Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 17 października 2012

Porcja słodkości bez obaw o krągłości. The Body Shop Vanilla Body Mist

Lato już minęło, a wraz z nim schowałyśmy (w większości) kosmetyki eksploatowane w tym czasie. Wściekłe kolory szminek i lakierów powędrowały na zasłużony odpoczynek. Mimo że uwielbiam nasycone kolory, to jednak w chłodniejsze miesiące staram się zastępować je bardziej stonowanymi barwami. Choć wiele kolorów poszło w odstawkę, to nie znaczy, że porzuciłam używanie wszystkich letnich umilaczy czasu. Z takim jednym gagatkiem ciężko mi się rozstać. Zwłaszcza, że on bardziej otula teraz, niż odświeżał w lecie. Mowa oczywiście o waniliowej mgiełce do ciała z firmy The Body Shop, która trafiła do mnie od Agaty, tej, co ma nosa :).

Forma mgiełek nigdy do mnie nie przemawiała. Wydawały mi się zupełnie niepotrzebne do szczęścia. Może dlatego, że do tej pory znałam tylko przesłodkie, oblepiające mgiełki marki Fruttini. Do obrzydzenia słodkie i niestety nietrwałe bardzo rozczarowywały, choć ich nuty zapachowe wydawały się całkiem zachęcające.

Pierwszą kwestią, w której TBS różni się od dotychczas znanych mi mgiełek jest samo opakowanie. Przyzwyczajona do plastiku, ze zdziwieniem poczułam w dłoni ciężar szklanej butelki. Oho, pomyślałam, ze swoją wrodzoną zdolnością do tłuczenia wszystkiego, co wpadnie mi w ręce, chyba będę musiała uważać. Na szczęście, do tej pory butelka jest cała, mimo że wybrała się ze mną kilka razy w podróż. Jeszcze.

Drugą cechą, odróżniającą ten produkt od kolegów z drogeryjnych półek, jest jego trwałość. Przyjemnie mnie zaskoczył, bo zazwyczaj mgiełki ulatniały się w tempie ekspresowym. A ta trzyma się lepiej niż niejedna tania woda toaletowa.  Na skórze czułam ją przez około 6 godzin. Miła odmiana po zapach znikających po półgodzinie (w wariancie optymistycznym; wariant realistyczny: 5 minut od psiknięcia).

Warto wspomnieć o samym zapachu. Zdolna jestem, prawda? Recenzuję "coś pachnącego", a o samym zapachu wtrącam kilka słów. W dodatku na końcu (czy ktoś to jeszcze czyta?). Mój nos jest jakiś wybitnie dziwny (nie pomoże mi w karierze perfumiarskiej), bo zwykle nie czuję połowy nut, które są w zapachu. W dodatku dysponuję ograniczonym zasobem słownictwa - ładny, brzydki, mydlany, mdły, kwiatowy, słodki, metaliczny... Bądź tu człowieku mądry i coś opisz. Ale wracając do mgiełki TBS: nie jest to zapach - kameleon, powiedziałabym, że jest dość jednolity, nie rozwija się na skórze. Pachnie wanilią, taką bardzo mocno posłodzoną (oprócz wanilii, zanajdziemy tu aromat cukrowca). Ten aromat nie jest jednak ciężki, oblepiający, powiedziałabym, że mimo wszystko dość świeży, jak na taki cukierek. Myślę, że miłośnicy słodkich nut będą zadowoleni, choć ta jednowymiarowość zapachu nie każdej waniliomaniaczce będzie odpowiadała. Nie każdy w końcu chce pachnieć jak waniliowe lody. Ja czasami chcę, lubię lody :D.

Cena: ok. 50 zł/100 ml
Dostępność: sklepy The Body Shop
Ocena: 4/5

60 komentarzy:

  1. marze o niej :D mam kokosowa i ja uwielbiam, ta tez by mi sie spodobala, bo kocham wanilieeee!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wanilię, ale z umiarem :).

      Usuń
  2. uwielbiam Toje tytuły ! bardzo, bardzo kreatywne i zabawne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne opakowanie, zapach akurat nie mój, ale jest dużo innych.
    Ale ta cena...

    P.S. Świetny tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, relacja cena-pojemność-trwałość wypada całkiem korzystnie na tle niektórych zapachów :)

      Usuń
  4. mniam ja też lubię waniliowe lody wiec pewnie z mgielka bym się zaprzyjaźniła

    OdpowiedzUsuń
  5. nie no trwałość jest świetna, a ja uwielbiam zapach wanilii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość to jeden z większych plusów tego produktu.

      Usuń
  6. ja też zwykle nie czuję nut, które niby znajdują się w danym zapachu, nie jesteś sama. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że tylko mój nos jest nieczuły :D.

      Usuń
  7. Jestem mocno zaciekawiona. Powącham jak będę w TBS.

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm w chyba nigdy nie miałam nic odnich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z TBS miałam styczność po raz pierwszy, właśnie dzięki tej mgiełce. Ale jestem zachęcona.

      Usuń
  9. ,a, chrapkę na tą mgiełkę, ciekawa jestem zapachu

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest Zoilaaa! :**

    No.
    Przystępuję do komentowania.

    Wg mnie
    słodki a jednocześnie "dość świeży, jak na taki cukierek" to najpiękniejszy typ zapachów. Zapach wanilii, sygnowany TBS [czyli poniekąd Mekką zapachów^^] od razu dał mi określone wyobrażenie, które zresztą potwierdziło się w Twojej notce.
    Wiesz, że jestem skłonna go kupić [yay! po raz pierwszy skorzystam z TBS, myślałam że to nigdy nie nastąpi^] w nagrodę za tę ich dobroczynną akcję dla dzieci, o której Cammie wspomina u siebie na blogu^^

    OdpowiedzUsuń
  11. megaa :* zapraszam do mnie jestem nowa licze na wsparcie http://u-azjatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z TBS nie miałam jeszcze niczego.
    Hmmm, a tyle rzeczy mi się marzy ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Butelczyna podoba mi się ogromnie. Co do zapachu to jest wanilia i wanilia. jedna lubię, drugiej nie. Ciekawe czy polubiłabym tą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz. Ta wanilia jest taka słodka, deserowa :).

      Usuń
  14. Poczytałam troche no i powiem, ze na kokosowa czesc bym sie skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy ktoś to jeszcze czyta? - ja przeczytałam :) A co do samego produktu, znam, lubię, polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeeeeeeeee :D. Mój test wypadł pomyślnie :D.

      Usuń
    2. Też się borykasz z komentarzami rażącymi z daleka nieprzeczytaniem ułamka treści? Przybij piątkę! :)

      Usuń
  16. Nominowałam Cie :) Miło by mi było gdybyś odpisała: http://dailylifepleasures.blogspot.com/2012/10/tag-moje-blogowe-sektety.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe jak nic uwielbiam Twoje tytuły :) A wanilię lubię tylko w cieście, no i może w moim ulubionym mazidle Korresa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Przez długi okres czasu wręcz nie znosiłam zapachu wanilii. A potem mnie jakoś pokręciło i się zakochałam.

      Usuń
  18. Czuję, że mogła by mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. faktycznie choćby nie wiem jak luksusowy zapach zamknąć w plastikowej butelce...zawsze da efekt taniości i kiczowatości...hehe. Natomiast szklana butla dodaje wartości każdemu zapachowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wszystko pali w rękach, dlatego z perfumami zwykle cackam się jak z jajkiem :).

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad tym, że nie można załączyć zapachu do notki :).

      Usuń
  21. Ty to sie zawsze rozpiszczesz obszernie :D a ja nie mam dostępu do tego the body ...chyba że przez neta ale ta cena ;p

    - dawna complicated3 ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, pisać o niczym to ja umiem :D. Tylko konkrety ciężko wycisnąć :).

      Usuń
  22. Ja bardzo lubię wanilię. Chyba większość firm ma w ofercie chociażby jeden waniliowy kosmetyk. Niestety rzadko udaje im się stworzyć taki zapach, jaki przypadłby mi do gustu. Przy najbliższej wizycie w TBS (czyli chyba nieprędko) sprawdzę ten zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z wieloma zapachami tak jest. I potem uderza nas np. chemiczna pomarańcza, truskawka lub mgliste wspomnienie po róży.

      Usuń
  23. mgielki tez do mnie jakos nie przemawiaja.
    a odroznam zapachy tak: ladny-brzydki-taki sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja lody wręcz kocham :D to i pewnie z tym zapachem bym się polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo lubię mgiełki latem, mam z TBS zapach gardenii

    OdpowiedzUsuń
  26. Również lubię zapach wanilii, ale produkt nie może być za słodki, bo wtedy mnie zwyczajnie mdli, a nie o to chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja lubię słodkie zapachy, lubię zapach wanilii, ale słodka wanilia mi nie podchodzi więc ten zapach chyba nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię słodkie zapachy :) ale za 50 zł to można już w SP dostać perfuy EA, więc chyba nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy. Ja nie lubię perfum Ardenki, więc dla mnie to żaden rarytas :).

      Usuń
  29. Ja też lubię lody i chętnie zaopiekowałabym się taką mgiełką :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Zostałaś wyróżniona :)
    http://bambusowy-raj.blogspot.ro/2012/10/wyroznienie-d.html

    OdpowiedzUsuń
  31. przypadkowo ją wylałam.. a potem przepłakałam pół nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. do mgiełek nie jestem przekonana. lubię mocne, intensywne zapachy i to dla mnie trochę za mało.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oho! Wanilia mogłaby być super na tą zimnicę :) super, że zapach jest taki trwały, przynajmniej jest warty tych kilku złotych więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dla mnie ta mgiełka pachnie waniliowym puddingiem z Campiny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...