Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

czwartek, 5 lipca 2012

Pan Ludwik i stare skarpetki, czyli osławiona Vatika kokosowa

Każda osoba, która obsesyjnie dba o swoje włosy, prędzej czy później zaczyna wyszukiwać coraz to nowe metody pielęgnacji. Niektórym nie wystarcza szampon i odżywka. Chcą zrobić włosom "lepiej". 

Od jakiegoś czasu do łask wracają oleje. Stosujemy je od czubków palców u stóp po końcówki włosów. Każda szanująca się włosomaniaczka pieczołowicie wciera oleje we włosy i oczekuje piorunujących efektów.

Jednym z popularniejszych olei w sferach urodowych jest Vatika kokosowa. Wychwalana pod niebiosa przez blogerki, Youtubowiczki i Wizażanki. I ja się mocno zaśliniłam na myśl o cudownych właściwościach tego oleju. Dlatego po wykończeniu Sesy nie wahałam się ani chwili i przy najbliższej okazji kupiłam Vatikę.

Olej zamknięty jest w solidnej, pękatej buteleczce. Opakowanie jest ładne, przyjemnie wygląda w łazience. Niestety, aby sprawdzić stan zużycia, trzeba zezować do butelki.

Vatika jest ciepłolubna, dlatego gdy nie mamy w mieszkaniu upałów ma konsystencję stałą. Gdy nie słyszymy chlupania płynu w butelce, warto na chwilę włożyć ją pod strumień gorącej wody. Może wydać się wam dziwne, że o tym piszę, ale czytałam o przypadkach wyciskania tego oleju w formie stałej prosto z buteleczki... Tak na chłopski rozum, gdyby coś było do wyciskania to raczej byłoby w tubce - skoro jest w butelce to chyba należy to wylać. A jak się nie leje, to trzeba pomyśleć jak tu zrobić, żeby poleciała ciecz, a nie marudzić, że ciężko wydobyć ten olej. Za ten błyskotliwy wywód, w tym miejscu przyznaję sama sobie medal z kartofla :D.

Decydującym czynnikiem, który spowodował, że kupiłam ten olej, były opisy jego zapachu. Wszyscy go chwalili, że piękny, prawie jak kokosanki. To ja chyba jadłam inne kokosanki. Bo moje kokosanki pachniały kokosem, a nie brudnymi skarpetkami (kto ma w domu zwierzę zwane rozpuszczonym przez mamusię mężczyzną wie o co chodzi) z odrobiną miętowego płynu do mycia naczyń Ludwik. To jest ładny zapach? A w życiu! Już mi się bardziej cytrynowe kanały Sesy podobają, niż te skarpety od Vatiki. Muszę jednak Vatice przyznać, że nie jest tak intensywna jak Sesa i jej zapach nie zostaje na włosach po zmyciu.

Jednak trudności w wydobyciu oleju oraz jego zapach nie przeszkadzałyby mi tak bardzo, gdyby olej się sprawdził na moich włosach. No niestety, szału nie było. Po Vatice włosy wydawały mi się suche i napuszone - teraz stosuję olej lniany, po którym włosy są miękkie i przyjemne w dotyku. Przetłuszczały się mniej. Nie zauważyłam, żeby były dużo bardziej błyszczące. Jednak to trochę moja wina. Gdybym przy zakupie tego oleju wiedziała to, co teraz, z pewnością nie czytalibyście tej recenzji w ogóle. Vatika się u mnie nie sprawdziła, bo.... Nie jest olejem do mojego typu włosów. Kilka tygodni temu dowiedziałam się o czymś takim jak porowatość włosa. I odkryłam, że coś, co pasuje Idalii, Siempre, czy Natalii nie będzie pasowało mi - kokos sprawdzi się przy ich pięknych włosach o niskiej porowatości. Gorąco polecam poczytać blog Czarownicującej (KLIK), która poświęciła kilka notek porowatości włosów i sposobom pielęgnacji włosów o różnym stopniu porowatości.

Ach, osławiona Vatiko, dlaczego nie możesz pasować każdemu? 


Skład: Coconut Oil (Cocos Nucifera Oil), Neem (Azadirachta Indica Leaf Extract), Brahmi (Centella Asiatica Plant Extract), Fruit Extracts of Amla Bahera and Harar (Extracts of Emblica Officinalis, Terminalia Belirica and Terminalia Chebula), Kapur Kachri (Hedychium Spicatum Rhizome Extract) Henna (Lawsonia Inermis Leaf Extract), Milk (Lac), Rosemary Oil (Rosmarinus Officinalis Oil), Lemon Oil (Citrus Limonum Oil), TBHQ (T-Butyl Hydroquinone), Fragrance.

Cena: ok. 15 (30) zł/150 (300) ml
Dostępność: Helfy, Paatal
Ocena: 3/5

84 komentarze:

  1. ja na włosy stosuję czysty olejek kokosowy a w swojej kolejce czekają olejki z alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na szczęście zanim zdecydowałam się na Vatikę przeczytałam wszystkie posty Czarownicującej. Pewnie byłabym mocno rozczarowana gdybym nałożyła na włosy o wysokiej porowatości :) Co nie zmienia faktu, że posiadam w domu olej kokosowy, ale czysty. Taki, którym namaszczam się od środka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie olejowałam włosów, więc nie mam zdania w kwestii takich produktów, aczkolwiek mam zamiar zacząć :) polecasz jakiś olej dla początkującej? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem początkująca, dlatego wolałabym nie doradzać. Spróbuj określić porowatość włosa i na tej podstawie dopasuj olej :)

      Usuń
  4. ja używam Vatiki i jestem bardzo zadowolona :) teraz w kolejce czekają olejki z Alterry i olej lniany

    OdpowiedzUsuń
  5. mam. odstawiłam. i grzecznie ostatnio wróciłam.
    owszem, puszy włosy, jeśli jest sama. ja zwykle stosuję ją jako dodatek do mieszanki Alterry i oliwki dla dzieci - tu poprawia objętość, nie powodując puchu ;)
    u mnie daje kokosankami na początku. potem zamienia się w zepsutą rybę ze straganu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No dobra! Może w końcu pokonam swoje lenistwo i zacznę robić swoim włosom "lepiej" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie też zapach Vatiki nie zachwyca...chociaż brudnych skarpet raczej bym się w niej nie doszukiwała :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. haha olej o zapachu brudnych skarpetek. musze przeczytac o tej porowatosci wlosow. dzieki za tip;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię tę vaikę kokosową, ale fakt zapach to ona ma dziwny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. vatikę. jejuuu jak ja zjadam literki [olaboga] !

      Usuń
    2. a dziękuję. :) tylko chyba to "t" w zębie mi ugrzęzło. :P ma dziwny smak... czekaj, czekaj. to smakuje jak... vatika kokosowa - bleee. :P:P

      Usuń
  10. Od siebie do porowatych włosów polecam jeszcze Amlę i olej z orzechów laskowych :)
    Ale Sesę chwalą sobie oba typy włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amlę mam w planach, laskowca też wypróbuję :). Dziękuję :*

      Usuń
  11. mi też Vatika nie pasuje.
    Kiedyś z lenistwa tylko chwilkę potrzymałam buteleczkę pod kranem żeby rozpuścić olejek i stwierdziłam, że dam radę coś tam wycisnąć. Potrząsałam, naciskałam.. coś tam leciało, ale powoli. Więc postanowiłam mocniej przycisnąć.. No i wystrzelił mi korek i obryzgał mnie i pół łazienki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cosmetics Freak, miałam to samo!!! :D

      Usuń
  12. a moja leży gdzieś w koszu ciągle zamknięta. Teraz lecę poczytać o porowatości i zdecyduję, czy się dla mnie będzie nadawała Vatika;)

    OdpowiedzUsuń
  13. amen, dokładnie miałam te same uwagi i dlatego moja vatika znalazła już nową właścicielkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Wszyscy go chwalili, że piękny, prawie jak kokosanki"- że cooo? :D Oj to ja chyba też jadłam inne kokosanki. Dla mnei vatika cuchnie i mimo, że działała to nie mogłam jej używać, przez ten zapach..

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ochotę sprawdzić jak Vatika kokosowa sprawdzi się na moich włosach. Po części kusiła mnie też swoim zapachem, aż do dziś a konkretnie do Twojego posta ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam zwykły olej kosmetyczny, szału nie było. Moim włosom trudno podpasować, ale czaję się na Sesę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. czasem tak jest, nie każdemu wszystko pasuje:) nie próbowałam i raczej się nie skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uwielbiam Vatikę, choć nie mam właściwie porównania bo nie stosowałam żadnego innego oleju typowo przeznaczonego do włosów. Także może się kiedyś okazac, że na tle innych wypadłaby blado, ale najważniejsze, że widzę efekty :) Mi ona też nie pachnie kokosem. Moim zdaniem ma ziołowo-korzenny zapach. Niby nienajgorszy, ale czułam rozczarowanie, bo dla mnie kokos powinien byc kokosem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapach to chyba jednak kwestia indywidualna, bo dla mnie ten olejek pachnie bardzo przyjemnie- trochę kokosowo, trochę czekoladowo. Może nie jest to zapach czystego kokosa, ale na pewno nie porównałabym go do skarpet, czy jak tam któraś z Was pisała wyżej do zgniłej ryby!
    Za to Sesa... nie jestem w stanie jej znieść. Za bardzo dusząca, ciężka, za długo się utrzymuje ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
  21. jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził:P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja ten zapach uwielbiam :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Zoilo, pierwszym olejem ever był u mnie kokos organiczny, który szału nie zrobił (z ZSK). Tylko, że wtedy stosowałam go nieregularnie, więc sama wiesz - ciężko tak na prawdę powiedzieć czy jest dobry czy nie. Podobno kokos albo się kocha i przy nim zostaje albo odrzuca, bo robi z włosów szopę. Muszę to jeszcze u siebie zweryfikować, pewnie za sprawą Vatiki. Naczytałam się i nasłuchałam o niej już tyle, że aż wstyd jej nie znać z bliska :)
    Z jednej strony szkoda, że V. nie sprawdziła się u Ciebie, ale z drugiej może to impuls, żeby szukać dalej i w końcu trafić na swoje olejowe ideały.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym tak od razu trafić na ideał :D

      Usuń
  24. Haha co za skojarzenia co do zapachu :D Jak dla mnie Vatika pachnie kościołem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje skojarzenie również jest ciekawe :D:D

      Usuń
  25. od razu zaznaczam, ze jestem dziwna, ale ja zapach Sesy uwielbiam. Skarpetkowej Vatiki nie miałam, bo póki co mam jeszcze ww Sesę. a czy się skuszę? zobaczymy, zastanawiam się też nad kontrowersyjną Amlą, wiem parafina to zło, ale dopóki się nie przekonam to nie moge na nią narzekać.

    Kiedyś też miałam takie zwierzątko w domu, ale po małej obróbce wyszło na ludzi :p tylko trzeba mieć swoje sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja uwielbiam jej zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Matko, kolejny temat, który muszę zgłębić: "porowatość włosów". Te blogerki nie mają litości... ; ))))

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi akurat ten olejek bardzo podpasował i uratował włosy, no ale niestety kokos nie każdemu pasuje. Powodzenia w znalezieniu ideału ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. no tak wszyscy chwalą oleje lecz ja nie zauważam już tak dużej różnicy - włosy po olejowaniu czy bez są takie same jeśli użyję dobrego szamponu i odżywki

    OdpowiedzUsuń
  30. Dobrze wiedzieć o tej porowatości. Teraz wiem dlaczego lej kokosowy tak mi służy

    OdpowiedzUsuń
  31. No nie, a Ty co się tych nieszczęsnych skarpetek dzisiaj czepiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Zioła w Vatice mogą wyszuszać włosy, dlatego jej nie kupiłam.
    Ze swojej strony szczerze polecam czysty olej kokosowy, do dostania w sklepach z ekologicznym jedzeniem. Naprawdę pachnie jak kokos, a z włosami robi cuda.

    OdpowiedzUsuń
  33. uff a myślałam że tylko ja tam mam, że mi vatika nie podeszła. Przy tym ogólnym zachwycie już zaczęłam myśleć że coś jest nie tak, jeśli tylko ja nie widzę efektów

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam Twój sposób pisania :)))

    OdpowiedzUsuń
  35. hehe:D no to wyszło szydło z worka jaki to zapach jednak starych skarpetek, a nie kokosów szkoda, bo właśnie przez kokos mnie korciło

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja mam wlosy bardzo niskoporowe ale niestety vatika mnie rowniez nie sluzy, wlosy sa jakies sztywne, jakby suche (?) i niezbyt fajne ogolnie, co innego olej lniany, po nim sa cudowne.
    Takze teoria teoria ale wszystko trzeba sprawdzac na swoich wlasnych wlosach, inaczej sie nie da ;)
    No ale zapach tej vatiki bardzo mi sie podoba, tutaj sie z Toba nie moge zgodzic :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam Vatikę ale wybitnie mi do gustu nie przypadła. Zapach to istny koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  38. podpisuje sie rekami i nogami pod ostatnim akapitem :)
    Mi tez Vatika nie sluzyla a meczylam dwa opakowania! Potem dowiedzialam sie dlaczego i bylam w szoku. Po oleju lnianym moje wlosy sa cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  39. ja się nawet za oleje nie biorę. moje selery by nie przeżyły chyba :O

    OdpowiedzUsuń
  40. uuu mi tez nie pasuje i chwała Wiedzmie za ten post, bo teraz łatwiej mi cos dobrac do moich kłaków;D

    OdpowiedzUsuń
  41. Już prawie miałam ten olej.. ale się rozmyśliłam i poużywałam zamiast tego trochę olejku z babydream:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ooo tak, ten zapach to jakaś masakra!
    Dla mnie pachniał stęchłym, psującym się kokosem.
    Bleh!

    OdpowiedzUsuń
  43. Właśnie przeglądałam sobie aukcję Vatikii i jeśli go zamówię to na pewno małą butelkę na wypróbowanie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Przez swoją recenzję odebrałaś możliwość zarobku jakiemuś allegrowemu sprzedawcy, odebrałam mu pieniadze na chleb!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, żebym miała aż taki posłuch :D:D

      Usuń
  45. Dlaczego to musi być takie skomplikowane

    OdpowiedzUsuń
  46. Kupiłam na allegro i idzie do mnie :) wreszcie i ja będę mogła sprawdzić to "cudo" ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja tam go wielbię, działa na moje włosy cudownie no i zapach też ma nieziemski, iście kokosankowy, zero skarpetek ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. O mamo, opis zapachu mnie rozwalił ;D Nie sięgnę po ten olej w razie fazy na olejowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  49. a ja do olei przekonać się nie mogę.. ani się na tym nie znam, ani chyba nie potrzebuję.. poza tym mam przetłuszczające się włosy, więc chyba nawet nie jest wskazane nakładanie na nie kolejnej warstwy tłuszczu ;) ale nie wiem, nie znam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kłaki też się przetłuszczają ;). Nie zauważyłam, żeby olejowanie wpływało negatywnie na produkcję smalcu. Wręcz przeciwnie po olejach moje włosy są dłużej świeże.

      Usuń
  50. Ja używałam go tylko kilka razy, ale póki co jest ok. Choć szału nie robi. Co najdziwniejsze lubię zarówno zapach Sesy, jak i Vatiki :]

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo przyjemnie czytało mi się notkę, opis o rozpuszczonym zwierzęciu zwanym mężczyzną i medalu z kartofla powalił mnie na łopatki;)

    OdpowiedzUsuń
  52. To mnie teraz postraszyłaś. Właśnie kończę Amlę jaśminową i Vatika kokosowa jest następna w kolejce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała :)

      Usuń
  53. Nie mam Vatiki, ale stosuję zwykły olej kokosowy z powodzeniem, od kilku lat. I na szczęście u mnie sie sprawdza. Ale chyba mam włosy o niskiej/normalnej porowatości - o czym też dowiedziałam sie od Czarownicującej :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja jak wkońcu dobrne do końca olejku z alterry chyba wróce o tych typowo indyjskich.

    OdpowiedzUsuń
  55. Kurde blaszka, Zoila, ja to chyba aż blogspota aktywuję, coby móc imiennie Ci gratulować ciekawych sformułowań :D
    nioch nioch:)

    Anibiaa z filetów

    OdpowiedzUsuń
  56. być może zapach jest spowodowany domieszką innych składników...U mnie sprawdził się całkiem dobrze ale wolę olejek Babydream.

    OdpowiedzUsuń
  57. Mi vatika sluzy bardzo dobrze i jak zuzyje swoje zapaski wyprobuje moje olejek z migdalow:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Mnie początkowo nie pasowała ( nie tylko za sprawką zapachu przypominającego wymemłany, bądź wypluty, kokos), a potem, w miarę używania, było lepiej. Po użyciu Vatiki nie zdarzyło mi się wstawać z kolan, ale źle nie było. Nieźle radzi sobie z zabezpieczaniem końcówek. Zimową wybawiała mnie od naelektryzowanych włosów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja obecnie szukam czegos ciekawego na moje włosy, jakas odbudowa by sie im przydała, bo sa w opłakanym stanie...
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Haha, przypomniała mi się ta laska z YT co wyciskała Vatikę, masakra :D. Szkoda, że się nie sprawdziła u Ciebie, ale jest masa innych fajnych olei, które na pewno się sprawdzą :).

    OdpowiedzUsuń
  61. Trochę sceptycznie podchodzę do tego produktu, waham się nad kupnem:)

    OdpowiedzUsuń
  62. też olejuję włoski i czaję się teraz właśnie na vatikę - boję się ze dla mnie bedzie średnia no ale muszę spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Mój blog znajduje się teraz tutaj: http://kosmetycznieprzykubkugoracejczekolady.blogspot.com/
    Teraz proszę Cię o zaobserwowanie mojego nowego bloga, a z obserwacji starego (http://kawaii-doll-kawaii-doll.blogspot.com/), który zostanie usunięty , możesz się usunąć.
    Proszę o spełnienie mojej prośby jeżeli chcesz być nadal ze mną w kontakcie i nadal czytać moje posty :) Ja tego pragnę, dlatego tak o to proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Co Ty z tymi skarpetami? o.O bez mydła tego nie rozkminisz XD

    OdpowiedzUsuń
  65. Tak naprawde, mi oleje pomagaja średnio. Wiadomo, krzywdy nie czynia, ale oszalamiajacych rezultatow nie widze:)

    OdpowiedzUsuń
  66. Czaiłam się koło Vatiki całkiem długo swojego czasu. Ale zabrakło mi jakoś motywacji do stosowania olejów, zniechęciłam się po kokosowym. Mam wrażenie, że drogeryjna pielęgnacja służy mi paradoksalnie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  67. mi też się zapach nie podoba... a sesa to już przegięcie, kupię na ZSK i będzie dobrze, do tego nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  68. A moim zdaniem Vatika pachnie kokosami, a przynajniej jest to bardzo smakowity aromat :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...