Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 23 września 2012

Mmmmmmmm, malinka. Clinique Superbalm Moisturizing Gloss 04 Raspberry

Dawno nie pojawiła się na blogu recenzja produktu do ust. Wprost niesłychane! Toż to moja ukochana kategoria kosmetyków, wręcz je kolekcjonuję. Obiecuję poprawę w nadrabianiu recenzyjnych zaległości i dlatego dziś pod ostrzałem znalazł się błyszczykobalsam lub jak kto woli balsamobłyszczyk (zależy na co położymy akcent) marki Clinique.

Dzięki Lice posiadam miniaturkę tego produktu. Takiego uroczego malucha, który zmieści się w kieszeni spodni lub torebki.

Choć zwykle noszę przy sobie pielęgnujące balsamy, to jednak czasami mam ochotę na coś kolorowego. Nie zawsze chce mi się latać z lusterkiem do łazienki, by pomalować usta ukochaną (w zależności od chwili) szminką lub ulubionym błyszczkiem z aplikatorem. Dlatego taka tubka z kolorową mazią to niegłupia rzecz w kosmetyczce/torebce.

Ponieważ posiadam w swojej kosmetyczce miniaturkę, nie jestem w stanie wypowiedzieć się co do pełnowymiarowego opakowania. Nie sądzę jednak, żeby bardzo różniło się od tego malucha. Wersja mini ma bardzo przyjemny ścięty aplikator z niedużą dziurką, która pozwala na umiarkowane dozowanie produktu. Takie rozwiązanie oceniam na plus, dużo łatwiej operuje mi się takim ściętym aplikatorem niż zaokrąglonym.

Błyszczyk ma dość gęstą konsystencję. Nie jest w żadnej mierze lejący, bardzo dobrze "przyczepia" się do ust, nie spływa. Nie oblepia ust ciężką warstwą. Nadaje dość mocny, na szczęście bezdrobinkowy, połysk.

Kolor, który posiadam, jest w opakowaniu tak malinowy, jak wskazuje na to jego nazwa. Idealna malina, jakiej długo szukałam. Wiele osób intensywność koloru tego produktu może na pierwszy rzut oka przerazić (pozdrawiam nudziary :D), to jednak mnie trochę rozczarowała. Błyszczyk nadaje bardzo delikatny kolor, jedynie nieznacznie przyciemnia mój naturalny kolor ust. Liczyłam na większą "eksplozję koloru". Szkoda też, że błyszczyk, wbrew apetycznej nazwie i barwie, nie pachnie i nie smakuje - ten kolor aż się prosi o delikatny aromat malin. Ale lepszy bezzapachowy i bezsmakowy produkt do ust, niż taki, w którym mydliny przyćmiewają wszystkie inne aspekty.

Producent nadał temu niepozornemu kosmetykowi w tubce miano "superbalm(u)". Muszę przyznać, że firmie Clinique udało się mnie zaskoczyć. Zwykle błyszczyki w tubce nie powalały swoimi walorami pielęgnacyjnymi. Produkt Clinique, oprócz delikatnego zabarwienia, bardzo konkretnie nawilża usta. Nie raz nakładałam go na "podsuszone" wargi i za każdym razem po jego użyciu ich stan znacznie się poprawiał. Efekt "dobrze dopieszczonych" ust utrzymuje się dłużej niż sam produkt - błyszczyk znika po około 2 godzinach, natomiast uczucie gładkości trwa nawet do 4 - 5 godzin (nie sprawdzałam tego z zegarkiem w ręku, wybaczcie :)).

Delikatny kolor i zdecydowana pielęgnacja - tygryski zwykle to lubią. Jednak jedna cecha tego pana sprawiła, że złapałam się za głowę. Cenę tego produktu spokojnie można określić mianem rozboju w biały dzień. Za 80 zł, które sobie za niego wołają, można kupić kilka świetnych balsamów do ust i parę niezłych błyszczyków do ust.

Cena: ok. 80 zł/15 ml
Dostępność: Drogerie Douglas
Ocena: 4/5

68 komentarzy:

  1. Nie lubię tej formy aplikacji.
    Ale kolor na ustach wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bardzo zachęcająco na Twoim uściwie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kultowy produkt :) Mam identyczny i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. choć jest piękny to cena mnie odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, te kosmetyki nie są najtańsze, ale za to jakoś powala. No i ten piękny połysk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Clinique za dobrze, ale miałam kiedyś podkład, który jakością mnie nie powalił, a swoje kosztował :D. Był podobny do kremu tonującego Ziaja Nuno tylko 12 razy droższy :D

      Usuń
  6. O jezu, błyszczyki... Nie mogę zrozumieć czemu ludzie to noszą... klei się to... włosy się przyczepiają... i jeszcze zapłącić za mękę 80 zł noł łej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet lubię błyszczyki. Od czasu do czasu :). Z tymi włosami, to fakt ;)

      Usuń
  7. a dla mnie wygląda dość zwyczajnie, szczególnie biorąc pod uwagę cenę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uważam, że cena jest absurdalna :)

      Usuń
  8. Ale już sama cena mnie powaliła, bo to tylko w sumie mazidełko do ust :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Za taką cenę bym się nie skusiła,

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolorek bardzo ładny, ale za tą cenę efekt musiałby być powalający. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozbój w biały dzień! Za tą cenę, tubka powinna wytryskiwać malinami i mieć jakiś porządny kolor, a nie takie lelum polelum. Zbulwersowałam się, wybacz :D Też pozdrawiam wszystkie nudziary :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D
      Poprawiłaś mi humor tym komentarzem :)

      Usuń
    2. A to polecam się na przyszłość, mogę wpadać i robić to częściej - stawkę omówimy później :D

      Usuń
  12. gdyby nie ta cena:) dla mnie zdecydowanie za drogi jak na taki efekt

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie się prezentuje, ale ceny nie skomentuję :P

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie wygląda na Twoich ustach, ale cena poraża ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mialam dwa te blyszczyki grejpfruta (z gazet) i uwielbiam je :)
    Cena powala...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak samo zareagowałam na widok ceny mojego ulubionego ostatnimi czasy błyszczyka z Estee Lauder. Eh, uroki wysokopółkowych kosmetyków do ust :/ I najgorsze jest to, że te kosmetyki bardzo fajnie działają, człowiek się przyzwyczaja, potem takie mazidło się kończy, chciałoby się kupić kolejne, a tu boom... cena zwala z nóg :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Drogawy...
    Ale trudno, spodobała mi się recenzja, czas wybrać sie do Douglasa ;)

    zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy produkt, ale cena jest powalająca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niby wszystko ok, ale za błyszczyk w tubce 80 zł?... chyba nie dla mnie. Poza tym ja uwielbiam jak kosmetyki pachną :D Ale daje ładny efekt , naturalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie przepadam za błyszczykami ale mam podobny z e.l.f-a ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie cena dość wysoka , a mam takie pytanko : czy przyciaga do siebie włosy i sie lepi ?

    Pozdrawiam i obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety włosy się do niego kleją.

      Usuń
  22. również miałam miniaturkę i w zasadzie podzielam Twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam jednego superbalma i sobie chwalę :]

    OdpowiedzUsuń
  24. faktycznie kolor na ustach i w tubce jest zupełnie inny!! ale na ustach jest fantastyczny bardzo subtelny:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zużyłam kiedyś całą pełnowymiarową tubkę odcienia Grapefruit i mimo, że byłam z niego bardzo zadowolona, zniechęcił mnie pod koniec tym, że zmienił smak i zapach, po prostu się zepsuł (a był jeszcze ważny). Potem wyczytałam, że inni też mieli takie doświadczenia, wiec chyba lepiej kupować miniaturki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, miałam tak w przypadku kilku produktów - pod koniec zmieniały zapachy, mimo że były jeszcze ważne... Może bakterie tam jakoś działają?

      Usuń
  26. nie miałam nigdy tego drogiego cudaka ;p choć na ustach wygląda mniami :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej, zostałaś wyróżniona babeczką na moim blogu ;)
    http://lojotokowaglowa.blogspot.com/2012/09/so-sweet-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Ślicznie wygląda no i skoro nawilża, to już w ogóle :) Ale cena... Ech, kompletnie do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Cena boli, oj bardzo boli! To już lepiej odłożyć i kupić dobry podkład/krem a nie błyszczyk.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak dla mnie żaden błyszczyk nie jest tyle wart, chyba żeby magicznie się trzymał na ustach cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Twoje usta całuśnie w nim wyglądają ;)

      Usuń
    2. Gdyby się trzymał cały dzień, to odżałowałabym tę cenę :).
      Dzięki :)

      Usuń
  31. Przyjemny, choć nie wart swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie przepadam za błyszczykami w tubce bo zawsze kojarzą mi się z przesuszonymi ustami - jednak tu jest całkowicie inna półka jakościowa więc na szczęście Ciebie nie rozczarował - jednak półka cenowa jest dla mnie zaporowa - wolę balsamy nawilżające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z lubię balsamy nawilżające i przedkładam je nad takie cuda.

      Usuń
  33. Rzeczywiście na ustach prezentuje się bardzo delikatnie i naturalnie. Ja jednak bym tyle za błyszczyk nie dało, chociaż może bym inaczej mówiła jakbym była milionerką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycyjnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)

      Usuń
  34. domyślam się, że jest super:) ale nigdy bym go nie kupiła za taką cenę:(

    OdpowiedzUsuń
  35. Wyróżnienie so sweet blog award: http://malowanalala88.blogspot.com/2012/09/so-sweet-wpis-jesienny_24.html
    (:

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie miałam tak drogich błyszczyków i mimo wszystko, że są one bardzo fajne to na pewno się na nie nie skuszę:P Co nie zmienia faktu, że chciałabym mieć taki w swojej kolekcji;)

    OdpowiedzUsuń
  37. efekt fajny, ale cena kosmiczna :/

    OdpowiedzUsuń
  38. za taka cene szalu nie ma, niestety... ;/

    OdpowiedzUsuń
  39. nie przepadam za błyszczykami w tubce-zawsze mi się wylewają;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też te tubkowe często się wylewały, bo były rzadkie. Ten się nie wylewa, grzecznie siedzi w opakowaniu.

      Usuń
  40. w tej cenie mogłabym mieć 10 dobrych błyszczyków. :D nie lubię tubek u błyszczyków, wolę te z aplikatorem. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Myslałam, ze na ustach bedzie sie lepiej prezentować :)
    Zapraszam na nowe posty i do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...