Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

poniedziałek, 8 października 2012

Wrzuć na róż! Bell 2skin pocket pressed rouge 051

Człowiek uczy się przez całe życie. Każdy dzień zapewnia nowe doświadczenia, przynosi nową dawkę wiedzy. Bla, bla, bla. Ten mały filozoficzny wstęp ma służyć wytłumaczeniu faktu, dlaczego nagle mój różowstręt zamienił się w różomanię. Pewnego pięknego dnia, po przeczytaniu całego Internetu (:D), spłynęła na mnie różowa światłość - nagle dostrzegłam fakt, że nic tak nie ożywia twarzy jak odrobina różowości na policzkach :).

Róż Bell właściwie nie był mi potrzebny. Mam przecież tyle róży, które przy moim używaniu (jak-mi-się-przypomni-bo-akurat-mam-za-dużo-czasu) starczą mi spokojnie do emerytury. Gdy jednak ten kolor zaczął wołać do mnie z szafy "mamo" i uczepił się nogawki spodni, nie mogłam się powstrzymać i poprosiłam panią Naturzankę o wydobycie egzemplarza tego cuda z czeluści szuflady - chyba ten kolor adoptowało sporo dziewczyn skoro został tylko tester :).

Róż jest dość niepozorny, z pewnością nie zwróci na siebie uwagi gadżeciar, ceniących sobie wymyślne puzderka. Opakowanie... Po prostu jest zwyczajne. Widać, że producent nie przywiązał do niego zbytniej wagi. Plastik jest średniej grubości, sprawia wrażenie dość wytrzymałego, ale opakowanie trochę zbyt łatwo się otwiera - noszenie go w "wyjściowej" kosmetyczce może być ciekawą przygodą.

Kolor, który wybrałam, to jeden z jaśniejszych odcieni - jasny, ciepły róż. Nie jest to kolor matowy. Ma w sobie delikatny czerwony (!) satynowy połysk. Na policzku nie widać, że w jakikolwiek sposób opalizuje na czerwono - całe szczęście, bo chyba bym się złamała. Może to dzięki temu połyskowi twarz nie wygląda "tępo". Ten kolor świetnie sprawdzi się do codziennego makijażu, bo wygląda bardzo delikatnie. Policzki nim muśnięte wyglądają świeżo, są pomalowane, ale nie "zamalowane".

Róż ma pudrową konsystencję. Jest dobrze, ale nie bardzo drobno, zmielony. Nie pyli. Przed nałożeniem na twarz, radziłabym strzepać pędzel - róż wydaje się delikatny, ale w nadmiernej ilości zostawia dorodne placki. Rozprowadza się bardzo dobrze, dobrze roztarty trzyma się na twarzy około 5 godzin i nie schodzi w plamy, tylko dość równomiernie.

Ten przyjemny, ciepły kolor sprawił, że prawie przez całe lato ten róż królował na moich policzkach. Coś czuję, że jesienią nadal będzie nosił koronę ulubionego koloru. Gdyby tylko opakowanie było trochę bardziej reprezentacyjne i miało lusterko oraz aplikator (ach, te wymagania divy operowej :D), to byłabym w siódmym niebie.

Skład: Talc, Mica, Silica, Magnesium Stearate, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octylodecyl Stearate, Metyhylparaben, Propylparaben, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid [+/- CI 15850, CI 19140, CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742, CI 77891]

Cena: 10 zł
Dostępność: Drogerie Natura, Drogerie Jasmin, wyspy Bell w centrach handlowych
Ocena: 4/5

57 komentarzy:

  1. musi dawac piekny efekt na buzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba kolor na łapce :)
    Ja ostatnimi czasy przerzuciłam się na bronzer.
    Róż mam z Bourjois.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno róże Burżuja są super :). Nie miałam jeszcze z nimi przyjemności.

      Usuń
  3. mam wersję 01 i jestem oczarowana kolorem tego różu :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ja chcę fotkę różu na twarzy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, na mnie też zestąpiła różowa światłość :P Mam róż z tej samej serii, ale jest w chłodnej tonacji. Po nałożeniu na policzki jest bardzo delikatny, dlatego cieszę się, że skusiłam się na niego w biedronkowej promocji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lepiej się czuję w ciepłych odcieniach :)

      Usuń
  6. A ją właśnie mam tak że dla mnie podstawowym kosmetykiem od zawsze był róż...ten jest bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a u mnie w rodzinie kobiety od dłuższego czasu używały tylko bronzerów :)

      Usuń
  7. przeraziłaś mnie tym czerwonym połyskiem, ale dobrze że na skórze jest niewidoczny. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się początkowo przeraziłam.

      Usuń
  8. jak go znajdę jeszcze w mojej jednej Biedronce to kupię ;) i też mam tak z różami, że użyję jak sobie przypomnę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam 01 i to nie jest jednak mój kolor (dla mnie za delikatny efekt), ten strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ten róż i bardzo lubię! szczególnie w ciepłe wakacyjne dni rozświetlał mi pięknie buzię!

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe czy to był jeden z tych odcieni dostępnych w Biedronce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie. Choć myślałam, że będzie. Wygląda na to, że dla Biedronki Bell wyprodukował specjalną partię kosmetyków w innych niż normalnie kolorach.

      Usuń
  12. swojego czasu chciałam go kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam najjaśniejszy z nich i bardzo lubię:):)
    Kupiony w Biedronce za jakiś grosze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paleta kolorów z Biedronki nie pokrywała się z tymi dostępnymi w regularnej sprzedaży.

      Usuń
  14. no i mam ochotę wypróbować. a przy kilkunastu różach w kosmetyczce to raczej nie jest dobry pomysł :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mam tak, że kosmetyki wołają do mnie z "szaf". I co ja biedna mogę poradzić na to? Chociaż do mnie częściej pomadki się odzywają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy pomadkach też potrafię stać godzinami i wędrować na linii szafa-kasa kilka razy :)

      Usuń
    2. Do mnie wołają cienie :)

      Usuń
    3. Myślałam, że lakiery :D

      Usuń
  16. Bardzo lubię ten róż i często go wybieram przy codziennym makijażu omijając droższe i czasami lepsze róże. Jakoś tak polubiłam Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też swego czasu cierpiałam na różowstręt. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to człowiekowi się z wiekiem odmienia, prawda :D?

      Usuń
  18. Mam i bardzo lubię, dla mnie to świetny produkt!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolorek całkiem przyzwoity :) Podoba mi sie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. No szału nie ma, ale jak dla mnie jest ok :)

      Usuń
  21. Kolor z tych nieskomplikowanych, a prezentuje się całkiem ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Co ja mam teraz zrobić, góra niezużytej kolorówki, a tu nie mogę usiedzieć po przeczytaniu Twojej recenzji. Nie wiem, no czasem - jak ta durna - mam taki nalot na dany kosmetyk, że czuję potrzebę jego posiadania już w momencie patrzenia na miniaturę w blogrollu. A tu jeszcze taka recenzja ;_;
    Nie wytrzymię, idę jutro na zakupy [jak nie będzie za zimno :P ] - muszę dziada obadać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolor jest naprawdę przepiękny:-) jestem różomaniaczką,muszę go sprawdzić:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja miałam róż z tej serii dzięki KissBoxowi nieszczęsnemu. Niestety dostałam dość ciemny, smutny kolor, który mi nie pasował i posłałam go w świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Sioooostroooo, ja też miałam różowstręt który szybko przeskoczył na półeczkę różomania! :D A obecnie ulubieńcem jest rebels essence i sztyft p2 :) do tego się też czaiłam, ale wolę raczej kremowe, a suche mam dwa także styknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coś do kremów nie jestem przekonana.

      Usuń
  26. Mam i bardzo bardzo się lubimy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam taki róż z biedronki , ale poza polikami maluję nim coś jeszcze ;D;D

    OdpowiedzUsuń
  28. świetny kolorek! a słoczyk na buzi to gdzie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pokażę mojego kostropatego polika :D

      Usuń
  29. Mam odcień 02. Kupiłam go w Biedronkowej ofercie bardziej jako ciekawostkę. Nie przypuszczałam, że stanie się moim codziennym niezbędnikiem. Przez kilka ostatnich miesięcy sięgam po niego prawie za każdym razem, gdy się maluję.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie używałam różu ale chyba ten wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. oj tak, brakuje mi takiego odcienia rozu. mam tylko w odcieniach typu "baby pink" i koralowym :p

    OdpowiedzUsuń
  32. Powiedzmy że oświeciło mnie na róże w podobny sposób:D w styczniu ani jednego nie miałam a teraz...;/

    wahałam się troszkę czy by go nie kupić ale resztkami sił się powstrzymałam w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeden jedyny raz w zyciu mialam blyszczyk z tej firmy ktory byl poprostu cudowny. Teraz bedac w PL rozgladalam sie chocby za najmniejszym stoiskiem bell i niestety nic nie znalazlam a na ten roz czailam sie najbardziej. Cena tez genialna.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam ten róż, ale w innym odcieniu i jestem z niego naprawdę zadowolona, krzywdy sobie nim zrobić nie można a efekt bardzo naturalny i delikatny ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Opakowanie jest okropne! Ja moją stalową łapą rozwaliłam je przy pierwszym otwarciu. Życie. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Posiadam ten róż, nawet chyba w tym samym odcieniu i ja osobiście jestem zadowolona z niego. W codziennym makijażu sprawdza się genialnie, zwłaszcza, ze jak napisałaś, nie da się nim przerysować. Lekkość i dość długie trwanie wspaniale wypełnia makijaż :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...