Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 8 lipca 2012

Bardzo podła jodła. Green Pharmacy Scrub do stóp

Jako że lato w pełni, czas na dalszą kontynuację sagi o produktach do stóp. Dziś na tapecie peeling. Szczerze mówiąc, to jestem raczej fanką różnych przyrządów do ścierania niż peelingów w tubkach. Dlaczego? Może dlatego, że żaden peeling nie ściera zrogowaceń tak dobrze, w tak krótkim czasie i przy tak małym wysiłku jak dobry pilnik to stóp. Przy peelingach trzeba się po prostu napracować - przy jednych skóra schodzi ładnie, przy innych nawet po długich, mocnych masażach zrogowacenia trzymają się mocno.

Peeling Green Pharmacy trafił do mojego koszyka przypadkiem. Modliłam się przy półce z produktami do stóp i nagle moim oczom ukazała się firma, którą owszem, kojarzyłam z blogów, ale nie widziałam wcześniej w żadnym sklepie. Ponieważ pamiętałam, że "kosmetyki Elfa" cieszyły się wśród osób, które je testowały, dość dobrymi opiniami, dałam kredyt zaufania scrubowi do stóp. I tak jak niesolidnych dłużników wpisuje się do Krajowego Rejestru Długów, tak ten scrub za niespłacony kredyt ląduje w moim prywatnym rejestrze bubli kosmetycznych.

Właściwie recenzja tego produktu mogłaby się zmieścić w jednym słowie. Ale jak już chcę wbić gdzieś szpilę, to zrobię to porządnie, tradycyjnie już rozbierając produkt na części pierwsze. Ulżę sobie, a co!

Scrub/peeling (nie odpowiem na egzystencjalne pytanie czym się różni jedno od drugiego, w każdym razie oba służą do tego samego) znajduje się w miękkiej tubie - za co plus, bo można wydusić produkt do ostatniej kropli (nie żeby coś trzeba było wyduszać, ale o tym za chwilę). Opakowanie ma odkręcaną nakrętkę - mam awersję do tego typu cudów i postuluję o klapki wszędzie, gdzie się da. 

Kłopoty z tym "peelingiem" zaczynają się zaraz po otwarciu. Z otworu wydobywa się rzadkie białe mleczko z ciemnymi ciapkami (a tych ciapek jest tyle, co kot napłakał). W życiu nie widziałam tak rzadkiego peelingu, peelingom, której do tej pory używałam bliżej było do pasty niż mleczka. Zdziwiłam się trochę, ale no trudno, zobaczymy, może się sprawdzi. Taaaaa... Mleczko pięknie rozsmarowało się na stopie... Poślizg to to ma dobry. Ale na cholerę mi dobrze ślizgający się peeling. Peeling powinien stawiać opór, żeby można było coś zetrzeć! A taką emulsją to ja się mogę pogłaskać! Peelingi do twarzy ścierają bardziej niż to! Możecie się domyślać jak wyglądały moje stopy po użyciu tego peelingu - dokładnie tak samo jakbym go nie użyła. 

Jedyne, do czego się nie doczepię to zapach. Kamforowo-mentolowo-leśny - miła odmiana po biedronkowym cifie.

Produkt potrzebny jak kwiatek do kożucha. Badziewie i tyle!

Skład: Aqua, Mineral Oil, Monoglycerides, Glycerin, Stearic Acid, Isopropyl Myristate, Apricot Kernels Powder, Apricot Oil, Cetostearyl Alcohol, Calicylic Acid, AHA, Carbomer, Carbamide, Menthol Parfum, Tea Tree Essential Oil, Camphor, Fir Essential Oil, Phenoxyethanol, Methylparaben, TEA, Ethylparaben, Proplyparaben, Butylparaben.

Cena: ok. 6 zł/100 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 1/5

55 komentarzy:

  1. Brr okropieństwo! Zapamiętam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. łeee bubel. ja do stóp i rąk używam peelingów do ciała, aktualnie Joanna truskawkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A miałam zamiar go jutro kupić! Uf dobrze że przeczytałam Twoją recenzję :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda :< Po własnych poszukiwaniach stwierdziłam, że domowy peeling kawowy jest najlepszy do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  5. będę się wystrzegać, i tak mam jeszcze pierdyliard peelingów do zużycia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyne, co brzmi dobrze, to ten zapach. No ale za sam zapach nie ma co płacić :P

      Usuń
  6. Zgodzę się z Shopping Monster :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dosadnie powiedziane.:) Zapamiętam przestrogę! Chociaż i tak najbardziej lubię peeling z Biedronki. Nie wiem, czy będę chciała wypróbowywać peelingi z innych firm.

    OdpowiedzUsuń
  8. O dobry peeling do stóp niestety ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  9. zapach z nutą kamfory to jedyny plus jak widzę. Można byłoby go wykorzystać do mycia rąk, skoro już tak ładnie pachnie, ale weź teraz odkręcaj za każdym razem. Nie postarał się producent

    OdpowiedzUsuń
  10. Otworzyłam go ostatnio i mam mieszane uczucia. Faktycznie jako peeling słaby, ale jako taki gadżet do masażu peelingującego całkiem ok. Zrobiliśmy sobie z TŻ małe SPA dla stóp i było fajnie, ale muszę dodać, że byliśmy pod wpływem procentów ;-) To mogło zasadniczo zmienić moje postrzeganie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie, ładnie :D

      Usuń
    2. Widzę, Bello, że lubicie sobie z chłopakiem dogadzać :P

      A peeling to ewidentnie bubel!

      Usuń
    3. haha :D Bella umie sobie uprzyjemnić czas :DDDD

      Usuń
  11. Dobrze wiedzieć,że nie warto kupić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Błeee...Jedyna rada to wymieszać go z cukrem ; ))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...tudzież ziemią z kwiatków vel otrząchniętą z ziemniaków ;P

      Usuń
    2. ...albo pumex zetrzyj na tarce :P
      [zwrócić uwagę, jak światowo napisałam wyraz pumeks^]

      Usuń
    3. albo potłucz młotkiem na miazgę łupinki od orzechów :)

      Usuń
  13. dlatego nawet nie szukam peelingów do stóp, biore cukier i olejek z alterry i jest mega peeling :D choć chętnie bym ten powąchała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po co produkować peeling, który nie ściera...

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm dziwaczny. Jeszcze się nie spotkałam z peelingiem do stóp, który by nie był gęsty i z ostrymi, grubymi drobinami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojapierniczę, wchodząc tu, chciałam bez czytania zadać pytanie "No jak peeling może być zły??" i dopiero potem przeczytać. Sądziłam, że jak zwykle wymyślasz, waćpanna.
    Jednak zrobiłam tradycyjnie i... cholera, jednak można. Peeling konsystencji mleczka to jakiś żart. Pominąwszy to: jak można do naskórka stóp, który jest przecież wyjątkowo solidny, przeznaczać niskodrobinkową lurę?! Pff.

    OdpowiedzUsuń
  17. hmmm....a moje pierwsze wrażenie mega negatywne nie było, ale cóż...przeczytałam Twoją recenzję i doskonale teraz rozumiem, co miałaś na myśli
    kupiłam krem z tej serii i powiem szczerze, jest ok

    OdpowiedzUsuń
  18. nie lubie peelingow do stop (chociaz mam dwa czy trzy). nie ma to jak sprawdzony pumex lub jakis pilnik.

    OdpowiedzUsuń
  19. lubię peelingi do stóp, ale ten będę omijać szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Peelingów do stóp przewinęło się już u mnie sporo, ale tego jeszcze nie miałam. Może to i dobrze? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No to nie będę kupować:)
    Ale chyba tez wolę pumeksy i ręczne zdzieraki niz peelingi do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  22. uuuu, dobrze wiedzieć, chyba nie kupię go. ale zastanawiam się nad produktami do włosów GP. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kosmetyki zielonej apteki maja cienkie składy i nie działaja na mojej skórze tak jak winny Xd pfffff

    OdpowiedzUsuń
  24. nigdy nie uzywam peelingu do stop. zawsze tylko tareczki!

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja uważam, że do pięt najlepszy jest pumeks, a do wierzchniej części stóp cukier:) Drogeryjne peelingi raczej nam tych zrogowaceń nie usuną.

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że okazał się taki kiepski..

    OdpowiedzUsuń
  27. ni znam go, ale ja w zasadzie w peelingi do stóp, a dokładnie w ich działanie nie wierzę ;) tak jak napisałaś najlepsza jest tarka, a ja zwykle idę na łatwiznę :D

    OdpowiedzUsuń
  28. mam z tej firmy balsam przeciw wypadaniu włosów z Łopianem i w gratisie (za 7 zł łącznie) dostałam aloesowy krem do rąk w podobnej tubce. Balsam obciąża mi włosy, a krem śmierdzi. Nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  29. brrrrrrrrrr straszny ! Moja mama go miala i zuzyła moze 1/4 tubki, po czym go odstawiła. :)
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja już nie stosuje żadnych peelingów ani kremów do stóp , każdy był niestety klapą :< Zapraszam do mnie : http://nazawszesmutnaible.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  31. To już wiem czego nie kupować, dzięki :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie używałam (och, na całe szczęście bo miałam kupić!!!), ale z biedronkowego cifa jestem zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak samo badziewny jest peeling Cien z Lidla.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie strasz mnie- bo właśnie zaczęłam współpracę z Green Pharmacy :P Z tym że będę testować kosmetyki do włosów, więc może aż tak źle nie będzie :)

    Kochana, chciałam Ci baaaardzo podziękować, bo za sprawą Twojej notki o wyprzedaży kosmetyków różanych Wibo upolowałam sobie sporo w boskiej cenie! Merci :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiem czego unikać! Nie kupię na pewno, ostatnio jestem na etapie próbowania peelingu Biedronkowego;)

    OdpowiedzUsuń
  36. dzięki za ostrzeżenie, a miałam go kupić, ale wybrałam krem do stóp bo też był ostatnio w promocji i nawet jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ojej a miałam go kiedyś w ręce. Chyba dobrze,że nie kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
  38. Pierwszy raz o nim słyszę. Do stóp lubię ostre drapaki.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ostatnio już go w ręce miałam. Dobrze że odłożyłam z powrotem na półkę.

    OdpowiedzUsuń
  40. moim zdaniem jest całkiem niezły ;) podoba mi się zapach i mocno zdziera moim zdaniem. Na pewno nie zedrze skóry nosoroża z pięt, no ale chyba nie ma peelingu, który by to zrobił...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...