Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 11 maja 2012

Jak stracić pieniądze i zrazić do siebie ludzi. Isana Med Ultra Sensitive Deospray

Gdy dziewczyny na Wizażu podniosły larum, że antyperspiranty to zło, bo zawierają szkodliwe substancje, które mają działanie kancerogenne, przeraziłam się na żarty. Panikara ze mnie straszna. Jeszcze jak sama dodatkowo się nakręcę, to nie idzie ze mną wytrzymać :D.

Po przeczytaniu pomyj wylanych na związki aluminium zdecydowałam się odejść od ukochanych antyperspirantów na rzecz takich specyfików, które nie zawierają dużej ilości szkodliwych substancji. Przy okazji małego najazdu na Rossmann, uważnie przyjrzałam się półce z antyperspirantami. Moją uwagę przykuł jeden produkt. Prawie wywinęłam salto z zachwytu. Bez składników zapachowych wywołujących alergię (taaaaaa, to co parfum robi w składzie- to nie składnik zapachowy?), bez alkoholu, bez związków aluminium. Alleluja, znalazłam graala!

Z dumą wróciłam do domu. Ha! Od jutra koniec z popularnymi antyperspirantami! Byłam mocno podniecona nowym, mniej szkodliwym (przynajmniej w teorii) nabytkiem.

Isana Med okazała się złem. Jest to jeden z tych kosmetyków, które źle zareagowały z moją skórą. W opakowaniu pachnie naprawdę ładnie, aloesowo, ale na skórze... Człowiek śmierdzi jak niektórzy panowie wracający w upalne dni z pracy... Okropność. Nie sądziłam, że coś pobije w tej śmierdzącej kwestii Niveę Energy Fresh, która do chwili znajomości z Isaną nosiła koronę śmierdziela wszechczasów. Isana została niepodzielną królową bubli.

Kupując ten specyfik, nie wzięłam pod uwagę jednej sprawy. To dezodorant, a nie antyperspirant. Dlatego też kompletnie nie chroni przed potem, a niestety ja takiej ochrony potrzebuję. Gdy używałam Isany czułam się bardzo niekomfortowo. Koniecznością stało się noszenie czarnych ubrań, bo na kolorach były mokre plamy. Jednak czerń nie zatuszuje nieprzyjemnego zapachu... Koszmar. Nigdy więcej.

Nie będę już słuchała umoralniających gadek na temat antyperspirantów. Jakby się uprzeć, to wszystko szkodzi. Nawet osławiony Crystal zawiera w swoim składzie ałun potasowy, który jakby nie patrzeć jest związkiem aluminium.

Nigdy więcej nie kupię Isany, wracam pokornie do silnych antyperspirantów.

Skład: Butane, Propane, C12-15 Alkyl Benzoate, Isopropyl Myristate, Isobutane, Parfum, Caprylic/Capric Trigiliceryde, Ethylhexylglycerin, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Phenoxyethanol.

Cena: ok. 5 zł/ 150 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 1/5

78 komentarzy:

  1. dokładnie, nie dajmy się zwariować.. w obecnych czasach szkodzi prawie wszystko.. trzeba zachować zdrowy umiar i już :) karny kutas dla Isany :D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja też daje temu produktowi karnego kutasa bo śmierdzi dokładnie jak opisalaś ;/

      Usuń
    2. Ja się nie przejmuję składami i żyję ;D
      Nie rozumiem tej gadki szmatki o szkodliwych substancjach. Jak mówią co szkodzi, to niech napiszą co jest dobre i SKUTECZNE dla Nas.

      Usuń
    3. Łoooo matko, muszę sobie zanotować karnego kutasa :D :D :D

      Usuń
    4. Padłam. Też zanotuję :)

      Usuń
  2. oj ja tez potrzebuje porzadnej ochrony przed potem, to na pewno nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio znalazłam jakąś nowość od AA, niby bez alergenów, parabenów i alkoholu. Fakt, że skład nie jest może superhiper naturalny i bezpieczny, ale w stosunku do niektórych antyperspirantów dość krótki. I co najważniejsze, bardzo dobrze się u mnie spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam i wiem, straszny jest..

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh na pocenie się polecam perspi block, ja go używam co drugi dzień na noc i już nie potrzebuję antyperspirantów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja perspi block wspominam dramatycznie, uczulił mnie.
    ale bloker ziai już nie, bardzo dobrze się rozumiemy ;)
    natomiast nigdy nie próbowałam rillo, a zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też z antyperspirantów nie zrezygnuję :) a konkretnie z mojego niezawodnego adidasa w kulce

    OdpowiedzUsuń
  8. A trzeba było kupić Alterrę lub Ałun :)
    Inne faktycznie nie dają nic, np. Bio Garnier :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Alterry to się obawiam.

      Usuń
    2. a ja właśnie chętnie wypróbuję Alterrę :)

      Usuń
    3. Dla mnie jest najlepsza. Jako dezodorant nie uchroni przed mega potliwością, ale ręczę za brak przykrego zapachu!
      Na mega upały wybieram ałun-wtedy jest sahara!

      Usuń
    4. Może spróbuję, choć się boję.

      Usuń
    5. Wypróbowałam deodorant Alterry z szałwią i melisą i mam dwa słowa: nigdy więcej! Nie chroni przed potem, a zapach, tak miły na początku po aplikacji, ginie w ciągu godziny. Nieee...

      Usuń
  9. miałam go, tragiczny jest.... i aż się zdziwiłam, bo jeden roll-on Isany jest moim faworytem, więc myślałam że deo też będzie super a tu taki cyrk :P
    i sama też się nakręciłam tematem szkodliwości antyperspirantów, ale już chyba wolę ich używać niż brzydko pachnieć, bo woni potu na skórze po prostu nienawidzę :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyda mi się ta recenzja na przyszłość na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Nie sądziłam, że coś pobije w tej śmierdzącej kwestii Niveę Energy Fresh, która do chwili znajomości z Isaną nosiła koronę śmierdziela wszechczasów. Isana została niepodzielną królową bubli." - the best ;D

    Pozdrawiam,
    A.
    2bigcitylifes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, ja to chyba nigdy nie mogłabym zrezygnować z antyperspirantów :D. Gadki, że są kancerogenne to ściema. Bardzo kancerogenne są spaliny samochodów, które wdychamy dzień w dzień ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu się nie zgodzę. Aluminium pod pachami szybciutko migruje do węzłów chłonnych itd... ( nie będę wykładu czynić ;) ).

      Usuń
  13. miałam isana med w kulce i również na skórze strasznie śmierdział ten antyperspirant :/

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie żadne straszenie rakiem nie zniechęci do korzystania z antyperspirantów ;) w dzisiejszych czasach mało co nam nie szkodzi

    OdpowiedzUsuń
  15. Uuu faktycznie niezły koszmarek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używam teraz dezodorantów zamiast antyperspirantów własnie ze względu na aluminium, ale nie potrzebuje po prostu dodatkowej ochrony. Szukam tylko kosmetyku, który w razie czego zneutralizuje brzydki zapach. Zresztą akurat u siebie na blogu ostatnio poruszyłam temat właśnie dezodorantu naturalnego :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ee tam, nie można dać się zwariować!! Ja isany nie lubię i chyba już nic tego nie zmini ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze wiedzieć że okropny bubel

    OdpowiedzUsuń
  19. Twój opis skutecznie mnie do tego kosmetyku zraził.:P

    OdpowiedzUsuń
  20. jakby tak chcieć unikać wszystkiego co szkodliwe, to byśmy wyglądały i pachnialy jak jaskiniowcy ;) nie dajmy się zwariować.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam to samo z dezodorantem Lirene, jednak co antyperspirant to antyperspirant:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiesz, zawsze można jeszcze inaczej - raz się potraktować blokerem i potem mieć z głowy deo z aluminium ;-) Tak, wiem, bloker to aluminium w postaci wypalającej oczy i skórę, ale w sumie raz mocniej i potem z głowy codzienna dawka.
    Nie sądzę, że jedna dawka blokera (dowolnej marki) = 30 codziennych psiknięć/kulek pod pachę:)
    Moja metoda to jedna nocka z Antidralem raz na 6 mies. i pomaga, serio. Pocę się "normalnie", ale nie plamię :)...i nawet po takiej Isanie, jak wracam z 35km na rowerze, to nie straszę zapachem:)a wracam tak niemal codziennie.
    To pisałam ja,
    anibiaa z forum w fioletach :)
    P.S. Lubię Twój blog, ekhm,lubię Twego bloga. hmm,no lubię to co piszesz:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blokery stosuję od 3 lat- 2 lata używałam Antidral, od roku Ziaję Bloker. Ale zwykle raz na tydzień lub dwa :). Nie wyobrażam sobie raz na 6 miesięcy :)

      Dzięki za miłe słowa Anibioo, zapalona maniaczko Esenca :D

      Usuń
    2. No to faktycznie, z tym blokerem trafiłam jak kulą w płot:)
      Choć nie liczyłam, że odkryję Amerykę ;)
      Teraz, gdy jest cieplej - znów sobie zaaplikuję Alu Killer'a :) i obie będziemy się cieszyć świeżą pachą.
      pozdrawiam i do usłyszenia tu i ówdzie:)

      Usuń
  23. wszystko szkodzi, podobno nawet zdrowa żywność coś w sobie ma, ja uwielbiam antyperspirantu i muszę takie używać, żeby wyjść między ludzi, a nie z pachami mokrymi i śmierdząca, więc Garnier lub Adidas są zawsze pod ręką!

    OdpowiedzUsuń
  24. ja tam mam swoją Rexonę i szczerze mi to dynda i powiewa czy jest ekologiczna czy nie - działa i nie uczula.
    nie dajmy się zwariować szalonym ekologom :)

    OdpowiedzUsuń
  25. przykra sprawa z takim zapachem :D kiedyś znajmowa opowiadała, że uperfumowała się, a po jakimś czasie perfumy na skórze zaczęły wydzielać zapach zgniłych jabłek :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgniłe jabłka, stęchlizna, stare skarpetki- różne aromaty potrafią wyjść z rozmaitych zapachów :)

      Usuń
    2. Ja ma podobny problem z zapachami czekoladowymi i kawowymi. Na moim ciele pachną jakby ktoś mnie, za przeproszeniem, obrzygał.

      Usuń
  26. ja też słyszałam o tej walce antyperspirantowej ale nie na wizaz , trzeba znaleźć złoty środek i ja znalazłam - w upalne dni antyperspirant w kulce Nivea a w chłodniejsze i luźne dni dezodorant mineralny z ałunem który maskuje zapach potu

    OdpowiedzUsuń
  27. No jak pachnidło śmierdzi to znaczy że jest źle.

    OdpowiedzUsuń
  28. ok nie zdrowo to nie zdrowo - ale dla mnie nie zdrowo to jest śmierdzieć i sama mam z tym nie lata problem bo mam trudności ze znalezieniem specyfiku po którym nei cuchnę tak jak Ty to opisałaś - zawsze miałam tak że wszytko co zapachowe w kontakcie z moimi pachami daje tak czadu że strach się bać - teraz chyba znalazłam swój ideał zwykły dla mnie nie zwykły drogeryjny kosmetyk ale csii bo jak powiem co to to przestanie działać ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wyobrażam sobie zycia bez blokera Ziaji. nie potrafiłabym wyjsc z domu latem nie majac pewnosci, ze wszystko bedzie ok, na ubraniach nie bedzie plam, itp.

    OdpowiedzUsuń
  30. Spróbuj może mineralnego w kamieniu Reutter'sa. Kosztuje około 15 zł i nie zawodzi, choć dla mnie to jakaś czarna magia dlaczego to działa...

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie zawsze śmieszy w reklamach ochrona 48godzin to normanle że myjamy się co najmniej co 12 godzin

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakoś nie do końca mnie przekonuje ta filozofia antyperspirantów bez aluminium, raz na jakiś czas jakiś wypróbuję i działają, ale nie tak długo jak te zwykłe. A nie zawsze, a właściwie rzadko kiedy mam czas myć się i smarować kilka razy... Dlatego testuję, próbuję, ale i tak wracam do Rexony i innych... Mam też kulkę Garniera z serii bio i jest odrobinę skuteczniejsza niż Crystal, ale za to ma alkohol, który mnie czasem podszczypuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze... Uwielbiam Twoje tytuły! :D

      Usuń
  33. Lubię Twój dystans :) Ja tam mam gdzieś to wszystko i używam Etiaxilu :) Pewnie najgroźniejszy, ale co z tego? ;) Działa i już!

    OdpowiedzUsuń
  34. Też się kiedyś naczytałam..ale w sumie wróciłam do zwykłych antyperspirantów. Bo z tymi 'mniej szkodliwymi' męczyłam się strasznie i czułam niekomfortowo.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie dajmy się zwariować :P Na antyperspiranty/deo itp. z Isany w ogóle nie zwracam uwagi. Ostatnio używam na zmianę antyperspirantów z Garniera i Adidasa, ale na lato potrzebuję "czegoś mocniejszego" :D dlatego mam zamiar kupić Etiaxil. Nie cierpię białych/żółtych plam na ubraniach!!!! grrr :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Takim dezodorantom mówimy nie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie potrafiłabym zrezygnować z drogeryjnych antyprespirantów zwłaszcza że znalazłam już swoją perełkę pod względem zapachu, ochrony i formy.. Do diabła z tym aluminium xD
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja miałam tylko Królową Śmierdzieli :D
    nie znam onego i chyba już nie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  39. jakbym miala zwracać na skład wszystkich kosmetyków to chyba używałabym tylko szarego mydła:D:D

    OdpowiedzUsuń
  40. Tak naprawdę większość rzeczy jest szkodliwa dla nas, ale jakbyśmy mieli wszystko co szkodliwe eliminować, to tak naprawdę nie powinniśmy większości kosmetyków kupować, ja tak nie umie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Niezwykle zachęcająca recenzja ;) A tak na poważnie to ludzie od lat używają antyperspirantów i jakoś nie słyszałam żeby im się krzywda działa więc bez przesady

    OdpowiedzUsuń
  42. taki mały, niewinny koszmarek.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Co jak co, ale z porządnego antyperspirantu- nawet z aluminium- nie zrezygnuję:p

    OdpowiedzUsuń
  44. dzieki za cynk bede omijac szerokim lukiem:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ludzie się nawzajem nakręcają - to zle, tamto nie dobre. Jeszcze chyba nikt nie wymyślił takich produktow, by wszystkim dogodzić.

    OdpowiedzUsuń
  46. Czyli już wiem,że nie należy brać tego produktu do koszyka! :>

    OdpowiedzUsuń
  47. Nigdy jakoś mnie nie zainteresował. Masz rację, wszystko szkodzi, nie da się uniknąć wszystkiego co szkodliwe.

    OdpowiedzUsuń
  48. dużo osób chwali te dezodoranty z Garniera ale ja jeszcze nigdy ich nie stosowałam
    chwilowo jestem na etapie roll onów :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nic nie wygra z Rexoną, jakąś wersją naturalną w zielonym opakowaniu :D Męczę ją od roku a smród jej mnie poraża za każdym razem ;)))

    OdpowiedzUsuń
  50. ja tam lubie dezodorant z FA :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Zostałaś oTAGowana http://bambusowy-raj.blogspot.com/2012/05/tag-11-pytan.html :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja używam adidasa , bo od rexony i nivei bolały mnie węzły chłonne :(
    I czyżbym była Twoim 600 -setnym obserwatorem ? ;) Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie kupiłam nigdy anie perspirantu ani dezodorantu z Isany. Za to zmywacz do paznokci jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  54. ja mam swoją ulubioną rexonę aloe vera :)

    OdpowiedzUsuń
  55. wiele osób chwali sobie Dove i Rexonę :) nie miałam i zamierzam spróbować, tego bubla nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  56. Ha, miałam kiedyś takiego garniera mineralnego- jeju, ja sama ze sobą nie mogłam wysiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  57. Tytuł mnie rozwalił :D. Zoila, pamiętaj, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie :D.

    OdpowiedzUsuń
  58. A ja właśnie sobie gdzieś podczytywałam, że takie larum z tym aluminium, chociaż niczego mu nie udowodniono. Czyli to co zawsze: jedni będą mówić tak, a drudzy inaczej - zależy kto im płaci.

    Słomek i teoria spisku.

    OdpowiedzUsuń
  59. I dlatego właśnie przestałam podczytywać wizaż. Czasami plotą tam takie bzdury, że ręce opadają. Żadne badania nie wykazały, że antyperspiranty są kancerogenne. Czasami trzeba zachować zdrowy rozsądek i mieć dystans do tego co piszą inni. Internet jest pełen bzdur. Kiedyś też chłonęłam jak gabka te wszystkie dobre rady z wizażu. Teraz polegam tylko na mojej (sprawdzonej) wiedzy i doświadczeniach i wychodze na tym o wiele lepiej :)Nawiązując do tematu kiedyś używałam antyperspirantu Nivea Sensitive bodajże, ale go wycofali :( Obecnie mam Dove, ale jak się skończy będe testować inne, bo jednak nie satysfakcjonuje mnie w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie skuszę się, dużo negatywnych opinii ma ten "antyperspirant". Niestety tym razem Isana się nie popisała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...