Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 20 lipca 2012

Niezgodnie z przeznaczeniem. Babydream für Mama Brustwarzen-Salbe

Która z nas nie lubi kosmetyków, które można zastosować na kilka sposobów? Choć zwykle produkty, które według producenta sprzątają, piorą i wygładzają zmarszczki są delikatnie mówiąc o kant stołu rozbić.

Maść Babydream z założenia ma pomagać mamom, których brodawki piersiowe są nadmiernie eksploatowane przez małe głodomorki. Producent nadmienia ponadto, że maść sprawdzi się również przy pielęgnacji suchych ust. Włosomaniaczki odkryły z kolei, że owszem, maść nadaje się do pielęgnacji końcówek, ale włosów, nie sutków :D. 

Od bardzo dawna modne jest zabezpieczanie końcówek włosów jedwabiem. Sporo osób chwali także serum z Avonu. Jasne, zgodzę się, po tych kosmetykach końcówki wyglądają lepiej. Ale silikony zawarte w tych produktach jedynie optycznie wygładzają, nie robiąc nic ponadto w kwestii poprawienia kondycji włosów. Moje końcówki są suche. Oleje, które kładłam na włosy, mimo, że sprawdzały się praktycznie na całej długości, to jednak  na końce nie miały aż tak zbawiennego wpływu. Zanim jednak opiszę działanie tej maści na włosy, pomarudzę o "kwestiach technicznych".

Maść zamknięta jest w metalowej tubce. Nie znoszę opakowań tego typu, bo mają tendencje do pękania (mam złe doświadczenia z klejami, które rozwalały się w plecaku). Z drugiej strony, łatwiej wycisnąć je do ostatniej kropli.

Produkt ma gęstą konsystencję. Maść jest ciężka, dość lepka, dlatego trzeba uważać, żeby z nią nie przesadzić. Nie pachnie zbyt przyjemnie. Nie ma smaku. Szczerze mówiąc producent radzi karmiącym mamom, żeby jej nie wycierały. Biedne maluchy :D.

Na brodawki jej nie stosowałam, nie mam dzieci. Zaciekawiona zaleceniem producenta wypróbowałam ją na ustach. Całkiem nieźle je regeneruje, ale ze względu na jej tłustość nie nadaje się na dzień - ale na noc jak najbardziej. Z tym, że jest mały szkopuł w postaci zapachu - maść pachnie olejem słonecznikowym, nie każdemu ten zapach przypadnie do gustu, zwłaszcza tak blisko nosa.

Maść świetnie sprawdziła się tam, gdzie producentowi się nie śniło, czyli na włosach. 2-3 razy w tygodniu wyciskałam "węża" długości około 1,5 cm i wsmarowywałam w końcówki. Pozostawiałam maść na noc, jak zwykły olej. Rano, po zmyciu, końce są w o niebo lepszej kondycji. Nie są szorstkie, nie szeleszczą nieprzyjemnie, przeciwnie, są miękkie, sprawiają wrażenie odżywionych. Bardzo mi się to podoba. Oczywiście, jeżeli mamy porozdwajane końce, maść nam ich nie zregeneruje. Silikonowe sera pozlepiają je, ale nie polepszą kondycji. Nie ma się co rozdrabniać, trzeba frędzle ściąć :D.

Bardzo polecam tę maść osobom, które pragną poprawić kondycję suchych końcówek Jestem na tak!

Skład: Lanolin, Helianthus Annuus Seed Oil/Unsaponifiables, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Tocopherol

Cena: ok. 9 zł/30 ml
Dostępność: w tej chwili niedostępna w polskich Rossmannach, dostępna w niemieckich w nowym opakowaniu
Ocena: 4,5/5

Nowe opakowanie (które mam nadzieję wkrótce się u nas pojawi) wygląda tak - nie uległ zmianie skład produktu.
Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu internetowego niemieckiego Rossmanna

67 komentarzy:

  1. miałam ale mi się skończył a w moim Rossmannie ich już nie ma :( super się sprawdza na końcówkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na fajną alternatywę dla oleju na włosy! Wypróbuję na pewno! Dzięki za info :>

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę jaka inwencja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę ją mieć :D Kusicielko Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie zastanawiałam się nad kupnem jej gdy ją wycofywali, więc może skuszę się jak już wróci na sklepowe półki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie kosmetyki :) A końcówki chętnie bym nawilżyła, bardzo fajny skład więc się skuszę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio po notce Idalii kupiłam żel go higieny intymnej Facelle z Rossmanna w celu stosowania do mycia włosów. Widzę, że tu mamy kolejny kosmetyk z możliwością zastosowania bardziej twórczego :P Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. O, nie wiedziałam że to można tak stosować!

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe wykorzystanie kremu na brodawki piersiowe :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze słyszę o tym produkcie.

    OdpowiedzUsuń
  11. widzę, że wiele kosmetyków ma różne zastosowania;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio myję włosy balsamem do kąpieli z tej serii, ale ten krem też muszę wypróbować. Swoją drogą zastanawiam się która z dziewczyn pierwsza na to wpadła. Trzeba mieć wyobraźnię, żeby wypaćkać włosy kremem do sutków B-)

    OdpowiedzUsuń
  13. O ciekawe zastosowanie,może też wypróbuje na te moje końcówki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Olala kolejna ciekawostka na końcówki po kremie do rąk z Biedry (który nota bene skwapliwie nabyłam!).
    A jakby tak wcierać maść po umyciu w wilgotne końcówki, tuż przed stylizacją? Dałaby radę czy raczej strąki murowane..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale biorąc pod uwagę treściwość tej maści, raczej obstawiałabym strąki

      Usuń
  15. Słyszałam także, że krem do rąk z Biedronki świetnie zabezpiecza końcówki ;) Ahhh ta twórcza inwencja włosomaniaczek :D Może skuszę się na ten krem do brodawek jak go zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem do rąk na pewno nabędę, gdy skończę tę maść :)

      Usuń
  16. skoro ma taki zbawienny wpływ na końce i usta, chyba się skuszę, bo moje końcówki są w tragicznym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Będę musiała ją spróbować, gdy znów pojawi się w naszych rossmannach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja ulubiona maść :)). Choć początkowo mnie zemdliło jak doczytałam skąd pochodzi lanolina :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D. Mnie kiedyś zemdliło, jak analizowałam skład pewnego kremu, który chciałam kupić i dowiedziałam się skąd pochodzi elastyna :D

      Usuń
    2. To co powiecie o śluzie ślimaka? To niektórych obrzydza, a ja dzisiaj zrecenzowałam krem z tym oto składnikiem :P Czasem jak człowiek chce wiedzieć za dużo to nie jest dobrze hehe.

      Usuń
    3. Super, dzięki Zoila ;D! Właśnie poczytałam o elastynie :D. Kolejne przyjemne pochodzenie :D. Dobrze, że nic nie jadłam w tym momencie.

      Weno, to prawda, czasem lepiej nie wiedzieć, ale natura człowieka nie pozwala zostawiać niewyjaśnionych zagadek. O śluzie czytałam pozytywne opinie na temat jego działania, ale na razie chyba nie jestem gotowa na użytkowanie produktów z tym składnikiem :P.

      Przy okazji: przypomina mi się historia kolegi, który był na wczasach z dziewczyną i zachciało im się dobrej herbaty. Wybrali z karty jakąś dziwaczną nazwę na chybił - trafił i zadowoleni wypili ją. Nie mogli się przestać zachwycać nad jej smakiem i aromatem. Dziewczyna kolegi chciała ją kupić, więc zapytała kelnerki co to dokładnie za herbata. Ta z uśmiechem wyjaśniła, że to napar z jakichś tam robaczków (nie mogę sobie za Chiny ludowe przypomnieć nazwy), które się suszy, a potem zalewa wrzątkiem i parzy. Oboje do końca wyjazdu chodzili zieloni :D.
      Ekstremalnie :P!

      Usuń
    4. O fu :D
      No ja też jestem ciekawa, ale w sumie bym tylko kupy na twarz nie nałożyła nawet gdyby miała pomóc. A śluz się u mnie sprawdza :D

      Usuń
  19. Kiedyś szukałam w Rossmanie i nie było, a moim końcówkom przydała by się taka pielęgnacja :))

    OdpowiedzUsuń
  20. gdy znajdę ją w rossie oczywiście kupię, skusiłaś mnie :>

    OdpowiedzUsuń
  21. A słyszałam o niej, muszę ją sobie w końcu kupić!
    Ja podcinam końcówki sama, co 4-6 tygodni, zależy jak wyglądają. Trochę żmudna to robota, ale przynajmniej nie wydają na fryzjera, który ścina z moich długaśnych włosów zdecydowanie za dużo, a i tak gdzie nie gdzie suche końcówki zostają.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Wyciskam węża" xD. Kiedyś szukałam i nie było mi dane spróbować:C

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o tym kremie już bardzo dawno temu.. Po wakacjach podetnę moje końcówki, bo już paczeć na nie nie mogę, a teraz to mi nie warto bo i tak będą włosy od słońca zniszczone :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na zime ten krem moze byc dobry, bo wtedy mi pekaja usta, co jest straszne ;(((

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś uż słyszałam, ale o efektach tak naprawdę nie wiele mówiono...no to pozostaje nam cierpliwie czekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. coraz więcej produktów nadaje się do włosów, nawet żel do higieny intymnej może zastąpić szampon :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co przywiązywać do określonego przeznaczenia produktu :)

      Usuń
  27. Używam tego kremiku na końcówki już od dawna ;-) A teraz sie zastnanawiam, czy dałby radę zregenerować moje suche pięty ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mając pod ręką najprostszy krem świata do rąk z Natury z aloesem w momentach nudy tez wcierałam w końcówki :D
    Jak widać wszystko da się teraz podarować włosom :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Żałuję, że nie dorwałam jej, kiedy była w polskich Rossmanach :( Do Niemiec mam za daleko :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje końcówki są w opłakanym stanie więc z chęcią bym spróbowała! Mam nadzieję, że maść szybko pojawi się u nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. mmm zapowiada się bardzo ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę do mamy zadzwonić, żeby mi dokonała zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. patrz, bym nie pomyślała, żeby taką maść na włosy zastosować :P ale spróbuję jak go gdzieś dorwę, bo moje końcówki są ewidentnie suche :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kupiłam ją niedawno, więc efektów jako takich na końcówkach nie widzę, ale jest światełko w tunelu, może zniweluje mu suchą szczotkę :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Pierwszy raz o tym słyszę. Jak pojawi się w Rossmanie to muszę wypróbować bo moje końcówki nie są w zbyt dobrym stanie.
    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Słyszałam o nim, jednak nie mam problemów z końcówkami, więc chyba sobie odpuszczę, ale kto wie, kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  37. O nawet o niej nie wiedziałam:D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie załapałam się już na tę maść, z nadzieją czekam na nową wersję. Za to wczoraj wydębiłam od pani w aptece pudełeczko lanoliny, tym potraktuję końcówki :D włosów oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  39. szkoda, że obecnie jest dostępna. mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  40. mam tą maść ale jakoś nie miałam ochoty nią smarować przed myciem, bo po strasznie przetłuściła mi końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  41. szaleństwo :) maść na sutki dobra na włosy :D swoją drogą nawet nie wiedziałam, że istnieje takie coś jak maść na sutki :P ale może to dlatego, że nie mam dzieci, więc tematem się nigdy nie interesowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A maść na hemoroidy podobno rewelacyjnie niweluje cienie i opuchliznę pod oczami :)

      Usuń
  42. Szukałam jej ostatnio w Rossmanie :) przy okazji próbowałam wytłumaczyć mojemu TŻ dlaczego chcę nakładać krem na brodawki na włosy :D jego mina bezcenna :D

    OdpowiedzUsuń
  43. nigdy bym nie wpadła, że takie coś nadaje się na końcówki :) nie słyszałam o tym. ale myślę że wypróbuję, jak nie zapomnę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Na końcówki zawsze nakładam na noc jakiś balsam albo masło do ciała. Też daje znakomite efekty.

    OdpowiedzUsuń
  45. Szkoda,że już jej u nas nie ma. Jest dobra po peelingu kwasem migdałowym :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Rewelacyjna jest też na skórki wokół paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Szkoda, że u nas jest niedostępna, chętnie bym kupiła i przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawe zastosowanie dla takiego produktu ;) Nie zgodzę się jednak co do silikonów w serum do końcówek, one w takiej funkcji mają chronić końcówki a nie poprawiać ich kondycję :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam aż dwa opakowania, bo jak dowiedziałam się, że to hit i jest w cenie na do widzenia, to wykupiłam wszystkie opakowania dostępne w sklepie:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Oooo może wpadnę dziś do Rossmanna:D

    OdpowiedzUsuń
  51. Ciekawy post, musze wypróbować. Już i tak myje włoski płynem do kąpieli z tej różowej seri więć maść im nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  52. muszę wyprobowac,nie slyszłam o tym!;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie i jego zastosowaniu na włosy :D Kwestia do przemyślenia i być może sprawdzenia kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  54. ciekawy produkt, musze sie rozejrzec bedac w rossmanie;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Francuska_Fantazja23 lipca 2012 14:15

    Dobrze, że nie zmienili składu:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Tego jeszcze nie było :) Ale w takim razie nie mam wyjścia i muszę wypróbować ;) Na noc codziennie na skalp daje jakieś wcierki, a na końce czasami olej, ale nie zawsze chce mi się babrać ;) Wypróbuję teraz to!

    OdpowiedzUsuń
  57. O, nie wpadłabym aby wykorzystać taki produkt do pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...