

Góra: Natural Light
Dół: Beige Light

Róż w odcieniu Nude bardzo mnie zaskoczył. Zdecydowałam się na ten odcień, ponieważ na zdjęciach wyglądał na piękny róż. Tymczasem, po otworzeniu koperty, srodze się zdziwiłam. Wypadł z niej bowiem słoiczek z sinobrązoworóżowym czymś. Chwila, to chyba nie to! Jednak po rozprowadzeniu na skórze, bliżej niezidentyfikowany kolor pokazał swoją urodę. Dość chłodny, ale w miarę naturalny odcień różu wygląda znakomicie! I piszę to ja, która zawsze uważała, że jak róż, to tylko w ciepłej tonacji. Dodatkowym plusem jest fakt, że róż świetnie się trzyma. Cały dzień jest na buzi, nie znika tak szybko jak ulubiony Bell.

Góra: Annabelle Minerals Nude
Dół: Bell 2skin pocket 051
Zdecydowanym atutem tej marki jest cena jej produktów. Najmniejszą pojemność podkładu, czyli 4g, kupimy za 30 zł (10g - 50 zł). Uważam, że taka mała pojemność jest świetna dla osób, które nie są całkowicie przekonane do minerałów, a także dla tych zdecydowanych z mniejszym budżetem. Za 4g różu także zapłacimy 30 zł (co jest ceną standardową, jak na róż mineralny)

Teraz używam podkładu mineralnego z Lily Lolo, ale do Annabelle na pewno jeszcze wrócę, szczególnie, że w ofercie pojawiły się nowe odcienie, z których może uda mi coś dopasować.

63 komentarze:

  1. mam takie podejście do minerałów jak Ty na początku ;) ale jeszcze nie czas aby próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tych nie próbowałam. Dość szybko wpadłam na nasze polskie Pixie i tak ich używam już od kilku lat chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam chrapkę na Pixie, ale obawiałam się ich składu zolejami :).

      Usuń
  3. Minerały pochłonęły mnie parę lat temu, przepadłam na jakiś czas i z podkulonym ogonem wróciłam do tradycyjnej kolorówki ALE bywają okresy, że wracam ponownie. Mam swoje ulubione podkłady oraz formuły. Bardzo sobie cenię ofertę Meow, EGM- które niestety już nie działa chlip chlip....Lauress.

    Uwielbiam mineralne róże z Lumiere, EDM, Silk Naturals ♥ podobnie mam słabość do cieni, szczególnie z EDM, Silk Naturals.

    Z Lily Lolo zaliczyłam przygodę, podkładów nie lubię ale róże tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przerzucenie się na minerały to konieczność - moja cera niedługo zacznie się zapychać od powietrza albo wody :(.
      Odnośnie podkładu z Lily Lolo mam mieszane uczucia. Niby jest niezły, ale krycie ma jak dla mnie trochę zbyt małe. Nie wiem, co o nim myśleć.
      Może spróbuję EDM :)

      Usuń
    2. Mnie minerały służyły i służą ale przy regularnym stosowaniu skubańce przesuszają mnie :( A na to nie mogę sobie pozwolić, bo robi się boleśnie.
      Kombinowałam z różnymi bazami, nawilżaczami i zonk. Sięgam po nie awaryjnie.

      Współczuję problemów z cerą, wiem jak to jest...

      Usuń
    3. Ja sobie lubię swoją tłustą cerę nawilżyć, więc przesuszenia zdarzają mi się raczej rzadko :). Mam nadzieję, że nie zrobią mi krzywdy na dłuższą metę.

      Usuń
  4. no cóż, mam suchą skórę i nie lubię jak pod światło widać puch z sypkich pudrów;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pudrowy efekt można zniwelować spryskując twarz wodą termalną lub hydrolatem.

      Usuń
    2. U mnie Lily Lolo nie tworzy pudrowego efektu, nawet bez spryskania wodą :)

      Usuń
  5. też miałam takie podejście
    a pokochałam je od pierwszego użycia ;)
    płynne itp poszły w kąt ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      U mnie też, ale nie wykluczam, że może kiedyś wrócę.

      Usuń
  6. 4g podkładu mineralnego to wcale nie mało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie :D. Ale w tej marce to najmniejsze opakowanie :D.

      Usuń
  7. testuję formułę matującą,ale te odcienie coś mi się nie widzą. Poza tym na moją niedoskonałą twarz muszę nałożyć trzy warstwy żeby zakryło jako tako,mat tak 4 godzinki więc tak bez rewelacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że będą się pojawiać i kolejne odcienie, bo najjaśniejsze Goldeny są dla mnie za ciemne :D Dlatego na razie kieruję się w stronę LL :)

    Róż Nude uwielbiam <3 Najpiękniejszy róż w mojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie teraz zmartwiłaś. No nic, to może skuszę się na EDM.

      Usuń
  9. Kusi mnie zakup jakiegoś podkładu mineralnego,ale bardzo ciężko dopasować kolor ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy ciągle szukasz, bo znalazłam wyszukiwarkę na stronie Era Minerals, która dobiera podkład i nie tylko do wybranej cery, Całkiem szybko i w moim przypadku dobrze. Możecie spróbować, bo kosmetyki noszą się świetnie.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo, na pewno sprawdzę :)

      Usuń
  10. No i ten róż teraz będzie mi po głowie chodził.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety nie polubiłam sie z ich podkładami, ale korektor przypadł mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. też tak o minerałach myślałam jak ty, ale się przełamałam, bo stwierdziłam, że może moja skóra po nich odżyje i dam jej na chwilę spokój, więc kupiłam mały arsenał z Lily Lolo i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja narazie nie mam takich produktów ale przyjdzie czas na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie miałam styczności z minerałami. Muszę kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No cóż, posiadam próbki.
    Niestety, nie potrafię ich nakładać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zamówiłam próbkę podkładu, ale ma kolor brudnej szmaty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padłam :D. Ale to prawda, kolory im się średnio udały :)

      Usuń
  17. Tez mam minerałki. Jeśli jesteś zainteresowana kolorami to zapraszam Cię wkrótce do mnie na bloga, bo planuje pokazanie wszystkich kolorów formuły matującej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. anabelle jeszcze nie używałam. z wieloma markami już miałam styczność. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dla mnie spotkanie z tymi minerałami to był koszmar. Kupiłam dwa odcienie ich pudrów, wymieszałam, niestety nadal dominował ten ciemny, ale to jeszcze pół biedy. Puder podkreślił wszystkie moje kłopotliwe sprawy na twarzy, za nic nie dało się go rozetrzeć, w dodatku dalej nie mogę go sprać ze spodni. Ale widzę, że to tylko ja jestem takim ogromnym pechowcem;p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. Szkoda, ja nie miałam problemu z rozprowadzaniem :)

      Usuń
  20. Minerały - kuszą od lat a ciągle ich nie wypróbowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nigdy nie ma okazji albo pieniędzy :(

      Usuń
  21. Ja mam Golden Fairest i jest to piękny jasny odcień z żółto-oliwkowymi tonami, bez różów czy innych pomarańczy ;) Póki co mam próbkę, do której co raz bardziej się przekonuje i prawdopodobnie się skuszę na wersję pełnowymiarową ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś miałam mineralny romans i siedziałam w tym :) Ściągałam z Hameryki próbki ;-) Był szał. Teraz mi opadło i zostaję przy zwykłych sprawdzonych podkładach. Może jeszcze kiedyś liznę trochę minerałów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zwykle nie chce bawić w próbki, kasy to żre :D

      Usuń
  23. Róż wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja od jakiegoś czasu używam głównie mineralnych, bo przy moich przebarwieniach kryją lepiej niż płynne podkłady:) . Anabelle jeszcze nie próbowałam, ale miałam okazję testować Pixie, Lily Lolo i BareFaced beauty. Pixie nie zawsze dobrze wyglądają na twarzy, szczególnie latem miałam problemy. Lily Lolo się genialnie sprawdza, ale kładę go kilka warstw, a z BareFaced mam dwa różne kolory i różnią się totalnie także właściwościami itp, więc cięzko mi ocenić na razie ich działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować nałożyć więcej warstw LL :)

      Usuń
  25. Też nie byłam do minerałów przekonana dopóki nie wygrałam podkładu i pudru z Bare Faced Beauty, teraz jeszcze dostałam 15 próbek z Annabelle Minerals, będę szaleć :D

    OdpowiedzUsuń
  26. testuję na razie próbki podkładu Lily Lolo i jestem na tyle zadowolona, że po wypłacie zakupię pełne opakowanie, bo akurat mocne krycie mi niepotrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystko pięknie, ale kolor dobrać to wyższa szkoła jazdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Ale w drogerii przy testerach tez łatwo nie jest :D

      Usuń
    2. Tys prowda :D

      Usuń
  28. Cześć :) Jakiś czas temu wspominałam u siebie na blogu o akcji Szlachetna Paczka.. Teraz juz mamy wybraną rodzine, któej dokładnie możemy pomóc! Wszystkie szczegóły i informacje oraz lista najpotrzebniejszych rzeczy znajduję się u mnie w najnowszej notce ;) http://making-myself-beauty.blogspot.com/2012/11/b-jak-bloger-i-bohater-wybralismy.html
    Zapraszam do przyłączenia się, a także o podzielenie się akcją u siebie na blogu, aby jak najwięcej osób mogło się o niej dowiedzieć i pomóć! ;))
    Bardzo przepraszam za spam.. ale po prostu bardzo mi zależy na tym aby rodzina otrzymała pomoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi się chłodny odcień tego różu, ale po nieudanym zamówieniu różu dałam sobie na wstrzymanie, ale tym razem mam pewność, że nie jest ceglasty, więc zastanowię się nad nim, gdy pieniądze w końcu wpłyną na moje konto;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma w nim grama cegły :)

      Usuń
    2. Zatem jak tylko wpłyną pieniądze na moje konto, biorę się za składanie zamówienia;) Brak cegły to podstawa;)

      Usuń
  30. Może bym wypróbowała, ale że niestety nie lubię kupować czegoś przez internet bez uprzedniego wymacania delikwenta, to raczej sobie odpuszczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam opory przed kupowaniem w necie. To takie branie kota w worku :)

      Usuń
  31. Mnie mineraly rowniez nie ruszaly. Tak naprawde nie moglam nawet sobie wyobrazic jak takie cos mam nalozyc na buzie. Roz czy brazer jeszcze oki ale podklad nie ma mowy.
    Wkoncu kupilam jeden z lily lolo i uzylam pare razy. Na dzien dzisiejszy lezy grzecznie i czeka na swoja kolej.
    Te ktore ty prezentujesz wydaja sie byc caalkiem fajne.
    Gdybym tylko miala do nich dostep napewno bym rowniez je wyprobowala.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy jeszcze nie miałam podkładu sypkiego. Myślę że i na mnie przyjdzie czas:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi te podkłady z Annabelle średnio przypadły do gustu, ale to chyba dlatego, że nie miałam okazji przetestować wersji matującej w odpowiadającym mi kolorze ;) Teraz również używam LL i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  34. mam wersję kryjącą, nakładam tym ichnym pędzlem. Sprawdza się u mnie idealnie ale trzeba uważać z ilością :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...