Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

niedziela, 27 maja 2012

Do, re, mi(gdał). Isana Handcreme Mandelöl

O tym, że kolekcjonuję kremy do rąk, mogłyście się przekonać przy okazji ostatniego postu ze zużyciami, w którym pokazałam wam trzech wyeliminowanych delikwentów. I tym sposobem mój zapas kremów do rąk skurczył się do niewinnej ilości dwóch sztuk. Nieeee, 2 kremy do rąk to żaden wybór. Postanowiłam więc dokupić im kolejnego kolegę do towarzystwa. Wybór padł na migdałową Isanę.

Choć marki Isana nie lubię i obiecywałam sobie, że nie będę kupowała kosmetyków z limitowanych edycji (bo co to za frajda, jak coś mi się spodoba, a już nie będę mogła tego kupić- pogrążyłabym się w głębokim, czarnym żalu), to coś mnie ostatnio wzięło na migdały (i kokosy, ale to historia na innego posta).

Do tej pory miałam styczność z jednym kremem Isany (tylko nie pamiętam czy to był aloesowy czy oliwkowy, w każdym razie w zielonym opakowaniu) i jakoś nie byłam specjalnie zachwycona (ani też zbytnio zniechęcona). Bohatera dzisiejszej notki kupiłam skuszona rysunkiem migdałów (dzieciak ze mnie, lubię ładne obrazki na opakowaniu. I naprawdę się nie rozczarowałam. Krem pachnie delikatnie i słodko migdałami. Zapach utrzymuje się na dłoniach przez jakiś czas. Nie ukrywam, że migdałowy aromat sprawia, że bardzo chętnie sięgam po ten krem.

Kolejną kwestią, która sprawiła, że nie rozstaję się z tym panem od pewnego czasu, jest jego formuła. Krem jest dość rzadki (nie ma na szczęście konsystencji mleczka i nie wylewa się z opakowania jak woda) i całkiem lekki- wchłania się zadziwiająco szybko (szybciej niż Fast Absorbing Neutrogeny). Zostawia jednak delikatną, lekko tłustawą warstewkę- bez obaw nie jest tak, że nie można utrzymać długopisu, niemniej coś na tych dłoniach jest wyczuwalne. Ale mimo wszystko uważam, że sprawdzi się w torebce :).

Naprawdę polubiłam ten krem za jego działanie. Nawilża bardzo dobrze (aż sama się dziwię, że to piszę o wytworze Isany). Nie mam teraz diabelnie suchych rąk, dlatego nie wiem jak sprawdzi się w obliczu Sahary i totalnego spustoszenia. Moje, "lekko schnące", dłonie ujarzmia skutecznie. Polecam.


Skład: Aqua, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate SE, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Theobroma Cacao Butter, Octyldodecanol, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Copernica Cerifera Cera

Cena: ok. 5 zł/100 ml
Dostępność: Drogerie Rossmann
Ocena: 4/5

64 komentarze:

  1. Nie widziałam tego kremu na półkach! Inna sprawa, że dawno nie szukałam żadnego kremu do rąk ;) ale na ten mam ochotę, kocham zapach migdałów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy go nie miałam, choć kremów do rąk mam za dużo :) dwa w torebce, jeden gdzieś tam, i dwa jako zapasy. ahh, ta mania! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też go lubię, jest moim jednym z ulubionych kremów :))

    OdpowiedzUsuń
  4. a u mnie kremy do rąk to kosmetyk prawie wieczny... jakoś nie mogę się zebrać w sobie żeby używać ich regularnie...
    i znów limitowane i znów z isany... ciekawe czy też tak szybko wycofają jak masło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Migdały, kokosy.. Mniam, mniam- aż chyba pójdę coś upiec. No ale wracając do kremu do rąk- mam jeden na wymarciu, drugi torebkowy w sumie też i miałam kupić kolejny raz neutrogenę, a Ty mnie tu kusisz tanią isaną... I co ja mam zrobić? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić Isanę :D. Neutrogenę też bardzo lubię i polecam, ale nie mogę wybaczyć wersji fast absorbing tego, że fast absorbing to ona nie jest :).

      Usuń
  6. ja mam problem z regularnością w używaniu kremów do rąk - mam jedno opakowanie już od lutego i jeszcze go nie zużyłam :P wciąż o nim zapominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z pielęgnacją to jest tak, że jak coś ładnie pachnie to używam. Jak nie, to zakopuję :D

      Usuń
  7. Mam i uważam podobnie jak Ty :) Właśnie przed chwilą smarowałam nim ręce i jeszcze czuję zapach migdałów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nie miałam kremu do rąk isana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. dlaczego ja mieszkam obok Rossmanna?!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio go oglądałam i odłożyłam, to chyba był jednak błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też kremów do rąk pod dostatkiem:) ale tego jeszcze nie mam:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi dobrze. co prawda nie przepadam za warstwą filmu na rękach, ale jak da się trzymać długopis, to już dobrze! :D

    Ja nie kupuję limitek isany z innego powodu - brak jest recenzji a ja kupię i później zostanę z bublem. Jak z peelingiem biała czekolada - lipny był, a się skusiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling był koszmarny. Choć określanie tego czegoś mianem peelingu to gruba przesada :)

      Usuń
  13. Wygląda ciekawie. Zniechęca mnie tylko ta warstwa po aplikacji, nienawidze tego..

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używałam jeszcze Isanowych kremów do rąk.

    OdpowiedzUsuń
  15. baaardzo rzadko wchodzę w posiadanie czegoś z Isany. kremu do rąk jeszcze nie miałam, ale w takim razie nie wykluczam, że się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  16. Skuszę się, bo krem mi się skończył ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam do czynienia tylko z aloesowym, ten chyba jest w promocji jeszcze jak będę w Rossamnnie to wrzucę do kosza :) kremów do rąk nigdy za wiele :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj ja uwielbiam zapach migdałów... Może skuszę się dla zapachu :>

    OdpowiedzUsuń
  19. Pisałam ostatnio o tym kremie u siebie :) Też go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio właśnie widziałam ten krem na półce w sklepie ale jak na razie mam inne kremy które muszę skończyć ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. A widziałąm go ostatnio i to chyba na promocji i nie wzięłam, o głupia ja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę pokończyć swoje i poszukam go, bo mnie zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Może przy wizycie w rossmannie uda mi się go złapać.

    OdpowiedzUsuń
  24. krem z mocznikiem Isany też działa :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pozwoliłam sobie obserwować. Miło tutaj u Ciebie i czytelnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Małgosia z margaret1992.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha, mam ZUPEŁNIE inne podejście do edycji limitowanych :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też go mam, również podoba mi się zapach, taki delikatny, konsystencja też ciekawa, niewielka ilość wystarcza na obie dłonie, ale jak za dużo się nałoży to trudno go wsmarować.

    OdpowiedzUsuń
  29. a ja tam Issane lubię, więc krem chętnie kupię. Teraz mam issanowy kremik z mocznikiem tylko on na dzień jest za ciężki, na noc za to w sam raz. No to na dzień będzie migdałowy :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam go wczoraj w ręce, ale ostatecznie odłożyłam, bo mam jeszcze dwa kremy w domu, a nie chcę wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Ale na pewno się na niego skuszę! Obym zdążyła. :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam ten krem! Jest fajny na lato- lekki. Jednak mimo to, skuteczny.
    Brawo dla Isany za skład :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak kiedyś stanę przy półce z tym kremem, to chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dosyć go lubię, ma bardzo rzadką formułę i za to go lubię:) A zapach to bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja za to bardzo lubię kremy do rąk Isany :) chętnie wypróbuję i ten jak tylko gdzieś spotkam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Znów namówiłaś mnie na zakupy :D
    Dzięki Tobie mam tanią bielendę, więc zaoszczędzone pieniądze mogę jutro wydać na Isanę :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Nawet nie wiedziałam, że wystąpiła ta seria. Na pewno na nią luknę przy pobycie w Rossie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie widziałam go u siebie, ale fakt moj Ross jest zaopatrzony tak, że w zasadzie nic w nim nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  38. miałam go już w ręce, ale padło na Synergen ze względu na zapach :) jeśli następnym razem go spotkam, pewnie kupię

    OdpowiedzUsuń
  39. O, będę musiała przetestować ! :) Chciałam kupić mamie na prezent (tzn element prezentu) na dzień Matki, ale stwierdziłam że nie będę próbować nowości bo jak się okaże bubel to będzie mi głupio :<

    OdpowiedzUsuń
  40. Musi pysznie pachniec :)
    Jak zostawia warstewke, to u mnie by przeszEdl tylko jako krem na noc. Nie cierpię w ciagu dnia czuć nic na łapach.. No chyba, ze tylko leże i pachne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę czuć coś na łapach, pod warunkiem, że to coś pozwala mi utrzymać długopis i nim pisać :)

      Usuń
  41. Jeju już go kilka razy mijałam i się nad nim zastnawiałam ale kusi niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też ostatnio zauważyłam u siebie zjawisko kolekcjonowania kremów do rąk... Kremy Isany jeszcze ani razu mnie nie zawiodły, a na ten skuszę się raczej na pewno, jeśli znajdę go w swoim Rossmannie - uwielbiam migdały!

    OdpowiedzUsuń
  43. Kusi mnie ten zapach migdałów :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Też mam słabość do kremów do rąk:P
    Za zapachem migdałów nie przepadam więc raczej go szukać w Rossmannie nie będę:) Może jakby inaczej pachniał:]

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja miałam ich krem do rąk z mocznikiem - treściwy ale całkiem niezły.

    OdpowiedzUsuń
  46. Też lubię ładnie obrazki na opakowaniach :DD
    Teraz mam z Neutorgeny, ale szału nie robi - szczególnie za tę cenę 12-16 zł. Jak mi się skończy, chcęwypróbować chwalony Alverde, ale może i na Isanę się skuszę ;).

    OdpowiedzUsuń
  47. nie znam, miałam aloes i był beznadziejny

    OdpowiedzUsuń
  48. Chyba się muszę pośpieszyć z jego kupieniem. Bo standardowo limitka mi się spodoba i nie zdąże zrobić zapasów.

    OdpowiedzUsuń
  49. Pluje sobie w twarz, że kremy do rąk omijam szerokim łukiem. Wiem, że kiedyś jak już zmądrzeje nigdy sobie tego nie daruje :(

    OdpowiedzUsuń
  50. dotychczas go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie miałam go jeszcze :)
    Zapraszam do mnie na rozdanie wyjątkowej torby shopper :)
    _
    http://ellysska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. trochę się ostatnio o nim naczytałam i chyba go kupię chociaż na próbę :)

    i ty też mnie zachęciłaś..., chociaż wolę gęste kremy :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Coś dla mnie! Zapach migdałów kocham no a Isana tania jest:D

    OdpowiedzUsuń
  54. 5zł? O mamo, więc będzie mój:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja też muszę mieć kilka kremów do wyboru, nie potrafię inaczej :) A ten migdałek jest naprawdę udany, muszę chyba na zapas kupić parę tubek, bo dziewczyny wszystko wykupią :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Migdały Ci w głowie? Do roboty! ;P
    Fajnie, przyjrzę mu się kiedyś, jeśli będzie na półce.

    OdpowiedzUsuń
  57. Zamierzam się zaopatrzyć w ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Będę musiała go zakupić i zobaczyć co to za cudo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...