Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 7 listopada 2012

Ciężar gładkości. Isana Haarkur Liquid Silk

Jestem zazdrosną bestią. Paskudną i małą osobą. Zazdrość to czwarty grzech spośród siedmiu głównych (przynajmniej według tej szczątkowej wiedzy, która ostała się za czasów komunii :)), najchętniej popełniany przeze mnie. Zazdroszczę wszystkim wszystkiego. Od ładnych paznokci na stopach po włosy. No właśnie włosy. Zawsze marzyłam o pięknych, jedwabistych drucikach. Część mojej prośby została spełniona, ponieważ moje włosy przypominają druciki. Ale takie po przejściach, jakby lekko powyginane. Dodatkowo czupryna bardzo często ma fakturę siana. Skoro natura nie spełniła moich próśb, trzeba poradzić sobie samemu. Dlatego dzięki ci Panie za wygładzające odżywki!

Dlaczego zdecydowałam się na Isanę? Hmmm, trzeba by wymyślić lepszy powód niż kolor opakowawania. Ale to chyba on i napis "silk" były tymi czynnikami, które sprawiły, że skusiłam się na ten produkt.

Maska (tym razem wytoczyłam cięższe działa, niż jakieś tam odżyweczki) zamknięta jest w fatalnym opakowaniu. Wydaje się, do stojącej na nakrętce tuby nie można się przyczepić, bo to w gruncie rzeczy wygodne rozwiązanie. Jednak ja się przyczepię, a co! Produkt jest bardzo konkretny, gęsty, a tuba w porównaniu z nim licha i cienka. Nie wiem, czy któregoś pięknego dnia nie pęknie podczas wyciskania produktu. Ach, ta adrenalina podczas kąpieli :D.

Maska ma bardzo treściwą konsystencję. Może nie jest to maść, ale z pewnością mogę porównać tę maskę do bardzo gęstego balsamu. Dobrze się ją nakłada, trzyma się na włosach, nie spływa. Choć porcja 2/3 - 3/4 łyżeczki wydaje się niewielka, to jednak starcza na całe włosy (moje w tej chwili sięgają za łopatki) - produkt bardzo dobrze po nich sunie. Radzę z nią nie przesadzać, ponieważ nałożona w dużych ilościach potrafi zrobić modelowe strąki i dodatkowo, jeżeli ktoś nakłada ją od nasady, efekt czepka.

Skoro już wiadomo, że z tubą trzeba obchodzić dość ostrożnie, a maskę należy dawkować w skromnych ilościach, przyszedł czas na opis efektów. A te są naprawdę zachęcające. Maska fenomenalnie wygładza włosy. Są duuuużo gładsze, bardziej zdyscyplinowane i błyszczące. Może nie prostuje człowiekowi kłaków, ale nawet moje niesforne fale są trochę mniej pokręcone, a linia włosów bardziej miękka. Naprawdę świetnie wygładza.

Ponieważ zawsze "ale" musi być, to się trochę przyczepię. Choć efekt gładkich włosów jest widoczny gołym okiem, to mam wrażenie, że po użyciu tej maski moje włosy nie są dostatecznie nawilżone. Jeżeli jednak wcześniej nałożę olej, to po nałożeniu maski jest miodzio.

Myślę, że to dobry produkt, z pewnością powinny po niego sięgnąć dziewczyny, które lubią gładkie włosy, a natura im takowych poskąpiła :).

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glycerin, Propylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Hydrolyzed Silk, Isopropyl Palmitate, Parfum, Citric Acid, Sodium Citrate, Methylparaben, Propylparaben, Cl 14720

Cena: ok. 8 zł/150 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 4/5

63 komentarze:

  1. Może to w końcu produkt na moje siano :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zoila, na pewno ją wypróbuję! Też mam fioła na punkcie wygładzania włosów. "Adrenalina w czasie kąpieli", rozwaliłaś mnie :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co :D. Wybuchnie albo nie, oto jest pytanie :)

      Usuń
  3. Mi też spodobała się ta maska :) Ostatnio trochę o niej pisałam, przy okazji zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurde, czuję się skuszona. żeby one tak przygładły trochę, no...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Twoje recenzje, wszystko dokładnie opisane i wiadomo o co chodzi, do tego opis z pieprzykiem, czyli dawką humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda zadziwiająco ciekawie! Może spróbuję, kieeedyś jak wymęcze wszystkie zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się nad tą maską i wiem, że gdy wykończę moje to na pewno się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  8. zerkne na nia w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ją na włosach efekt mi się podobał tylko troszkę skład mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż :). Ale włosy czasem lubią być potraktowane czymś takim.

      Usuń
  10. Mam jej regenerującą siostrę w żółtym opakowaniu. Działa podobnie :) Jest bardzo wydajna i ładnie 'nabłyszcza' włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. Może następnym razem wypróbuję tą żółtą :)

      Usuń
  11. "Dlatego dzięki ci Panie za wygładzające odżywki!"

    w ten sposób mogłabym podpisać się pod każdym tego typu produktem.

    Musze obejrzeć Isanę, póki mam gdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się przyjrzeć. Może nie jest to produkt wybitny, ale całkiem ciekawy :)

      Usuń
  12. Mnie ta różowa nie zachwyciła. Na początku trochę wygładzała, ale po jakimś czasie zaczęła spuszać i wysuszać. Zdecydowanie wolę żółtą wersję.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmartwiłaś mnie tym wysuszaniem. Co prawda po jej użyciu mam wrażenie niedostatecznego nawilżenia włosów, ale nie sądziłam, że może mieć bardziej negatywne działanie.

      Usuń
  13. No to muszę ją kupić. Też mam falowane włosy, którym trzeba wygładzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś myślałam nad tym produktem ale w końcu odłożyłam na półkę i jak widzę, zrobiłam błąd ;) Rzucę na nią okiem przy następnej wizycie w Rossmannie i może kupię jak wykończą aktualną kokosową maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie mogę używać takich odżywek bo mnie przylizją i włosy robią się ciężkie niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używasz ich od nasady? Bo ja zwykle tak 10 cm od skóry głowy. Inaczej miałabym czepek.

      Usuń
  16. Fajnie byłoby mieć gładkie włosy, zapiszę go na moją listę następnych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę kiedyś kupić i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie próbowałam, ale na pewno to kiedyś nastąpi, tym bardziej, że uwielbiam gładkie włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. moje już w miarę gładkie są to nie ma co ich ugłaskiwać tą maską :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś miałam ową maskę w formie mini i okazała się małym bubelkiem.
    Zero wygładzenia :( To było jakieś 4 lata temu i wówczas zdystansowałam się do Isany, a jakże to się teraz zmieniło :) Ciekawe jak bym teraz spojrzała na ten specyfik.
    Też jestem zazdrosna, ale w innych kwestiach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami z wiekiem zmieniają się nam priorytety :D.

      Usuń
  21. Miałam ostatnio ochotę na te maskę, ale stwierdziłam, że lepiek o niej najpierw poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto czytać, żeby nie kupić całkowitego bubla :)

      Usuń
  22. Jeżeli chodzi o włosowe kosmetyki Isany, to wielbiłam odzywkę wygładzajaca. Inne mnie jakoś nie kusza, póki co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę z babassu? Lubiłam ją, ale jakoś na kolana mnie nie powaliła.

      Usuń
  23. jakoś nie przepadam za maskami, ale jakby odżywka lub szampon z tej serii byłaby tak dobra jak ta maska, to chętnie kupię

    OdpowiedzUsuń
  24. pewnie i ja się na nią pokuszę

    OdpowiedzUsuń
  25. Haha, ależ musisz mieć energię w nakładaniu tej maski skoro boisz się, że opakowanie Ci wkrótce pęknie:D Ale powiem Ci, że chyba skorzystam z Twojej recenzji i kupię tę maskę jeśli rzeczywiście tak wygładza - niestety moje włosy lubią sobie sterczeć tu i tam co doprowadza mnie do szewskiej pasji;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie cię rozumiem. Moje też są niegrzeczne. Maska je trochę dyscyplinuje ;)

      Usuń
  26. Przepraszam że ja tak średnio na temat, ale rozwaliłaś mnie z tą kąpielą z adrenaliną [film akcji -> kąpiel akcji] :D

    Jak dla mnie jest to produkt obojętny, nie kręci mnie ta dziedzina ulepszenia włosów - gładkie na szczęście są. Gorzej z ilością... :|

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja natomiast nie lubię mocno wygładzających produktów, więc sobie raczej daruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ich opakowania mnie zawsze skutecznie odstraszały, są takie brzydkie! no ale liczy się działanie i chyba w końcu coś kupię, bo brzmi interesująco

    OdpowiedzUsuń
  29. chętnie wypróbuję tę maskę :) moje włosy żyją własnym życiem, co niekoniecznie mi odpowiada, więc chętnie sięgnę po taką wygładzającą maskę ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Hm, kusi mnie jej wypróbowanie, ale chyba sobie odpuszczę ze względu na glikol propylenowy w składzie :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Coś dla mnie, muszę się za nią rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ty piszesz o niej dobrze to nie dobrze bo jest teraz w promo !!! i nie zachwalaj bo ją jeszcze wycofają

    oj piękne pazurki u stóp mieć to marzenie niestety tam natura mi pożałowała

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja bardzo lubię jej proteinową siostrę i , szczerze mówiąc, na opakowanie nawet nie zwróciłam uwagi. Jak dla mnie jest ok i nie, nie pęka. Zużyłam już 3 siostrzane odżywki i żadna nie "puściła farby ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kręciłam się koło niej oraz tej żółtej i nie wzięłam, ale chyba jednak wsadzę ją do koszyka :).

    OdpowiedzUsuń
  35. adrenalina w czasie kąpieli :D ahahaha
    kąpiel bez adrenaliny, to żadna kąpiel :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Mi mocno obciążała włosy i tak z codziennej odżywki została zdegradowana do maski po którą sięgałam tylko wtedy, gdy nie wychodziłam z domu. Na plus to, że włosy po niej pieknie błyszczą i są przyjemnie śliskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zapowiada sie interesujaco. Trzeba wyprobowac;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hmm...skład taki średni, więc pewnie dlatego maska za bardzo nie nawilża włosów.

    OdpowiedzUsuń
  39. A próbowałaś tej?
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=47487

    Też wygładza, a jest bardziej nawilżająca.

    3/4 łyzeczki? wow :D to ze 4 ml.
    U mnie z 30 ml to tak akurat, włosy mam do pasa, ale mimo wszystko jakaś nieoszczędna jestem chyba...

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja to tam wrzucam jej na włosy ile wlezie, mi tam mało co je obciąża ;) I mimo, że niby jest ok, to w sumie dalej nie wiem, co tak właściwie jej zawdzięczam i czy w ogóle widzę jakiś efekt. Jak już wiem, czego szukać, to poszukam tego na swoich włosach :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Ojj to muszę się za nią rozjerzeć w ROsmannie;)

    A teraz zapraszam CIę do TAG-u na Moim blogu- otagowałam CIe;)

    Buziaki;*

    http://stachurka20-mojemalekrolestwo.blogspot.de/2012/11/tag-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  42. ta maska ma jeszcze fioletową, lotusowo-proteinową siostrę. warta przygarnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością się przyjrzę skoro warto :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...