Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 1 listopada 2012

Pa, pa(ździernik)!


Ponieważ torba z wyrzutkami kosmetycznego społeczeństwa zrobiła się na tyle pełna, że odmówiła przyjmowania kolejnych pustych opakowań, zdecydowałam się na uwolnienie jej zawartości. W październiku mój kosmetyczny zakład karny opuszczają:

1. Vichy Normaderm 3w1 - buuuuuuuuuuu, chlip, chlip! Jak on śmiał się skończyć?! Kto mu pozwolił? No, ale zgodnie ze starym porzekadłem, wszystko co dobre, szybko się kończy. Moja skrzywdzona złym dotykiem OCM z radością powitała ten produkt. Żegna go trochę mniej szczęśliwa. Czy warty jest aż takiej rozpaczy? Niedługo się dowiecie, recenzja się pisze :).

2. Isana Mandelöl Krem do rąk - naprawdę przyjemny krem do rąk. Idealny do torebki. Lubię używać kosmetyków pielęgnacyjnych, które ładnie pachną - wtedy z chęcią po nie sięgam. Dzięki swojemu zapachowi, ten krem często lądował na moich dłoniach, wsmarowywałam go z wielkim zapałem. Chciałam zrobić zapasy, ale chyba Rossmann nie żartował umieszczając na nim napis "limited edition", bo od pewnego czasu nie widuję go na półkach. Szkoda. Muszę poszukać jakiegoś innego ładnie pachnącego kremu do rąk. Może mi coś polecicie?

3. Acerin Komfort Dezodorant do stóp i obuwia - psikadła z Acerinu to moje ulubione spraye do stóp. Bardzo zaprzyjaźniłam się z wersją Women Fresh, ale muszę przyznać, że Komfort pogonił jej kota. Może nie pachnie tak przyjemnie, jak dezodorant przeznaczony dla pań, ale jest dużo bardziej skuteczny. Odświeża na długo, maskuje nieprzyjemny zapach stóp. Polecam gorąco, z pewnością wrócę de niego, gdy zrobi się cieplej.

4. Dulgon Schwups - Schwaps Schaum - Traum Shampoo - szampon o obłędnie morelowym zapachu, który umilał mycie włosów. Może nie był to produkt idealny, ale moją skórę głowy traktował delikatnie, z należytym szacunkiem. Obecnie daję szansę wersji kokosowej, która rozczarowuje mnie swoim niezbyt intensywnym zapachem.

5. Hipp Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała - nie ukrywam, że ostatnimi czasy trochę się odmładzam poprzez używanie kosmetyków dla dzieci :D. Zaraz trzeba będzie się naciągać, zainteresować się przeciwzmarszczkowym arsenałem... Ale zanim zacznę poszukiwać prasującego zmarszczki kremu, mogę sobie pozwolić na nieskomplikowane mazidła dla maluchów. Polubiłam krem Hipp, może jeszcze do niego wrócę. Teraz przyszła jednak pora na trochę bardziej dorosłe kremy, dlatego na twarzy rozpoczął swoje panowanie Fitomed.

6. Farmona Jantar Odżywka do włosów - i ja musiałam kupić tę sławną za siedmioma górami i lasami wcierkę. Niestety byłam tak niesystematyczna w jej używaniu, że powinnam jak Zgredek, przyprasować sobie palce za karę. Aby napisać pełną recenzję efektów po Jantarze, skusiłam się na drugie opakowanie. Nie lubię chałtury :).

7. Radox Żel pod prysznic wanilia i imbir - pierwszy raz z marką Radox spotkałam się miesiąc temu w Tesco. Wielka plakietka "nowość" oczywiście zwróciła moją uwagę. Dodatkowo rzut oka na promocyjną cenę i... Rzut za trzy punkty, dwa żele w koszyku! Postaram się o nich niedługo napisać.

8. Palmolive Żel pod prysznic Refreshing Moments - gdybym miała okazję wcześniej powąchać ten żel, w życiu bym go nie kupiła. Nawet za te 3 zł, które zapłaciłam za butelkę w Biedronce. Zapachowy koszmarek. Co gorsza, jeszcze jedną butlę mam w zapasie. Ja się chyba potnę...

9. Garnier Antyperspirant Clean Sensation - naprawdę jestem jakaś nienormalna. Ostatnimi czasy wszystko kupuję podwójnie: szampony, żele, antyperspiranty... Na dodatek im więcej sztuk danego kosmetyku kupuję, tym gorzej idzie mi jego recenzowanie. Garnier to kolejny gagatek, do którego opisania jakoś nie mogę się zabrać. Ech...

Komora maszyny losującej jest pusta, następuje zwolnienie blokady... Niniejszym ogłaszam rozpoczęcie listopada :D.

Jak u was wypada październikowy bilans?

111 komentarzy:

  1. u mnie też całkiem dobrze ze zużyciami, ale to po 2 miesiącach...
    używałam też Jantara i widzę efekty już po pierwszej kuracji, teraz jestem w trakcie drugiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze niczego nie widzę, dlatego używam dalej :)

      Usuń
  2. ja teraz używam kremu do rąk z Isany, ale wersji oliwkowej, która świetnie się sprawdza i dla mnie bardzo przyjemnie pachnie, ale jak wiadomo zapach-kwestia sporna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolę bardziej kwiatowe/owocowe zapachy :). Przynajmniej jeśli chodzi o kremy do rąk.

      Usuń
  3. Z Jantarem mam identycznie niestety. Teraz męczę kupiony jeszcze wcześniej tonik Neril :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym toniku jeszcze nie słyszałam.

      Usuń
  4. Mi jantar w ogóle nie przypasował, nie robił kompletnie nic, choć używałam go regularnie. Za to woda brzozowa to już zupełnie co innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodę brzozową mam w zapasach, 3 zł w Auchan kosztowała, to żal było nie wziąć. Obawiam się tylko działania alkoholu na moją skórę głowy, która jest bardzo obrażalska.

      Usuń
    2. Też się obawiałam i dlatego stosuję ją przez cały tydzień (a dokładnie jak mi się przypomni w ciągu tygodnia :P) i potem tydzień przerwy. Moje przetłuszczające się włosy przestały przysparzać mi tylu problemów :D

      Usuń
  5. oo..Jantar Ci nie przypasował;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie o to chodzi, że mi nie pasuje. Tylko o to, że nie będę wystawiała recenzji po używaniu z doskoku :).

      Usuń
  6. Następnym razem, jak się zdecydujesz znowu "zdziecinnieć", polecam spróbować krem Hipp na odparzenia (moim skromnym zdaniem jest lepszy) ;).
    Ja Jantaru kończę chyba z 5 buteleczkę i ciągle nie wiem, co o nim myśleć- nie mam włosów do pięt dzięki niemu, ale uwielbiam go za to, że odświeża moje włosy, poprawia skręt i zapobiega swędzeniu skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas mam w pamięci ten krem na odparzenia z Hipp.
      Odnośnie Jantaru mam mieszane uczucia. Z jednej strony jestem na tak, bo zmniejszył wypadanie włosów. Ale z drugiej strony obiecanego przyrostu brak.

      Usuń
  7. aż szkoda patrzeć na te zużycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też ostatnio przerzuciłam się na kosmetyk dla dzieci i jestem bardzo zadowolona :)

    I Jantar. Kobieto, jak ja Cię rozumiem! Myślałam że tylko ja nie zapałałam do niego miłością od pierwszego wtarcia, i przez to używam go jak mi się przypomni czyli prawie nigdy. O jakichkolwiek efektach nawet nie wspominając. A że w dalszym ciągu pokładam w nim nadzieje więc też planuję zakupić drugą butlę i zrobić jakąś akcję Jantarową i wcierać dzielnie i systematycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce mi się używać Jantaru ze względu na tę nieszczęsną butelkę :D

      Usuń
    2. No właśnie mi też:D
      A jestem takim leniem patentowanym że nie chce mi się kombinować innej, najlepiej z atomizerem. Więc Jantar leży w szafce i kwitnie.

      Usuń
  9. wow :D sporo tego :D u mnie 2-3 opakowania tylko ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem jak obsmarujesz Clean Sensation :) U mnie to nr 1 od kiedy go poznałam i kupuję regularnie. Boję się, że może zniknąć bo już nie raz tak było...

    Jantar to dla mnie zagadka i...dałam sobie z nim spokój. Ostatecznie postawiłam na inne rzeczy i jestem zadowolona ale z chęcią dowiem się, co Ty masz do powiedzenia w tym temacie.

    Szkoda, że ten krem z Isany jest LE bo miałam nadzieję, że go dorwę.

    Udane zestawienie kosmetycznych wyrzutków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polubiłam Clean Sensation, ale numerem jeden nadal pozostaje Calm :).

      Usuń
  11. Ja np mam tak ze po antyperspirantach Garniera poce sie jeszcze bardziej.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie te z serii Mineral świetnie się sprawdzają :)

      Usuń
  12. Ile denek! U mnie oczywiście bilans dodatni - więcej przybyło niż ubyło :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też polubiłam ten krem do rak Isany. A próbowałaś Kamill Soft&Dry w pomarańczowej tubce? Całkiem przyjemny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie próbowałam, dzięki za wskazówkę ;)

      Usuń
  14. Uwielbiam zapach tego kremu do rak z Isany.
    Niestety, nie mogę go już kupić, bo półeczka w Rossmannie pusta.
    Ja chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy, że to była LE.

    Chcesz obsmarować Garniera ?
    Mam kulkę i spray.
    O ile kulka jest przecietna, o tyle spray u mnie sprawdza się znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem niekulkowa, zawsze wolę spraye :)

      Usuń
  15. No ja nie mogę patrzeć na te wszystkie denka i zużycia. Planowałam zacząć akcję, ale jak zwykle nic z tego nie wyszło. Oprócz saszetkowych maseczek chyba nic więcej nie zużyłam w październiku. Może nawet i we wrześniu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wytypuj sobie kosmetyki do zużycia, upublicznij na blogu co chcesz zużyć i na koniec miesiąca zrób rachunek sumienia :D?

      Usuń
  16. Uwielbiam żele pod prysznic Radox, pierwsze moje z nimi spotkanie to jakieś 4 lata temu w UK, tam kosztują dosłownie grosze :) ale jak tylko zobaczyłam je u nas nie mogłam się oprzeć i zrobiłam sobie duży zapas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrożnie zdecydowałam się na 2 warianty. Nie wykluczam zrobienia zapasu, choć wolę trochę bardziej gęste i kremowe żele typu Nivea.

      Usuń
  17. myślę właśnie o zakupie Radoxa, więc czekam z niecierpliwością na recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę polecić wersję lilia i lawenda, przepięknie pachnie i ma dobrą konsystencję. Wanilia i imbir to takie rozwodnione mleczko.

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Na dezodorant się skuszę, jak wykończę swój

    OdpowiedzUsuń
  20. Na ten olejek z Jantar muszę się w końcu skusić, bo miał bardzo dobre recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja tez zawsze kupuje podwojnie.. ? a potem zaluje... jesli chodzi o krem do rak to polecam ze wzgledu na ladny zapach avon , a na nawilzanie z garniera

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja właśnie będę zaczynać krem z Isany ciekawe jak się sprawdzi. miałam ten antyperspirant i u mnie spisywał się całkiem fajnie:>

    OdpowiedzUsuń
  23. Acerin Komfort Dezodorant do stóp i obuwia - gdzie i za ile? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogerie Natura. Regularna cena ok. 12 zł, ale często można go dostać w promocji za 6-7 :)

      Usuń
  24. Rety, za późno przypomniałam sobie o tym Radox'ie, o którym hen dawno temu, jeszcze przed wakacjami czytałam na czyimś, mniej popularnym, blogu. Kurczę. pluję sobie w brodę, bo byłam bardzo ciekawa, tymczasem przez najbliższy czas muszę się zadowolić standardowym Apartem, podobno z proteinami jedwabiu, jak dumnie głosi napis na etykietce.

    Ach, Palmolivki, te żele tak pięknie pachną!
    W dodatku naprawdę długo się utrzymują! Miałam właśnie - tyle że z serii AromaCreme - Exotic, taki w pomarańczowym opakowaniu. Co prawda jakiegoś dodatkowego działania nie zarejestrowałam, ale ten piękny, długotrwały zapach! Przyznam się, że niecnie wykorzystywałam dziada, by nie powiedzieć, nadużywałam^^ - używałam go nie tylko biorąc prysznic/kąpiel, ale również jako zwykłe mydło.

    Szkoda, że sklepom gdzieś się zgubił po drodze i nie widuję go ostatnio w sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam coś z serii Aromatheraphy i było całkiem niezłe, natomiast ten pomarańczowy jest koszmarny...

      Usuń
  25. co tak dużo tego? ja z moim zużyciami, to pod stół mogę się schować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćśśśśśśś... Przecież się nie będę przyznawać, że wylewam kosmetyki do zlewu :D

      Usuń
  26. Jestem ciekawa jak ten żel z Radox pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten waniliowo-imbirowy akurat niespecjalnie

      Usuń
  27. Słodko wyglądają te przecięte tubki ;D brawo, ładne zużycia!!

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie chyba słabo, a to oznacza jedno za dużo kupuję nowych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeśli chodzi o krem do rąk, to polecam ci Aksamitne Dłonie z Eveline. Pachnie jak drogie perfumy, i dobrze wygładza dłonie. Z tego co wiem, najnowszy limitowany krem do rąk z Isany (kwiat pomarańczy) jest całkiem niezły i fajnie pachnie :) Ładne denko. Musze się rozejrzeć za tym żelem z Vichy, ale najpierw poczekam na twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś krem z tej fioletowej serii Eveline, ale nie pamiętam który. Dzięki :)

      Usuń
  30. Mi sie kosmetyki prawie nigdy nie koncza. Powaznie. Zaczne sie chyba cala wszystkim smarowac, naraz.

    OdpowiedzUsuń
  31. u mnie chyba wciąż na plus :D nie potrafię sie oprzeć zakupom a przede mną te największe w Berlinie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się boje twojego postu zakupowego :D

      Usuń
  32. Jestem ciekawa żelu Radox, zaintrygowała mnie jego reklama :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Coś mi się wydaje , że jednak wylewasz do zlewu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieładnie tak zdradzać tajemnice państwowe :D

      Usuń
  34. ja po jednej butelce Jantara nie widziałam żadnych efektów... ale za to żele Radox bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  35. chodziła za mną Jantar ale w końcu jej nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  36. ciekawe zużycia, zastanawiam się nad tą wcierką Jantar

    OdpowiedzUsuń
  37. wszędzie ta wcierka Jantar, powinnam się skusic? :P

    OdpowiedzUsuń
  38. co do kremów do rąk Isany - teraz dziewczyny chwalą wersję z kwiatem pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam ten kremik z Isany, ale zaczął mnie już denerwować - cale szczęście, że za chwile go wykończkę. Jantaru zużyłam pół, oczywiście tez niesystematycznie i grubo zastanawiam się czy dac mu jeszcze szanse, czy oddac komus, kto kocha ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli się do niego nie przekonałaś, to może nie ma co na siłę używać.

      Usuń
  40. też miała ten krem z isany:)
    a wole 100 razy wersję o zapachu kwiatu pomarańczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię zapach pomarańczy, ale po kremie Fitomed boję się dawać szansę takim produktom ;)

      Usuń
  41. Muszę w końcu kupić tego Jantara.

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy te żele Radox są odpowiednikami Dusch Das? Mają podobne opakowania i te same wersje zapachowe. Miałam z Dusch Das żel waniliowo-imbirowy, ale mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jestem ciekawa tego żelu Radox, bo zastanawiam się nad nimi...

    OdpowiedzUsuń
  44. Rozbawiłaś mnie tym Zgredkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Muszę kiedyś w końcu skusić się na jakiś krem do rąk z Issany ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. ciekawa jestem bardzo żelu Radox :)

    OdpowiedzUsuń
  47. bardzo jestem ciekawa Twojej opinii o Radoxie . mnie ciągle kusi, co wezmę do łapki to odstawię na półkę. :)
    dodaję Cię do obserwowanych.
    Pozdrawiam
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  48. co za subiektywizm odnosnie Jantara :) wiec czekam na ta rzetelna recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  49. zwolnienie blokady he he:D u mnie bardzo źle idzie zużywanie, ale może listopad coś wskóra bo zamierzam nic nowego z pielęgnacji nie kupować:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to bywa z tymi zamiarami :D

      Usuń
    2. Wiem:D proszę bez dalszych komentarzy;D

      Usuń
  50. zoila, sprawdzałam dwa razy, wszystko jest ok, po lewej bez błyszczyka, po prawej z błyszczykiem

    kamuflaż otrzymałam w ramach współpracy, popytam o cenę i dam znać

    KOSMETYCZNY ZAKŁAD KARNY, uśmiałam się :P

    OdpowiedzUsuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  52. Też używałam antyperspirantu z Garniera i mam co do niego mieszance odczucia...

    OdpowiedzUsuń
  53. Strasznie zaciekawił mnie ten morelowy szampon :)) Czy posiada w składzie silikony? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie widzę, ale wkleję skład, może ty masz lepsze oko:
      Skład: AQUA, LAURYL GLUCOSIDE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, SODIUM COCAMPHOACETATE, SODIUM CHLORIDE, POLYQUATERNIUM-7, GLYCERYL OLEATE, CITRIC ACID, COCO-GLUCOSIDE, DISODIUM COCOYL GLUTAMATE, BENZYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, PARFUM, POTASSIUM SORBATE, POLYQUATERNIUM-44, LIMONENE, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, GERANIOL

      Usuń
  54. Haha :D Proszę, nie prasuj sobie palców :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się :D. Chociaż prasuję tak umiejętnie, że jestem w stanie to przypadkiem zrobić :)

      Usuń
  55. Mój bursztynowy Jantar czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  56. No proszę, jakie ciekawe zużycia:-)
    + Obserwuję;-)

    OdpowiedzUsuń
  57. No nie! Wstydź się! Tak potraktować Jantara:P Kupiłam go i stoi grzecznie na półce bo jakoś nie chce mi się go wcierać. Myślałam że napiszesz och, ach albo ze do d... a tu Zgredek! Marsz do kąta! hie hie ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Bardzo lubię żele z Palmolive ;) Zawsze rozkoszuje się ich zapachami (jakkolwiek to zabrzmi) z antyperspirantem z garniera też nie umiałam się rozstać. Często był w moich ulubieńcach- zapach cudowny. Ale znalazłam ostatnio Rexone również na bazie minerałów i jestem również zachwycona ;)
    Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że Rexona ma coś takiego w swojej ofercie :)

      Usuń
  59. Gratuluję tylu zużyć i współczuję jeszcze jednej butelki Palmolive ;d One niestety mają jeszcze tak, że nawet jak powąchasz wcześniej to nic nie da, bo zapach pod prysznicem inaczej się rozwija ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale on już w butelce jest paskudny :(

      Usuń
  60. Jeszcze nie wiem sama ile zużyłam, ale i tak wszystko od razu wyrzucam i potem zapominam o tym. Nie robię denka , może to dlatego :P ale po raz kolejny mam Garniera antyperspirant, jednak mam wrażenie, że on zostawia straszne ślady na ubraniach :/ Może jak go teraz wykończę spróbuję Rexony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo niektóre zostawiają, ale akurat Invisi Mineral Calm, Cool i Max Protect nie. Ja z kolei nie przepadam za tą serią Rexony, która nie zostawia śladów. Na mnie te antyperspiranty pachną potem.

      Usuń
    2. Kiedyś używałam Rexony i w ogóle jakoś nie działała. Z kolei Garnier bardzo dobrze działa, niweluje zapach potu, na ciemnych mi czasem zostawia ślady. Ale spierają się i nie ma problemu.

      Usuń
  61. Ładne denko:)

    Ciekawa jestem tych żeli Radoxa:)

    OdpowiedzUsuń
  62. W takim razie drugie opakowanie odzywki Jantar używaj systematycznie już, powinnaś być zadowolona tak samo jako ja :) Nie chce się wcierać, ale widząc efekty, czuję się bardziej zmobilizowana :) Denko niczego sobie! Pozdrawiam ciepło, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  63. Z całą marką Radox mam ten problem, że brzmi to dla mnie jak coś założonego dwadzieścia lat temu przez pana Radzia. I to iks na końcu, brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię nazw zakończonych na "x". Jak słyszę coś w stylu "Drutex" czy "Marex" to chce mi się śmiać :D

      Usuń
  64. serdecznie gratuluje zużyć :) ja październikowymi pochwalić się niestety nie mogę, pewnie kilka opakowań dobiję w listopadzie. wcierka jantar stoi na półce i na mnie patrzy, także wypadałoby się zabrać za poprawianie kondycji włosów przed okresem czapkowym... no i czekam na recenzję vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  65. właśnie ja mam problem z aplikacją wcierki Jantar, bo buteleczka jest strasznie nieporęczna i chciałam wcierkę przelać, ale nigdzie, w żadnej drogieri nie mogę znaleźć buteleczki z atomizerem:(

    OdpowiedzUsuń
  66. No no, poganiam i dopinguję w systematycznym stosowaniu Jantaru, bom strasznie ciekawa recenzji! i nie ma że nie, bo wyjmę z szafy rękawice bokserskie i będę bić!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...