Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

środa, 20 czerwca 2012

Nowa liga w makijażu? Essence A new league Soft touch eyeshadow

Chciałabym, ale boję się. To krótkie zdanie idealnie oddaje moje podejście do nowych (dla mnie) produktów kosmetycznych. Z jednej strony lubię zapuszczać się w nieznane, z drugiej zaś mam opory przed zakupem bubla. 

 Mam dość tłuste powieki, dlatego do tej pory, szerokim łukiem omijałam cienie w kremie. Co prawda kilka razy ważyłam w dłoniach słoiczki, ale zawsze rezygnowałam. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie śledziła na bieżąco edycji limitowanych wypuszczanych przez Essence. Gdy tylko dowiedziałam się, że jedna z limitek pojawi się w Rossmannie, nie mogłam przepuścić okazji. Początkowo nie wiedziałam, na co się zdecydować (bo niczego tak na dobrą sprawę nie potrzebowałam), jednak w miarę upływu czasu w tramwaju, zapragnęłam cieni. Wybór padł na 01 My caddy in the wind.

Cień został zamknięty w dość masywnym, ciężkim, szklanym słoiczku z plastikową nakrętką. Opakowanie robi wrażenie solidnego (i takie jest - oczywiście sprawdziłam... A właściwie samo się sprawdziło, bo mi kilka razy wypadło z rąk na parkiet :)). Otwór jest na tyle duży, że nie ma problemu z wydobyciem cienia także przy ciut dłuższych paznokciach.

Tym co mnie absolutnie zaskoczyło, jest konsystencja tego cienia. Sądziłam, że będzie kremowy, trochę tłustawy... A tymczasem jest dość śliski. Twardością przypomina dobrze schłodzone masło. Nie trzeba się siłować, aby go rozprowadzić. Rozsmarowywanie go na dłoni czy powiece jest prawdziwą przyjemnością.

Cień 01 teoretycznie jest jasnobrązowy. Ale to tylko teoretycznie. Dzięki dużej zawartości perły na oku nie daje koloru tylko rozświetlenie. Właściwie nie widzę różnicy na oku między cieniem z Essence a Sleekowym Taupe. No, może z wyjątkiem tego, że Essence posiada małe srebrne drobinki, a Sleek to czysta perła.  Na zdjęciu porównawczym różnicę widać, ale już na kolejnym w ciut innym świetle efekt jest inny.

Essence ANL
  Ponieważ kolor jest dość udany, próbowałam zastosować tego cudaka jako rozświetlacz. Policzki jednak lekko zabrązowił. Perłowego rozświetlenia nie było widać, za to mieniły się drobinki. Wolę efekt tafli niż blask drobin.

Co z moimi obawami dotyczącymi starcia cienia w kremie z tłustą powieką? Niepotrzebnie się martwiłam. Essence wytrzymuje na oku cały dzień (od 8 do 20 :D) bez żadnych wałków. Choć pod koniec dnia ciutkę blaknie, to i tak makijaż wygląda bardzo dobrze, a oko jest pięknie rozświetlone.

Naprawdę polecam spróbować. Świetna sprawa, biorąc pod uwagę fakt, że taki cień zastępuje zwykłego prasowańca i bazę, przez co robiąc poranny makijaż oszczędzamy cenne chwile na dopicie kilku ostatnich łyków kawy :).

Cena: ok. 10 zł/5g
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 4,5/5

80 komentarzy:

  1. nie lubię kremowych, bo mam tłuste powieki :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się barwa tego cienia!
    Jestem ciekawa całej gamy kolorystycznej.
    Niestety, w żadnym z Rossmannów w Poznaniu Essence jeszcze nie widziałam. Zobaczymy jak będzie przy kolejnej wizycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam w Rossmanie, w GreenPoint'cie ;)

      Usuń
  3. Teraz jakoś się do nich przekonuję i jak będą to je zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się kolor. mam cień w kremie od essence z serii circus i powiem, że jest znośny ;) ta limitowanka zniknęła z rossmana u mnie, zanim tam dotarłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty także jestem posiadaczką tłustych powiek dlatego omijam cienie w kremie szerokim łukiem. Kiedyś miałam jedne i nawet z najlepszą bazą za chwilę się rozwarstwiały. Wolę prasowane cienie.

    OdpowiedzUsuń
  6. serio? nie roluje się? jaram się.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jedyne co wytrzyma na oku bez bazy to kreska narysowana eyelinerem w żelu essence, cienie w kremie nie mają szans ;( W ogóle też bym chętnie popatrzyła sobie na tą limitkę, ale u mnie póki co stoi pusty stand MM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale MM jest w Naturze, a ANL w Rossmannie :)

      Usuń
  8. zaciekawiałś mnie tą bazą. :) ja jednak cały czas używam tej z Hean, i póki co nie kupuję innej. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się! Dziś kupiłam trochę podobny z Essence, ale limitowanki Fruity. Ten chyba jednak fajniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam w internecie swatche Fruity i te cienie wydawały mi się dość słabo napigmentowane, dlatego zrezygnowałam z zakupu.

      Usuń
  10. Ja jestem z niego bardzo zadolona. U siebie oceniłam go 5/5, bo nie widzę w nim żadnej wady, no może poza tym, że to limitowanka, ale to nieumniejsza jego zalet.

    OdpowiedzUsuń
  11. średnio lubię takie kremowe cienie

    OdpowiedzUsuń
  12. mi też przypadł do gustu :) wybrałam ten sam kolor i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny kolor do szybkiego makijazu z czarną krechą w roli głównej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no, no zachecajaco nie powiem, mnie ta limitka w ogole nie ruszala, ale teraz to już sama nie wiem:D

    OdpowiedzUsuń
  15. http://siempre-la-belleza.blogspot.com/2012/06/blogowa-zbiorka-dla-zwierzakow-oddaj.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje powieki są... suche? W każdym bądź razie żaden cień w formie sypkiej u mnie dobrze nie wygląda. Z przyjemnością wypróbuję kremowy!

    OdpowiedzUsuń
  17. az sie wierzyc nie chce ze sie nie roluje:) super cena, kolorek tez fajny. kiedys na kremowe cienie ani nie patrzylam, a teraz troche sie uzbieralo;) sa swietne na lato.

    OdpowiedzUsuń
  18. mnie on się wydaje podobny do cienia z Balleriny tego środkowego, dlatego go sobie odpuściłam :) ale trzeba przyznać, że cienie w kremie z Essence czy to ze stałej oferty czy z limitek są naprawdę niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również przygarnęłam ten kolor i jestem z niego bardzo zadowolona! Świetnie się sprawdza w połączeniu z kreską linerem, trochę tuszu i już :D Wprawdzie nie miałam odwagi położyć go bez bazy, ale musze zrobić test, bo w sumie te kremowe cienie ze stałej oferty dobrze się u mnie sprawują i bez bazy :]

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurcze, uwielbiam cień Taupe. Muszę jutro zawitać do Natury. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się, bo preferuje takie barwy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też go mam - dzisiaj debiutuje na moich tłustych powiekach i póki co jest gicior :) Natomiast czarny wodoodporny eyeliner z tej kolekcji nie udźwignął naporu moich opadających powiek i się zwyczajnie brzydko rozmazał, więc tu się rozczarowałam. Chociaż w sumie może nie powinnam, bo nigdzie nie było napisane, że jest opadającopowiekoodporny...

    OdpowiedzUsuń
  23. Żałuję, że go nie ustrzeliłam.Miałam w koszyku te n najjaśniejszy ale zrezygnowałam, jednak mi się nie spodobał.
    A cienie w kremie to teraz prawdziwy majstersztyk.Kiedyś nie lubiłam ale odkąd poznałam cienie w kremie Essence i MAC zmieniłam zdanie.Wcale się nie rolują a i mogą robic za baze pod cienie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie bym się zaopatrzyła... ale może w inny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie bym kupiła, ale mam bardzo podobny z Catrice Hidden World i bardzo go lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  26. No nie wierze ze sie nie roluje. Sypkie cienie mi sie roluja a kremik mialby nie? Eeee... Nie wiem. Ale jak ty jestes zadowolona to sie ciesze

    OdpowiedzUsuń
  27. Tylko gdzie ja go teraz dostanę? Po pozytywnych opiniach innych blogerek jestem mega zła na siebie, że go nie upolowałam :(
    Może ktoś ma 2 i chce sprzedać? :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie bym złapała, ale u mnie w Rossie same ochłapy Essence:(

    OdpowiedzUsuń
  29. Widziałam ta limitkę, ale na nic się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  30. robię zakusy na ten cień, przy kompletowania BlogBoxa udało mi się tylko kupić ciemniejszy, idą jak woda! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ochotę na taki krem w kremie ;) może na jakiś się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kurcze, z tej limitki kupiłam tylko brazer,zastanawiałam sie nad cieniami bo ładne kolorki, ale nie wziełam bo mam tłusta powieke..eh juz pewnie nie dorwe ich..

    OdpowiedzUsuń
  33. Byłam napalona na te cienie, ale po obmacaniu ich w Rossmannie mój zapał trochę minął. Dla mnie za dużo rozświetlenia, za mało koloru, chociaż nad tym najjaśniejszym się jeszcze zastanawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie urzekł ten rozświetlający efekt :). Ale każdy ma inne preferencje ;)

      Usuń
  34. piękny ten kolor, jakoś omijam tą limitkę ale chyba na któryś cień się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Macałam tester w Rossmannie i te cienie wydawały mi się naprawdę w porządku. Nie wzięłam tylko dlatego, że podobne kolory już mam albo nie używam za często.

    OdpowiedzUsuń
  36. mam identycznie że chciałabym kupić ale boję się że będzie to bubel.Ładnie rozświetla ten cień :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie lubię takich cieni kremowych:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam wszystkie 3 i uwielbiam je obecnie;) Trwałość jest cudna;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Bałam się tego cienia, ale się skusiłam i nie żałuję!:D Jak muszę zrobić szybki makijaż, to ten cień + perłowy brąz + eyeliner robią robotę.:D

    OdpowiedzUsuń
  40. Musi pięknie rozświetlać ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. a mi się właśnie te drobinki nie podobają. i boję się że tylko one na oku będą widoczne. ale porównanie z Taupe... jeden z nielicznych cieni, których nigdzie nie mogę dostać... :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też mam problem tłustych powiek,ale po twojej recenzji nie obawiałabym się:-)

    OdpowiedzUsuń
  43. kolorek ciekawy:) ale za cieniami w kremie średnio przepadam:P

    OdpowiedzUsuń
  44. kremowe cienie ze stałej oferty również są trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam w głowie mały niecny plan wzbogacenia kolekcji :D

      Usuń
  45. kurczę polowałam na puder brązujący z tej kolekcji, ale zszedł w pierwszą godzinę i właśnie zastanawiałam się nad tymi cieniami w ramach pocieszenia i chyba się pocieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. mi się ta limitka szczególnie nie spodobała, ale oby więcej w Rossmannie ich było :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jest piękny! Może zakupię go :P.

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo ładny efekt, może sama bym się na niego skusiła, gdyby w moim Rossmanie coś jeszcze zostało, oprócz brązowych eyelinerów i zielonego lakieru:P

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam go! Mam go! (:
    (Kto nie ma...)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mnie zupełnie nie przekonuja te cienie w musie, ale kazdy woli co innego :))
    Pozdrawiam, Klaudia :)
    Zapraszam na nowa notke :)

    OdpowiedzUsuń
  51. też mam dwa cienie w kremie jeden z essence circus circus a drugi catrice i są świetne trzymają sie cały dzień:-)

    OdpowiedzUsuń
  52. fajny jak spotkam gdzieś to kupię!

    OdpowiedzUsuń
  53. A mnie najbardziej kręcą nazwy kolorowych kosmetyków. Kiedyś miałam szminkę w odcieniu "Birthday Party", BOŻE! <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja jestem uzależniona od cieni w musie z Essence :) Jak tylko jakiś wpada mi w oko to muszę go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  55. 3 razy do tych cieni podchodziłam-w końcu zostawiłam ale coraz częściej zaczynam żałować:P

    OdpowiedzUsuń
  56. tak się zastanawiałam czy go kupić ale jakoś kolor do mnie nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Szkoda, że się na niego nie załapałam. U mnie w Rossmannach te limitki są już totalnie przebrane.

    OdpowiedzUsuń
  58. bardzo mi sie podobaja te cienie, niestety ja juz nie potrafie ich dorwac..

    OdpowiedzUsuń
  59. Bardzo ladny odcien. Musze sie na wlasnych oczach przekonac ze sie nie roluje:)

    OdpowiedzUsuń
  60. w takim razie czemu 4,5 a nie 5?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za drobinki :D.
      Ocena jest subiektywna, a ten produkt, choć świetny, nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, żeby z miejsca dać 5 :D.

      Usuń
  61. o jeju jeju bardzo mi si eten kolor podoba jeju jeju!

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja właśnie bardzo bałam się tej kremowek konsystencji, teraz żałuję, że nie kupiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  63. Te cienie to moja ulubiona baza ostatnio. jestem bardzo zadowolona z ich trwałości. Upał, burza nic im różnicy nie robi

    OdpowiedzUsuń
  64. Ciężko znaleźc cień w kremie, który nie się nie roluje, a przynajmniej ja nie miałam szczęścia go znaleźc.
    Muszę się zaopatrzyć, skoro jest tak dobry.

    OdpowiedzUsuń
  65. Żałuję trochę, że go nie wzięłam, jak jeszcze gdziekolwiek był. Początkowo jak zmacałam tester, to jakoś nie przemówiła do mnie konsystencja, tak jak napisałaś, wydał mi się jak masło i bałam się rolowania. Dopiero przy kolejnym macaniu zrobił na mnie wrażenie - i co - i oczywiście tego koloru już niet. Z jednej strony szkoda. Z drugiej, na co mi kolejny rozświetlający cień? (a na to, że mam na punkcie takowych fioła :D).
    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  66. kolor jest swietny, od dawna takiego szukałam ale tego jeszcze nie widziałam... czas wygrzebać się z notatek do egzaminów i ruszyć do drogerii:)

    pozdrawiam,
    http://msabhati.blogspot.com/

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Mam ten sam cień i również jestem z niego bardzo zadwolona;)Super konsystencja,wytrzymałość,kolor,opakowanie i cena.same plusy;)Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...