Zdjęcia i tekst są w znacznej większości mojego autorstwa (jeżeli coś pochodzi z innego źródła zostało to wyraźnie zaznaczone). Nie kopiuj! Jeżeli chcesz wykorzystać treść lub zdjęcia zawarte na blogu- zapytaj!

piątek, 16 marca 2012

Ojej Olay! Olay Active Hydrating Krem na dzień i na noc.

Firma Olay od kilku lat intensywnie działa na naszym rynku. Mnie kojarzy się ona z dość drogimi kremami dla starszych pań. I zapewne dlatego, sama nie sięgnęłabym po tę firmę (dziękuję Viollet). A to duży błąd, bo przecież trzeba dać szansę zanim się pomarudzi trochę :). Seria Active Hydrating zburzyła moje przeświadczenie o Olay-firmie-dla-starszych-pań, bo skierowana jest do ciut mniej doświadczonych osób :)

Dziś będzie taka notka 2w1. Zrecenzuję dwa produkty- krem nawilżający na dzień do cery wrażliwej i krem nawilżający na noc do cery normalnej/mieszanej/suchej. Dlaczego? Stosowałam je razem (zazwyczaj) i nie zauważyłam specjalnej różnicy (no, może poza paroma małymi detalami).

Na początku mam do Olay poważne zastrzeżenie. Wiele firm produkując w jednej linii krem na dzień i osobno krem na noc "oznacza" słoiczki w wyraźny sposób. Co poeta ma na myśli? A no to, że zazwyczaj opakowanie jest ciut inne- np. krem na dzień ma niebieską nakrętkę i białą "resztę", a krem na noc jest niebieski z białą nakrętką. Dla mnie jest to duże ułatwienie- nie muszę się wczytywać w etykietę produktu, co oszczędza mi czas spędzony w łazience (a czas to piniondz :D). Słoiczki kremów Olay różnią się niestety tylko napisami. Często łapałam krem na noc rano, a krem na dzień wieczorem. Jak złapałam, tak smarowałam, trudno :D

Krem na dzień:
  • biały krem
  • rzadki (ale nie pływa jak maska Mrs.Potter's)
  • dobry poślizg
  • szybko się wchłania- ma leciutką formułę
  • nadaje się pod makijaż
  • nie zostawia klejącej warstwy
  • ma mały filtr- SPF 4 (co zaliczam jako plus, bo niektóre kremy na dzień nie mają nawet minimalnej ochrony)
  • dobrze nawilża (no ale umówmy się, nie jest to krem dogłębnie nawilżający, ot taki nawilżacz do niezbyt przesuszonej skóry)
  • ŚMIERDZI- kiszonym kremem (a nie jest stary ani zjełczały)
  • nie podrażnia
  • nie zapycha
  • nie wzmaga przetłuszczania skóry
Jest to niezły nawilżacz, ale jak dla mnie zapach go dyskwalifikuje.

Skład: Aqua, Etyhylhexyl Methoxycinnamate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Petrolatum, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, PEG/PPG-18/18 Dimrthicone, Carbomer, PEG-100 Stearate, Myristyl Alcohol, Arachidyl Alcohol, Straric Acid, Palmitic Acid, Myristic Acid, Metyhylparaben, Propylparaben, Imiadozolidinyl Urea, Titanium Dioxide, EDTA, Sodium Hydroxide, BHT

Krem na noc:
  • kolor różowy (no, to rozumiem :D)
  • mydlany zapach- kto chodził w latach 90. do szkoły, ten wie, że mydło i papier były w szkolnym WC towarami deficytowymi. Jak rzucili mydło w kostce to zazwyczaj było ono zielone  albo różowe. I ten krem ma zapach tegoż różowego mydła. Jest on ciut duszący, zbyt mocny jak na noc, choć szybko się ulatnia
  • gęstsza konsystencja niż kremu na dzień, ale nadal jest dość rzadki
  • szybko się wchłania- trochę zbyt szybko, jak na krem na noc (moim zdaniem jest zbyt lekki)
  • z powodzeniem można go stosować w dzień- nie widzę między nimi różnicy w działaniu
  • nawilżenie jest jak dla mnie niezłe, ale sucharkom nie wystarczy
Podobnie jak brat całkiem się spisał, ale w tym przypadku również problematyczny jest zapach- i tak źle i tak niedobrze :D.

Skład: Aqua,  Glycerin, Cetyl Alcohol,  Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, PEG/PPG-18/18 Dimrthicone, Carbomer, PEG-100 Stearate, Myristyl Alcohol, Arachidyl Alcohol, Straric Acid, Palmitic Acid, Myristic Acid, Metyhylparaben, Propylparaben, Imiadozolidinyl Urea, Titanium Dioxide, EDTA, Sodium Hydroxide, Parfum, Linalool, Citronellol, Benzyl Salicytate, Amyl Cinnamal, Citral, Alpha-Isomethyl Ionone, CI 14700

A jak z wydajnością? Kremy z racji rzadkiej konsystencji i szybkiego wchłaniania zużywają się szybko. Zazwyczaj jeden krem (przy użyciu na dzień i na noc) zużywam w przeciągu 1,5 miesiąca. Sądziłam, że 2 kremy starczą mi na znacznie dłużej- niestety oba pokazały dno w ciągu takiego samego czasu (czyli 6 tygodni).

Cena: każdy z nich kosztuje około 17-20 zł
Dostępność; Rossmann, Natura, Super-Pharm, Tesco, Kaufland- firma Olay jest ogólnodostępna
Ocena: 3,5/5

46 komentarzy:

  1. Przydałyby mi się:)

    Nowa Ja - zapraszam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. uu;/ słaba wydajność
    faktycznie kremy się nie różnią, dobrze, że chociaż nawilżają, uwielbiam takie

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, faktycznie wydają się bardzo podobne do siebie z tego co piszesz :) Ale przynajmniej cena nie jest jakoś szczególnie wygórowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie nadaja sie do cer mieszanych, tlustych i sklonnych do wypryskow. Zawieraja w sladzie parafine, ktora w 90% przypadkow sieje spustoszenie na buźkach.

    Ja juz firmie olay podziekowalam za wspolprace, bo tymi krememi, tylko hydrozel mnie nie zapach. Za to cholernie wysuszyl, mimo ze mial byc nawilzajacy i do cery suchej. Totalna porazka, trzymam je w szafce i chyba zaczne stosowac jako balsam do ciala, bo nawet do rak sie nie nadaja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo u mnie w notce krem na noc (:D) i mi starczył na długo :) ale posiadaczką suchej cery nie jestem i może oszczędniej używałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, gdyby nie zapach, ten na dzień pewnie bym kupiła...

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem wierna swojemu Babydream i na inny pewnie się długo nie zdecyduje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam kremu na dzień, w zapasie mam na noc i na dzień. Jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nie miałam nic z olay. aż dziwne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spoko, Ty posmarowałaś w ciągu dnia buzię kremem na dzień, a ja dziś rano, o godzinie szóstej dwadzieścia pod prysznicem wyszorowałam buzię płynem do higieny intymnej... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie się zaksztusiłam :D

      Usuń
    2. No cóż, ale buzię całkiem nieźle wyczyścił :P. Ale chyba jednak nieco za mocno bo mam suche skórki ;P.

      Usuń
    3. Zielona- dziewczyny z Wizażu myją buzię płynem do higieny intymnej na LEGALU :D

      Słomka umarła ze śmiechu :D

      Usuń
    4. Nie wiedziałam, że można myć buzię płynem do higieny intymnej tak na LEGALU :D. Po co traktować buzię kwasem mlekowym? :P

      Usuń
  11. A czy przypadkiem 6 tygodni nie uznaje się zwyczajowo za 1,5 miesiąca? :P Nawet najdłuższy miesiąc (31 dni) nie ma 5 tygodni, tylko 4,5 więc dlatego dopytuję, bo jeśli kremy wystarczyły Ci nawet licząc kalendarzowo na 6 tygodni, to znaczy, że starczyło ich tylko na pół tygodnia krócej, a to chyba nie taka tragiczna wydajność :D

    Dopytuję, bo aż mnie to zaintrygowało :D

    Co do samych kremów, to nie miałam okazji ich stosować, ale ciekawa jestem emulsji nawilżającej, bo czytałam o niej dobre opinie. Kremów raczej nie biorę pod uwagę z racji tego, że 50ml kremu i 100ml emulsji kosztuje dokładnie tyle samo (a przynajmniej w Rossmanie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1,5 miesiąca zajmuje mi zużycie jednego kremu (przy stosowaniu i na dzień i na noc). Tutaj zużywałam 2 kremy i sądziłam, że starczą na 3 miesiące (skoro jeden miałam na dzień a drugi na noc). Dlatego dla mnie to kiepska wydajność.

      A 1,5 miesiąca utożsamiłam z 6 tygodniami

      Usuń
    2. Jasne, teraz już ogarniam. Musiałam źle przeczytać, ale to nic dziwnego ;)

      Usuń
  12. Chętnie wypróbowałabym coś z Olay, ale szukam czegoś matującego dla mojej tłuściutkiej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam ostatnio jeden krem Olay, ale czeka w zapasach... Kompletnie mnie ta marka nie przekonuje i widzę, że mogę być rozczarowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze kusi ta słynna emulsja ale nigdzie jej nie widziałam...

      Usuń
  14. u mnie się sprawdził - ale żelowy - nie ma szału - ale mimo wszystko jest zawsze w mojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam te kremy i dość długo byłam im wierna. Chociaż żelowy raczej nie dla mnie. I to naprawdę świetna marka.

    OdpowiedzUsuń
  16. No widzę, że podobne wrażenia jak u nas na blogu (dla porównania: http://2bigcitylifes.blogspot.com/2012/02/sila-reklamy.html )

    Pozdrawiam,
    A.
    2bigcitylifes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam nigdy nic z tej firmy.Może kiedyś się na coś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiepska wydajność więc nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. no cóż, mi dłużej zajęło wykończenie słoiczka...

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jestem chyba jakas zacofana, jeszcze nic nie mialam z tej firmy:D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja od lat używam kremów na dzień i na noc z OLAY i jestem bardzo zadowolona, są super :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja nigdy nie używałam nic z Olay i jakoś mnie nie ciągnie do zapachu kiszonego kremu xD

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurde, a miałam chrapkę na te kremy. Siostra ostatnio używała kilku i chwaliła sobie. Z kolei moja mama ma do tej marki sentyment, jako konsumentka kremów dla starszych pań :P

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam przyjemności obcować z tą firmą chociaż jak ostatnio była promocja że dostanie się zniżkę do H&M to już prawie kupowałam ale jakoś one nie przekonują mnie do siebie

    otagowałam Cię :) http://biemi-bo.blogspot.com/2012/03/tag-musze-to-miec.html

    OdpowiedzUsuń
  26. nie posmarowalabym twarzy kremem na dzien ktory ma tak wysokow skladzie wazeline... moja cera na pewno by sie zbuntowala

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie najgorszy jednak nigdy go nie miałam
    pozdrawiam
    majorka

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzięki za tę szczegółową i dokładną recenzję :))
    Podoba mi się i fajnie się czyta kiedy piszesz w podpunktach :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie jestem jakoś przekonana do kosmetyków tej firmy, być może faktycznie ze względu na to, że kojarzy się z lepszymi kosmetykami dla starszych pań :P

    OdpowiedzUsuń
  30. jakoś nigdy nie używałam specjalnych kremów na noc, ae wszyscy mówią że czas zacząć :)

    różowy mnie więc kusi ! :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Moi rodzice używali ich kremów, a ja miałam chyba jedynie ratunek po przedawkowaniu słońca, który używałam... w zimie xD bo miał krótką datę ważności i dobrze nawilżał. Ale ogólnie szału nie było.
    Kremy w ogóle się od siebie nie różnią opakowaniem o.O to kłopotliwe...

    OdpowiedzUsuń
  32. hmmm dużo dobrego słyszałam o Olay :) kiedyś może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  33. Zoila zostałaś otagowana, mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie :)

    http://charlottes-wonderland.blogspot.com/2012/03/tag-musze-to-miec.html

    OdpowiedzUsuń
  34. obecnie stosuje serie nawilzajaca AA ale planowalam wlasnie zmiane na Olaya, wiec recenzja przydatna ;) obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja na dzień i na noc stosuję krem bambino i jest najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja byłam zadowolona chyba z kremu na noc do wrażliwej..Oni mają trochę tych podzialów na suchą/wrażliwą/normlaną itp i z tego co kojarzę nabardziej byłam zadowolona własnie z 'wrażliwego nocnego' ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zapach go dyskwalifikuje...Chociać jak znam życie to skusi mnie jakaś promocja i wyląduje w koszyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziewczyny czytajcie dokładnie opakowanie ponieważ krem Olay Active Hydrating występuje w różnych wariantach: dla cer suchych, mieszanych, wrażliwych i tłustych dlatego różnie może działać na skórę. Ja mam ten krem dla cery tłustej faktycznie śmierdzi ale działa nawet. Natomiast Olay Active Hydrating w buteleczce 100 ml widziałam tylko dla cery suchej/normalnej więc dla mnie odpada. Ja zapłaciłam 16 zł za 50 ml.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. Na pytania odpowiem pod notką, w której zostały zadane.
Miłej zabawy :)!

Wszelkich spamerów proszę o opuszczenie tej strony. Nie, nie obserwujemy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...