Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

wtorek, 13 listopada 2012

Lek na dzień do d..., eee, kupy? Najlepszy - zakupy!


Ostatnio jakoś mi tak źle. Choć marudzenie jest u mnie na porządku dziennym, to od pewnego czasu miauczę częściej. Może to z powodu przeziębienia, a może dopadła mnie jesienna melancholia. Ponieważ nawet mi zdarzają się takie chwile, gdy czekolada to za mało, trzeba czasem bardziej się rozpieścić.

Wspominałam wam, że choć chętnie podglądam notki zakupowe u innych, sama raczej ich nie tworzę. Zwykle kupuję partiami - raz to wpadnie do koszyka, innym razem złapię coś innego... Pojedyncze skoki w pewnym odstępie czasu. Jednak przez ostanie dni zakupiłam aż 4 (!!!) rzeczy, co jak na mnie jest zjawiskiem niebywałym :D.

Zeszły tydzień spędziłam kichając na klawiaturę. Byłam tak znudzona i zdesperowana, że nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Wtedy wpadłam na genialny pomysł. Książkę sobie kupię! Do miasta pojechałam po "Matkę ryżu" Rani Manickiej, którą spodziewałam się zastać w jednym ze stanowisk z tanimi książkami, ale niestety musiałam obejść się smakiem. Niepocieszona, ze łzami płynącymi po policzkach i kapiącym nosem, poszłam do Matrasa. Matras, jak to Matras, zawsze ma coś w promocji. Przejrzałam półki, poszperałam na wyspach... Mój wzrok przykuła różowa okładka z dziewczynkami. Nazwisko autorki było mi znane, więc wzięłam książkę do ręki. Przeczytałam opis oraz zamieszczony na okładce fragment, przekartkowałam i odłożyłam... Wróciłam do domu z pustymi rękoma. Ale coś mi Samozwaniec nie dawała spokoju. Wyszukałam tę nieszczęsną Marię i Magdalenę w Biblionetce i... poleciałam po nią w poniedziałek. Obawiałam się bałwochwalczych pieśni na temat Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej (siostry autorki), ale choć ich nie brak, to powieść dostarcza sporo wiadomości na temat życia i obyczajów "kiedyś". Takie pozycje to ja lubię.

Chciałam też umilić sobie czytanie zapachem jakiegoś wosku YC, ale w Piotrze i Pawle mieli tylko lawendę, różę, rumianek i znany mi już Beach Walk... Łeeeeee... Poszłam więc poszwendać się po markecie, gdy moją uwagę zwróciła żółta promocyjna cena pomadek Bebe. Nie żebym potrzebowała kolejnego smarowidła do ust. Ale to tylko 4 zł...  I tym sposobem zaopatrzyłam się w niezbyt potrzebną Bebe Intensywna Pielęgnacja, którą niestety zapomniałam wyjąć z żelaznych zapasów przed spontaniczną sesją zdjęciową.

Wczoraj jak pies z wywalonym językiem biegałam po Rossmannach w poszukiwaniu nowości z Original Source. Byłam w 3 i albo mieli tylko wersję pomarańcza z likierem (Bella uświadomiła mi, że to lukrecja, a nie likier :D:D), albo nowości nie było wcale. Gdzie moja śliwka, ja się pytam?! Na szczęście dzisiaj udało mi się ją złapać. Już nie mogę się doczekać prysznica :).

Od pewnego czasu poszukuję idealnego lakieru nude. Nie chcę, żeby był zbyt różowy, brązowy, czy żółty. W akcie desperacji zaczęłam się zastanawiać, czy nie poprosić Mikołaja o prezent w postaci OPI, czy Essie... W Golden Rose pojawiły się jednak nowe lakiery, w tym seria Selective, w której znalazło się kilka odcieni, które chciałam obejrzeć. I w końcu zdecydowałam się na ten, który pierwszy wpadł mi w ręce: 12 Beige Satin. Zobaczymy, co to za cudo. Przy okazji: może mi polecicie jakiegoś nudziaka?

Jak tam u was? Dopadł was "marudny" wirus?

70 komentarzy:

  1. Oczywiście, że dopadł :/ czuję, że to mój ostatni dzień w pracy przed L4. Ciekawa jestem jak ten lakier będzie wyglądał na paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ostatnio mam zły humor a szczególnie gdy pada deszcz :(Dziś wyszłam sobie na spacer i było takie słoneczko to od razu mi się poprawiło :)Muszę się skusić na jakiś żel z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. A próbowałaś nudziaków Essence Nude Glam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 2 kolory, lubię, ale to nie to :)

      Usuń
  4. Widzę, że znalazłaś śliwkę :D ja za nudziakami nie przepadam, mam co prawda Eveline 496, ale on ma różowe tony...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie to tak latać przeziębiona po mieście zamiast się wygrzewać?:P Słyszałam coś o tej książce! A o żelach z Rossa zapomniałam, muszę to nadrobić przy najbliższej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wibo, Express Growth-396 :) świetny!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie mam czasu na jesienna melancholie, pakowac chatke musze bo przeprowadzka mnie czeka. ale chetnie bym sobie pomarudzila:)
    jesli chodzi o nude lakiery to wpadl mi do glowy jeden co nie jest za rozowy, za zotty i brazowy No7 150Practically Perfect. wygoogluj i daj znac czy takie cos szukasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej więcej taki, ale bardziej kryjący :)

      Usuń
    2. o to 15 warstw powinno zalatwic sprawe;)

      Usuń
    3. :D
      Przy trzeciej ktoś by zginął :D

      Usuń
  8. Mam ten żel, napaliłam się na niego jak szczerbaty na suchary i jestem zupełnie zawiedziona.
    Zapach jest jak dla mnie zdecydowanie za mało intensywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zapach podoba. Jest ciekawy, bardziej karmelowy niż śliwkowy :).
      Nie mam porównania z innymi żelami OS, więc nie wiem czy są bardziej intensywne.

      Usuń
    2. ja mialam cytrynowy i zapach byl intensywniejszy niz samej cytryny:)

      Usuń
    3. Ooo. To na pewno się nad nim zastanowię :)

      Usuń
  9. ciekawią mnie te nowości z OS. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakupy zawsze spoko.
    Ja ostatnio generalnie mam weltschmerz i boję się że z tej zgryzoty pójdę do fryzjera i będę mieć nowe zajęcie w życiu - zapuszczanie źle obciętych włosów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny pomysł, może skorzystam i też wybiorę się do jakiegoś ciachajły ;D

      Usuń
  11. U mnie póki co nie ma czasu na jesienną melancholię. Jest jak jest. Staram się aby dobrze było i pocieszam się każdym drobiazgiem, czego i Tobie życzę :)


    Śliweczka z OS jest boska ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). U mnie czasem drobiazgi nie wystarczą :).

      Usuń
    2. A może być duży drobiazg? :) W każdym razie jaki by on nie był niech zawsze niesie za sobą poprawę samopoczucia :*

      Usuń
  12. Matkę Ryżu przeczytaj, jak ją dopadniesz, bo tak jak pisałam na blogu, jest bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę wytykała palcem osoby, która tak mnie na nią nakręciła :D. Pewnie ją wypożyczę, choć marzyłam o własnym egzemplarzu :)

      Usuń
  13. Śliwka? Jestem bardzo ciekawa jak to pachnie. Nie przepadam za śliwkami, ale to może być ciekawe doświadczenie niuchnąć taką żelową śliwę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawy zapach, taki ciepły, jakby lekko karmelowy :)

      Usuń
  14. Wersja pomarańczowa jest z lukrecją, a Ty już tu likierem poleciałaś ;) Spragnionemu trunek na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spragniony spragnionemu zawsze wypomni :D:D.
      Dzięki, tak to jest, jak się rzuca jednym okiem, zamiast wszystkimi czterema :D

      Usuń
  15. "Maria i Magdalena" to jedna z niewielu książek, do których wracam. Czytam ją średnio raz na rok - 2 lata od czasów głębokiego gimnazjum /kiedy to było?/ Jak dla mnie, ta książka wydziela ciepło :)

    Też poluję na śliwkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie "ciepłe" książki :).

      Usuń
  16. Czytałam tą książkę, dość dawno temu. Kocham książki opowiadające o życiu w tamtych czasach, lubię takie podróże w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W moich Rossmannach tych żeli też jeszcze nie ma :(
    Dla mnie idealnym nudziakiem okazał się Essie Neo Whimsical, ale ja szukałam takiego beżu z nutą fioletu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach wygląda bardzo słodko i różowo :(

      Usuń
  18. Nie wiedziałam, że są nowe zapachy OS, muszę się wybrać do Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam dzisiaj dwie limitowanki z original jednak do koszyka wrzuciłam czekoladę z pomarańczą. Mogłabym mieć takie delicjowe perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja ostatnio nic nie robię tylko marudzę... Najgorsze jest to, że obawiam się, że tak będę marudzić aż do wiosny.. Nawet rozpieszczanie samej siebie mi nie za bardzo pomaga.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Prysznic z tym żelem na pewno trochę poprawi humor, a nowy lakier odświeży look i samopoczucie:) Herbata, kocyk i książka... popołudnie zapowiada się ciekawie! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  22. brak słońca, u każdego powoduje lekką melancholię ehh ja wczoraj na poprawę humoru poczyniłam także małe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie maruda trwa 3 tydzień i pójść sobie nie chce a że PMS wielkimi krokami się zbliża nie jest łatwiej aż sama na siebie momentami jestem zła!!

    a dziwię się że jeszcze prysznica nie wzięłaś co by napisać o wrażeniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częste mycie skraca życie :D

      Usuń
    2. racje 1cm brudu sam odpadnie :P

      Usuń
  24. Hmm mnie bardziej kusi wersja pomarańczowa, co nie zmienia faktu, że mam ochotę biec do sklepu po oba te żele :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja polecam serię trends nude od wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. W akapicie opisującym Twoją strategie zakupową, opisałaś to, co dzieje się właśnie u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. O nie wiedziałam o tym nowym żelu ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja ostatnio bardzo lubię essence cafe ole :)

    OdpowiedzUsuń
  29. dzisiaj byłam w Ross i dalej nie ma tych żeli ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. "Maria i Magdalena" to zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek, a właściwie jedne z ulubionych książek, bo mam wydanie dwutomowe. Polecam również "Z pamiętnika niemłodej już mężatki". ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mi się ostatnio nic nie chce... Leżę i wżeram czekoladę :C

    OdpowiedzUsuń
  32. ooo marudny humor i sklepy, złe połączenie, złe...

    no nareszcie udało mi się zakupić olejek z drzewa herbacianego. Po tym co czytałam u Ciebie i po rozmowie z misses stwierdziłam, że muszę go wreszcie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja też ciągle jeszcze poszukuje 100% nudziaka na paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam z Essence 06 cookies and cream (http://oczamikaroliny.blogspot.com/2012/09/essence-nude-glam-06.html). według mnie spoko, nie za żółto ani za różowo, jednak ja mam trochę bardziej żółtą skórę od większości osób tego świata :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Odpowiedzi
    1. Trochę. Tylko butelka ma kształt zaokrąglonego trójkąta :)

      Usuń
  36. Ja od jakiegoś czasu wprost uwielbiam delikatne kolory na paznokciach więc chętnie zobaczę nudziaka :) I popieram poprzedniczkę, na pierwszy rzut oka myślałam, że to OPI :)
    Ciekawa jestem jak pachnie ten OS :)

    OdpowiedzUsuń
  37. No haul pełną gębą :D Mnie też dopadła jesienna maruda. W związku z czym zaopatrzyłam się w mineralny podkład Golden Rose. Może ta firma przyciąga ludzi o takim nastroju? :P

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie też wszędzie tylko pomarańcza! Nie pogardziłam, ale śliwki jeszcze poszukam! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ooo nowy żel z Original Source, chyba muszę wybrać się do drogerii :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. ja też długo szukałam koloru nude i znalazłam całkiem bliski ideałowi : color club nomadic in nude z kolekcji back to boho. trochę tańszy niż essie czy opi :) co do zakupów na pocieszenie, to tez takie robię - tylko muszę wtedy trzymać dwa razy mocniej kartę płatniczą, bo czasami zapominam, bo po dniach do du... przychodzą dobre dni... bez kasy :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Doskonale Cię rozumiem. Ostatnimi czasy również stała się bardziej marudna. Tę zmianę zaobserwowałam w zasadzie o zeszłego poniedziałku. Fakt, jestem lekko podziębiona, pogoda za oknem jest okropna, a w pracy panuje fatalna atmosfera... Ale tygodniowa migrena (!!!) to już przesada. :( Dzień w dzień moja głowa daje mi się we znaki, dosłownie mi pulsuje. :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję migreny. Ja wygrałam jakąś nieszczęśliwą kumulację - od 2 tygodni jestem przeziębiona, mam dużo roboty, a do tego PMS. Tylko tasaka brakuje ;D

      Usuń
  42. wiele razy robiłam podejście do żeli z Original Source, ale niestety ich zapachy jakoś mnie odpychają i nic mi nie przypadło do gustu na tyle żeby jakiś zakupić :( w kwestii nudziaków może coś z essence? wiem, że wypuścili osobą NUDE kolekcję ;)

    samatonazwij.blogspot.com zapraszam do siebie ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...