Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 19 sierpnia 2012

Migdały w alkoholu pływały. Garnier Bio Słodkie Migdały

Do drogerii powinnam chodzić pod dozorem kogoś rozsądnego. Gdy jestem sama, często ulegam impulsowi i kupuję jakąś bzdurę. Bo tania, bo ciekawa, bo ładny kolor, bo nietypowe opakowanie, bo nie miałam, bo powinna pachnieć czymś, co lubię... Powodów jak zwykle tryliard. Po powrocie do domu często zastanawiam się, co jak właściwie kupiłam? I nie inaczej było po zakupie badziewiaka z Garnier.

Firmę Garnier darzę raczej obojętnymi uczuciami i rzadko zdarza mi się z niej coś kupić. Muszę jednak przyznać, że produkty z jednej serii mają naprawdę dobre (choć też nie wszystkie. Mówię tu o antyperspirantach z serii Mineral - Calm to mój faworyt.

Wspominałam już, że nie jestem obsesyjną poszukiwaczką antyperspirantów/dezodorantów bez aluminium. Produkty bez tego składnika średnio się u mnie sprawdzają, ale często ulegam chwili i kupuję coś bez "amelinium" (tego Krzychu nie pomalujesz :D).

W garnierowej serii Bio znajdziemy do wyboru 3 warianty zapachowe - kokosową, różaną i słodkie migdały. Obawiałam się pierwszych dwóch zapachów, dlatego postawiłam na słodkie migdały. Te produkty zawierają sporo alkoholu, więc na początku pewnie wszystkie pachną tak samo - wódą. Po chwili alkohol się w znacznej mierze ulatnia i czuć właściwy zapach. A ten jeżeli idzie o słodkie migdały nie jest przyjemny. Nie przypomina w ogóle migdałów.  W ogóle niczego nie przypomina, jest jakiś taki dziwny słodko-skisły. Nie czuję się z nim zbyt komfortowo. Utrzymuje się krótko, bo około 2-3 godziny.

Podstawowym zadaniem dezodorantu jest nie tyle ograniczenie pocenia, co ograniczenie brzydkiego zapachy. Pytanie za 100 punktów: jak coś co śmierdzi, ma zniwelować brzydki zapach? To już chyba tajemnica producenta..

Produkt nie sprawdzi się u osób, które obficie się pocą, bo jego ochrona jest z gatunku tych bardzo słabych. O obiecywanych przez producenta 24 godzinach nawet nie można marzyć. Garnier Bio działa tyle, ile pachnie, czyli z 2 w porywach do 3 godzin. Nie będę biegała co 3 godziny do łazienki... Dlatego stawiam na bardziej skuteczne produkty, a do tego pana już nie wrócę.

Aha, zapomniałabym o bardzo istotnej kwestii. Biada temu, kto spróbuje użyć tego dezodorantu po goleniu. Chyba, że ktoś jest masochistą... :D

Skład: Aqua, Alcohol, Propanediol, Glyceryl Caprylate, Smithsonite Extract, Limonene, Xanthan Gum, Linalool, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Citrus, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum

Cena: ok. 10 zł/50 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 2/5

40 komentarzy:

  1. O! Pierwsza jestem?!
    A co do deo - odważna jesteś :) Wolałabym nie ryzykowaćw tym upale .

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jakoś staram się unikać kulek, nie wiem czemu w sumie. Również lubię dezodoranty Garniera z serii Mineral ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakupy pod wpływem "chwili" zdarzają się chyba każdej z nas, wcale Ci się nie dziwię mi tez często to się zdarza :D Z Garnier nie miałam żadnego antyperspirantu jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah i jeszcze chciałam dodać że od razu po goleniu nie powinno używać się antyperspirantu, nie używa się go nawet na mokrą czy tam wilgotną skórkę, ot takie małe zdanie wtrąciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. z garniera antyperspirantu chyba jeszcze nie mialam. kupuje zwykle takie co akurat sa w promocji. na szczescie problemu z nadmiernym poceniem nie mam, wiec wiekszosc sie u mnie sprawdza. chociaz byl jeden co mnie do bialej goraczki doprowadzal, bo schnal godzinami i przyklejal sie do ubran-bleeeeh.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciągle ktoś ostatnio narzeka na te antyperspiranty bio, ja ich jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam kokosowy. Niestety zapach jest chemiczny, antyperspirant średnio chroni dlatego zużyje go jak tylko będę siedzieć w domu i więcej nie kupię. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w ogóle Garniera nie toleruję, źle na mnie działa, podrażnia skórę, powoduje problemy z gruczołami, a poza tym w ogóle nie chroni przed potem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nigdy mnie do niego nie ciągnęło:))

    OdpowiedzUsuń
  10. uzywam kulek garniera i jestem zadowolona, na te pewnie tez bym sie skusila,ale skoro to sam alkohol to fuj!! bloker ziaji smierdzi alkoholem, uzywalam troche,a potem mialam guzka pod pacha, odstawilam, przeszlo i juz do niego nie wroce ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie też antyperspiranty bez aluminium nie działają :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te mineralne antyperspiranty z Garniera :) Ale wersję BIO będę omijać szerokim łukiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię te mineralne , a tym BIO mnie zaskoczyłaś. Również będę je omijać.

      Usuń
  13. U mnie odpada coś, co może się spodobać masochistą- mam wrażliwą skórę pod pachami, więc już wolę katować się amelinium niż piekącym badziewiem bez tego, czego Krzychu nie pomalujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja ze względów zdrowotnych przerzuciłam się na coś bez aluminium, który jest niestety w większości drogeryjnych antyperspirantów.

    zapraszam Cię do siebie, niedawno zaczęłam, ale może znajdziesz coś co Cię zaciekawi:)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie pamiętam którą już kulkę Garniera miałam ale tak wypaliła mi pachy, że rzuciłam nią o ścianę, odbiła się o stół i sama wpadła do kosza ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Do kulek z Garniera nic nie mam, ale wolę Dove cytrynowy. W każdym bądź razie, migdałów nie próbowałam i po Twojej recenzji również nie wypróbuję. W sumie w innych "zapachach" Garniera jest alkohol, ale on aż tak nie podrażnia, choć zawsze używam kulki po goleniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. o nie, jesli pachy tak bardzo pieką po jego uzyciu po goleniu to na pewno nie kupie ;) ubóstwiam ziaję sensitive ;) i pewnie dlugo jej nie zamienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. a czytałam już że to słabeusz

    OdpowiedzUsuń
  19. alkohol...o nie, dziękuje temu Panu bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też czasem coś kupię pod wpływem chwili i potem żałuję... Jakiś czas temu kupiłam masło do ciała, miał ładnie pachnieć pistacjami, a jest tak słodki, że można się udusić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie zwróciłam do tej pory nawet na niego uwagi i widzę że nic nie straciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. a właśnie miałam w ręku tego badziewia i też o nim myślałam:) i też sobie powiedziałam nigdy w życiu bez amluminium. ba teraz kocham aluminium:D:D::D na szczęście wziałam z pułki obok garniera clean sensation i polecam:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie się nawet sprawdza, ale piecze faktycznie po goleniu jak diabli :P

    OdpowiedzUsuń
  24. nie przepadam za ich dezodorantami ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam dezodorant z Garniera w kulce, właściwie ten sam, ale ochrona 24h niby. Jak na razie jestem zadowolona i być może do niego wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  26. słodko-skisły.. mniammm.. czuję się mocno zachęcona :P

    OdpowiedzUsuń
  27. dlatego ja od lat pozostaję wierna dezodorantom dove. ładny neutralny zapach, nie brudzi no i w pełni spełnia swoją rolę - powstrzymuje nadmierną potliwość

    OdpowiedzUsuń
  28. od Garniera miałam ten zwykły 48h i byłam zadowolona...teraz na nowo testuję Antidral i jestem ponownie oczarowana...użyłam 2 krotnie ( tzn. 2 noce pod rząd) i od 5 dni mam spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Garnier już mi dawno podpadł! Też nie lubię jak kosmetyki walą wódą, a tym bardziej słodko skisłym migdałem - chociaż po Twojej opinii muszę lecieć do drogerii i powąchać go dokładnie :P Z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  30. wszystkie garniery w kulkach są takie badziewne wiem bo testowałam:) za to też polubiłam bardzo mineral w spreju:) i nie zmienie na żaden inny :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja ostatnio przestałam eksperymentować z dezodorantami bez aluminium..nie sprawdzają się u mnie:/ ale za jakiś czas chyba znów zaryzykuję z jakimś.

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja lubie i kulki i dezodoranty... :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam wersję różaną, pachnie bardzo ładnie, ale działa marnie. No i raz użyłam go nierozsądnie po goleniu... Oj piekło! :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam tę kulkę w innej wersji zapachowej - i o dziwo jak dla mnie była całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...