Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 26 października 2012

Czy te oczy mogą kłamać? Mogą! Catrice Eyeshadow 410 C'mon Chameleon

Są takie kosmetyki, które nagle ni z tego, ni z owego zaczynają cieszyć się sporym zainteresowaniem licznej grupy osób. Zwykle same siebie napędzamy i każda leci do drogerii kupić tę jedną, wspaniałą, jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną rzecz. Włącza się czerwona lampka "chcę", którą bardzo ciężko zignorować. Doprawdy, ciężko jest być rozsądnym konsumentem w dobie samonakręcającego się internetu :).

Jedną z takich pozycji z listy kosmetyków, które absolutnie musisz mieć jest pewien cień z firmy Catrice. Cień, którego wiecznie nie ma w szafie i do którego wzdychają posiadaczki wszystkich kolorów tęczówek. Za tym maluchem wysyła się prawie listy gończe. Każda z nas MUSI go mieć w swojej kosmetyczce. Mus to mus. I koniec.

C'mon Chameleon, bo o nim mowa, w szybkim tempie zjednał sobie rzeszę fanów. Dlatego, bo jest taki... inny (choć nie do końca inny, bo podobno stanowi odpowiednik cienia Club z firmy MAC). Początkowo wcale nie zamierzałam go kupić. Dlaczego? Ponieważ jeżeli istnieje kolor, którego nie znoszę, to jest to zieleń. A osławiony kameleon to teoretycznie ciemny odcień zieleni. Nieeeeeeeee, to nie dla mnie. Jednak, gdy kupowałam ten cień dla jednej z blogerek, zdecydowałam się złapać też jeden dla siebie. Po wyjściu z drogerii śmiałam się ze swojej uległości i podążaniu za owczym pędem :).

Skoro już kupiłam ten cień, to mogę go w końcu trochę poużywać, prawda? Spróbować można. Okazało się jednak, że zieleń widoczna w opakowaniu jest dość zdradziecka. Na oku tak na dobrą sprawę wychodzi z niej więcej brązowych niż zielonych nut. Szczerze mówiąc, żeby uzyskać kolor z nutami zieleni trzeba dokładać kilka porcji cienia i nie rozcierać go zbyt intensywnie. Kolor jest ciekawy,  taki zielono-brązowy. Z jednej strony interesujący, a z drugiej dość grzeczny, będzie pasował chyba do wszystkich tęczówek. Uniwersalny,  bo nałożony w większej ilości świetnie sprawdzi się w wieczorowym makijażu, ale w połączeniu z np. beżowym cieniem (moje ulubione zestawienie) nada się także na co dzień.

To bardzo ładny kolor, warto go mieć w swojej kosmetyczce. W zachwytach nad kameleonem nie mogę pominąć tego, co mi się w nim nie podoba. A jest to w dużej mierze jego trwałość, a raczej jej brak. Na powiekach saute trzyma się góra godzinę, na bazie (w moim przypadku Bell) zbiera się w załamaniach po około 2-3. Fatalnie. Tylko on jeden mi coś takiego odwala.

Skoro już marudzę, to wspomnę jeszcze o kolejnej kwestii, która mnie nie przekonuje w tym produkcie. A jest to jego opakowanie. Plastik jest gruby, solidny, ale to zamknięcie jest takie na słowo honoru trochę. Widzę, że Catrice coś uparło się na takie liche zamknięcia, które mogą podnieść ciśnienie.

Z pewnością warto przyjrzeć się temu cieniowi, choć głównie dla koloru, nie jakości.

Cena: ok. 12 zł
Dostępność: Drogerie Natura, drogerie Hebe
Ocena: 3,5/5

92 komentarze:

  1. Jak ja ubolewam nad tym, że nigdzie u siebie nie mogę kupić Catrice... piękny cień ;) pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety racja, już kilka cieni Catrice nie sprawdziło się u mnie pod względem trwałości. Ale kolor bardzo ładny, szczególnie do jesiennych makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wiem, należymy do tego samego klubu marud :D

      Usuń
    2. ja już uwielbienia nie mam (bo mam kupę innych trwalszych) ale lubię, bo kolor ma perfekcyjny - WCMZ - idealnie do naszych oczu pasuje ;)

      Usuń
    3. A ja mam od wczoraj już drugi 410 C'mon (poprzedni przechwyciła koleżanka, bo w jej mieścinie nie ma Catrice. Ja więc na nowo przeżywam sam fakt posiadania :)
      No i Zoila, to kolejną piątkę Ci przybijam,bo również nie jestem fanką zieleni (w przyrodzie za to bardzo!)
      Ale kameleon, co jak co, z niebieskim okiem wygląda dobrze...a jeszcze żeby ten brąz był chłodniejszy, to już w ogóle miłość pełna by była. Muszę używać go na "wyspane" oko.

      anibiaa z filetów.

      Usuń
  4. ja Catrice bardzo lubię- mam pomarańcz z drobinkami i matowy fiolet- oba super się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz nie podoba mi się coś, czym blogerki się zachwycają. :D sińce pod oczami nie pozwalają mi używać takich kolorów. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam go. I kurka wodna nie umiem się nim posługiwać. Za każdym razem wyglądam jakby mi ktoś podbił oko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny jest faktycznie! Uwielbiam wszelkie odcienie brązu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Mam aż za dużo brązowych cieni.

      Usuń
  8. Polowałam na niego podczas ostatniego pobytu w PL i nie udało mi się go dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam Cluba, za cieniami Catrice średnio przepadam - ale sam kolor jest świetny i używam go w większości makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się jeszcze na niego nie skusiłam, hłe, hłe...^^
    .
    .
    .
    (wszystko przede mną! ;D)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor zdecydowanie nie mój.
    Nie mam, zreszta, dostępu do kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  12. kupiłam a i owszem uległam, ale właśnie ta zieleń też za nią nie przepadam i w rezultacie cień kompletnie mi nie pod pasował i to nie była wina trwałości bo nie miałam z tym problemu ale źle się czułam w tym kolorze - więc powędrował dalej w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  13. niestety brak dostępu do Catrice

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny kolor :)
    zostałaś otagowana :)
    http://cosmeticsmyaddiction.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html

    OdpowiedzUsuń
  15. na mnie cienie Catrice też mają marną trwałość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ten gagatek nie zachęcił do wypróbowania kolejnych odcieni.

      Usuń
    2. i słusznie. mam trzy inne i są równie nietrwałe

      Usuń
    3. To raczej zainteresuję się Inglotami :). Te przynajmniej na bazie są grzeczne.

      Usuń
  16. mam i lubię właśnie za kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam i uwielbiam :) U mnie nie ma problemów z trwałością (baza Hean).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm. Baza Bell nie jest idealna, ale tylko on mi na niej wałki odwala. Może kupię Hean.

      Usuń
  18. Jakoś ten odcień do mnie nie przemawia. Nie lubię zielonego na powiekach, nawet jeżeli jest jego naprawdę mało. Polecam cień z essence nr 06. ;) Brązowy, wręcz czekoladowy, długo trzyma się na powiece (nawet bez bazy!) i ma lekko brokatowy połysk. Używam go codziennie, nakładam odrobinkę po godzinie 7 i wytrzymuje do 22 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem niezły kolor. Niestety ja nie przepadam za brokatami. Mat tak, perła ewentualnie, brokat raczej nie :)
      Mam tłustą powiekę, u mnie mało co wytrzymuje długo.

      Usuń
  19. Mam i nie używam w ogóle. Ładny jest, ale mi nie leży ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też uległam i jestem zadowolona. Ale faktycznie trzeba wiedzieć jak go nakładać, żeby otrzymać ten magiczny efekt kameleona:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Od dawna poluję na ten kolor,ale szkoda,że trwałość nie jest zbyt dobra

    OdpowiedzUsuń
  22. No patrz, a mnie się te tandetne opakowania Catrice wydają całkiem przyjazne.
    Zawiodłam się trochę na tym cieniu, dlatego właśnie, że zieleń się gubi przy tarciu, a ta zieleń w tym cieniu bardzo mi się podoba.
    O trwałości się nie wypowiadam, nie wyszłabym z żadnym ciemnym cieniem bez bazy. A dlatego że pewnie przed wyjściem dawno by się zrolował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie szkoda, że żeby wydobyć tę zieleń trzeba się nagimnastykować.

      Usuń
    2. aż tak to nie, bo pierwszą warstwę rozetrzeć, drugą wklepać i wszystko gra :P

      Usuń
  23. super jest.. taki właśnie Clubikowy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety nie znam marki.
    Ten kolor bardzo mi się podoba - nadaje się chyba do każdego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tam nigdy się nim nie zauroczyłam, nawet w czasach wielkiego boomu na tenże :)

    OdpowiedzUsuń
  26. kolor przepiękny, szkoda tylko, że ta jakość taka mizerna :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja go bardzo lubię - to jeden z nielicznych pojedynczych cieni po które sięgam. Nawet ostatnio mak na blogu z nim robiłam KLIK
    Ja używam go na bazie urban decay i trzyma się super do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie się trzyma nieźle, na bazie Art Deco w ogóle zadowalająco :) Natomiast cienie z MACa to jedyny produkt tej marki, za którym nie przepadam, więc dobrze, że taki fajny kolor Catrice zmałpowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dobrej bazie wszystko się dobrze trzyma :)

      Usuń
  29. A ja go nie mam i mieć nie chcę ;) Jednak niechęć do zielonego jest silniejsza. Brrr

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja tam go nie muszę mieć, bo dzięki Simply mam identyczny z innej firmy :) Mnie początkowo irytowało to jak przy rozcieraniu traci piękną zieleń, ale nauczyłam się nim posługiwać i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja skusiłam się na niego przez szał jaki na niego zapanował i u mnie też okazał się niewypałem :( dużo lepiej prezentuje się w opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam jeden cień Catrice i bardzo go lubię, ale tego cienia w standzie nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. szkoda, że tak z trwałością cienko, bo kolorek rzeczywiście ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeden z moich ulubionych cieni. Bez zarzutów w jego stronę. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja go mam i na prawdę uwielbiam! Nie wyobrażam sobie bez niego makijażu!

    OdpowiedzUsuń
  36. Rzeczywiście blogi mają to do siebie, że gdy zobaczy się u kogoś jakiegoś cudaka, to potem ma się parcie na wizytę w drogerii w celu zakupu owego cudaka ;) ale na szczęście cień podobny do tego mam, więc mimo początkowego odruchu "O Boże, jaki on piękny, muszę go mieć!", powstrzymałam się:P

    OdpowiedzUsuń
  37. mam takiego cudaka z Inglota w formie sypkiej iiiiiii najładniejszy efekt daje na ciemnej bazie, bez różnicy czy to będzie kredka czy ciemny cień, samodzielnie bez ciemniejszej bazy wygląda zupełnie inaczej i jest trudny do okiełzania :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuję tego z Catrice na ciemnej bazie :)

      Usuń
  38. Mam pigment w podobnym odcieniu :) Ale oczywiście jak nigdy cienie Catrice mnie nie interesowały tak na pewno zwrócę na niego uwagę jak będę w Naturze, gdzie mój rozsądek :P

    OdpowiedzUsuń
  39. ja mam zajebiaszczego kameleona sypkigo z italian beauty wlasnie braz z zielenia :d cudnosc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że tego typu kolor ma w swojej ofercie także kilka innych firm :)

      Usuń
  40. Haha ja też kupiłam go, mimo, że zieleni u siebie nie znoszę! Dobrze, że ostatecznie zieleni w nim niewiele, ale generalnie przez blogi bardzo często zapala mi się ta lampka muszmieciowa :D I niestety rzadko ją ignoruję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tę lampkę bardzo ciężko ignorować :). Czasem przez to chciejstwo możemy kupić coś ciekawego, a innym razem rzecz zupełnie niepotrzebną :)

      Usuń
  41. A jak uwielbiam bardzo, bardzo i śpię z nim pod poduszką ;>.

    OdpowiedzUsuń
  42. Mi się tam zamknięcie od tego cienia rozwaliło. A konkretniej złamał mi się ten plastik, gdzie jest wbity drucik łączący obie połówki opakowania. Kiszka...Mi się ten cień w ogóle na początku nie podobał, ale kiedy włożyłam paluch w tester to przepadłam. Chociaż "zgniłki" to raczej nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie odstrzelił ten dzyndzel z przodu :D.

      Usuń
  43. Pierwsze słyszę o tym cieniu, ale przyznam, że z opisu i ze swatchy bardzo mi się spodobał i aż chciałam biec po niego :P ale słaba trwałość plus cena wyższa niż innych cieni o podobnej "przypadłości" chyba skutecznie mnie zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja jeszcze nadal dzielnie mu się opieram, ale Twoja recenzja mi w tym nie pomaga :P

    OdpowiedzUsuń
  45. idealnie by pasował do lakierku, który mam teraz z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  46. miałam go ostatnio kupić, ale jeszcze trafi do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jestem go ciekawa, od dawna, ale jeszcze nie kupiłam. Kolor jest bardzo interesujący:)

    OdpowiedzUsuń
  48. i ja znalazłam dla siebie miejsce w pędzącym do natur tłumie :) cień mam już od dłuższego czasu, trafił nawet raz na moją powiekę i... czeka. czeka w sumie nie wiem na co, bo kolor średnio mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  49. też się na niego skusiłam jakoś w lutym :) i zgadzam się, jest on bardziej brązowy niż zielony,ale taka zgniła zieleń jest jeszcze do przeżycia, jak dla mnie :)
    ostatnio zdradziłam go z cieniem Essence z ostatniej limitki, który jest bardziej trwały o dziwo

    OdpowiedzUsuń
  50. Taką zieleń lubię i dobrze się w niej czuję:) Ale trochę mnie przeraża, że ten cień nawet na bazie jest nietrwały...

    OdpowiedzUsuń
  51. Mialam kiedys ten cien i mimo wszystko bardzo mi sie podobal. Niestety zagubil sie w "akcji" i znalesc go nie moge;/

    OdpowiedzUsuń
  52. bardzo podoba mi się ten kolor, jednak go nie kupię, bo rzadko kiedy używam cieni .

    OdpowiedzUsuń
  53. Może będzie pasował do każdej tęczówki oka ale czy do każdego typu urody? Nie do końca bym się zgodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że będzie pasował do każdego typu urody.

      Usuń
  54. Mam ten cień, ale nie zachwycił mnie tak jak się tego spodziewałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. ja nie uzywam cieni,ale ten kolor całkiem spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam i bardzo lubię :) U mnie się trzyma raczej przyzwoicie, ale w sumie to zależy od dnia i kondycji powiek. Raz wytrzymuje tylko do końca pracy, a innym razem od samego rana do wieczora.

    Btw znowu mi Twoich notek głupi bloger nie pokazuje :/ To Cię wzięłam "odobserwowałam" i "zaobserwowałam" znowu. Mam nadzieję, że pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja na trwałość akurat nie narzekam, ale jak dla mnie trudno osiągnąć ten efekt przejścia kolorów, także również nie dołączę do grona fanek tego cienia.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja osobiście bardzo lubię i chwalę sobie ten cień. Ma on bardzo ładny odcień, ładnie prezentuje się na powiece, a także dosyć długo się utrzymuje, przez co cały makijaż świetnie się prezentuje. Ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  59. używałam już kilku produktów z Catrice i byłam z nich zadowolona, ale cienie omijam szerokim łukiem- nie jestem do nich przekonana:/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...